Z góry zaznaczam, że nie znam się na gatunkach bezkręgowców polnych ale zaciekawiła mnie jedna sprawa.
Gdy byłem dzieckiem zawsze chodziłem po okolicy, jak to gnojek, poznawałem świat. Zawsze na takich spacerach wokół było mnóstwo motyli, a spod nóg co kroku wylatywały dziesiątki koników polnych: z szarymi skrzydłami, z niebieskimi, "szarańcze". Na prawdę było tego wiele.
Turkucia podjadka też lata nie widziałem.
Motyli były dziesiątki gatunków, teraz bielinek lata, rusałka pawik i żałobnik.
Gdzie to wszystko się podziało?
Ja bym złożył winę na dopłaty i oranie pól, tyle, że kiedyś też były orane. Nawozy?...
Może to tylko tak u mnie, nie wiem, ale mi tu śmierdzi spiskiem
_________________ "Życiem się ciesz, dopóki jeszcze jest"
Odpowiedź w dużej mierze uzależniona jest od tego, jak dawno byłeś dzieckiem
A na poważnie - teraz po pierwsze: jest więcej zanieczyszczeń (choćby od zwiększonej poważnie ilości samochodów), po drugie: non stop koszone są trawy (i to kosiarkami spalinowymi, które robią miazgę ze wszystkiego, co napotkają na drodze), cięte gałezie drzew (niejednokrotnie w bardzo brutalny sposób) i wycinane całe drzewa. Nie zapominajmy też o zagospodarowywaniu wszelkiego dostępnego miejsca pod budowę domów. Podejrzewam więc, że gdyby to koniki spiskowały, skutki tegoż byłyby o wiele przyjemniejsze...
BTW - te koniki z niebieskimi skrzydłami to Oedipoda coerulescens. Nadal spotykam ich spore ilości w np. Grotnikach - upodobały tam sobie pobocze torów.
O kurczę, dzieciństwo wróciło . Zawsze z tymi szarymi po piasku skakały Szkoda ich...
Trochę mi rozjaśniłaś sytuację, dzięki
U mnie najbardziej podejrzewałbym zanieczyszczenie środowiska. Mimo, że samochodów mało jeździ, że okolica jest raczej spokojna (taka kolonia na skraju lasu z kilkoma domami), rolnictwo jakoś też szaleńczo się nie rozwinęło. To coś (morderca koników) musi siedzieć w powietrzu, a na pewno już jest związane z chemią. Nie wierzę, że to dudek wyjadł
Wycinka drzew (na niewielkim obszarze), inwestycje budowlane to sprawy raczej występujące u mnie "punktowo". Nie mogłyby działać negatywnie na koniki w całej okolicy...
Ps. Dzieciństwo koncentrujące się na bezkręgowcach miałem 10 lat temu i niżej
_________________ "Życiem się ciesz, dopóki jeszcze jest"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum