Nie nazwal bym tego odlowem lecz tepieniem. DO oglowu uzywa sie sieci, a wszelkie klusownicze dzialalnosci jakie widzialem to pakistanki i zelaza. Po ktorych ptak jest ciezko ranny. To sa psychole.
Tutaj trzeba Rudkowskiego puscic, bo tak to i ciebie ukatrupia, chyba ze bedziesz szybszy.
Ten "odłów" to oczywicie przenonia. Chyba zachodzi potrzeba przeprowadzenia projektu medialnego i pokazać jak to wygl?da w terenie. Niestety, społecznoć lokalna całkowicie akceptuje praktyki zabijania ptaków drapieżnych. W niektórych rejonach gołębiarza można zobaczyc tylko wtedy, jak zaleci jesieni? albo zim? z północy, bo o "miejscowego" bardzo trudno...
Naprawde trzeba wstrzasnac w posadach to cale towarzystwo. Wtedy reszta bedzie srac po gaciach i pomysla 2 razy zanim cos odwala. Nie ma co liczyc na panstwo i organizacje eko.
Wchodzi w gre tylko inicjatyw prywatna.
Kaisaka: "Wystarczy kamera, lub jakikolwiek inne sposoby by uzyskac material na obciazenie delikfenta w sadzie, a ze jest to nielatwe zadanie to inna sprawa." - jak sobie to wyobrażasz? Mylisz, że chłop z jednego końca wsi będzie stał dniem i noc? w oczekiwaniu kiedy inny chłop z pocz?tku wsi przyjdzie do lasu ci?ć gał?Ľ na której jastrz?b ma gniazdo i w dodatku będzie to kamerował A póĽniej ten co ci?ł gał?Ľ spali temu od kamery stodołę A nawet załóżmy, że ten od kamery ma t? kamerę to czy nie wolałby on pojechać sobie nad jezioro jakię d...y w słoneczny dzień kręcić a nie oprawców jastrzębi. Jakie to wszystko niedorzeczne.
Może ta przyroda jako przecipie jeszcze te pare lat i może warto pomyleć o fest programie edukacyjnym do szkoły podstawowej, coby dzieciaki wpojone miały pewne "przyrodnicze racje" tak jak tabliczkę mnożenia.
Może ta przyroda jako przecipie jeszcze te pare lat i może warto pomyleć o fest programie edukacyjnym do szkoły podstawowej, coby dzieciaki wpojone miały pewne "przyrodnicze racje" tak jak tabliczkę mnożenia.
Drogi Kaisako
NIe s?dzę, żeby zbyt wielu mysliwych ogladało animal planet]
Co do walorów edukacyjnych pokazywania momentu chwytania ofiary przez drapieżnika nadal się nie zgadzam, ale chyba szkoda rozwijać tu ten watek, bo to dyskusja nie tyle o ptakach co o wiatopogl?dzie.
Pozdrawiam Anna
Nie pisze o podkablowywaniu sasiada czy cos takiego.
Tylko o grupie zorganizowanej.
Znam ludzi nalezacych do takiej grupy. Naprawde wiele (moze nawet bardzo wiele) drapieznych ptakow zawdziecza im zycie.
Przepraszam, ze tak rozmoawa nie zwiazana z watkiem, ale nie lubie zostawiac nie skonczonych tematow.
No to i ja dorzucę swoje trzy grosze. Nie widziałem filmu przyrodniczego w innej (polskiej) stacji telewizyjnej niż TVP 1, TVP 2, TVP3. Można domniemywać, że telewizja publiczna funduje nam od czasu do czasu jak? dawkę przyrody w naukowym (czasami bardziej czasami mniej) wydaniu z powodu tego, że takie wymagania stawia jej ustawa. Telewizja ma "misję" (szumna nazwa) i jakkolwiek bymy jej wykonanie oceniali w pewnym stopniu się z niej wywi?zuje. Cieszmy się zatem, zgodnie ze starym powiedzeniem - lepszy wróbel w garci..., że chociaż tyle jest nam dane. Gdyby nie zapisy ustawowe, to ramówka TVP wygl?dałaby pewnie tak jak TVN-owska. Ja cieszę się więc z tego co mam.
Co do "składu gatunkowego" pokazywanych filmów, to faktycznie dominuje przyroda innych kontynentów. To jednak nie tylko przypadłoć naszych rodzimych stacji. Popatrzmy na emisję takich kanałów jak Animal planet, czy National geographic. Tam też europejska fauna jest w mniejszoci i chyba proporcja pomiędzy traktuj?cymi o niej programami a tymi o naturze kontynentu afrykańskiego czy australijskiego ci?gle zmienia się na niekorzyć. Szkoda, bo przynajmniej mnie dużo bardziej interesuje to co mogę zobaczyć w lesie nieopodal niż to, co lata nad sawannami Kenii czy Tanzanii (na które nota bene pewnie nigdy nie pojadę). Polskie filmy przyrodnicze nie ustępuj? klas? tym zagranicznym. Mówię tutaj o ogólnym wrażeniu, a nie o poziomie wykonania, gdyż w tej dziedzinie jestem laikiem. Ostatnio na przykład zakochałem się do tego stopnia w filmie " Dziobem i pazurem", że jeĽdziłem 3 dni po sklepach, żeby kupić sobie płytę DVD. Ten film jednak nie jest jedynym polskim produktem przyrodniczym o takich walorach.
Może dojdzie jednak wreszcie do tego, że zostan? uruchomione kanały tematyczne TVP i że jeden z nich będzie powięcony włanie przyrodzie.
Co do pieniędzy na nowe filmy, to dzisiaj słyszałem, że po raz pierwszy spotkała się Rada Promocji Polski czy jako tak. Co prawda chyba nie ma ona żadnych finansów w swojej dyspozycji i ma tylko pełnić funkcje koordynacyjne i opiniodawcze, ale może wszyscy, którzy szukaj? pieniędzy na swoje pomysły powinni się zainteresować jej działalnoci?. Być może możnaby było za jej porednictwem co zdziałać. W końcu Polska powinna promować się również ukazuj?c niew?tpliwe walory rodowiska naturalnego...
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum