FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Ciekawe artykuły
Autor Wiadomość
BeaJolKa 


Posty: 3178
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2008-04-25, 14:36   

Cytat:
Kaczka krzyżówka z 11 małymi kaczuszkami bezpiecznie przeszła przez ulicę w centrum 120-tysięcznego miasta i... weszła do sklepu.


Miesiąc temu sensację wywołał bóbr spacerujący nocą po ul. Sikorskiego. Zarejestrowane przez kamery policyjnego monitoringu zwierzę chodziło wzdłuż zamkniętych sklepów głównej ulicy Gorzowa. Bobry chyba na dobre zamieszkały w rzece Kłodawce, bo czytelnicy widzieli je także kilka kilometrów dalej przy ul. Owocowej.

Dzikie zwierzęta żyjące przy przepływająca przez środek miasta Kłodawce dostarczają gorzowianom kolejnych atrakcji.

W środku dnia krzyżówka z 11 małymi kaczkami mimo dużego ruchu samochodów bezpiecznie przeprowadziła towarzystwo przez ul. Sikorskiego obok mostu nad Kłodawką. Kierowcy zatrzymali samochody, kiedy ptaki przechodziły przez jezdnię... na przejściu dla pieszych. W drodze do Warty kaczki odwiedzały sklepy i stragany przy ul. Sikorskiego.

Najprawdopodobniej kaczki krzyżówki nie mogą dostać się nad Wartę wzdłuż Kłodawki. Przy parku jest jaz spiętrzający wodę rzeki z wysokim progiem, którego nie mogą pokonać kaczki. Wybierają więc przemarsz przez śródmieście z postojem w zieleniaku pani Romki. - Już się przyzwyczaiłam. Nie pierwszy raz zachodzą do mnie kaczki z małymi - mówi właścicielka straganu.




źródło i link do zdjęć
_________________
POMOC PTAKOM

Wolny Tybet !!!
 
 
 
IrekM 


Posty: 946
Skąd: Lubomierz
Wysłany: 2008-04-26, 14:23   

Może nie do końca przyrodnicze, ale...
Cytat:
Na drodze do legalizacji bimbru
Rozmawiał Andrzej Kłopotowski 2008-04-14, ostatnia aktualizacja 2008-04-14 15:09:06.0

Szukają osób, które chciałyby włączyć się do stowarzyszenia, pracują nad jego organizacją. I szukają sposobów na legalizację produkcji bimbru.

Mowa o grupie inicjatywnej powołania stowarzyszenia Nasz Bimber. Zrobiło się o niej głośno na przełomie marca i kwietnia. To wtedy pojawił się pomysł, by w Białymstoku stworzyć Muzeum Bimbrownictwa. Chwycił praktycznie od razu. Zaakceptowali go mieszkańcy, radni - w grupie jest jeden z nich, Krzysztof Bil-Jaruzelski - oraz władze. Praktycznie wszyscy uznali, że bimber i muzeum mu poświęcone może przyciągnąć turystów.

Rozmowa o bimbrze

Andrzej Kłopotowski: Czy spodziewaliście się aż tak pozytywnego odzewu na wasz pomysł?

Adam Kurluta*: - Szczerze mówiąc, to nie . Początkowo nasz pomysł był brany pod uwagę jak primaaprilisowy żart, bo i tekst na temat planowanego przez nas muzeum bimbrownictwa pojawił się w gazecie właśnie w prima aprilis. I początkowo część ludzi myślała, że dorośli faceci robią sobie jaja. Ale większość od razu podłapała pomysł. Mówili nam, że to dobra idea. I skoro odzew był pozytywny, warto kontynuować starania o powołanie muzeum

Jak toczą się sprawy formalne?

- Sprawdzaliśmy już, jakie musimy spełnić warunki, by zawiązać stowarzyszenie. Potrzebnych jest piętnastu członków-założycieli. I sądzę, że nie będzie z nimi większego problemu. Jest już kilkunastu chętnych. Ale ogranicza nas trochę brak wolnego czasu. Wszyscy pracujemy. Dlatego nie mamy konkretnego terminu, do kiedy chcemy zawiązać stowarzyszenie.

A samo miejsce pod muzeum? Pojawiają się pogłoski, że mógłby to być białostocki skansen?

- Krzysiek Bil-Jaruzelski rozmawiał już na ten temat z dyrektorem Andrzejem Lechowskim [skansen podlega pod Muzeum Podlaskie, którym szefuje właśnie Lechowski - red.]. To byłoby najlepsze miejsce. Jest tam wolna przestrzeń, jest las. Ale miejsce to mniejsze zmartwienie. Do załatwienia pozostaje kwestia zalegalizowania produkcji na potrzeby muzeum. Bo o ile można mieć u siebie gąsior wina czy kupić sobie przez internet zestaw do domowej produkcji piwa, to produkcja wysokoprocentowego trunku jest już nielegalna.



Jest w ogóle szansa na legalizację?

- Są dwa rozwiązania. Pierwsze to staranie się o uznanie bimbru za produkt regionalny. Bo skoro mogą nimi być produkowane metodą domową sery, babka czy kiszka ziemniaczana, to może być i bimber. Druga możliwość to zalegalizowanie produkcji np. w Polmosie.

Przeciwnicy waszego pomysłu zarzucają, że bimber szkodzi zdrowiu. Kiedyś był nawet taki plakat - "Bimber przyczyną ślepoty".

- Dlatego powtarzam. Potrzebni są fachowcy - a ich jeszcze nie mamy - którzy przebadaliby, czy przypadkiem nie produkowalibyśmy alkoholu metylowego. Nie proponowalibyśmy trucizny.

Jak przebiega zbieranie muzealnych eksponatów?

- Cały czas odbieramy telefony, że ktoś może coś zaoferować do przyszłego muzeum. Ostatnio zadzwonił do mnie kumpel i mówi: "Słuchaj, Adam. Mój dziadek pędził jeszcze za okupacji. Przyda się taki sprzęt?" Myślę, że z eksponatami nie będzie żadnego problemu. To kwestia rozpuszczenia wici wśród znajomych, kiedy już będziemy mieli zalegalizowane stowarzyszenie i produkcję.

Kiedy możemy się spodziewać uruchomienia placówki?

- Nie chciałbym mówić publicznie o terminach. Ale jestem dobrej myśli. Bimber jest w naszej kulturze, w naszej tradycji. I skoro na południu Polski znana jest śliwowica, we Włoszech grappa, dlaczego podobnie nie ma być z naszym bimbrem?

* Adam Kurluta, jeden inicjatorów powołania stowarzyszenia. Pracuje w białostockim magistracie jako dyrektor departamentu spraw społecznych.

Rozmawiał Andrzej Kłopotowski

Źródło
_________________
IREK
pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły

MOJA OKOLICA
 
 
 
Corvus 
moderator
..ichtio-mod...



Posty: 5567
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2008-04-29, 22:03   

Cytat:
Odkryto nowe gatunki zwierząt

Wśród odkrytych w Brazylii 14 nowych gatunków zwierząt jest beznoga jaszczurka oraz mały dzięcioł - informuje serwis "Eurek Alert".

W położonym w środkowej Brazylii, zajmującym 21 proc. powierzchni kraju, sawannowym regionie Cerrado prowadzili badania naukowcy z organizacji Conservation International oraz brazylijskich uniwersytetów. Na chronionym terenie Serra Geral do Tocantis udało im się znaleźć 14 gatunków, które uznali za nowe - osiem ryb, trzy gady, płaza, ssaka i ptaka.

Przypominająca węża beznoga jaszczurka z rodzaju Bachia ma zaostrzony pyszczek, dzięki któremu sprawnie porusza się po piaszczystym podłożu. Karłowaty dzięcioł należy do rodzaju Picumnus, zaś rogata ropucha - do rodzaju Proceratophrys.

Region Cerrado, gdzie żyją miedzy innymi wielkie mrówkojady, pancerniki i jaguary jest uważany także za spichlerz Brazylii - coraz większą powierzchnię stepu zamienia się na pola uprawne, co zagraża zamieszkującym ten obszar zwierzętom.


http://wiadomosci.onet.pl/1740021,16,item.html
_________________
Ponoć kropla drąży skałę
Mówią, że to prawda stara.
Jak więc opór stawić ciałem,
Gdy się wchłonie flaszkę na raz?

 
 
 
BeaJolKa 


Posty: 3178
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2008-04-30, 08:16   

Cytat:
Malta podpadła, Polska - niewiele brakowało

Adam Wajrak 2008-04-29, ostatnia aktualizacja 2008-04-28 18:04



Pochrapuje, popiskuje i kręci pętle nad lasem? To na pewno słonka. W zeszłym tygodniu pisałem o ptasiej drobnicy, w tym sikorach, które - przemierzając Bałtyk - zatrzymują się, by odpocząć na statkach. Opis sikor, które z braku innego pokarmu zjadają martwe ptaki nadesłany przez pana Bogdana Anszperga zrobił na państwu wrażenie.

Pan Bogdan opisywał ptaki zatrzymujące się na statku oddalonym o 20 km od stałego lądu. Tymczasem pan Krzysztof Gomółka, który był lekarzem na statkach rybackich pływających po Morzu Ochockim obserwował stada sikor i sowy zatrzymujące się na statkach oddalonych o 300 km od stałego lądu. Tym razem sikory radziły sobie z brakiem pokarmu wydziobując resztki ryb ze szpar w pokładzie.

Do ptaków migrujących przez morza wracam nie bez powodu. Otóż właśnie Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał zakaz sądowy prowadzenia wiosennych polowań na Malcie. Zakaz dotyczy dwóch gatunków: dzikiego gołębia - turkawki, oraz najmniejszego europejskiego kuraka - przepiórki. Sąd stwierdził, że maltańskie przepisy zezwalające na polowanie wiosną mogą w poważny sposób zagrozić środowisku, w tym wypadku ptakom.

Choć Malta jest bardzo daleko, to jednak sprawa dotyczy naszego kraju. Po pierwsze, dlatego że jakaś część turkawek i przepiórek, które zatrzymują się na Malcie, leci również do nas. Malta jest ważnym punktem odpoczynku dla ptaków pokonujących Morze Śródziemne jego wschodnim krańcem i właśnie tą drogą wracają ptaki lecące do Skandynawii, Europy Środkowej i Syberii. Co prawda zakaz dotyczy tylko dwóch gatunków, ale w praktyce zakazane zostało polowanie na wszystko, bo też Maltańczycy strzelali dosłownie do wszystkiego. Znana jest historia pary łabędzi krzykliwych, które jako pierwsi przedstawiciele swego gatunku próbowały założyć gniazdo na Malcie. Po kilku dniach ktoś je zastrzelił. Dzięki Trybunałowi i Komisji Europejskiej, która oskarżyła Maltę o łamanie dyrektywy ptasiej, na pewno wiele ptaków wróci szczęśliwe do naszej części Europy. Ile ptaków zabijano na Malcie, trudno powiedzieć, ale były to setki tysięcy - jeżeli nie miliony - sztuk.

Niewiele brakowało, by Polska została oskarżona o łamanie dyrektywy ptasiej wraz z Maltą. Poprzedni minister środowiska Jan Szyszko uparł się, by można było u nas polować wiosną na tokujące słonki. Nie przemawiało do niego tłumaczenie, że strzelanie do ptaków otumanionych miłością źle wpływa na gatunek, bo poza tym, że rozbija się tokowisko, zabijając część osobników, to jeszcze u innych wywołuje to niewątpliwy stres.

Minister Szyszko, zasłaniając się tradycją, trwał przy swoim. Trwał do tego stopnia, że tuż przed odejściem ze stanowiska podpisał rozporządzenie zezwalające na strzelanie do tokujących słonek. Na szczęście nowy minister prof. Maciej Nowicki w porę się zorientował, jaki prezent zostawił mu poprzednik i anulował nieszczęsne rozporządzenie. Dzięki temu słonki niczym wielkie nietoperze mogą robić swoje pętle nad naszymi lasami, pochrapując i popiskując, bez obawy, że ktoś do nich zacznie strzelać


Źródło: Gazeta Wyborcza

źródło
_________________
POMOC PTAKOM

Wolny Tybet !!!
 
 
 
Alcedo 
Maskotka Forum ;]


Posty: 5434
Skąd: Krosno/Kraków
Wysłany: 2008-05-02, 17:16   

http://www.krosno24.pl/informacje.php3?id=2581

Cytat:
Już po raz dziewiąty w Krośnie rozegrane zostaną Międzynarodowe Górskie Zawody balonowe. Swój udział potwierdziło 30 ekip balonowych. Zawodników czekają emocje sportowe, a mieszkańców Krosna i okolic niezapomniany widok płynących po niebie kolorowych statków powietrznych.


Okrasa gotuje, ide coś zjeść moze ;) :D

:)

ps -> fotogaleria z ubiegłego roku -> http://www.krosno24.pl/ba...alerie/galeria8
_________________

Przyznane tytuły: Tańczący z Zimorodkami oraz Al-Szybki Bill

 
 
 
IrekM 


Posty: 946
Skąd: Lubomierz
Wysłany: 2008-05-06, 19:25   

Gazeta Wrocławska 2008-05-06 zaznacz hasła

Policzą rysie w Karkonoszach
Rafał Święcki
Przez ponad 200 lat ryś unikał górskich lasów w okolicach Karpacza i Szklarskiej Poręby. Wcześniej urządzano tu na niego polowania i wybito zwierzęta do ostatniej sztuki. Dlatego gdy na tropy płochliwego drapieżnika, przypadkowo natknął się pracownik Karkonoskiego Parku Narodowego, nie było pewności, do kogo należą. Dopiero specjaliści zidentyfikowali je jako ślady największego z dzikich europejskich kotów.
W Karkonosze prawdopodobnie przywędrował
z leżącego na czesko-niemieckim pograniczu Parku Narodowego Czeska Szwajcaria.
Dziś już kilku leśników twierdzi, że widziało w Karkonoszach na własne oczy rysia. Nie wiadomo jednak, jak liczna jest jego populacja. Nikt nie zna też dokładnie rejonów występowania. To ważne, bo możliwe, że utarte szlaki turystyczne przecinają tereny łowieckie rysia. Wówczas, by ponownie nie zniknął z Karkonoszy, konieczna byłaby ich korekta.
Polscy i czescy przyrodnicy chcieliby na początek policzyć
drapieżniki. - Do przeczesania jest 120-150 tys. hektarów polskiego i czeskiego Karkonoskiego Parku Narodowego - mówi Andrzej Raj, dyrektor KPN.
Starają się też o pieniądze z Unii Europejskiej. Wniosek o dofinansowanie trafi do programu Infrastruktura i Środowisko. Program ma trwać trzy lata i może rozpocząć się wprzyszłym roku. Oprócz określenia liczebnościgatunku, przyrodnicy chcą założyć w Karkonoszach hodowlę. Odchowane w półdzikich warunkach sztuki będą wypuszczane na wolność.
Drapieżny kot ma bowiem pomagać w ochronie młodych nasadzeń drzew, które teraz w KPN niszczy zbyt duża liczba roślinożerców. Prócz rysia, jedynym drapieżnikiem, który może regulować liczbę saren i jeleni, jest człowiek. W parku prowadzi się więc kontrolowany odstrzał tych zwierząt. Rocznie od kul myśliwych ginie w parku ok. 36 jeleni i 12 saren.
-To metoda dosyć kontrowersyjna, bo kłóci się z ideą parku narodowego. Wolelibyśmy naturalnie redukować zwierzynę -tłumaczy Andrzej Raj.
Podstawową ofiarą rysi są sarny. Dorosłe zwierzę zabija jedną sarnę co pięć dni.
Ryś jest gatunkiem chronionym. Został wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt. Jak zapewniają przyrodnicy z KPN, nie jest groźny dla człowieka. Bardzo płochliwy, unika kontaktu z ludźmi. Poluje najczęściej nocą w trudno dostępnych częściach lasu. Spotkanie z nim ma szlaku turystycznym jest mało prawdopodobne.
- Ważne, by do rysia przekonać myśliwych. By ci nie uznali go za konkurenta i nie strzelali do niego po kryjomu -uważa dyrektor Raj.

Źródło:
Gazeta Wrocławska str. 2.
_________________
IREK
pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły

MOJA OKOLICA
 
 
 
Kalina 


Posty: 734
Skąd: Krzeszowice
Wysłany: 2008-05-11, 20:03   

Cytat:
Ochotnicy do leżenia przez 90 dni poszukiwani

Amerykańska agencja badawcza NASA poszukuje ochotników, którzy zgodzą się przez 90 dni leżeć w łóżku za honorarium w wysokości 17 tysięcy dolarów.
W trakcie 3-miesięcznego eksperymentu naukowcy będą badać wpływ mikrograwitacji na funkcjonowanie ludzkiego organizmu.


brzmi strasznie :roll:

źródło
_________________
"Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos

Czasami"
 
 
 
Pełek 
Jakub Pełka


Posty: 2554
Skąd: 50.068N,19.918E
Wysłany: 2008-05-13, 16:03   

http://www.tvn24.pl/-1,1549512,wiadomosc.html
Cytat:
Funkcjonariusz Lasów Miejskich z zimną krwią zastrzelił w poniedziałek w Warszawie łosia. Dlaczego w środku miasta nie strzelał do zagubionego zwierzęcia nabojami usypiającymi, a ostrą amunicją?
- Wszyscy byliśmy w szoku - mówi Krzysztof, autor filmu
Film z egzekucji (UWAGA, DRASTYCZNE ZDJĘCIA!) przysłał nam na Kontakt TVN24 nasz internauta Krzysztof.

Łosiem chodzącym ulicami warszawskiego Ursusa (okolice ul. Kościuszki) zająć się miała policja. Do pomocy wezwała myśliwego.

Ten jednak zrobił coś, czego nikt się nie spodziewał. Do spokojnie stojącego zwierzęcia strzelił z zimną krwią - nie pociskami usypiającymi, a ostrą amunicją.

Zwierzę w katuszach zmarło na miejscu.

Łoś przez kilka godzin chodził ulicami miasta

- Wszyscy byliśmy w szoku - opowiada Krzysztof. - Łoś był łagodnie nastawiony, spacerował i skubał liście z drzew. Myśliwy jednak, zastrzelił go z pełną premedytacją. Na miejscu, oprócz mężczyzny strzelającego do zwierzęcia byli policjanci oraz strażnicy miejscy.
Zobacz infografikę Miejsce zdarzenia (zumi.pl)


"Łoś mógł wpaść w panikę"

Marek Duszyński z Polskiego Związku Łowieckiego w rozmowie z TVN24 przyznał, że wymowa filmu nadesłanego przez internautę jest bulwersująca. Dodał jednak, że zapis jest zbyt krótki, aby na jego podstawie można było ocenić sytuację. - Należy wyjaśnić całokształt przed ferowaniem wyroków - apelował. Jego zdaniem trudno ocenić, jak zwierzę zachowywało się zanim zaczęto je nagrywać. - Z naszych informacji wynika, że był agresywny - zapewnił.

Duszyński podkreślił, że łoś jest największym zwierzęciem kopytnym żyjącym w Polsce, a jego populacja wciąż rośnie z uwagi na pełną ochronę tego gatunku. To według Duszyńskiego powoduje, że zwierzę stanowi coraz większe zagrożenie dla gospodarki rolnej i leśnej, ale także w ruchu komunikacyjnym. Coraz częściej łosie zapuszczają się do miast. - Są to zwierzęta duże, a przy tym mało odporne na stres. Łoś przy kontakcie np. z ruchem ulicznym wpada w panikę, może stać się agresywny - wyjaśnił łowczy.

Snajper stanie przed sądem łowieckim?

Zdaniem łowczego film wskazuje na to, że powinny zostać zastosowane w tym przypadku inne środki. - Nikt nam jednak nie zagwarantuje, że ten łoś nie zachowywał się inaczej przed zdarzeniem - mówił na antenie TVN24.

Zapytany, co może grozić osobom odpowiedzialnym za zastrzelenie łosia, Duszyński powołał się na ustawę o ochronie zwierząt. - Jeśli funkcjonariusze, którzy podjęli decyzję o zastrzeleniu łosia naruszyli prawo, może im grozić nie tylko odpowiedzialność służbowa, ale też karna - wyjaśnił. Z kolei jeśli chodzi o strzelającego, to jeśli okaże się on członkiem PZŁ, a środki przez niego podjęte nieadekwatne, odpowie przed rzecznikiem dyscyplinarnym i sądem łowieckim.

Ostra amunicja w środku miasta

Urzędnicy Lasów nieoficjalnie zapewniali, że otrzymali zgłoszenie, że łoś był agresywny. Co innego pokazuje jednak film z miejsca zdarzenia. Kontrowersje wzbudza także to, że leśnik strzelał w środku miasta, na niezabezpieczonym terenie, mimo że w okolicy przechodzili ludzie.

Tragiczne skutki pogoni

A jak może się skończyć brak ostrożności w podobnych sytuacjach, najdobitniej pokazała śmierć weterynarza w 2000 roku podczas obławy na zbiegłego z cyrku tygrysa. Zginął po tym, jak w głowę postrzelił go policjant celujący do zwierzęcia.
_________________
"Those were the days of good hunting and good sleeping"

Przewodnik Beskidzki
 
 
 
lagopus 


Posty: 1630
Skąd: Środa Wlkp.
Wysłany: 2008-05-13, 16:55   

http://www.tvn24.pl/-1,1549512,wiadomosc.html

... :shock: to nie ma usprawiedliwienia...
_________________
Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
 
 
 
Eryk 
Młody Ornitolog


Posty: 445
Skąd: Internetu
Wysłany: 2008-05-13, 17:07   

Też się zgadzam..a to co napisał na SB Krotom to mogę znaleźć inne rozwiązanie...!!! :evil:
_________________
Pozdrawiam Eryk
(Szukajcie mnie w Borach Dolnośląskich)

Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
 
 
 
kiwi_84 


Posty: 20
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-05-14, 12:13   

Cytat:
Na tropie zmysłu magnetycznego
Irena Cieślińska
Ptaki wyczuwają ziemskie pole magnetyczne, na które my, ludzie, jesteśmy ślepi. Jak działa taki zmysł orientacji? Być może znaleźliśmy klucz do tej tajemnicy - piszą w "Nature" badacze z Oksfordu i Arizony


http://wiadomosci.gazeta....55,5208698.html
_________________
Świat jest piękny.
 
 
Eryk 
Młody Ornitolog


Posty: 445
Skąd: Internetu
Wysłany: 2008-05-18, 12:12   

Cytat:
Już Karol Darwin zauważył, i to 150 lat temu, że kształt dziobu ptaka jest dostosowany do jego sposobu odżywiania. Okazuje się jednak, że rozwiązanie niektórych zagadek związanych z ptasią dietą wymaga zastępu matematyków i inżynierów, i to nie byle jakich, bo pracujących dla MIT. Donoszą oni, że odkryli sposób, w jaki ptak, zwany płatkonogiem (łac. Phalaropus sp.), "oszukuje" grawitację i przenosi pożywienie do swojego dzioba.

Płatkonóg, pospolity w Ameryce Północnej, wykorzystuje subtelne interakcje między powierzchnią dzioba a kropelkami wody, by unosić w powietrze drobne skorupiaki, a następnie połykać je. Aby to zrobić, krąży z dużą prędkością z dziobem zanurzonym pod powierzchnię morza, a powstający w ten sposób wir wypiera do góry kropelki wody z zanurzonym w nich pokarmem. Przypomina to nieco szklankę liściastej herbaty, w której drobne listki wykonują ruch w kierunku powierzchni, mimo że łyżeczka wykonuje wyłącznie okrężny ruch w płaszczyźnie poziomej.

Do rozwiązania pozostało tylko jedno pytanie: w jaki sposób ptak wymusza ruch wody do góry, skoro jego dziób jest skierowany do dołu? Rozwiązaniem łamigłówki było odkrycie, iż podczas polowania płatkonóg wykonuje ruchy przypominające zaciskanie się i otwieranie pęsety. Powoduje to wygenerowanie zjawiska histerezy, czyli skokowej zmiany właściwości ciała fizycznego (tu: kropli wody z zawieszonym w niej skorupiakiem odrywającej się od powierzchni) pod wpływem stopniowo narastającej siły (w tym wypadku: siły stopniowo zaciskającego się dzioba).

Na podstawie analizy serii mechanicznych modeli studenci MIT ustalili optymalny kształt, który zapewnia najwydajniejsze wytwarzanie wodnej mgiełki. Okazuje się, że z punktu widzenia ptaka najskuteczniejszy jest dziób podłużny i wąski, jednak musi on być zamykany i otwierany z odpowiednią częstotliwością i pod odpowiednim kątem. Dzięki temu możliwe jest uzyskanie kropelek, które unoszą się do góry z prędkością około 1 m/s.

Ten nietypowy mechanizm ma jednak jedną wadę: jest niezwykle wrażliwy na zanieczyszczenia wody. Nawet niewielka ilość olejów lub detergentów jest w stanie całkowicie zaburzyć niezwykle subtelne zjawisko histerezy. Oznacza to, że nawet niewielkie skażenie wody u wybrzeży Ameryki może zakończyć się dla płatkonogów tragicznie.

Odkrycie Amerykanów ma nie tylko wartość poznawczą. W dobie miniaturyzacji i niezwykle drobnych układów zwanych "laboratoriami na chipie" (ang. lab on a chip) zdolność skutecznego przenoszenia drobnych porcji płynu "wbrew grawitacji" może się okazać kluczowa dla działania wielu tego typu urządzeń. Technologia ta jest wciąż w powijakach, lecz ocenia się, że jej potencjał jest ogromny - może stać się niezwykle pomocna w wielu dziedzinach, od diagnostyki medycznej aż po analizę jakości produktów w zakładach przemysłowych.


http://www.kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_7215.html
_________________
Pozdrawiam Eryk
(Szukajcie mnie w Borach Dolnośląskich)

Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
 
 
 
Dragon 


Posty: 1353
Skąd: Olsztyn/Londyn
Wysłany: 2008-05-23, 10:10   

Cytat:
Rozwścieczone dziki pomogły policji złapać złodzieja
AP/yahoo.com 07:31

Stado rozwścieczonych dzików pomogło policji schwytać 18-latka, który ukradł samochód, a potem uciekał nim przed funkcjonariuszami.


Policjanci z Schwerin w północnych Niemczech ścigali w czwartek kierowcę skradzionego pojazdu typu SUV. W pewnym momencie ścigany zatrzymał auto, wysiadł i uciekł do pobliskiego lasu. Ten ruch tylko ułatwił sprawę funkcjonariuszom. Po krótkim czasie z oddali usłyszeli bowiem głos wołający o pomoc.

Gdy policja dotarła do miejsca, skąd dobiegał głos, ujrzała kierowcę otoczonego przez stado rozgniewanych dzików.

Funkcjonariusze pomogli 18-latkowi wydostać się z trudnej sytuacji i zabrali go na komisariat. (ak)

http://wiadomosci.wp.pl/w...28&ticaid=15f02
 
 
 
claviceps 
moderator
Siedzący Łoś



Posty: 3065
Skąd: Vratislavia
Wysłany: 2008-05-23, 10:22   

Cytat:
Sezon na słowiki

Joanna Bosakowska, Poznań
2008-05-22, ostatnia aktualizacja 2008-05-22 18:39

Najpierw wabią pięknym śpiewem, potem łapią, obrączkują, mierzą, ważą i wypuszczają - tak naukowcy z Czech badają polskie słowiki. A to pomoże lepiej chronić te ptaki

Slaviki? Radka Storchova, Jirzi Reif i Jana Vokurkova z Zakładu Ekologii Uniwersytetu Karola w Pradze uśmiechają się szeroko. Bo za słowikami jeżdżą po całej Europie. Byli już w Hiszpanii, Finlandii, łapali ptaki u siebie w Czechach. W sumie zbadali już ponad 300 słowików. Ale Polska, a ściślej południowa Wielkopolska, jest dla czeskich naukowców szczególnie interesująca. Dlaczego? - W Czechach i Hiszpanii gniazduje wyłącznie słowik rdzawy, zaś w Finlandii tylko szary. U was w centralnej Polsce oba gatunki żyją razem. Czy i jak konkurują ze sobą o pokarm i terytoria? Dlaczego słowik szary śpiewa czasem jak rdzawy? Czym różni się śpiew słowików polskich, czeskich, fińskich i hiszpańskich? Na te pytania chcemy odpowiedzieć - wyjaśniają naukowcy.

Czesi prowadzą też badania genetyczne. Słowik szary i rdzawy to tzw. gatunki bliźniacze, blisko ze sobą spokrewnione. Oba powstały podczas ostatniego zlodowacenia w wyniku rozdzielenia pierwotnej populacji. Dr Storchovą interesują genetyczne mechanizmy związane z powstaniem obu gatunków i możliwości ich krzyżowania się. Na takie mieszańce trafiono zresztą już wcześniej w Czechach.

Oba gatunki słowików są bardzo do siebie podobne: mają rudawe upierzenie, długi i cienki dziób oraz duże oczy - to cecha charakterystyczna ptaków owadożernych. Różnią się nieco wielkością (szary jest większy) i szczegółami, np. słowik rdzawy ma nieco dłuższą pierwszą lotkę w skrzydle w porównaniu z kolejnymi piórami, ale to można ustalić dopiero wtedy, gdy ptaka się złapie.

Łatwiej odróżnić oba gatunki nie po wyglądzie, ale po śpiewie. Słowik szary śpiewa wolniej niż rdzawy, ale bardziej melodyjnie, z charakterystycznym kląskaniem i zgrzytaniem w pieśni.

Jak umarł Jagiełło?

Słowiki najchętniej odzywają się właśnie teraz w maju, wieczorem, nocą i nad ranem, w ten sposób informując inne samce o zajmowanym terytorium. W nocy śpiewają też inne ptaki, np. łozówka, a jeszcze przed wschodem słońca choćby drozd śpiewak, rudzik, kos, świergotek drzewny. Ale śpiewu słowika nie sposób pomylić. Poetka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska jego pieśni porównała do pytań, na które "Bóg, pytaniem urzeczony, zwleka z odpowiedzią". A król Władysław Jagiełło podobno tak intensywnie słuchał w majowe noce pieśni słowika, że się przeziębił, zachorował na zapalenie płuc i... umarł.

- Lud mówi, że słowik rdzawy śpiewa tak: podrap podrap podrap gdzie? gdzie? gdzie? tuuu tuuu tuuu tuuu tu ehe ehe ehe. Natomiast słowik szary nie ma tego tonu rzewnego, ale ma śpiew podzielony na poszczególne słowa i wręcz można usłyszeć w jego melodii słowa "słowik" - opowiadał przed laty w audycjach radiowych ornitolog prof. Jan Sokołowski.

- Samce słowików konkurują ze sobą śpiewem. Ale jeśli jeden z nich nie daje za wygraną, może też dojść do bijatyki między ptakami. Tak bywa na początku sezonu lęgowego, gdy samce po powrocie z zimowisk ustalają dopiero swoje terytoria - tłumaczy Jirzi Reif.

Zacietrzewienie słowików wykorzystują badacze. By schwytać ptaka, wabią go słowiczym śpiewem z magnetofonu. Samiec leci do "rywala" i wpada w rozstawioną sieć ornitologiczną. Gdy słowik znajdzie się już w rękach biologów, jest obrączkowany, mierzony na wszystkie strony i ważony. Do badań genetycznych i oceny kondycji poszczególnych samców pobierana jest krew. Po kilku minutach słowik wraca na wolność. W kolejnych dniach jego śpiew nagrywa Jana Vokurkova. Potem, już w Czechach, będzie analizować sonogramy na komputerze.

Ty też możesz chronić słowiki

Dzięki danym zebranym przez naukowców lepiej poznamy słowiki i lepiej będziemy mogli planować ochronę obu gatunków. - Wiedza jest podstawą ochrony. Czasem o zagrożeniu danego gatunku decydują naprawdę drobne z naszego punktu widzenia rzeczy, z których nie zdajemy sobie sprawy. W Wielkiej Brytanii przyspieszono sianie zbóż. Teraz, gdy skowronki siedzą na jajach, jest ono zbyt wysokie. Ptaki nie widzą drapieżnika, więc ten łatwo może się do nich zbliżyć i zaatakować. To jeden z powodów drastycznego spadku liczebności skowronków na Wyspach.

Inny przykład: spadek liczebności i nagła zmiana okresu pojawiania się danego pokarmu, np. gąsienic, do którego ptaki przez wieki dopasowały okres wychowu piskląt - wymienia Paweł T. Dolata z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, który obrączkuje słowiki. Południowowielkopolska Grupa OTOP współpracuje przy słowiczej akcji z czeskimi ornitologami.

W Wielkopolsce Czesi badają ptaki nad rzeką Prosną, w powiecie ostrowskim, kaliskim i pleszewskim. Bo słowiki lubią nadrzeczne zadrzewienia i zakrzewienia, obrzeża wilgotnych lasów i zagajników olchowych. Pokarmu - dorosłych owadów i larw, a także pająków, niewielkich ślimaków - słowiki szukają na krzewach, w koronach drzew, ale najczęściej na ziemi, przeszukując ściółkę czy opadłe liście.

Szacuje się, że w Polsce mamy od 200 do 400 tys. par słowików szarych oraz od 100 do 150 tys. par rdzawych. Według monitoringu Pospolitych Ptaków Lęgowych prowadzonego przez OTOP po 2000 r. spadła liczba obu gatunków, ale w ostatnich 2-3 latach powróciła do stanu wyjściowego (rdzawy) lub trochę poniżej tego stanu (szary). Obu gatunkom zagraża niszczenie siedlisk, np. osuszanie dolin rzecznych, wycinka zarośli i zadrzewień czy wygrabianie liści, koszenie trawy. - Słowiki można spotkać w parkach czy w ogrodach. Ale żeby ptaki do nas przylatywały, warto zostawić jesienią liście, nie palić ich. To znakomite schronienie dla wielu zwierząt, w tym zimujących owadów, które wiosną stają się pokarmem dla ptaków - zaznacza Paweł T. Dolata. W ogrodzie warto posadzić czarny bez, maliny, jeżyny, morwę czy winorośl. Ptaki lubią owoce tych roślin. - Chroniąc siedliska słowika, w których występuje, można też uratować wiele innych zwierząt, setki owadów, ale też i mniej znane gatunki ptaków. Warto więc wykorzystać do tego jego sławę - podkreśla Dolata.

więcej informacji o projekcie na stronie: www.pwg.otop.org.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza


źródło
_________________
Bart Smyk

"Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego"


Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
 
 
 
Dragon 


Posty: 1353
Skąd: Olsztyn/Londyn
Wysłany: 2008-05-23, 18:09   

Cytat:

Nietoperze głośniejsze niż koncert rockowy

Nietoperze wydają się ludziom cichutkimi stworzonkami, ale to tylko złudzenie. Tak naprawdę wydawane przez nie dźwięki mogą mieć większe natężenie niż hałas podczas koncertu rockowego - podaje "National Geografic".

Głosami nietoperzy zajął się ostatnio zespół badaczy z Danii i Niemiec. Zwierzaki te używają echolokacji - wydają dźwięki o wysokiej częstotliwości i słuchają "echa", co pozwala im zlokalizować potencjalne ofiary.

Natężenie wydawanych przez nietoperze dźwięków może sięgać nawet 140 decybeli, co oznacza że skrzydlate ssaki bywają głośniejsze od koncertów rockowych, podczas których natężenie dźwięku nie przekracza zazwyczaj 120 decybeli.

Dlaczego więc nie słyszymy nietoperzy? Częstotliwość wydawanych przez nie pisków jest wyższa od częstotliwości rejestrowanych przez ucho człowieka. (bart)
http://wiadomosci.wp.pl/w...032&wid=9982910
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org