PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dziwne DOBREGO początki czyli...
Autor Wiadomość
BJK 


Posty: 5890
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2008-02-26, 22:27   

bodzishek napisał/a:
gdy jak miałem 13 lat, mama wyrwała z ogródka 2 letniego, wysokiego na metr (z pędami świętojańskimi) dęba szypułkowego

a dlaczego wyrwała ? za dużo miejsca zajmował?

WJG napisał/a:
Odpowiedziałem, że łowię ryby latające. Oczywiście uwierzyli..:)


dobre :lol:
_________________
"Żywa substancja jest bytem,który naprawdę jest podmiotem,albo,innymi słowy,jest bytem o tyle, o ile substancja jest ruchem zakładania i ustanawiania siebie samego, czyli zapośredniczeniem między swoim stawaniem się czymś innym i sobą samym. " G.W.F.Hegel
 
 
Michu 


kuling

Posty: 2904
Skąd: Białystok
Wysłany: 2008-02-28, 00:24   

U mnie wszystko zaczęło się od ... fotografii przyrodniczej a było to chyba w roku 1991 (tak, tak :arrow: stary już jestem :-D ). Któregoś wieczora siedzieliśmy z kumplem nad albumem ze zdjęciami lasu, który Marcin dostał od kogoś w prezencie. Postanowiliśmy trochę pofocić. :] Najpierw uganiałem się po łąkach i lasach za wszystkim co się sfocić dało, goniłem pieszo z aparatem w ręku zająca itp :-D , ale szybko potem zeszło mi na ptaki. Pierwszego poważnie oglądanego ptaszora pamiętam gdzieś z 1992 i była to jemiołuszka. W 1993 trafiłem na wycieczkę PTOP na ptaki na Siemianówkę i poznałem aktywistów regionalnych. Zacząłem się mocno udzielać w środowisku, notować, jeździć na zjazdy. Takie były moje początki.

Pozdr
_________________
Michał Polakowski
Home page:
https://sites.google.com/site/polakowskimich/
 
 
 
michałkiewicz 


Posty: 2736
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2008-03-04, 23:42   

Moja przygoda zaczęła się jak miałem chyba ze 3 latka. Wtedy to mój dziadek dał mi do zabawy kartki pocztowe z ilustracjami ptaków. Tak mi się spodobały, że bawiłem się nimi na okrągło i oczywiście zacząłem rozpoznawać narysowane tam ptaszki. Później moją lekturą stały się "Ptaki Polski" Sokołowskiego oraz inne książki z ilustracjami ptaków, które dostawałem w prezencie od rodziny (wszystkie te książki trzymam w domu do dziś :-D )
Stopniowo zacząłem też chodzić w teren, najpierw koło domu po lasach i polach, a w 2001 roku poznałem przypadkowo na Zb. Turawskim ornitologów, którzy na dobre zarazili mnie tą pasją, z której nie wyleczyłem się do dziś...
Właśnie początek 2001 roku był przełomowym okresem w moim ptasiarskim życiu, w którym zacząłem regularnie notować wszystkie swoje obserwacje, poznawać ludzi "po fachu" oraz ciekawe tereny, o których wcześniej nie miałem pojęcia.
_________________
Michał Leszczyński
 
 
 
Justyna K 


Posty: 2541
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-03-05, 17:15   

Czytam, czytam i dochodzę do wniosku że mam jakieś wyjątkowe szczęście do spotykania ludz jeśli nie znających się na przyrodzie, to przynajmniej nie patrzących na mnie jak na dziwoląga :) Przykład świeżutki: jadę pociągiem przez las. naprzeciw mnie jakaś dziewczyna. W pewnym momencie ona wychyla się z miejsca, patrząc na coś przez okno. Wychylam się też i widzę dwa białe zadki (łanie chyba). Patrzę na nią, ona na mnie i szeroko się uśmiecha. Już wiedziałam, że zauważyła zwierzaki.
_________________
Moje rysunki na Facebooku
Moje rysunki na blogu
 
 
myszatnica 


Posty: 78
Skąd: wawa
Wysłany: 2008-03-06, 23:29   

U mnie to rodzinne, genetyczne czy wyssane z mlekiem matki jak kto woli :) Rodzice od małego zabierali mnie do lasu, do parku i na inne zielone tereny i opowiadali o przyrodzie, pokazywali zwierzaki i rośliny. Jako przedszkolak np. uczyłam się rozpoznawać drzewa po korze (niewiele już z tego pamiętam). Mój tata uwielbia zwierzaki (rośliny niespecjalnie go interesują) i ma znajomych głównie z biologii, więc wszystkie wakacje i rodzinne spotkania poświęcone były w większości przyrodzie. W podstawówce moim ulubionym przedmiotem była biologia, w liceum też a teraz studiuję ochronę środowiska (od niedawna specjalizacja - ochrona przyrody) i jestem coraz bardziej zafascynowana tą dziedziną. Moja babcia trochę protestuje, że nie zarobię na życie jako przyrodnik ale nie zrezygnuję z tego co jest sensem mojego życia.
Podsumowując i nie zanudzając Was, moje początki chyba nie były dziwne - interesuje się przyrodą bo tak wyszło :-D
 
 
 
Justyna K 


Posty: 2541
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-03-08, 11:31   

myszatnica napisał/a:
U mnie to rodzinne, genetyczne czy wyssane z mlekiem matki jak kto woli Rodzice od małego zabierali mnie do lasu, do parku i na inne zielone tereny i opowiadali o przyrodzie, pokazywali zwierzaki i rośliny.

Dokładnie tak jak u mnie :D Już myślałam, że wszyscy na tym forum przedzierali się ze swoją pasją przez morze niezrozumienia ;) Ja do teraz właśnie w moich kochanych Rodzicach mam najlepszych towarzyszy wycieczek przyrodniczych.
_________________
Moje rysunki na Facebooku
Moje rysunki na blogu
 
 
Eryk 
Pupil Czarnuszki


Posty: 568
Skąd: Wrocek/Gromadka
  Wysłany: 2008-03-21, 14:31   

Nie wiem od kiedy sie interesuje Przyroda ale chyba od urodzenia!
Łowie ryby,Obserwuje Ptaki i Ssaki,Chodze po lasach,Zwiedzam muzea przyrodnicze wszystko robie co jest zwiazane z Przyrodą!
Powiem w prost Kocham Przyrode
 
 
 
jurek_k 
Krzysiek Jurczak

pp

Posty: 472
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2008-04-29, 23:01   

A ja mieszkam od urodzenia w środku lasu :) , zawsze byłem ciekawy świata, a gdy znalazłem gdzieś przewodnik o ptakach, zakochałem się :) . Potem się odkochałem, zakochałem w biologii, z którą związane było całe moje liceum. Potem odkochałem się w biologii a zakochałem w literaturze, a teraz jestem homo universalis, czytam, obserwuję i robię budki dla ptaków :)
_________________
Edukacja przyrodnicza nad Bugiem
www.zieloneszkoly.pl/mielnik

Przyrodnicze koszulki
www.przyrodnicze.cupsell.pl
 
 
Mrówek 
Uwaga Blondynka


Posty: 488
Skąd: łąki Nowohuckie
Wysłany: 2008-05-07, 23:11   

Ja z przyrodą z górami rozpoczęłam w wieku ok 5 czy 6 lat. Mama zabrała mnie w wakacje do Chatki pod Niemcową bez prądu gazu i wody. Potem co roku jeździłam. I tak się zaczynałam jeszcze jakieś obozy harcerskie.
_________________
Natalia :)
 
 
 
asiak 

Posty: 2
Skąd: warszawa
Wysłany: 2010-11-02, 15:30   

Moja przygoda z przyrodą zaczęła się w podstawówce, gdzie miałam bardzo dobrą nauczycielkę. w ramach lekcji przyrody chodziliśmy na wycieczki do lasu, a nie siedzieliśmy cały czas w klasie. I to dzięki niej zainteresowałam się tą tematyką, która potem przerodziła sie w zainteresowanie biologią w liceum. Niestety teraz mój kontakt z przyrodą ogranicza się jedynie do spacerow po lesie z psem ;)
_________________
Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.
— George Bernard Shaw
 
 
SILVIO 


Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-24, 18:07   

Ptakami interesuję się od dziecka. natomiast moja przygoda ze zbieraniem piór zaczęła się dość nie dawno kiedy to znalazłem pióro gołębia miejskiego w Warszawie i właśnie od tego czasu postanowiłem że oprócz podglądania ptaków będę również zbierał ich pióra. Do domu przynosiłem coraz to więcej piór i tak z czasem przyzwyczaiłem się do tego że gdy znalazłem jakieś pióro brałem je do domu. A w chwili obecnej mam tylko 44gat. Pióra które przynosiłem do domu należały do Gołębi i Kawek dopiero z czasem gdy zacząłem szukać w innych miejscach liczba nowych gat. zaczęła powoli rosnąć. Nie mam farta do zbierania piór :D ale czasu również brakuje, temu tak mało mam tych gat. cały czas praca i praca :)
 
 
tadekptaku 
redaktor
Człek z zewnątrz



gko

Posty: 1870
Skąd: Black Water V-y
Wysłany: 2011-02-24, 18:37   

Kurcze to i taki temat tu jest :roll: To moze i ja troszke o sobie. Ptaki obserwuje od dziecka, budowalem karmniki i budki, przygladalem sie wszystkiemu co lata i zadawalem pytania typu: czemu te ptaszki sie pojawiaja, a te wtedy i wtedy znikaja, jakie i gdzie gniazda buduja itp.. Pierwsza przeczytana ksiazka o biologi ,byla jakas zabytkowa ,znaleziona na strychu o Spitzbergenie. Mialem wtedy cale 6 lat... po kilku latach byla KGiL oraz systematyczne notatki i obserwacje. Potem szkoly lesne. Po nastepnych kilku latach spotkalem czlonkow Czaplona. Forumowy pablo uczyl mnie rozpoznawania mew, felek uczyl sie z nami rozpoznawania ptakow. I to wszystko bylo juz tak dawno... Starosc nie radosc ;)
_________________
"Budujemy zamki z piasku foremkami z blachy przebijając się przez warstwy betonowej masy..." ;)
http://www.facebook.com/piotrtadeuszphoto

http://piotr-tadeusz-photography.weebly.com/
 
 
 
Patrycjusz 


otop

Posty: 94
Skąd: Opalenica
Wysłany: 2011-10-06, 23:25   

Więc i ja powiem coś o sobie.

Zaczęło się tak, że w zasadzie nie wiem jak, powoli, krok po kroku, pewnie jak w większości przypadków. Najpierw był karmnik i były "wróbelki", potem zauważyłem, że zaczęły się też pojawiać żółte wróbleki, wróbelki duże i mniejsze, nawet całe czarne wróbleki. Wtedy już zrozumiałem że coś się kroi...Mieszkam na wsi, więc jako taki kontakt z przyrodą zawsze miałem, za dzieciaka budowaliśmy bazy w okolicznym lesie, łaziliśmy po drzewach etc. Potem przyszła podstawówka i konkurs salamandry o ptakach. No i poleciała lawina...poznałem wszystkie rodzaje polskich "wróbleków"...zaliczyłem kolejny stopień wtajemniczenia, i cóż...nie ma już dla mnie ratunku. Zdziczałem do reszty, nie wyobrażam sobie życia w mieście. Jestem postrzegany jako "umiarkowany przyrodniczy świr" z naciskiem na świr, rzecz jasna.

Dziś półprofesjonalnie, a nawet bardziej amatorsko zajmuję się fotografią przyrodniczą, obserwacjami ptaków, podróżowaniem po Polsce i lasem po prostu. Jak dzicz to dzicz.

Pozdrawiam wszystkich i cieszę się że trafiłem "do swoich"! :oki:
_________________
Pozdrawiam,
Patryk Kokociński.
 
 
darius 

Posty: 1349
Skąd: fg,,,j
Wysłany: 2011-10-16, 20:25   

Od zawsze mieszkałem na wsi .To mój śp. Tata zaraził mnie miłością do przyrody . Często w niedzielne dni zabierał mnie spacery po okolicy i pokazywał mi ptaki , rośliny , krajobrazy...Ach te czasy ...Tak się składa, że obecnie mieszkam zaledwie kilka kilometrów od domu rodzinnego i często odwiedzam te magiczne miejsca z mojego dzieciństwa .Powracaja wspomnienia , dużo już lat mineło...lecz miłość do przyrody pozostała...
dziękuję Ci Tato...
 
 
 
lolek9898 

Posty: 85
Skąd: Borzęcin
Wysłany: 2011-12-11, 17:30   

Ja od małego byłem zainteresowany przyrodą. I teraz mogę powiedzieć że bardzo ją kocham i mam do niej szacunek! :)

Pozdrawiam,
Karol
_________________
Karol

Miłego dnia ;)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo   - recenzje mang
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.