PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dziwne DOBREGO początki czyli...
Autor Wiadomość
Alcedo 
Piotr Guzik


Posty: 6449
Skąd: Krosno/Kraków
  Wysłany: 2005-02-19, 17:32   Dziwne DOBREGO początki czyli...

Odrazu na wstępie napisze, że temat powstał z rozmylań dwóch forumowiczów: Al'a i Teti'ego :]
Mam nadzieje, że ogromna większoc forumowiczów opisze tutaj te "pierwsze kroki" i to co co spowodowało, że ornitologia stała się naszym hobby :)
Zawsze jest tak, że kto musi zacz?ć... a więc łogień :wink:


Był piękny, słoneczny, ciepły letni dzień roku 1999 :] . Wybrałem sie z kolegami nad rzeke Lubatówke, bo nuda pod blokiem była... po drodze nazbieralismy sobie kamieni do kieszeni żeby nimi w co rzucać :twisted: . Po parunastu minutach spacerowania podrzuciłem pomysł, żeby rzucać kamieniami w rury które były poprowadzone z jednego brzegu rzeki na drugi 3 metry nad wod?. Rury te składały się z jednej grubanej - po której chodziło się na stoj?co (promień-jakie 30 cm) i 2 malutkie podtrzymuj?ce pręty które mieszcz? sie w dłoni przez które przechodziło sie na drug? strone wisz?c (byłem prekursorem tego "wiszacego" sposobu przechodzenia na drugi brzeg :8): ) . Stanelimy na brzegu w pewnej odległoci od tych rur (jakie 10 metrów) i zaczęlimy w nie rzucać. Na pocz?tku po kolei, bo to było na punkty :idea: :] Po paru kolejkach stwierdziłem że jest za łatwo i próbowalimy trafić w te malutkie pręty. Oczywicie huku przy tym było co nie miara :mrgreen: . W pewnym momencie któremu z nas "skiełzło" i zamiast w rure... poleciało w skarpe lekko zadrzewion? i "zakrzaczon?" która była ponad 10 metrów od tych rur. I w tym momencie wyleciał "z piskiem" z tamt?d zimorodek i przeleciał jak strzałeczka tuż nad tafl? wody. Wszyscy go widzielimy :] . Lekkie zdziwko nas złapało, że tutaj u nas w Polsce takie liczne ( :oops: :8): ) ptaszki s?. Pobiegłem do domu zobaczyć co to za ptaszek, bo akurat ?wiat Wiedzy (wakacyjny dodatek specjalny) 'przyszedł' wczeniej i tego zimorodka skojarzyłem jako ptaka z okładki :] . Sprawdziłem... poczytałem - to był zimorodek :!: :] ... i od tego się zaczeło. Potem leksykony o ptakach zamawiane były. Mikro-lornetki 8x21 zakupione zostały i chodziłem/jeĽdziłem nałogowo po parkach, rzekach, lasach, górach, ł?kach, jeziorach i za granic? za ptakami :] Prowadziłem notatnik w którym zapisywałem (i zapisuje) nowe gatunki.. miałem kolekcje piór (sporo jak na moj? liczbe obserwowanych gatunków) jakie 40 gatunków ... niestety w czasach kiedy "zaniedbałem" moj? pasje ta kolekcja została zniszczona :cry: - uchroniło się tylko piórko pokrywowe zimorodka - miałem sentyment do niego :] A w ubiegłym roku dnia 30, miesi?ca czerwca trafiłem na Forum.. i wszystko wróciło :] Znowu s? wycieczki w teren.. znowu kartki w notatniku s? męczone długopisem .. lornetki nie stoj? bezużyteczne :] Ahhhhhh... czym by było życie bez ptaków :roll: ...

Fin :]

Pewnie każdy dobrze wie jak wygl?da to cudo-zimorodek.... ale ja sie napatrzeć nie moge więc...
_________________
Przyznane tytuły: Tańczący z Zimorodkami oraz Al-Szybki Bill
 
 
Kejbii 
Kejbii


Posty: 10265
Skąd: Warszawa-Ochota
Wysłany: 2005-02-19, 18:28   

No dobrze, skoro Eseista naciska... :lol:

Zaczęło się od upodobania do chodzenia po lesie; w ogóle lubię chodzić i się szwędać i uważam, ze to dla zdrowia dobre :wink:
Po lesie chodziłem najpierw "za grzybami" :]
Pojechałem na tak? "incentive trip" w 1997 roku, na Cypr. Rodzina kupiła mi małpę fotograficzn? cobym popstrykał tam, co widziałem. Fotografowanie spodobało mi się, szybko po powrocie zakupiłem już lepsz? "małpę" - kompakta z zoomem; ale i to było mało, niezadługo wszedłem w posiadanie canonowskiej lustrzanki i obiektywu 300 mm.
Wolałem fotografować przyrodę niż zabytki :] Ptaki jako wtedy wpadły mi w oko...może to namiastka polowania te fotograficzne łowy ? :lol: No i tak to się dalej potoczyło..
Jesieni? 2003 przypałętał się prywatny komp. Internet daje bogate możliwoci rozwoju w ptasiarstwie, florystyce, etc. ... No i 9 marca 2004 Forum :res: Od tego czasu właciwie nie wł?czam też telewizora, co mnie niebywale cieszy bo pogardzam tym uzależniaj?cym a ogłupiaj?cym medium :]
To dobre hobby ten birding, rolinki, etc. !!
_________________
https://www.facebook.com/...i/photos_albums
Kazik - Piosenka Milipantów
http://www.youtube.com/watch?v=fHp1NviVGZs
Nauka jest metodą badania świata, a nie raz na zawsze ustaloną wizją świata, więc nie ma gwarancji, że uprawomocni oświeceniowe ideały ludzkiej racjonalności - John Gray, London School of Economics
 
 
 
Kiedrzu 
Słuchacz


Posty: 935
Skąd: Łódź
Wysłany: 2005-02-19, 18:59   

A oto moja historia, jak zacz?łem interesować się ptactwem:
Zaczęło to się już w przedszkolu, kochałem wszystkie zwierzaki, lecz do ptaków mnie zabardzo nie ci?gło.Pewnego dnia w przedszkolu, patrz?c przez okno widziałem gila, wiedziałem co to za ptak, gdyż kiedy tam widziałem go w jakiej ksi?żce.
Chwal?c się wszystkim rówienikom o moim znalezisku, że widziałem gila i był bardzo ładny, z tego co pamiętam wszyscy się miali(nie wiem czemu :| :roll: ).Niedługi czas potem do mojego mieszkania wpadł goł?b.Problem był taki, że moja mama ma ornitofobie(lęk przed ptactwem :( ) i nie zabardzo miał kto go złapać.Po chwili został złapany przez moj? babcię.Trzymany w dłoniach postanowiłem go pogłaskać i po chwili takie głaskanie , bardzo mi się spodobało, potem został rzeczjasna wypuszczony.
Te dwa zdarzenia doprowadziły do moich głębszych interesowań ptactwem(ale nie aż tak dużych :!: ).Wreszcie kilka lat potem, dostałem atlas z ptakami(taki sobie, ale mam go do dzi :) ) i zacz?łem się bardziej zajmować ptakami.Następnie była lornetka do obserwacji.Potem dowiedziałem się od rodziców , że jest możliwoć wyjechania na obóz ornitologiczny razem z Uniwersytetem Łódzkim i pocz?tkowo nie chętny na ten wyjazd, udałem się tam maj?c po tym obozie jeszcze większ? wiedzę o ptakach i zainteresowanie na "stałe" i wcale tego nie żałuje :-D .
 
 
 
Mirek 


Posty: 2430
Skąd: Łosice
Wysłany: 2005-02-19, 21:04   

Ciekawy temat... ja chyba zacz?łem od razu od ptaków, jakkolwiek interesowały mnie równolegle również inne zwierzaki. Zamiłowanie do ptaków wpoił mi mój ojciec. Był nauczycielem i zawsze w okresie zimy dokarmiał sikory wieszaj?c skórki słoniny. Pamiętam ile emocji wzbudzały obserwacje sikor przylatuj?cych za okno. Coby nie mówić o dokarmianiu (potrzebne czy niepotrzebne), to z pewnoci? obserwacja ptaków za oknem pobudzaj? zainteresowanie ptakami. Kiedy, gdy skórka spadła, przyleciał dzięcioł i stukał rano w okno domagajac się papu (też był stałym bywalcem skórek) - obudził wtedy domowników. Pamiętam również, jak chodz?c z ojcem obserwowałem często zim? krz?taj?ce się po ulicach dzierlatki. Był to widok normalny - ptaki te były doć znane i nazywane potocznie mieciuszkami. A okres mojego zainteresowania to chyba pocz?tek szkoły podstawowej. Pamiętam, że w drugiej klasie podstawówki urz?dzałem sobie już wycieczki w planer. Niestety, w owym czasie o lornetce i atlasie z ptakami można było tylko pomarzyć. Musiały wystarczyć informacje z gazet i szkolnych ksi?żek. Przypominam sobie historię, jak to kiedy (a było to chyba w wakacje po ukończeniu II lub III klasy podstawówki) obserwowałem z bliskiej odległoci żeruj?cego, chodz?cego za kosiark? bociana na ł?ce. Marzyłem wtedy, żeby móc zrobić takiemu ptakowi kolorowe zdjęcie. A teraz ?! Zdjęć bocianów mam mnóstwo...
 
 
 
Kamikazi 


Posty: 2898
Skąd: Gdańsk/Warszawa
Wysłany: 2005-02-20, 18:02   

Zaczęło się od martwych zwierz?t... dinozaurów :wink: . Uwielbiam dłubaninę i takie pędzelkowanie w Montanie pewnie bardzo by mi odpowiadało. Ale przerzuciłam się na bardziej żywe stworzenia. Półki zaczęły się zapełniać atlasami i ksi?żkami o zwierzętach. Pewnego razu na wystawie ptaków zauroczyły mnie papugi. Tak zaczęła się przygoda w Polskim Towarzystwie Miłoników Ptaków Egzotycznych, która trawała kilka lat. Przygoda z PTMPE się skończyła a ja zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to co lata za oknem. Po pewnym czasie trafiłam do Ptasiego Azylu i tam umacniałam swoje hobby. Ale prawdziwym przełomem było trafienie na to FORUM. Od tego czasu hobby przerodziło się w pasję i poznałam wielu ciekawych ludzi! :res:
 
 
 
Tetrao 
zacietrzewiony


gko

Posty: 11965
Skąd: Bytom
Wysłany: 2005-02-20, 23:03   

No to ja też się rozpisze :mrgreen:

Z tego co pamiętam zaczęło się od Sokołowskiego - wpadł mi w łapy i był wertowany wzdłuż i wszerz. Było to mniej więcej pod koniec lat 80. Pamiętam z tego okresu pierwszego rozpoznanego "raryta" - był to biegus zmienny na plaży w Sianorzętach :mrgreen: . Mama mi to często wspomina bo nie mogła się nadziwić :lol: .
Potem w podstawówce zaszokowałem nauczycielki gdy na wyjeĽdzie ródrocznym nad morzem nazywałem kaczki - lodówkami i naskarżyły rodzicom że wprowadzam inne dzieci w bł?d i się wym?drzam :roll: :mrgreen:
Mimo to namówiłem już wtedy kilku kolegów do tego zainteresowania, ale u nich nie trwało to długo.
Około roku 95 zaczęły się pierwsze wyjcia w teren z tat?, a w 96 roku założyłem swój pierwszy notatnik i założyłem swoje pierwsze "stanowiska badawcze" w moim lesie. :wink: Ten rok uznaje za pocz?tek zajmowania się ptakami na serio, bo od tej pory gromadze materiały dotycz?ce ptaków mojej dzielnicy.
W 97 roku mama (lekarka) poznała w pracy rehabilitantkę - pani? Betleje :mrgreen: Od razu się zgadały i mama dowiedziała się ze jej m?ż - Jacek Betleja jest ornitologiem - przewodnicz?cym grupy Czaplon a także górnol?skiej sekcji PTZool. Jeszcze w tym samym roku Jacek Betleja wkręcił mnie na pierwsz? moj? wyprawe ornitologiczn?, któr? organizował Felek (Andrzej Felger). Wtedy to wkręcilem się na całego, bo trudno było oprzeć się awifaunie węgierskiego stepu (dropie, warzęchy, rarogi, orły cesarskie, kobczyki, susły moręgowane itp.). Wtedy też poznałem najwiecej ludzi m.in Pawła Malczyka, Marcina Fabera itd.
Po Węgrzech zapisałem się do Górnol?skiego Koła Ornitologcznego gdzie działam do dzi.
W 98 roku znalazłem oferte Dni Dzikich Ł?k - majowy weekend nad Biebrz?.(Wtedy jeszcze ta impreza była bardzo kamerlana, uczestników było mało i łatwiej się chodziło.) Biebrza pozwoliła zapomnieć o stepie i zakochałem się w przyrodzie polskiej na całego - bataliony, cietrzewie, dubelty - żyć nie umierać. :mrgreen:
Potem jeĽdziłem jeszcze na Dni Dzikich Ł?k ale impreza zaczęła schodzić na psy - ornitologów z lornetkami zaczęly zastępować babcie w czerwonych kurteczkach i biegaj?ce po tokowisku cietrzewi dzieci. Wtedy zrezygnowałem z imprezy i penetrowałem bagna już na własn? ręke co jest to już tradycj? do dzi.
Trudno mi pisać o wszystkich moich ptasich wydarzeniach, dużo tego było.
Były wycieczki za granice gdzie też wiele ciekawych rzeczy widywałem - np Kreta, czy Egipt.
Wiele lat z rzędu jeĽdziłem do znajomych w Lasy Lublinieckie gdzie codziennoci? były tokuj?ce lelki czy dudki we wiejskich sadach.
Około roku 1999 hormony zaczęly mi szaleć i odstawiłem troche ptaki, zaczęły się dziewczyny :mrgreen: . Ale był to krótki epizod. ;)
(Alem się rozpisał :oops: )
W roku 2002 zapisałem się na liste dyskusyjn? Ptaki i tym samym odkryłem jak pomocnym w tym hobby może być internet! W ten sposób zaliczyłem mój pierwszy obóz ornitologiczny na Zb. Goczałkowickim. Obr?czkowanie nie urzekło mnie specjalnie, być może dlatego że miałem kiepskich "nauczycieli" :/ . Zobaczymy jak będzie dalej. Na razie wiele osób namawia mnie do tego... no nie wiem. :roll:
W 2003 było forum, a potem już sami mniej więcej wiecie co się u mnie działo. :mrgreen:

[ Dodano: 2005-02-20, 23:03 ]
Ale eposa waln?łem :!: :oops:
Ostatnio zmieniony przez Tetrao 2008-10-25, 07:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
krotom 
administrator
ludź od prądu



Posty: 10383
Skąd: Brodnica
  Wysłany: 2005-02-21, 07:19   

Teti napisał/a:
[...] trudno było oprzeć się awifaunie węgierskiego stepu (dropie, warzęchy, rarogi, orły cesarskie, kobczyki, susły moręgowane itp.).[...]

:shock: :o ;) :res:

_________________
stare przysłowie pszczół mówi:
Nie pozwalaj wycinać lasu! Kto wie, może kiedyś będziesz musiał zostać partyzantem!
Brodnickie Towarzystwo Przyrodnicze
:cry: Winer'owi & Pawelele... Q pamięci :(
 
 
 
Emila 


Posty: 547
Skąd: Melmak
Wysłany: 2005-02-21, 10:27   

A ile jest na forum osób zawodowo zajmuj?cych się ptakami? Tak z ciekawoci :)
 
 
krotom 
administrator
ludź od prądu



Posty: 10383
Skąd: Brodnica
Wysłany: 2005-02-21, 12:59   

Moja przygoda z ptakami zaczęła się pewnej srogiej zimy (byłem wtedy co najwyżej 6 letnim berbeciem). Tata pokazywał mi znalezine w pobliżu domu martwe ptaki. Dopatrzyłem się, że różni? się one między sob? (niektóre były szare, inne z żółtaw? głow?, inne znowu z plamk? na policzku) jednak nikt nie był w stanie mi jak się te poszczególne ptaszki nazywaj? :? .
W międzyczasie byłem wiadkiem ataków jastrzębi na gołębie s?siada (wtedy nie miałem jeszcze swoich), znajdowałem wrony, jakie "myszaki" i jastrzębie pod słupami energetycznymi, goniłem jastrzębia/krogulca który niósł upolowanego kwiczoła (dr?cego się w niebogłosy).
Pewien wpływ miało też ogl?danie bajki "Przygód kilka wróbla Ćwirka" :] , która uwiadomiła mi jak wiele ciekawych ptaszków nas otacza.
PóĽniej jak już zacz?łem lepiej czytać to wypożyczałem ksi?żk z biblioteki szkolnej, póĽniej zacz?łem kupować własne... aż w końcu przez przypadek trafiłem na ptaki.com.pl sk?d mnie zwerbował tutaj Adam T. przez co ptaki polubiłem jeszcze bardziej.
_________________
stare przysłowie pszczół mówi:
Nie pozwalaj wycinać lasu! Kto wie, może kiedyś będziesz musiał zostać partyzantem!
Brodnickie Towarzystwo Przyrodnicze
:cry: Winer'owi & Pawelele... Q pamięci :(
 
 
 
Bartifon 


Posty: 521
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-02-21, 13:44   

Moja przygoda z ptakami zaczęła się w roku 2000. Będ?c jeszcze w podstawówce, zanim poszedłem do pi?tej klasy interesowałem się lotnictwem. Najbardziej lubiłem sklejać modele samolotów z plastiku, drwena papieru i styropianu. Moim marzeniem było zbudować włan? lotnię i wzniec się na niej w powietrze. Bardzo często jeĽdziłem na lotnisko Okęcie i tam ogladałem starty i ladowania samolotów - zdarzało się, ze gapiłem się na te samoloty nawet kilka godzin. W pi?tej klasie nast?pił przełom. Zamiłowanie do lotnictwa zmieniło się w zamiłowanie do ptaków. Na pocz?tku tylko obserwowałem ptaki przy karmniku i wieszałem budki lęgowe w ogrodzie. Bardzo rzadko wychodziłem w teren na obserwacje, a jesli już szedłem to blisko domu i na krótko. Doskonale pamiętam jak miałem kiepski przewodnik do oznaczania ptaków i zerowe doswiadczenie. Popełniałem ogromne błędy w rozpoznawaniu ptaków, według mnie czernic? była uhla a gołębiem pustułka.......no cóż taki byłem głupi i nie miałem dowiadczenia. Wkrótce wst?piłem do OTOP-u i zarejestrowałem się na forum PTAKI. Jednak większoć zawdzięczam swojemu przyjacielowi - Antkowi (Tony), prezes RKO (Reytaniackie Koło Ornitologiczne). To on mnie w to wszystko wciagn?ł i za to mu serdecznie dziekuję. Antek zabrał mnie na moj? pierwsz?, prawdziw? ornitologiczn? wycieczkę i razem z nim widziałem najfajniejsze swoje gatunki np: sowę jarzębat?, sóweczkę, maskonury, mornela i wiele, wiele innych fascynujacych ptaków. Również mój drugi kolega Stasiek (petrelos) przyczynił się do tego, że teraz nie chodzę do internet cafe i gram w głupie gierki internetowe tylko chodze na ptaki ! Bardzo się cieszę, że mam takich fajnych przyjaciół, a teraz maj?c już skończone 16 lat może wybierzemy się wspólnie na mój pierwszy obóz obr?czkarski. Taka ta moja historia, ale cieszę się, że tak się potoczyła - PTAKI Sˇ THE BEST :res: :oki:
Ale się wypisałem........ :8):
 
 
 
Hubert 


otop

Posty: 6019
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-02-21, 13:53   

Moje przygoda z przyrod? zaczeła się w 1989 roku ;-) . Już od najmłodszych lata wpajono we mnie jak się nazywaj? te małe fioletowe i białe kwiatuszki. Ptakami zacz?łem interesować się gdy dostałem niemieck?-rosyjsk? lornetkę, niestety nie pamiętam kiedy to było. Wtedy tylko ptaki obserwowałem jak byłem na wakacjach i w weekendy, ale jako tylko, żeby popatrzeć. Ptakami na serio zacz?łem interesować się bodajże dwa czy trzy lata temu, od wyprawy do lasku bielańskiego gdzie obserwowałem dzięcioła czarnego. Potem odkryłem Stawy Raszyńskie gdzie zobaczyłem pierwsz? siewke (do teraz nie wiem co to było). Potem było już tylko forum :] .
 
 
Emila 


Posty: 547
Skąd: Melmak
Wysłany: 2005-02-21, 17:05   

Bartifon napisał/a:
Jednak większoć zawdzięczam swojemu przyjacielowi - Antkowi (Tony), prezes RKO (Reytaniackie Koło Ornitologiczne).


Nagle zaskoczyło mi w głowie :) Barti, to Twoje rewelacyjne zdjęcia były wystawione w Reytanie na Dniach Ptaków? :res:
 
 
Bartifon 


Posty: 521
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-02-21, 17:48   

Tak ! :razz: One naprawdę były rewelacyjne ??
 
 
 
Hubert 


otop

Posty: 6019
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-02-21, 17:51   

To wrzuć jakie do albumu, dla tych co nie mogli obejrzeć.
 
 
Emila 


Posty: 547
Skąd: Melmak
Wysłany: 2005-02-21, 17:57   

Włanie, sam się pochwal :) Jest czym!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo  
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.