Oooo, kojarzę Cię, Tony! Byłe zwany Antosiem na Dniach Dzikich Gór w Bieszczadach, razem bralimy udział w ptasim konkursiku na jadalni, który prowadził M.Zimowski. Nie jestem pewien, ale czy to nie Ty byłe też na stawach Tarnawatka z lunet?, która się "rozmontowała" - to z kolei Na Dniach Dzikich Pól na Polesiu Lubelskim latem. (Spadła ze statywu jako tak..)
a ja z kolei pamiętam takiego chloptasia z DDŁ 2001. Chodził po bagnach w klapkach i podwiniętych spodiach, wszędzie na własn? ręke i robił kilkanacie kilosów dziennie.
Raz go spotkalimy i mówił (do dzi pamiętam) - "eee nic takiego nie widziałem orlik krzykliwy, bocian czarny i mewa mała".
Kejbii, wszystko dokładnie tak, jak napisałe. Rzeczywicie brałem udział w konkursie w Bieszczadach (nie chwal?c się to nawet drugie miejsce zaj?łem ), a na Tarnawatce luneta spadła mi ze statywu i rubki z niej powylatywały (teraz jest już naprawiona i czasem zadaję w zagadkch zdjęcia przez ni? robione - to te najbardziej niewyraĽne ).
Tetrao - też wszystko się zgadza. Byłem w 2001 roku w Goni?dzu, widziałem ptaki, o których wspominasz (dokładnie 30 kwietnia), łaziłem w klapkach (a żeby było mieszniej w plecaku miałem jeszcze ręcznik ). Nie zgodzę się jednak, że wszędzie łaziłem na własn? rękę - byłem na cietrzewiach, gdzi dyrekcja parku as zatrzymała, bo nie mielimy odpowiednich zezwoleń, na Czerwonym Bagnie, a także na objeĽdzie Biebrzy (w Mcichach była pliszka cytrynowa - wtedy poznałem Michała Przybysza, który teraz jest moim dobrym znajomym i liderem GW OTOP) i w Puszczy Augostowskiej (na granicy z Białorusi pogadalimy sobie ze straż? graniczn?).
No patrzcie, jaki ten wiat jest mały
_________________ 19.11.2008 - prelekcja o krukowatych i pokaz slajdów z Estonii - szczegóły na www.wgotop.pl
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
To ja chciałam jeszcze do tych apologii dopisać, że Tony zorganizował super imprezę w Reytanie z okazji Dnia Ptaków, z opowieciami ze Skandynawii ilustrowanymi slajdami, konkursem i wizyt? bardzo nobliwych goci (z KPN, jeli dobrze pamiętam, opowiadali o derkaczach).
I chyba wtedy profesor Luniak co mruczał o przyszłym szefie Koła Ornitologicznego
Z tym szefem Koła Ornitologicznego bym się tak nie spieszył - prof. Luniak był nim 30 lat, a obecny, dr Nowicki, dopiero 13...
Cieszę się, że impreza w Reytanie się podobała. Może pani prof. Olech była trochę nobliwa (mam nadzieję, że nie czai się tu gdzie pod tajemniczym nickiem ), ale jej pomocnicy za to młodzi i pełni werwy. Pamiętaj też, że rzutnik robił nam psikusy, co miało zasadniczy wpływ na to wyst?pienie.
A Dni Dzikich..., o których tak się rozpisujemy, były festiwalami przyrodniczymi organizowanymi przez Bird Service z Krakowa. Jak słusznie zauważył bodajże Tetrao, zatraciły one swój dawny charakter i teraz już chyba nie s? w ogóle organizowane.
_________________ 19.11.2008 - prelekcja o krukowatych i pokaz slajdów z Estonii - szczegóły na www.wgotop.pl
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
Chodzi o Festiwale Przyrodnicze, które rzeczywiscie "wyczerpały swoj? formułę". Tym niemniej Bird Service jest zasłużony dla sporej zapewne grupki ptasiarzy w rozwijaniu ich zainteresowań na poziomie podstawowym - i chwała Maćkowi za to.
Imprezy dla klientów zagranicznych Maciek kontynuuje.
http://www.bird.pl/travel/#polish
Wielka szkoda - byłem na kilku wycieczkach Bird Service i choć z reguły były jakie organizacyjne niedoci?gnięcia, to jednak ptaki skutecznie niwelowały wszelkie braki. Dla spragnionych zagranicznych ptasich wrażeń pozostaj? cały czas Horyzonty, Super Tramp czy własne, niczym nie skrępowane pomysły.
_________________ 19.11.2008 - prelekcja o krukowatych i pokaz slajdów z Estonii - szczegóły na www.wgotop.pl
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
Te wycieczki s? dziwnie drogie. Czy naprawdę koszt ich organizacji jest tak duży? Mam wrażenie, że przynajmniej w Europie nie ma sensu wynajmować specjalnie przewodnika, chyba że się w ogóle wczeniej ptaków nie obserwowało. Ale w takim wypadku -- czemu zaczynać od zagranicy? Jeli tylko ma się samochód, to przez internet można sobie bardzo fajn? trasę samemu zaplanować i się merytorycznie przygotować. Bez samochodu jest ciut gorzej, ale nie demonizujmy -- po zachodniej Europie i Skandynawii bez problemu można się wozić stopem jak jaki gross herzog, a znaj? tam też rodki komunikacji publicznej.
Ciekawiej jest właciwie na wschód od nas, ale mniej przewidywalnie Jak kto lubi Stasiuka, to zrozumie mój entuzjazm
A włanie. Jadę sobie w te wakacje na Ukrainę. Tony, czy tam też s? te Twoje kochane lazurówki?
a gdzie tam ...... a bike jest od czego? ... nim nie doć że mozna migać też w dalekie trasy (po 100 km) to przejedziemy cieżkami takimi którymi bysmy samochodem nie przejechali - ja wole na Albike'u migać niż autem <ble>
Ale kochani kochani... lekko zeszlimy z tematu
Echen - pora na Ciebie - niech sie dzieciaki uspokoj? i pozwol? Tacie napisać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum