przejeżdżam tamtędy dwa razy dziennie, z tego co widać z okien autobusu stawy s? puste, w sensie nie napełnili ich jeszcze wod?, robi? to zazwyczaj w połowie marca...
Na stawach od tego roku powinny juz działać wieze obserwacyjne, aby dowiedzieć się szczegółów skontaktujcie się z Instytutem Melioracji i Użytków Zielonych w Falentach, zrobili też tam cieżkę przyrodnicz?. Jest (powinno być) miejsce na pozosawienie samochodu czy roweru. Wież jest trzy albo cztery. Ze względu na okolicznych milusińskich nie jest wskazane wizytować ich samemu
jasne!!!
jak lać to każdego po równo...bez wyj?tków...
a z ciekawostek Stawów Raszyńskich, to przy samej drodze (jak już wod? zalej?) w sensie: jezdnia, nasyp, trochę trzcin .... jest kolonia mieszek, tak ze dwadziecia metrów od jeżdż?cych samochodów
Kiedy tam zrobili cieżke przyrodnicz??? Byłem tam pod koniec wrzenia i nie było żadnej cieżki, a wież obserwacyjnych było kilka.
mieli je poł?czyć włanie ciezk? - czy i co zrobili nie wiem ale powinni kończyć w tym roku. wiem że wzdłuż Al. Hrabskiej powinna być już ciezka rowerowa coby nie mijać się z samochodami.
KOchany IMUZ kupę kasy wycyganił z WFO? na ta cieżkę.
Nawet folderek wydali i jakies plansze.
Wieże s? metalowe "tubylcoodporne".
Warunki obserwacji ptaków poprawiły się znakomicie.
jednak dla własnego bezpieczeństwa raczej większymi grupami.
Przede wszystkim witam wszystkich, włanie zarejestrowałem się na Forum.
Ja nie miałem nigdy kłopotów z tubylcami, choć może dlatego, że jeĽdziłem tam rano w tygodniu (fajnie jest naładować akumulatory jad?c do pracy, a potem niby nigdy nic pojawić się w biurze po wymianie ubłoconych butów ). Ostatnio miałem tam innego rodzaju kłopot: podjechałem jakie 3 tygodnie temu, stan?łem przy wieżyczce i przednie koła zablokowały się w poprzek w koleinie, a wszystko oblodzone. W przód, w tył, podkładanie gałęzi - wszystko na nic. Wyci?gał mnie w końcu na holu jeden facet, rozbijalimy łomem koleinę itp - w każdym razie po pół godzinie udało się wyjechać, ale minęła mi ochota na zwiedzanie wyspy czapli (oczywicie teraz bez ptaków). Na szczęcie polepszyłem sobie humor przedłużaj?c przerwę obiadow? i jad?c na Młociny /bielik, myszołów, łabędzie, sarny - ale to już zupełnie inna historia/.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum