U mnie wszystko zaczęło się od ... fotografii przyrodniczej a było to chyba w roku 1991 (tak, tak stary już jestem ). Któregoś wieczora siedzieliśmy z kumplem nad albumem ze zdjęciami lasu, który Marcin dostał od kogoś w prezencie. Postanowiliśmy trochę pofocić. Najpierw uganiałem się po łąkach i lasach za wszystkim co się sfocić dało, goniłem pieszo z aparatem w ręku zająca itp , ale szybko potem zeszło mi na ptaki. Pierwszego poważnie oglądanego ptaszora pamiętam gdzieś z 1992 i była to jemiołuszka. W 1993 trafiłem na wycieczkę PTOP na ptaki na Siemianówkę i poznałem aktywistów regionalnych. Zacząłem się mocno udzielać w środowisku, notować, jeździć na zjazdy. Takie były moje początki.
Moja przygoda zaczęła się jak miałem chyba ze 3 latka. Wtedy to mój dziadek dał mi do zabawy kartki pocztowe z ilustracjami ptaków. Tak mi się spodobały, że bawiłem się nimi na okrągło i oczywiście zacząłem rozpoznawać narysowane tam ptaszki. Później moją lekturą stały się "Ptaki Polski" Sokołowskiego oraz inne książki z ilustracjami ptaków, które dostawałem w prezencie od rodziny (wszystkie te książki trzymam w domu do dziś )
Stopniowo zacząłem też chodzić w teren, najpierw koło domu po lasach i polach, a w 2001 roku poznałem przypadkowo na Zb. Turawskim ornitologów, którzy na dobre zarazili mnie tą pasją, z której nie wyleczyłem się do dziś...
Właśnie początek 2001 roku był przełomowym okresem w moim ptasiarskim życiu, w którym zacząłem regularnie notować wszystkie swoje obserwacje, poznawać ludzi "po fachu" oraz ciekawe tereny, o których wcześniej nie miałem pojęcia.
Czytam, czytam i dochodzę do wniosku że mam jakieś wyjątkowe szczęście do spotykania ludz jeśli nie znających się na przyrodzie, to przynajmniej nie patrzących na mnie jak na dziwoląga Przykład świeżutki: jadę pociągiem przez las. naprzeciw mnie jakaś dziewczyna. W pewnym momencie ona wychyla się z miejsca, patrząc na coś przez okno. Wychylam się też i widzę dwa białe zadki (łanie chyba). Patrzę na nią, ona na mnie i szeroko się uśmiecha. Już wiedziałam, że zauważyła zwierzaki.
_________________ www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...
U mnie to rodzinne, genetyczne czy wyssane z mlekiem matki jak kto woli Rodzice od małego zabierali mnie do lasu, do parku i na inne zielone tereny i opowiadali o przyrodzie, pokazywali zwierzaki i rośliny. Jako przedszkolak np. uczyłam się rozpoznawać drzewa po korze (niewiele już z tego pamiętam). Mój tata uwielbia zwierzaki (rośliny niespecjalnie go interesują) i ma znajomych głównie z biologii, więc wszystkie wakacje i rodzinne spotkania poświęcone były w większości przyrodzie. W podstawówce moim ulubionym przedmiotem była biologia, w liceum też a teraz studiuję ochronę środowiska (od niedawna specjalizacja - ochrona przyrody) i jestem coraz bardziej zafascynowana tą dziedziną. Moja babcia trochę protestuje, że nie zarobię na życie jako przyrodnik ale nie zrezygnuję z tego co jest sensem mojego życia.
Podsumowując i nie zanudzając Was, moje początki chyba nie były dziwne - interesuje się przyrodą bo tak wyszło
U mnie to rodzinne, genetyczne czy wyssane z mlekiem matki jak kto woli Rodzice od małego zabierali mnie do lasu, do parku i na inne zielone tereny i opowiadali o przyrodzie, pokazywali zwierzaki i rośliny.
Dokładnie tak jak u mnie Już myślałam, że wszyscy na tym forum przedzierali się ze swoją pasją przez morze niezrozumienia Ja do teraz właśnie w moich kochanych Rodzicach mam najlepszych towarzyszy wycieczek przyrodniczych.
_________________ www.pajacyk.pl
jedno kliknięcie to 5 gr - niby niewiele, ale wszystko zależy od tego, ile osób kliknie...
Nie wiem od kiedy sie interesuje Przyroda ale chyba od urodzenia!
Łowie ryby,Obserwuje Ptaki i Ssaki,Chodze po lasach,Zwiedzam muzea przyrodnicze wszystko robie co jest zwiazane z Przyrodą!
Powiem w prost Kocham Przyrode
A ja mieszkam od urodzenia w środku lasu , zawsze byłem ciekawy świata, a gdy znalazłem gdzieś przewodnik o ptakach, zakochałem się . Potem się odkochałem, zakochałem w biologii, z którą związane było całe moje liceum. Potem odkochałem się w biologii a zakochałem w literaturze, a teraz jestem homo universalis, czytam, obserwuję i robię budki dla ptaków
_________________ "Życiem się ciesz, dopóki jeszcze jest"
Ja z przyrodą z górami rozpoczęłam w wieku ok 5 czy 6 lat. Mama zabrała mnie w wakacje do Chatki pod Niemcową bez prądu gazu i wody. Potem co roku jeździłam. I tak się zaczynałam jeszcze jakieś obozy harcerskie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum