Wysłany: 2007-07-25, 23:42 Komary, a raczej panie komarowe...
Mam pewien problem...
Jak każdy latem ulegam często pogryzieniom przez komary. no i nic mi sie nie dzieje oprócz tego, ze swędzi... Jednak to co mi sie przytrafiło tego lata jest co najmniej dziwne.
Na początku, jakeiś 3 tygodnie temu po ugryzieniu spuchł mi łokieć. Ale zignorowałem to. Gdy wczoraj po kilku ugryzieniach moja stopa powiekszyła sie dwukrotnie pomyślałem, że to robota gzów, od których opędzałem sie na wycieczce rowerowej po polach irygacyjnych. Ale jakies pół godziny temu dostałem w mały palec lewej ręki... w tej chwili nie mogę go już zgiąć.
Tak jestem pewny, że to komary, a nie meszki czy inne owady. I dlatego pojawia sie tu moja prośba... Znalazłem informację, że w Polsce najbardziej rozpowszechnione są: Culex pipiens i Theobaldia annulata, wiem takze, ze do tego pierwszego należy wiele ras, które niektórzy naukowcy wyrózniają w różne gatunki. Moje pytanie brzmi: Czy śliny poszczególnych gatunków i ras komarów występujących w Polsce rózni się chemicznie?Cały czas jestem gryziony i nie puchnę... a tu nagle jakis komar mnie użre i rosnę jak balon Ktoś wie o co tu chodzi?
Dzieki za pomoc!
_________________ "Na oścież ramiona otworzył do lotu, choć serce wypełniał mu strach..."
Może wdaje się komponenta alergiczna, jakoweś uczulenie na składnik jadu komara alboć jakiegoś jego konkretnego gatunku (jest ich chyba kilka u nas ?). Do doktora z tym, jak będzie uciążliwe.
albo uczulenie na jakiś składnik zawarty w ślinie komara, który ugryzł wczesniej jakieś zwierzę stałocieplne i przeniósl to coś na Ciebie (gryzą nie tylko ludzi... )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum