Wysłany: 2008-03-05, 21:21 Mszyce walczą z biedronkami bronią chemiczną :)
Przeczytałam ostatnio ciekawy artykuł na temat tego,jak mszyce bronią sie przed biedronkami i innymi "drapieżnikami". Otóż podobno mszyce żywiąc się wysysanymi z kapusty sokami,spożywają związki zwane glukozynolatami, które gromadzą się w ich krwi. Jednocześnie w mięśniach głowy i tułowia wytwarzany jest rozkładający glukozynolaty enzym - mirozynaza.
Podczas ataku drapieżnika krew zranionej mszycy wchodzi w kontakt z enzymem - w wyniku błyskawicznej reakcji powstaje olejek gorczyczny, zwany też musztardowym. Olejek zabija, rani lub przynajmniej odstrasza drapieżniki. Czy to możliwe ?
tyle tylko, ze dzieki trofobiozie mszyce często mają ochronę mrówkowatą i biedronki nawet nie mają szans ich zaatakować same stając się celem ataku mrówek. I to chyba najskuteczniejsza obrona mszyc
... albo gromadzą w swych tkankach właśnie różne trujące substancje, na przykład te zjadane z roślinami
... albo udają że są niesmaczne, upodobniając się do stworzeń trujących albo żądlących (mimikra batezjańska, czy dobrze piszę?)
... albo przybierają barwę podłoża żeby drapieznik nie dostrzegł
... był jeszcze żuczek strzel, który w razie zagrożenia wystrzeliwał gorącą mieszaninę jakichś substancji chemicznych
_________________ www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...
Mówcie sobie, co chcecie, a ja jestem przeciw znacznikom nosowym!!!
Np Niektóre owady bronią się przed atakiem nietoperza dzięki zdolności do detekcji pochodzących od niego ultradźwięków. Nietoperz tuż przed atakiem wysyła w kierunku ofiary specjalną skupioną wiązkę sygnałów echolokacyjnych, aby zwiększyć precyzję pomiaru odległości. Jeżeli owad usłyszy taki dźwięk, natychmiast składa skrzydła i spada na ziemię, dzięki czemu nietoperz nie może go już odnaleźć.
Np Niektóre owady bronią się przed atakiem nietoperza dzięki zdolności do detekcji pochodzących od niego ultradźwięków. Nietoperz tuż przed atakiem wysyła w kierunku ofiary specjalną skupioną wiązkę sygnałów echolokacyjnych,
To zasługa wytworzenia się narządów tympanalnych (bębenkowych) w swoistym 'wyścigu zbrojeń'-koewolucji. Narządy te występują u 3 rodzin motyli nocnych : sówkowatych, miernikowcowatych i omacnicowanych. Generalnie większość nietoperzy podczas lotu (a na pewno wszystkie gatunki polujące na ćmy) używają echolokacji jako zmysłu orientacji przestrzennej, tak więc fale sonaru nie są wysyłane tylko podczas polowania. Gdy ćma znajdzie się w zasięgu działania sonaru podejmuje dwie strategie: ucieka(prostoliniowo, żeby ruch był prostopadły do rozchodzącej się fali; lub zygzakami spieprzając toperzowi) lub składa skrzydła i spada w rośliny, wtedy nietoperz nie ma szans jej znaleźć.
Oczywiście nietoperze też sobie z tym radzą skracając wiązkę fali echolokacyjnej itd..ale to inna bajka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum