PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Szukam azylu dla grubodzioba
Autor Wiadomość
zLublina 

Posty: 2
Skąd: Lublin
Wysłany: 2016-06-02, 12:10   Szukam azylu dla grubodzioba

Witam wszystkich

3 dni temu znalazłem podlotka w złym stanie. Nie miał siły się ruszać, prawdopodobnie z wygłodzenia. Wiem, że podlotków się nie zabiera, jednak w tej sytuacji było to konieczne, już tłumacze dlaczego.

Podlotek ma deformację główki, jedno oczko jest zapadnięte, cały oczodół jest wklęsły. Na początku myślałem, że nie ma oka, jednak okazuje się, że jest, ale większość czasu zamknięte i mniejsze od drugiego. Praktycznie widzi tylko na jedno oko, a nawet jak otworzy drugie, to i tak nie ma pełnego kątu widzenia, gdyż jak pisałem oko jest zapadnięte i na pewno nie widzi co się dzieje z przodu. Aby nieszczęść było mało, ma dużą deformację dzioba. Dolna część jest znacznie większa i wystaje, przez co ptak nie ma raczej szans jeść samodzielnie. Dodatkowo podejrzewam, że ma złamaną nogę, jest spuchnięta i nie chętnie się rusza, a jak już to niezdarnie upada na dziób.

Obecnie karmię go jajkiem gotowanym, jabłkiem, białym serem, kaszą jaglaną. Dostaje też namoczony słonecznik ale pluje nim, chyba jest jeszcze na to za młody. Je bardzo chętnie, dostaje jeść co 2-3 godziny. Pojony jest strzykawką. Przez te 3 dni wydaje mi się, że podwoił swoją masę. Od razu mówię, że jest to mój pierwszy w życiu kontakt z ptakiem, nie mam ani wiedzy ani doświadczenia.

Jako, że jest to dość rzadki w Polsce ptak i pod ochroną, mam nadzieję, że znajdzie się azyl bądź ktoś kto go przyjmie. Ja mieszkam w małym mieszkaniu w bloku, mam 2 psy, dlatego nie mam warunków aby go trzymać, szczególnie w zimie (teraz mieszka na balkonie).

Będę wam bardzo wdzięczny za wszelką pomoc w znalezieniu dla niego domu/azylu.
Mieszkam w Lublinie.



 
 
 
Justyna K 


Posty: 2542
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-06-02, 12:40   

zLublina, straszliwa bieda z tego malucha :( Póki co, opiekuj się nim i zobacz, czy w ogóle nadaje się do życia. Bo jeśli ptaszek miałby się męczyć, to przykro mówić, ale lepiej chyba skrócić mu cierpienia. Jeśli je chętnie, to można przypuszczać, że te deformacje bardzo mu nie przeszkadzają, natomiast pytanie co z nóżką. To, że byłaby niesprawna, to pół biedy - grubodziób i tak będzie wymagał opieki do końca życia i tak - gorzej jeśli wda się jakiś stan zapalny, zakażenie czy nie wiadomo co.

Jeśli chodzi o azyle - w moim podpisie masz mapkę azyli, przejrzyj Twoją okolicę. Z tym że z azylami jest tak, że wiele z nich działa tylko na zasadzie "szpitali", tzn. przyjmują ptaki wymagające pomocy, leczą i wypuszczają na wolność. Nie trzymają ptasich inwalidów "na dożywocie", i jeśli jakiś ptak nie ma szans na powrót do natury, to jest usypiany. Twojego grubodzioba w tego typu azylach spotkałby ten właśnie los, to nie jest aż tak rzadki ptak, żeby szukano mu jakoś specjalnie stałego domu. Nie zrozum tego źle, to są dobre azyle, ale po prostu nie mają miejsca na przyjmowanie ptaków na stałe - w niektorych ledwie starcza miejsca na przyjmowanie i leczenie nowych. Ale są też azyle, gdzie takie bidy się zostawia. Myślę, że możesz spróbować zapytać w ośrodku w Niemcach, tam jest park rozrywki, więc mogą mieć jakieś woliery z ptakami. Pytanie tylko, czy grubodziób kiedykolwiek będzie na tyle samodzielny, żeby móc żyć sam w wolierze i nie być karmiony przez człowieka.
Żeby uniknąć nieporozumień, po prostu podzwoń po azylach i powiedz, jaką masz sytuację - że nie szukasz miejsca, żeby tylko się ptaszka pozbyć, ale chcesz go umieścić gdzieś, gdzie będzie mógł spędzić resztę życia. Ostatecznie może się niestety skończyć na tym, że będzie mu trzeba znaleźć dom u kogoś "prywatnie", gdzie będzie prowadził zywot papużki czy kanarka. Trzymanie w domu ptaków będących pod ochroną jest nielegalne, ale w tym przypadku myślę że byłaby to wyższa konieczność ;) i można by pewnie załatwić specjalne zezwolenie z RDOŚ.
Natomiast gdybyś potrzebował "doraźnej" pomocy dobrego weterynarza (np. żeby zerknął co z tą nóżką), to w Lublinie jest Klinika Małych Zwierząt, myślę że tam się nim dobrze zajmą w razie potrzeby.
_________________
Moje rysunki na Facebooku
Moje rysunki na blogu
 
 
zLublina 

Posty: 2
Skąd: Lublin
Wysłany: 2016-06-07, 17:49   

@Justyna K, dzięki za odpowiedź. Co do do skrócenia cierpień to Grubodziób ma się naprawdę dobrze. Szybko rośnie, już można powiedzieć, że nie jest podlotkiem a młodym ptakiem. Nie wygląda aby cierpiał, jest żwawy, ciekawy świata, lubi jeść. Widziałem w swoim życiu wiele bardzo kalekich zwierząt, które miały w sobie więcej radości życia niż niż inne całkiem zdrowe. Nie chcę się też bawić w Boga i decydować kto ma żyć a kto nie, bo mi się coś wydaje (że się męczy/będzie nieszczęśliwy). W rzeczywistości może być zupełnie inaczej niż nam się wydaje. Maluch nie przejawia żadnych sygnałów cierpienia, daje sobie nieźle radę. Ma jeszcze opuchliznę na łapce, ale mam nadzieję, że z tego wyjdzie.

Zwróciłem się do wielu organizacji i azylów. Bez odzewu, bez zainteresowania. Bociana, albo ptaka z rokowaniami nawet i by przyjęli, ale w tej sytuacji nikt nie jest zainteresowany. Niestety, chciałem ptaszka trochę po-rehabilitować w Klinice Małych Zwierząt jak podałaś, ale i tam nie leczą dzikich zwierząt. Praktycznie żadna klinika (a kontaktowałem się z kilkoma) nie chcę nawet na niego spojrzeć. Podobnie w kilku innych placówkach w Lublinie. Nie spodziewałem się nawet, że w takiej sytuacji praktycznie nigdzie nie ma szans...

Do zimy może rehabilitować się u mnie, mam nadzieję, że w końcu sam nauczy się jeść i będzie samodzielny na tyle, że będzie mógł trafić do azylu jako rezydent. W tym momencie nikt go nie przyjmie wiedząc, że sam nie je z powodu poważnego defektu dzioba. Po zdobyciu zezwolenia, co nie jest takie trudne jak się dowiedziałem, może uda mu się znaleźć nawet dom prywatny. Będę próbował.
 
 
 
PAWEKOLO 

lto

Posty: 13
Skąd: zpodlublina
Wysłany: 2016-10-05, 22:37   

jest jakiś ciąg dalszy tej historii?
pozdrawiam
 
 
Alcedo 
Piotr Guzik


Posty: 6452
Skąd: Krosno/Kraków
Wysłany: 2016-10-06, 18:52   

Justyna K napisał/a:
i można by pewnie załatwić specjalne zezwolenie z RDOŚ.
koszt takiego to bodaj 89 + kilkanaście za stemple i znaczki.


Też jestem ciekawy historii. Jeśli chcesz to mogę odezwać się do znajomego który prowadzi ośrodek rehabilitacyjny - dowiedziałbym się co uważa o tym przypadku. Napisz gotową historię i podeślij zdjęcia na mojego maila albo w wiadomości prywatnej do mnie bym mógł mu je przekazać
_________________
Przyznane tytuły: Tańczący z Zimorodkami oraz Al-Szybki Bill
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo   - opowiadania
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.