Jak już wspominałem na ShoutBoxie, przed moim blokiem na niewielkim drzewku zasiedliły się pszczoły. Szedłem włanie do garażu jak rozsierdzone latały dookoła drzewka - sporo ich. Pomyslalem, ze trzeba zadzwonic po jakas straz miejska, szkoda zeby kogos pogryzly. Jak wracalem z garazu stala juz policja a wlasciwie odjezdzala-ktos ich juz zawiadomil. Po jakichs dwoch godzina przyjechala straz pozarna. Panowie ogrodzili tasma teren i czekali. Po pol godzinie przyjechal chlop, wysoki, szczuply po piecdziesiatce, podszedl, oblukal drzewo (pszczoly sa na wysokosci 1,5 m od ziemi), poszedl po worek nylonowy, podszedl do drzewa, urwal kawalek galazki i zaczal strzepywac owady do worka! Bez zabezpieczen, na zywca w marynarce, bez moskitiery - nie trzeba sie domyslac, oczywiste ze obsiadly go setki pszczol a pozostale setki lataly dookola niego. uciekl obsiadniety przez pszczoly w pobliskie krzaki, strazacy zamkneli sie w samochodzi i obserwowali sytuacje. Pszczelarz podszedl i powiedzial ze nie jest przygotowany, jednoczesnie wciaz sciagal z wlosow pszczoly, ktore doslownie sie do niego poprzyklejaly...
Drugie podejscie.
Strazacy dali roztropkowi moskitiere, podszedl znowu, urwal kawalek galazki i zaczal strzepywac pszczoly do worka zaczelo to jakos wygladac. Sercu mojemu lzej sie zrobilo bo zobaczylem, ze fachowiec w moskitierze to juz jakos wyglada i inaczej mu to idzie (sprawniej) nie musi sie obtrzepywac z pszczol.
Mowi, ze ma matke - spoko jes. Wiesza worek z pszczolami i matka w srodku na drzewie, galazka zgania pozostale pszczoly z drzewa, te siadaja na worku z matka nie zle - madre stworzenia. pszczelarz mowi, ze spoko sytuacja, ze pszczoly nisko, nie ma problemu, zaluje tylko ze nia ma ula, twierdzi, ze wsadzilby matke do ula i pszczoly same wlecialyby do srodka nie zle!
Teraz robi jak wczesniej na worku z matka siadaja pszczoly on podstawia drugi worek strzepuje je do srodka i zgania pozostale z drzewa - kurcze jakie to banalne
Najbardziej sie "napracowali" strazacy No i szczesliwy koniec, ja myslalem ze strozoki wytruja pszczoly a tu przyjechal sobie gosc, spakowal je do wora i szczesliwy
Jak sie roj? to zazwyczaj nie ż?dl?, sam wielokrotnie zbierałem takie roje z dziadkiem, będ?c w podkoszulku i krótkich spodenkach. Dziadek twierdził ze pszczoły wiedz? ze uż?dlony człowieczek wykonuje gwałtowne ruchy i mógłby matke uszkodzić, dlatego s? spokojne. Ż?dlenie to pozatym kwestia rasy, pory roku czyli pożytku, pogody i tego co im robimy - zazwyczaj broni? swoich zapasów zimowych
u mnie w parku juz od paru sezonow pszczolki mieszkaja w dziupli w pewnej starej topoli. Przez pewien czas balem sie ze ktos je zlokalizuje i dokona eksterminacji ze wzgledow bezpieczenstwa. Ale jakos nikt ich do tej pory nie wypatrzyl i zyja sobie spokojnie, nie niepokojone, juz od paru lat. I bardzo dobrze bo pasiek w poblizu nie ma a pszczoly to przeciez blogoslawienstwo.
Okazuje się że w tym roku mamy wysyp os, szerszeni i pszczół, a ciesz? się z tego chyba wył?cznie trzmielojady - w większoci gniazd jest 2 lub więcej młodych
a to co pisze Adam jak najbardziej się sprawdza. Nie widzielicie nigdy kolesi popisuj?cych się w telewizorze tym, że cali s? pokryci pszczołami? Kole ma w kieszeni matkę i calutki od stóp do głów jest w kotłuj?cych się pszczołach, że nawet nos mu nie wystaje...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum