PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Bronię os i szerszeni
Autor Wiadomość
Artur S 


Posty: 227
Skąd: Goleniów
Wysłany: 2008-07-11, 13:26   

To ja może, żeby dyskusja nie była jednostronna, nieśmiało dodam swoje. U ludzi dość powszechne są fobie i trudno ich za to winić, że wręcz panicznie boją się szerszeni, os, czy najczęściej pająków i zabijają je nie z wrogości czy nienawiści, lecz ze strachu. Potęguje go rosnąca alergiczność u ludzi, co zwłaszcza niepokoi rodziców małych dzieci.
Kolejna sprawa - są to owady śmiertelnie niebezpieczne dla ludzi i nie ma co zaprzeczać. Dość częste są ataki szerszeni na budowach, podczas ścinki drzew, przy czyszczeniu kominów, nie mówiąc o tragedii, kiedy osa wpadnie do gardła w czasie jazdy na rowerze albo piciu słodkiego napoju. Jednemu kilka użądleń szerszeni nie zaszkodzi, inny umrze po dziabnięciu jednej osy. Więc jeśli w drzewie na podwórko, gdzie bawią się dzieci zagnieżdżą się te owady, to co robić - wypędzać dzieci, czy je?
Żeby tych owadów jednak nie tępić bezmyślnie, to jedynym rozwiązaniem jest szeroka akcja edukacyjna w środkach masowego przekazu - ale kto z ich obrońców zaryzykuje, jeśli ktoś zamiast pozbyć się gniazda, zostawi je, a ktoś potem z tego powodu zginie.
Pozdrawiam wszystkich wielbicieli robali.
_________________
Ludzkie ciało jest takie miękkie - ponad 70% wody
 
 
mazah 


Posty: 208
Skąd: Białystok
Wysłany: 2008-07-11, 13:56   

Artur S napisał/a:
ale kto z ich obrońców zaryzykuje, jeśli ktoś zamiast pozbyć się gniazda, zostawi je, a ktoś potem z tego powodu zginie.

To jest taki paradoks, ale nie rozumujmy tak. To co żmiję spotkaną w lesie też najlepiej zabić?- bo jeszcze kiedyś kogoś ugryzie, a ugryziony nie zdąży do lekarza aby podał surowicę i umrze.Profilaktycznie najlepiej zabić (choć ryzyko śmierci po ukąszeniu żmii jest oceniana na ok. 1%).- nie będzie ryzyka-Takie jest rozumowanie większości.Wiem, żmij jest niewiele a os ci u nas dostatek.To trudny do rozwikłania problem :/
 
 
Corbie 


Posty: 766
Wysłany: 2008-07-11, 16:16   

Fajnie się czyta wasze historie z osami. Mnie zdarzyło się kiedyś spędzić jakiś czas „pod jednym dachem” z szerszeniem-samotnikiem, o ile takie istnieją. Mieszkał w otworze jednego ze słupów myśliwskiej ambony, na której nocowałem. Co wieczór przed zachodem słońca, dokładnie o tej samej porze, oblatywał ją kilka razy z głośnym buczeniem i chował się do środka. Nigdy nie był agresywny, nawet kiedy zaglądałem mu do wnętrza jego dziupli. Dotrzymywał mi towarzystwa i nawet miał swoje imię. ;) Jednego razu zdarzyło mu się, że przyleciał o godzinę za wcześnie. Nie miałem pojęcia o co chodzi. A na drugi dzień od rana padał deszcz...

Co do zwykłych, pospolitych os, to gubi je niestety miłość do naszego jedzenia. Trudno dziwić się ludziom, że reagują tak jak reagują, kiedy osa pakuje się komuś bezceremonialnie do talerza. Odganianie rękami nie przynosi efektu, nie mówiąc o ryzyku użądlenia, które nie zawsze kończy się dobrze (pamiętacie pewnie historię Ewy Sałackiej sprzed dwóch lat). Poza tym ludzie różnie reagują na jad. Znam przypadek kiedy po użądleniu osy, paprząca się rana doprowadziła do amputacji nogi.
Tak więc powszechny strach w połączeniu z realnym zagrożeniem (nawet jeśli statystycznie nieistotnym) nie wróży osom zbyt dobrze.
 
 
JózefK 


Posty: 1142
Skąd: łódzkie
Wysłany: 2008-07-11, 23:13   

Dzisiaj obserwowałem osę "złodziejkę". Zabierała z pajęczej sieci, przylepione doń, wijące się jak glistki- kleszczanki. To takie latające miniaturki skorka. Osa nie musiała nawet dzielić owada, w całości zanosiła do swojego gniazda. Przy okazji, osa bardzo zrujnowała pajęczą sieć. A co na to pająk? Gdzieś znikł. Pojawił się dopiero, tuż przed zmierzchem i zaczął naprawiać sieć. Osa to bardzo "inteligentne" stworzenie.
 
 
Ptyś 

Posty: 2137
Skąd: Ponidzie
Wysłany: 2008-07-12, 22:13   

A mnie disiaj dziablo nie mniej ni wiecej tylko 31 pszczółek i nic nie spuchłem :twisted: ale tak to jest jak sie im w ulach grzebie- a co do tych uczuleń -to na jad można sie uodpornić ból sie odczuwa tak jak zwykle ale opuchlizny brak A co do tej skali bólu to proponuje zeby ten facet co to ją zmajstrował przytknąl sobie pszczolę do czubka nosa :twisted: mowie wam co za sakramencki ból :shock: łzy to mi same ciekły z oczu i musialem odejśc od uli bo nic nie widzialem :idea: :)
_________________
"Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
 
 
Pełek 
Wielki Integrator


otop

Posty: 3304
Skąd: 50.068N,19.918E
Wysłany: 2008-07-12, 23:30   

A ja powiem jak jest u mnie....
jak byłem mały w wyniku ukąszenia pszczoły (miałem 3? lata i pacnąłem ją ręką) po ugryzieniu w palec miałem silny obrzęk krtani i w sumie dużo szczęścia że z tego wyszedłem (opinia lekarzy - silna alergia). Od tamtego czasu miałem paniczny lęk przed wszystkimi pszczoło-oso-szerszenio-błonkówkami. Z czasem lęk ten przerodził się w głupią odwagę która sprowadziła się w wielu przypadkach do eliminacji zagrożenia zanim się ono pojawiło. wleciał szerszeń do pokoju to jak najszybciej go pac i trup. W ten sposób jakoś sobie głupio udowadniałem że to ja panuję nad sytuacją. Aktualnie ważę prawie 100kg, czyli zdecydowanie więcej, przypuszczam że może bym i nie umarł od jednego ukąszenia, ale kto to tak na prawdę wie i wolę nie ryzykować. Za nic nie toleruje sąsiedztwa gniazda os czy szerszeni. Niech sobie będą ale nie przy mnie. Zdaję sobie oczywiście sprawę z ich niewątpliwie pożytecznej funkcji biocenotycznej, ale świadomość ich drapieżności i faktu że 'to tylko owad' który może być rozdrażniony kolorową koszulką, albo przypadkowym chwyceniem wraz z owocem, nie pozwala mi zaliczyć ich do grona przyjaciół. Mam swój rewir, i do 3-4 metrów lepiej niech nie podlatują. Wiem że atakując zwiększam szansę na to że mnie któryś dziabnie, no ale taka jest dziwna ludzka psychika. Jedno wydarzenie a jak potrafiło przestawić ?

PS. Węże lubie ;) także żmijki ;)
_________________
Jakub Pełka
Turysta przyrodniczy :)

"Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling
 
 
 
JózefK 


Posty: 1142
Skąd: łódzkie
Wysłany: 2008-07-15, 15:06   

Podoba mi się ta wypowiedź, bo szczera i pozbawiona obłudy, także w sprawach osobistych. Ale, gdybym ja wytyczył sobie taką 4-ro metrową strefę, w czasie niektórych moich zajęć, to musiałbym czasami nic nie robić, tylko zabijać te owady. Nie przejmuję się nimi, czasami tylko jak jest ich dużo, staram się zamykać usta i za dużo nie mówić. I naprawdę żadne użądlenia nie zdarzają się. A likwidacja problemu przez likwidację owadów? To może zlikwidujmy też samochody, siekiery, noże kuchenne, broń palną i nie wiem co jeszcze. Te przedmioty są o wiele bardziej niebezpieczne od os i szerszeni. A osoby uczulone, nie tylko na osy, powinny nauczyć się z tym żyć i zawsze mieć pod ręką odpowiednie leki.
 
 
Kejbii 
Kejbii


Posty: 10266
Skąd: Warszawa-Ochota
Wysłany: 2008-07-15, 19:59   

JózefK napisał/a:
Ale, gdybym ja wytyczył sobie taką 4-ro metrową strefę


Moja strefa jezd mała - ot, by mi do szklanki z napojem bogów osa nie wlatywała (chowam wszakże przed nią szklankę po dolną powierzchnie stołu, ilekroć się zbliża) i nie usiłowała usiąść na twarzy. I chyba jestem przyjazne dla os, bo nie pacam, a odganiam niezbyt gwałtownym strumieniem powietrza z łapy lub ust :D i one chyba to czuję, to przyjazne nastawienie, bo ostatni raz to dziabniętym był na jakimś wrzosowisku w Szwecji, anno.. ho-ho.. circa 1990, ale wtedy to stefa osy była naruszona raczej :lol:

Osa też człowiek, dajmy jej żyć :mrgreen:

[krotochwilka, NMSP]
_________________
https://www.facebook.com/...i/photos_albums
Kazik - Piosenka Milipantów
http://www.youtube.com/watch?v=fHp1NviVGZs
Nauka jest metodą badania świata, a nie raz na zawsze ustaloną wizją świata, więc nie ma gwarancji, że uprawomocni oświeceniowe ideały ludzkiej racjonalności - John Gray, London School of Economics
 
 
 
pulsatilla1214 

Posty: 4617
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2008-07-15, 20:31   

Cytat:
Wszystko co żyje jest potrzebne (no może z wyjątkiem chorobotwórczych bakterii )


niepotrzebne..? Podobnie jak drapieżniki selekcjonują populację, czyli w efekcie... uodparniają gatunek :oki: O ile go nie zgładzą :>

Cytat:
Wiem że atakując zwiększam szansę na to że mnie któryś dziabnie, no ale taka jest dziwna ludzka psychika. Jedno wydarzenie a jak potrafiło przestawić ?


uraz to jedno, a zakodowane ewolucyjnie schematy zachowań - to drugie. Osy nie bez powodu łatwo dostrzec, swoim jaskrawym, kontrastowym ubarwieniem mówią przecież "uwaga! jestem niebezpieczna" ;) Strach przed osą to właściwie odczytany kod natury :oki: Inteligencja podpowiada człowiekowi, że istnieje alternatywa dla ucieczki - własnoręczne unicestwienie latającego zagrożenia :>
 
 
claviceps 

Posty: 4869
Skąd: DNA
Wysłany: 2008-07-15, 20:39   

pulsatilla1214 napisał/a:
uraz to jedno, a zakodowane ewolucyjnie schematy zachowań - to drugie

Trochę odbiegnę od tematu (aczkolwiek wciąż pozostając w obrębie stawonogów ;) ), ale słyszałem o teorii wyjaśniającej lęk ludzi przed pająkami. Człowiek jako gatunek powstał w cieplejszych rejonach naszej planety, a więc tam, gdzie występowały (i nadal występują) liczne gatunki jadowitych pająków. Stąd lęk przed tymi ośmionogami miał znaczenie przystosowawcze - osobniki Homo sapiens, które rzeczonej fobii nie wykazywały, po prostu miały mniejsze szanse na przekazanie swoich genów ;) :]
_________________
bart smyk
 
 
michalczek 


Posty: 78
Skąd: Tuchów
Wysłany: 2008-07-17, 20:09   

A u mnie szerszenie zadomowiły się w budzie dla płomykówki...
Poniewaz plomykowek w niej nie ma to tak od czasu zaglądam do środka i szukam jakichkolwiek sladow czegokolwiek :) . Jakies 2 tygodnie temu, kiedy otworzylem skrzynke przestraszylo mnie bardzo glosne bzyczenie. W panice zostawilem wszystko i ucieklem :| . Od tamtej pory kombinowalem jak pozbyc sie szerszeni. Wszystko co wiedzialem o osach i szerszeniach to tyle ze trzeba je jak najszybciej po wykryciu spalic :evil: . I pewnie juz dawno bym to zrobil gdyby nie ulokowanie budy w stodole pełnej siana... Dlatego szukalem innego sposobu pozbycia sie tych wielkich os, ale cokolwiek bym nie wymyslil, zmuszało mnie do zblizenia sie do gniazda, czego sie poprostu bałem i boję (no bo przeciez 1 szerszen bez problemu moze zabic konia :cool: ). A dzisiaj tak z glupia postanowilem sobie poczytac o tych owadach (i przy okazji o sposobie nieszczenia ich gniazd). Na szczęście trafilem na ten temat! i na kilka jeszcze innych stron broniacych te pozyteczne owady.
Po tej ciekawej lekturze wezmę sobie kapelusz pszelarski i (o ile przelamie strach)pojde poprawic przykrywke na budzie rzucona byle jak podczas ucieczki.
Do tej pory mialem nadzieje ze dzieki nieco uchylonej pokrywie szerszenie sie wyniosa, ale skoro nadal siedza to niech siedzą ;) . Ale w zimie-kiedy jak sie doczytalem kolonia ginie i mozna usunąć gniazdo-chyba jednak sie ich pozbęde...

P.S.Możecie sobie zaliczyc 1 uratowaną rodzinę szerszeni i 1 doedukowanego glupka :razz: , który juz nigdy nie bedzie przeszkadzal osom (nawet tym wielkim :) )
Dzięki!!
 
 
 
JózefK 


Posty: 1142
Skąd: łódzkie
Wysłany: 2008-07-19, 16:42   

michalczek napisał/a:
1 szerszeń bez problemu moze zabic konia

To oczywiście przesąd, tak samo jak to, że 3 ukąszenia szerszenia powodują śmierć człowieka. Wynika to chyba, z obserwacji rolników. Konie nie rzucają się na spadłe gruszki ulęgałki i nie jedzą tak łapczywie jak krowy, właśnie z powodu całych "rojów" różnych żądlących błonkówek. Gdy jest ich dużo, koń rezygnuje ze smakołyku, a krowy nie odpuszczają, prychają na gruszki, odchodzą w inne miejsca ale jedzą.
Jeśli chodzi o gniazdo szerszeni, to najprawdopodobniej, już do niego nie powrócą w przyszłym roku. Szerszenie robią co roku nowe gniazdo, przeważnie w innym miejscu. Tak przynajmniej było do tej pory u mnie.
pulsatilla1214 napisał/a:
jaskrawym, kontrastowym ubarwieniem mówią przecież "uwaga! jestem niebezpieczna"

Rozłupałem pień drewna i wyleciały dziwne odrętwiałe owady. Sąsiad mówi - trzeba to pozabijać siekierką, tak na wszelki wypadek, bo to chyba szerszenie i mogą nas pogryźć, jak się rozbudzą. Powiedziałem, że to nie szerszenie tylko udające je owady. Jeśli tak to weź w rękę. Trochę się bałem, bo robiły odwłokiem dziwne ruchy, jakby chciały użądlić, ale wziąłem i przeniosłem w inne miejsce. Były to chyba przezierniki, a ta opowieść jest po to, żeby pokazać, że barwy ostrzegające owada, działają w przypadku innych zwierząt, a w przypadku człowieka, mogą go zgubić. Bo człowiek ma inną, swoją logikę.
 
 
CICHY54 

Posty: 37
Skąd: Nordhem Poland.
Wysłany: 2008-08-11, 02:59   Bronię os i szerszeni.

Serdecznie witam wszystkich -

Przez siedem lat prowadziłem badania tych pięknych i inteligentnych owadów. Środowisko naukowe nie było zainteresowane moimi badanianiami, więc poszukiwałem pomocy za granicą. Nieocenioną i bezinteresowną pomoc uzyskałem od Entomologów z Anglii, a także korzystałem z materiałów niemieckich, specjalisty od Szerszeni - doktora Billig,a.
Jako podztawę uczyłem się "PSYCHOLOGII ZACHOWAŃ ZWIERZĄT".. Z specjalizacją "ŻYCIE I ZACHOWANIE OS SPOŁECZNYCH"
. Nauczyłem się Kontaktu Mentalnego z tymi owadami, o czym pisałem jako odpowiedź na zapytanie. Link poniżej.
http://forum.przyroda.org/topics2/czy-to-mozliwe-by-ptaki-prosily-o-pomoc-vt10411.htm

O Szerszeniach i Osach wiem sporo, dlatego chciał bym tą wiedzę przekazać innym, by przełamać stereotypy czy uprzedzenia.
Zabijanie tych owadów nie stanowiących zagrożenia, jest barbarzyństwem!. Ocieplający się klimat, a co za tym idzie wzrost populacji szkodników lasów, pól uprawnych i ogrodów doprowadzi nas do tego, że stracimy nad nimi kontrolę. Staną się plagą. O tym wiedzą Niemcy, wszak wytępili Szerszenie i zapłacili wysoką cenę za bezmyślność. Dlatego doktor Billig, utworzył instytucję opiekującą się Szerszeniami, nawet wkupił się w ich łaski do tego stopnia, że potrafi zasugerować, by dziewicze królowe robiły gniazdo w określonym miejscu. Ale to jest wysokiej klasy fachowiec i posiada ogromną wiedzę w tym kierunku.
Aby przekonać, wahających się, co do agresywności Os i Szerszeni, to powiem tak:
"Zachowują się wobec nas tak, jak my zachowujemy sie wobec nich". Osy i Szerszenie nigdy nie atakują bez powodu. Zabijanie ich bez powodu, jest podcinaniem gałęzi na której siedzimy. Ponieważ one w ułamku sekundy zapamiętują obraz i zapach oprawcy. I przekazują go innym osobniczkom danej kolonii. Nawet jeśli zostaną uśmiercone, inne robotnice, a bardziej czujne strażniczki-robotnice "pamiętają " zapach i nawet po długim okresie czasu, jeśli spotkają swego agresora, poznają go po zapachu i przypuszczą atak.
PRZYKŁAD:
Na naszym osiedlu jest młodzieniec, który stale dręczył osy, mające gniazdo w ziemi, i co bardzo ciekawe osy w terenie bardzo daleko od swej kolonii, dopadały jego rodzeństwo a nawet jednego z rodziców, żądląc go!. Osoba ta miała do mnie pretensje, że to prze ze mnie osy atakują. Więc wytłumaczyłem jej, że ich syn dręczy je w gnieździe każdego dnia.
Na to speszona matka. "Ale ja nic nie robię!", ale posiada Pani taki sam zapach jak syn oprawca. Jeśli Pani nie ukróci praktyk syna, będzie coraz gorzej. Będziecie mieli coraz więcej wrogów wśród tych owadów. Matka nic nie odpowiedziała i odeszła.
Natomiast jeśli wobec nich nie jest się nastawionym negatywnie i zna ich zachowania, - gesty które one nam pokazują, a my myślimy, że są do nas agresywnie nastawione - zachowują się jak inne owady latające. Żyją własnym życiem, nie interesując sie ludźmi.

Fot.1..Fot.2..Fot.3.
Fot.4..Fot.5..Fot.6.

Na koniec przytoczę maksymę:
Nie doceniasz wiernych przyjaciół, uznajesz ich za wrogów. Jednak los nie zawsze będzie dla Ciebie łaskawy, na kogo wtedy będziesz liczyć?.
Żyj! i daj żyć innym, takie jest odwieczne prawo natury. Więc szanujmy je!.


Serdecznie pozdrawiam.
 
 
Corbie 


Posty: 766
Wysłany: 2008-08-11, 19:31   

Witaj na Forum CICHY54 !
Poczytałem sobie trochę Twoje wypowiedzi na innych forach i wydaje się, że masz otwarte, niekonwencjonalne spojrzenie na rzeczywistość. :)
Mam nadzieję, że podzielisz się z nami trochę swoim doświadczeniem.
Póki co mam takie pytanie:
Wspominasz, że istnieje możliwość nawiązania ze zwierzętami jak to określasz - „kontaktu mentalnego”. Nawet z owadami, których na ogół nie posądzamy o... no właśnie o co? ;)
Czy chodzi Ci o coś w rodzaju języka gestów, mowę ciała - tak jak wszyscy zapewne wiemy o mowie ciała np.w sforze wilków czy tzw. „sygnałach uspokajających” (ang. calming signals) u naszych psów (dzięki którym możemy w szybki sposób zdobyć zaufanie obcego psa), czy też masz na myśli jakieś ogólne sposoby postępowania za pomocą których, można w pewien sposób uniknąć agresji (czy wzbudzić zaufanie) jak np. spokojne ruchy, kolor ubrania, unikanie drażniących zapachów itp.
Wiadomo przecież, że niektórzy pszczelarze potrafią oswoić swoje pszczoły do tego stopnia, że pracują w pasiece bez zakładania ubrań ochronnych i okadzania dymem.
Przy okazji gdzie uczyłeś się „Psychologii zachowań zwierząt” ?
Pozdrawiam.
 
 
CICHY54 

Posty: 37
Skąd: Nordhem Poland.
Wysłany: 2008-08-12, 03:32   

Serdecznie witam Corbie -

Poczytałem sobie trochę Twoje wypowiedzi na innych forach i wydaje się, że masz otwarte, niekonwencjonalne spojrzenie na rzeczywistość.

To prawda. Jeśli jesteś uważnym obserwatorem moich materiałów, zauważyłeś odmienny sposób tworzenia materiałów fotograficznych, oraz ich eksponowanie.
To zasady panujące w tworzeniu pracy naukowej w Zjednoczonym Królestwie.
Także sposób pojmowania otaczającego mnie świata, analiza oraz wyciąganie wniosków. Wykonywanie doświadczeń, to wszystko zawdzięczam Entomologom z Anglii.
I to co świat naukowy w Polsce uznał w mojej pracy badawczej za - nienaukowe!. Tam natomiast uzyskałem zrozumienie i pomoc. Tak więc to, co my uważamy za niemożliwe. Za granicami naszego kraju np. Anglia, Dania, Niemcy, jest czymś normalnym i oczywistym.

Mam nadzieję, że podzielisz się z nami trochę swoim doświadczeniem..

Jak najbardziej, jednak pozostawię maleńki margines tajemnicy, którą poznałem dzięki moim Nauczycielom z UK., i nie chciał bym, by komuś przyszło do głowy uznać to za swoje odkrycie.
Pytajcie o wszystko co Was interesuje, a poznacie całkiem inne postrzeganie Szerszeni oraz Os.

Wspominasz, że istnieje możliwość nawiązania ze zwierzętami jak to określasz - „kontaktu mentalnego”.Nawet z owadami, których na ogół nie posądzamy o... no właśnie o co? ;)
Czy chodzi Ci o coś w rodzaju języka gestów, mowę ciała - tak jak wszyscy zapewne wiemy o mowie ciała np.w sforze wilków czy tzw. „sygnałach uspokajających” (ang. calming signals) u naszych psów (dzięki którym możemy w szybki sposób zdobyć zaufanie obcego psa),
.

Bardzo słuszne pytanie. W dosłownym tłumaczeniu "The mental contact" jest nawiązanie więzi psychicznej miedzy człowiekiem a zwierzęciem, niezależnie od wielkości czy gatunku, nie ma różnicy, czy to będzie słoń czy malutki owad. Owszem, aby kontaktować się mentalnie z zwierzętami, musimy nauczyć się tego, dla konkretnego gatunku, ponieważ inaczej to wygląda z Wilkami, Wężami, Skorpionami, Szerszeniami itd.
Każdy gatunek ma swój wzorzec zachowań, i obserwując go, a nawet uczestnicząc w doświadczeniach nie "na nich" lecz "z nimi" można bez trudu nauczyć się. Wszystko jest tylko kwestią wiedzy i odpowiedniego postępowania. Nie mam jakichś specjalnych właściwości, wszystkiego nauczyłem się. Wiedzę zdobytą dzięki Entomologom z UK, wprowadzoną w życie z owadami, spostrzegłem jak one reagują. Po pierwszych udanych doświadczeniach dostrzegłem, jakie to proste i ze wzruszenia miałem łzy w oczach.
Przez siedem lat badań życia i zachowań Os i Szerszeni, byłem świadkiem, jak owady te odczuwają moje emocje, a także wyczuwają tragiczne zdarzenie. Posiadam materiały (opisy) oraz unikalne fotografie, które nie były nigdzie publikowane.
Kontakt Mentalny - nawiązany z nimi, stwarza niecodzienne warunki. Poznają Ciebie po wyglądzie i zapachu, nie boją się. Zawsze są wobec Ciebie spokojne i ufne.
Natomiast mowa ciała (język gestów), to coś całkiem innego. To sposób na porozumiewanie się między sobą, oraz ze mną. Odbierając moje emocje, tworzą odpowiednie gesty, które musisz nauczyć się prawidłowo odczytywać. Np: robotnica Vulgaris, znalazła mnie w terenie. Nie oblatywała wokół mnie jak to bywało z początku, ale zaraz podleciała do mojej twarzy i w locie kołysząc się, tworzyła "WAHADEŁKO",jeśli po nim odleci w teren, - gest przetłumaczony na nasz język "JESTEM TUTAJ" (Przywitanie). Natomiast jeśli podleci do twarzy wykonując gest "WAHADEŁKA" a potem podlatuje do rąk - prosi o pokarm. Z początku nie wiedziałem o co jej chodzi, dopiero kiedy skojarzyłem, że dla niej ważne są moje oczy (zwrócenie uwagi) i ręce, (które podają pokarm). Zrozumiałem jak prostym językiem gestów można przekazać dużo informacji. Jeśli to pojmiesz, nie sprawia Ci żadnego problemu. Natomiast także musisz nauczyć się samemu tworzyć gesty, przez nie zrozumiałe, a sukces zapewniony.
Pokażę na materiałach fotograficznych oraz dokładnym opisem, jak można umówić się na godzinę 14:00 z Królową Szerszenia, która jak na nią przystało, każdego dnia przylatywała z punktualnością do dwóch minut.
Siadała mi na dłoni i pobierała pokarm a potem z wielką lekkością podrywała się, lecąc do gniazda.

czy też masz na myśli jakieś ogólne sposoby postępowania za pomocą których, można w pewien sposób uniknąć agresji (czy wzbudzić zaufanie) jak np. spokojne ruchy, kolor ubrania, unikanie drażniących zapachów itp.

Wszystkie żyjące istoty,posługują się "PODŚWIADOMOŚCIĄ", prócz człowieka, który posługuje sie "ŚWIADOMOŚCIĄ".
Właśnie na tym poziomie zwierzęta, niezależnie od gatunku o wiele bardziej odbierają, emocje człowieka.
I proszę mi wierzyć, nie można przed nimi udawać, czy posuwać się do oszustwa. Potrafią bezbłędnie wyczuwać podświadomie nasze emocje.
Człowiek kochający zwierzęta, nie musi obawiać się z ich strony agresji. Jeśli jesteś dobrym obserwatorem, zapewne zauważyłeś, że osoba mówiąca do psa, szybko zdobywa sobie jego zaufanie. Ale zwróć uwagę na ton głosu, spokojny,cichy, śpiewający, radosny. A przecież pies czy inna żyjąca istota nie rozumie ludzkiej mowy, jak to się powszechnie uważa. To prawda, jednak mało kto wie, że wypowiadając słowa w odpowiednim tonie, automatycznie tworzymy towarzyszące słowom emocje, które podświadomie odbiera zwierze. Im emocje przesiąknięte są miłością do danej istoty, tym nawiązanie "Kontaktu Mentalnego" jest szybsze, nawet powiedział bym odruchowe.
Jeśli chodzi o Szerszenie i Osy w miarę spokojne, nie flegmatyczne ruchy. Kiedy chcemy by mała robotnica osy, chcąca uszczknąć nam trochę lukru z naszego pączka, możemy spokojnym ale zdecydowanym ruchem "odgarnąć ją" w powietrzu. Ona ten gest od razu pojmie i przy odgarnianiu jej, będzie utrzymywać równą odległość od naszej dłoni, zwykle, około 15 cm. Nie czuje się zagrożona i odleci dalej. Natomiast gwałtowny ruch reki, a nawet uderzenie jej, odczyta jako gest "agresji" i czując sie zagrożona, może stać się nieprzyjemna.
Natomiast kolor oraz zapachy, w różnych odcieniach: kwiatów czy owoców , mają drugorzędne znaczenie, ponieważ wabią osy do siebie. Owady z oczami złożonymi (fasetkowymi) w terenie widzą panoramicznie lecz nie ostro, ponieważ rolę nawigacyjną spełniają czółki. Jednak osoba bardzo jaskrawo ubrana, wzbudzi zainteresowanie osy, która w tym czasie nie widzi szczegółów. Aby mogła zorientować się co to jest za obiekt, zbliża się do niego i zmienia widzenie na bliskie. W takim stanie jest krótkowidzem, dlatego , aby dostosować się do ostrego widzenia podlatuje bardzo blisko. I często przez człowieka uważana za objaw agresji. A to tylko jej specyficzna budowa oczu.
Ktoś może się zapytać, to do czego jej taki wzrok, jeśli musi zachowywać się jak krótkowidz?.
Właśnie ten rodzaj postrzegania, jest o wiele lepszy od widzenia człowieka. Osa widzi 10 razy ostrzej niż człowiek.
Wiosną Królowa Germaniki (Osy niemieckiej) poszukiwała czegoś na gałązce głogu. Ja niczego tam nie widziałem. Dopiero obserwacja przez obiektyw makro, ukazała mnóstwo jajeczek mszycy, które królowa zlizywała i mieszając ze śliną, całą zawartość gromadziła w wolu.
Wiadomo przecież, że niektórzy pszczelarze potrafią oswoić swoje pszczoły do tego stopnia, że pracują w pasiece bez zakładania ubrań ochronnych i okadzania dymem.

Z pszczołami jest całkiem inaczej, udomowione przez człowieka pszczoły, kierują się wygodnictwem i przyzwyczajeniem. Natomiast leśne dziko żyjące pszczoły, już nie są takie tolerancyjne wobec człowieka.
Jednak z mojego doświadczenia wiem, że pszczoła w swych zachowaniach jest nieprzewidywalna w przeciwieństwie do Szerszenia czy Osy.
Potrafi startować do pobierającej pokarm robotnicy-strażniczki Szerszenia, i nie waha się ją przepędzić z tego miejsca, dając jej "kuksańce" w plecy. Strażniczka ignoruje pszczołę, jednak kiedy to trwa zbyt długo, w jednym momencie tylną nogą łapie napastnika i momentalnie ma ją w przednich nóżkach. Szczekami odcina jej głowę, skrzydełka, nogi i odwłok, a korpus zabiera w szczeki i odlatuje.

Przy okazji gdzie uczyłeś się „Psychologii zachowań zwierząt” ?


Jedna z lepszych uczelni "BEHAVIOURYSTYKI" , w Zjednoczonym Królestwie. I przez Internet nie było problemu. Jednak musiałem nauczyć się wielu zasad (protokołu) korespondencji, dokładności w pracy naukowej, otwartości i dużej samodzielności.
Tam jest tak: Nie ważne z jakiego kraju pochodzisz, liczy się profesjonalizm i zaangażowanie, a nawet powiedział bym pasja w temacie.

Serdecznie pozdrawiam.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo  
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.