FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Ciekawe artykuły
Autor Wiadomość
IrekM 


Posty: 946
Skąd: Lubomierz
Wysłany: 2008-04-06, 11:06   

Cytat:
Cóż to jest, do pioruna?
Piotr Cieśliński 2008-04-02, ostatnia aktualizacja 2008-04-02 09:33:48.0

Pioruny kuliste to ostatnie ze zjawisk atmosferycznych, które opierają się naukowemu wyjaśnieniu. Niedawno fizycy z Uniwersytetu w Tel Awiwie przypadkiem stworzyli w laboratorium łudząco podobne kule ognia. Eureka?

Tę opowieść, jak żadną inną, można byłoby rozpocząć od zdania: "Już starożytni Grecy...". Bo relacje o pojawianiu się w czasie burz tajemniczej świecącej kuli, która unosi się i płynie w powietrzu, są stare jak świat, znaleźć je można w dziełach Arystotelesa i Seneki. Długo też wkładano je między bajki, cuda lub zabobony. W XIX w. lord Kelvin i amerykański fizyk Michael Faraday byli przekonani, to tylko złudzenie optyczne, powidok, który powstaje w wyniku działania na siatkówkę silnego bodźca świetlnego, np. błysku zwykłego pioruna. Rzeczywiście, kiedy spojrzymy na żarówkę i odwrócimy wzrok, to jeszcze przez chwilę będziemy widzieli przed sobą jasną plamkę.

Jak św. Mikołaj przez komin

Jednak większości z wielu tysięcy świadectw, które do dziś zebrano, nie sposób wytłumaczyć powidokiem. Badacze są więc przekonani, że to zjawisko realne, choć może mieć różne oblicza. Piorun kulisty najczęściej jest rozmiaru piłki nożnej, ale bywa malutki jak piłeczka pingpongowa i wielki niczym plażowa. Zdarzały się także opisy kul kilkumetrowych!

Może wznosić się pionowo do góry lub opadać, często zmienia kierunki, nie poddaje się wiatrom. Niekiedy zbliża się do kabli i linii energetycznych, ale czasem wręcz ich unika. Nie ma jednej barwy. Najczęściej świeci na czerwono lub pomarańczowo, ale widziano też kule białe, żółte, niebieskie i zielone. Rzadko są oślepiająco jasne, dużo częściej jarzą się słabym blaskiem 10-, 20-watowej żarówki.

Nie ma pewności co do ich temperatury. Wielu świadków, którzy mieli z nimi bezpośredni kontakt, nie wyczuło ciepła. Niektórym jednak osmoliły rzęsy i brwi, poparzyły. Były wypadki śmiertelne.

Jedne pioruny kuliste znikają w eksplozji, a wcześniej syczą, strzelają iskrami i trzeszczą. Inne suną i rozpływają się bezgłośnie, nie powodując żadnych szkód. Potrafią wślizgnąć się do zamkniętego budynku przez szparę w drzwiach lub oknie, albo przewodem kominowym. Widziano, jak wpadają do wnętrza samolotów. Wyłaniają się z kontaktów elektrycznych, z gniazdek telefonicznych. W niektórych relacjach przenikają przez szyby i ściany.

Trudno się dziwić, że naukowcy wciąż nie wiedzą, z czym mają do czynienia, choć opracowali z górą sto teorii, w których posiłkowali się nawet gazami promieniotwórczymi, meteorytami z antymaterii czy maluśkimi czarnymi dziurami.

Może to skoncentrowane mikrofale?

Jedną z pierwszych hipotez postawił w połowie lat 50. zeszłego wieku rosyjski fizyk, późniejszy noblista Piotr Kapica. Jego zdaniem to nie mogły być zwykłe obłoki gorącego gazu czy plazmy, bo takie szybko wypromieniowują ciepło, rozszerzają się i znikają. Kapica powoływał się na przykład oślepiającej kuli ognia po eksplozji jądrowej, która przy średnicy 150 m znika po ledwie 10 s. Jej mniejsza, 20-centymetrowa kuzynka powinna rozpłynąć się bez śladu w 0,01 s. Tymczasem pioruny kuliste unoszą się przez wiele sekund, czasem minut, a to by oznaczało, że muszą być zasilane jakąś energią z zewnątrz. Według Kapicy pomiędzy elektrycznie naładowanymi ziemią i chmurami tworzą się obszary, w których skupia się energia krótkich fal radiowych, tj. mikrofal. Powietrze ulega tam stałemu podgrzaniu i zmienia się w świecącą kulę plazmy.

Ta teoria doczekała się eksperymentalnego wsparcia na początku lat 90. zeszłego wieku w laboratorium Yoshi-hiko Ohtsuki z tokijskiego Waseda University. Japończycy skonstruowali miedziane pudełko, do którego wnętrza doprowadzili i zogniskowali intensywną wiązkę mikrofal. W ten sposób udało im się wywołać sztuczne kule ognia - unosiły się w powietrzu, a nawet przenikały przez cienkie ceramiczne ściany, jak prawdziwe pioruny kuliste. Kłopot w tym, że znikały w sekundę po wyłączeniu zasilania.

Takie wyjaśnienie zda więc egzamin tylko wtedy, jeśli w naturze odnajdziemy źródło mikrofal, które będą przez dłuższy czas karmiły swą energią piorun kulisty. Nie mogą nim być zwykłe atmosferyczne wyładowania, bo one trwają ułamki sekund.

A może płonący piasek?

Osiem lat temu w "Nature" John Abrahamson i James Dinniss z nowozelandzkiego Uniwersytetu Canterbury znaleźli jeszcze inne wytłumaczenie tajemniczego zjawiska. Według niego uderzenie zwykłej błyskawicy w glebę doprowadza do stopienia i wyparowania piasku, czyli krzemionki. Tworzy się chmura drobinek czystego krzemu - jak w tyglach pieców, które produkują kryształy tego pierwiastka dla elektroniki. Zaraz potem w powietrzu krzem zaczyna się gwałtownie utleniać na powrót do krzemionki i obłok zaczyna świecić. Ten proces jest powolny, bo po utlenieniu się zewnętrznych warstw tlen ma coraz trudniejszy dostęp do wnętrza drobinek.

W tym momencie na scenie badań piorunów kulistych pojawiają się Eli Jerby i Władimir Dikhtyar. Kilka lat temu skonstruowali oni wiertło, które wypala dziury za pomocą wiązki mikrofal. Mieli nadzieję, że zrobi karierę m.in. w leczeniu zębów i trafi do gabinetów dentystycznych. Niestety, na razie są kłopoty z bezpieczeństwem, bo promieniowanie mogłoby ugotować pacjentów.

Fizycy zauważyli jednak podczas borowania mikrofalami płytek z krzemu lub szkła, że na końcówce falowodu nad wypalanym otworem tworzy się kula ognia. I kiedy podnoszą wiertło, świetlista chmura wędruje wraz z nim, a niekiedy uwalnia się i leci w powietrzu samodzielnie, niczym piorun kulisty. To przypominało proces tworzenia się gorącej chmury krzemowych nanocząstek wymyślony wcześniej przez Nowozelandczyków.

Jerby i Dikhtyar pojechali ze swoimi kulami ognia do francuskiego Grenoble, gdzie w synchrotronie ESRF prześwietlili je promieniami rentgena. W jednym z ostatnich "Physical Review Letters" dowodzą, że faktycznie jest to chmura plazmy oraz niewielkich cząsteczek o średnicy 50 nanometrów. Sukces? Niestety, podobnie jak wcześniejsze laboratoryjne kopie piorunów kulistych - nie trwają one dłużej niż sekundę, a więc są wciąż setki razy mniej trwałe niż w naturze.

Pozostaje więc w mocy zdanie, od którego pół wieku temu zaczynała się rozprawa Piotra Kapicy o "szarowoj mołni" dla Akademii Nauk ZSRR: "Natura pioruna kulistego wciąż pozostaje nieodgadniona". Być może zresztą nie jest to jeden piorun, lecz kilka różnych zjawisk, które my uważamy za jedno. Tak jak nasi przodkowie sprzed stuleci, dla których wszystkie świetlne race w atmosferze to były "meteory".

Zapoluj na pioruny kuliste!

Idzie wiosna, pora burz i błyskawic. Ogłaszamy bezkrwawe łowy na pioruny kuliste w naturze. Podobno statystycznie jedna na dwadzieścia osób ma szansę je zobaczyć (tak podaje J. Rand McNally, Jr w swym raporcie ). Jeśli się więc na nie natkniecie i zrobicie zdjęcie, wyślijcie je na adres: nauka@agora.pl . Pokażemy je na naszym blogu: Blognaukowy.blox.pl .

Piotr Cieśliński

źródło
_________________
IREK
pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły

MOJA OKOLICA
 
 
 
Corvus 
moderator
..ichtio-mod...



Posty: 5561
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2008-04-07, 23:43   

Cytat:
Małpy wolą kokainę od jedzenia

Małpy, których pozycja w stadzie jest niska, częściej wolą pod wpływem stresu przyjmować kokainę niż jeść, podczas gdy "ważniejsze" małpy nie przejmują się stresem - ogłoszono na zjeździe Experimental Biology 2008 w San Diego.


Makaki jawajskie (Macaca fascicularis) żyją w stadach o złożonej hierarchii, opartej na fizycznej agresji. Makak, który siłą wywalczył swoją pozycję może z łatwością wpływać na podporządkowane małpy - wystarczy znaczące spojrzenie.

Naukowcy z Wake Forest University School of Medicine poddali grupę makaków jawajskich działaniu stresu, umieszczając je w obcej klatce otoczonej przez cztery nieznajome małpy. W takiej sytuacji makaki stojące nisko w hierarchii stada szukały pocieszenia w kokainie, natomiast w mózgach małp o wyższej pozycji społecznej zarejestrowano mniej związanych ze stresem zmian aktywności mózgu, a kokaina ich nie pociągała. Aktywność mózgu mierzono metodą pozytronowej tomografii emisyjnej (PET), podając małpom znakowaną radioaktywnie glukozę.


http://wiadomosci.wp.pl/w...=1207604316.344
_________________
Ponoć kropla drąży skałę
Mówią, że to prawda stara.
Jak więc opór stawić ciałem,
Gdy się wchłonie flaszkę na raz?

 
 
 
Tokelau 


Posty: 20
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-04-12, 20:48   

http://miasta.gazeta.pl/s...4.html?skad=rss

Nie ciekawy lecz smutny :(
 
 
Eryk 
Młody Ornitolog


Posty: 441
Skąd: Internetu
  Wysłany: 2008-04-12, 22:30   

Cytat:
Przeszczep jak pasożyt

Czy pasożyty mogą stać się naszymi sprzymierzeńcami? Na pewno nie wtedy, gdy będą zamieszkiwały nasze organizmy. Ale jeśli okaże się, że ich zdolność do ukrywania się przed układem odpornościowym może przynieść postęp w transplantologii, mamy szansę odnieść dzięki nim wiele korzyści.

Dr Shane Grey, naukowiec z autralijskiego Instytutu Badań Medycznych Garvana, oraz prof. John Dalton z Instytutu Biotechnologii Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Technologicznego w Sydney, szukają sposobów, aby wprowadzić wspomnianą ideę w życie. Australian Islet Transplantation Program (Australijski Program Przeszczepu Wysp), australijska fundacja związana z badaniami nad cukrzycą, przyznała badaczom grant badawczy w wysokości 400 000 dolarów amerykańskich na przeprowadzenie badań nad możliwością wykorzystania wiedzy o pasożytach w celu poprawy skuteczności przeszczepów organów.

Sekretem "niewidoczności" pasożytów dla systemu odpornościowego jest cała paleta związków wydzielanych przez nie w momencie infekcji. Ich głównym zadaniem jest z jednej strony zamaskowanie obecności nieproszonego gościa w ciele żywiciela, z drugiej zaś - sparaliżowanie mechanizmów służących jego usunięciu. Pozwala to na przewlekłą, wieloletnią obecność intruza, a także na wytworzenie form pozwalających na przeniesienie pasożyta do kolejnego żywiciela.

Głównym celem grantu, wypłaconego przez fundację , jest opracowanie technologii pozwalającej na przeprowadzanie transplantacji tzw. wysp beta trzustki. Są to zgrupowania komórek wyspecjalizowanych w wytwarzaniu insuliny - głównego hormonu obniżającego poziom glukozy we krwi. Ich uszkodzenie jest główną przyczyną cukrzycy typu I, zwanej młodzieńczą. Obecnie przeszczepy tego typu komórek wymagają wieloletniego podawania agresywnej terapii immunosupresyjnej, tzn. leków zapobiegających odrzucaniu obcej tkanki. Tego typu preparaty powodują wiele efektów ubocznych, jak np. ogólny spadek odporności oraz wzrost częstotliwości nowotworów u przyjmujących je pacjentów. Nic dziwnego, że poszukiwane są alternatywne rozwiązania tego problemu.

Pierwsze eksperymenty przyniosły bardzo obiecujące wyniki. Wykonano je na myszach, którym po transplantacji wysp beta podawano wyizolowane z pasożytów związki. Po serii prób okazało się, że zaledwie trzy tygodnie terapii wystarczały, by organizm biorcy "przyzwyczaił się" do obecności obcych komórek i potraktował je jak własne. To ogromny postęp w stosunku do stosowanych dziś rutynowo metod, choć kilka innych, porównywalnie skutecznych metod jest obecnie w fazie testów.
 
 
 
Alcedo 
Maskotka Forum ;]


Posty: 5416
Skąd: Krosno/Kraków
Wysłany: 2008-04-14, 09:59   

http://miasta.gazeta.pl/k...50,5101747.html

Akademia Rolnicza w Krakowie nosi nazwe Uniwersytetu :!:


a między nami
Krakowski Uniwersytet Rolniczy Wydział Agroinżynierii - K.U.R.W.A. :mrgreen:
Krakowski Uniwersytet Rolniczy Wydział Leśny - K.U.R.W.L. :roll: ? :mrgreen:
_________________

Przyznane tytuły: Tańczący z Zimorodkami oraz Al-Szybki Bill

 
 
 
for 
moderator
Zgórmysyn



Posty: 3465
Skąd: Bochnia
Wysłany: 2008-04-14, 10:10   

Alcedo napisał/a:
K.U.R.W.A.

hahaha... dzikie czasy dzikie obyczaje :D
za moich czasow chodzilem na Akademie :P
_________________

ogromny :res: dla Kess i Kamikazi za zawodowe łażenie po górach :]
 
 
 
lagopus 


Posty: 1625
Skąd: Środa Wlkp.
Wysłany: 2008-04-14, 13:44   

poznańska Akademia Rolnicza też już jest Uniwersytetem Przyrodniczym :]
_________________
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
 
 
 
Logan 
moderator



Posty: 3717
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-04-14, 14:29   

Alcedo napisał/a:
Akademia Rolnicza w Krakowie nosi nazwe Uniwersytetu


no to teraz Al (i inne forumowe przyszle-lesniki) zaczniecie sie wreszcie uczyc :]
_________________
 
 
 
Alcedo 
Maskotka Forum ;]


Posty: 5416
Skąd: Krosno/Kraków
Wysłany: 2008-04-15, 12:22   

lagopus napisał/a:
Uniwersytetem Przyrodniczym :]
gratuluje :) świetnie brzmi :) , nie to co UR :/
Logan napisał/a:
no to teraz Al (i inne forumowe przyszle-lesniki) zaczniecie sie wreszcie uczyc :]
nie no, obrażasz mnie :mrgreen: :D oglądnij sobie film z obozu sowiarskiego ktory zrobił PioSu i usłyszysz ze tam jest mowa iż sie ucze :mrgreen:

btw - dalsze losy Człowieka-Drzewa
http://wiadomosci.onet.pl/90499,21,0,pokaz.html
_________________

Przyznane tytuły: Tańczący z Zimorodkami oraz Al-Szybki Bill

 
 
 
Adder 


Posty: 16
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-04-18, 23:05   

Sorki jeśli burzę porządek tematu, ale mam problem związany poniekąd z tym właśnie tematem.
Otóż szukam kogoś, kto studiuje lub jest pracownikiem Akademii Rolniczej w Poznaniu.
Dlaczego ktoś taki jest mi potrzebny i co to ma wspólnego z artykułami?? Piszę pracę licencjacką na temat teledetekcji szaty roślinnej i okazuje się, że wiele cennych artykułów na temat teledetekcji roślin inwazyjnych i po prostu chwastów jest w czasopiśmie o nazwie Weed Science. Mój uniwerek nie prenumeruje tego czasopisma, nie ma też dostępu do pełnych artykułów w PDFach. Ale biblioteka AR w Poznaniu ma. I tutaj pies pogrzebany - ja nie mam po prostu kiedy jechać do Poznania :( i chciałem się zapytać, czy ktoś z AR byłby tak wspaniałomyślny i mógł mi ściągnąć kilka artykułów, o które mi chodzi, i przesłać na mojego maila.
Gdyby znalazł się tutaj ktoś taki lub gdyby ktoś z Was miał kogoś znajomego na tej uczelni (kto jeszcze zechciałby mi pomóc) to byłoby naprawdę super. W razie czego, proszę o kontakt mailowy. Będę zobowiązany!
 
 
 
Asia_nmc 
Joanna Nalewalska


Posty: 253
Skąd: B-c/Wrocław
Wysłany: 2008-04-19, 09:24   

A nie lepiej byłoby skontaktować się bezpośrednio z biblioteką? W przypadku niektórych bibliotek istnieje możliwość zamawiania ksera po uprzedniej wpłacie na konto za przesyłkę.
_________________
"Jeśli odnajdziesz 150-letni dąb, otul mgłą na jeszcze tyle lat, a drogowskazy odwróć na ślepe ścieżki i głoś, że ptak drapieżny stanął na czatach" Borys Rusko
 
 
 
Adder 


Posty: 16
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-04-20, 11:59   

Można skorzystać z wypożyczalni międzybibliotecznej, ale to trwa do 3 tygodni, a ja nie mam tyle czasu. Po prostu za późno znalazłem tą bibliotekę jako źródło pewnych artykułów :( .
 
 
 
Kalina 


Posty: 734
Skąd: Krzeszowice
Wysłany: 2008-04-20, 18:08   

Cytat:
świerk, który ma 10 tysięcy lat
Ile lat ma najstarsze drzewo świata? Według szwedzkich naukowców aż 9550 lat. Udało im się znaleźć w Szwecji świerk, który wyrósł prawie 10 tysięcy lat temu, tuż po epoce lodowcowej. Świerk pobił więc rekord kalifornijskiej sosny, uznawanej przez Księgę Rekordów Guinnessa, za najstarsze drzewo świata - ma "tylko" 4768 lat.

Pień drzewa nie przetrwał dłużej niż 600 lat - pisze brytyjski "Daily Mail", jednak świerk zawsze odrastał. Dlatego, choć pień jest młody, to system korzeniowy pamięta końcówkę epoki lodowcowej. Okazuje się, że ten świerk nie jest wyjątkiem - profesor Leif Kullman i jego ekipa odnaleźli młodsze drzewka, które mają "tylko" po osiem tysięcy lat.

To odkrycie przewraca do góry nogami poglądy szwedzkich botaników - do tej pory naukowcy uważali, że szwedzkie świerki to młody gatunek, który niedawno trafił do ekosystemu tego kraju.


źródło: http://www.dziennik.pl/na...ysiecy_lat.html
_________________
"Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos

Czasami"
 
 
 
Pełek 
Jakub Pełka


Posty: 2553
Skąd: 50.068N,19.918E
Wysłany: 2008-04-21, 15:51   

Cytat:
Przebudowa potrzebnego na EURO 2012 lotniska wojskowego w Modlinie stoi pod znakiem zapytania. Wszystko za sprawą ekologów, którzy twierdzą, że na planowanych trasach startów i lądowań samolotów może dochodzić do kolizji z ptakami .
Budowa lotniska dla tanich linii w Modlinie nadal jest niepewna. Do rozpoczęcia prac brakuje kluczowego dokumentu, tzw. decyzji środowiskowej, która określi jak budować i użytkować lotnisko, by nie zaszkodzić przyrodzie. Taką decyzję ma wydać burmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego . Kiedy? Trudno przewidzieć, bo na drodze stanęli ekolodzy, którzy nie zgadzają się na przeprowadzenie inwestycji.

Błędny raport

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków kwestionuje raport środowiskowy przygotowany przez firmę Jacobs Polska. To na jego podstawie ma zapaść decyzja. Zażalenie na ten dokument ekolodzy złożyli do Ministerstwa Środowiska. Nie zgadzają się m.in. z zaproponowanymi torami przelotów . Twierdzą, ze trasy startów i podejścia do lądowania w Modlinie są nierealne. Samoloty po starcie skręcałyby ostrym łukiem na północ, żeby nie przelatywać nad ptasimi siedliskami .

Trudniej byłoby przy lądowaniu, gdzie taki ostry skręt można wykonać tylko przy dobrej widoczności. Podczas złej pogody samolot musi korzystać z urządzeń naprowadzających , a wtedy na pewno przeleci nad chronionymi terenami np. Łąkami Czarnowskimi . Ale to nie jedyny zarzut w sprawie raportu. Ekolodzy twierdzą, ze podczas jego przygotowania nie przeanalizowano innych lokalizacji lotniska, np. w Sochaczewie czy Radomiu.

Czy trasy przelotów są prawidłowe ?

Według specjalistów ze spółki lotniskowej w Modlinie wszystko przygotowane jest profesjonalnie . Jednak ostateczną decyzję w tej sprawie już za kilka dni wyda Polska Agencja Żeglugi Powietrznej .

Zdążymy na euro 2012

Jeśli powyższe protesty zostaną teraz odrzucone to kolejne pojawią się po wydaniu decyzji środowiskowej. Zatem wbicie pierwszej łopaty pod budowę portu, który ma odciążyć Okęcie w obsłudze tanich przewoźników może przeciągnąć się w czasie . Jeśli w końcu inwestor uzyska zgodę na przebudowę portu , to szanse na jego otwarcie w deklarowanym terminie 2010 roku są niewielkie. Ale na euro zdążymy - twierdzi Marcin Sadowski rzecznik spółki lotniskowej w Modlinie
http://www.tvn24.pl/-1,1546885,wiadomosc.html
_________________
"Those were the days of good hunting and good sleeping"

Przewodnik Beskidzki
 
 
 
Pełek 
Jakub Pełka


Posty: 2553
Skąd: 50.068N,19.918E
Wysłany: 2008-04-22, 08:57   

Cytat:
Rusza proces znanego z popularnego programu telewizyjnego "Z kamerą wśród zwierząt" byłego dyrektora wrocławskiego ZOO. Fundacja Viva oskarża Antoniego Gucwińskiego o... znęcanie się nad misiem.
Zajmująca się ochroną zwierząt fundacja zdecydowała się wystąpić z prywatnym pozwem po tym, jak wrocławska prokuratura dwukrotnie umarzała dochodzenie w sprawie niedźwiedzia brunatnego Mago i warunków, w jakich żył we wrocławskim ZOO.

We wrześniu 2006 r. zaniepokojeni wrocławianie oraz lokalna prasa alarmowali, że zwierzęta są przetrzymywane w złych warunkach i zbyt małych klatkach.

Mago, który do wrocławskiego ZOO trafił w 1994 r. z Tatr, trzymany był w betonowej klatce od momentu, kiedy zaatakował pracownika ZOO, który zwierzę karmił.

Po zamieszaniu wokół niedźwiedzia ponad 70-letni Gucwiński został wysłany przez wrocławski Urząd Miasta na emeryturę. Natomiast nowy dyrektor ZOO Radosław Ratajszczak umieścił misia Mago wraz z siostrą i dwiema córkami na wybiegu zewnętrznym. Niedźwiedź jeszcze w tym roku ma zostać przeniesiony do 20-krotnie większego wybiegu, którego budowa dobiega końca.


[ Komentarz dodany przez: krotom: 2008-04-22, 09:08 ]
przydałoby się podać jeszcze źródło tego "niusa"
_________________
"Those were the days of good hunting and good sleeping"

Przewodnik Beskidzki
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org