dyskusja wywołana przez ciebie, juz po wyjasnieniach wielu osób ze prawo nie będzie łamane.
Coż dam Ci tu taki przykład - zreszt? ludzi w to "zamieszanych" pewno znasz - kilka lat temu pewien go bronił doktoratu z ornitologii - robił prace z ptaków na terenie kilku rezerwatow - obserwował - tak ja wy z poza rezerwatu nie wchodz?c, cichutko, z ukrycia. 4 lata badań, obserwacji analiz, powięconego pasji czasu. "Rozprawa doktorska" jak wiadomo wlesc, słuchać, zadawać pytania może każdy - lecz jest to skrajna bezczelnoć. I wiesz co się stało - otóż "kto" z publicznoci wstał i zapytał - a czy miał pan zgode na prowadznie obserwacji - stanowi?cych podstawę do badań na terenie rezerwatu? Doktorat zacz?ł się tłumaczyć że przecież nie wchodził, że obserwował z ppoza rezerwatu itp. "Kto" zwnioskował do komisji że skoro nie miał zgody to wyniki nielegalnych obserwacji nie mog? być podstaw? do uznania jego doktoratu. Co staneło temu doktorantowi w tym momencie przed oczami - to chyba tylko on wie. Na szczecie komisja stwierdziła że uzna mu ten doktorat. Wniosek - może i czasami dosune za ostro ale nie życzę sobie ani Wam bycie kiedy spotkali na swoje drodze takiego "ktosia" który zniszczy wasz trud i wysiłek robiony w najlepszej wierze z wykorzystaniem Waszych najlepszych intencji.
to tyle w tym temacie.
[ Dodano: 2005-04-18, 12:19 ]
Cytat:
uscisle: ile zezwoleń wydaje sie na obserwacje ptaków w rezerwatach z załozeniem ze ptaki będ? obserwowane spoza rezerwatu?
NIe chodzi tu o to czy będ? obserwowane ptaki, ryby czy gady - chodzi o to gdzie to się będzie odbywać - czesto przecież wiesz że łatwiej jest co zaobserwować z poza granic rezerwatu - ale dotyczy to rezerwatu. A dywagacje typu ptaki z rezerwatu obserwowane z poza rezerwatu - Ada a ja się pytam jeszcze raz - nie prociej maj?c zgode WKP wlesć w rezerwat, powłóczyć się, utopić gumiaka i wrócić zadowolonym do domu?
No cóż dziwnych ludzi jest pełno wokół tylko dlaczego mamy dac sie zwariowac?
Grzegorzu osób z tym doktoratem zwiazanych nie znam lub nie słyszałem wczesniej o tej historii. W naszym przypadku tematem "badań" nie były ptaki rezerwatu, nieprzypadkowo znaj?c Przemka wybrał okolice rezerwatu, gdyz jako Strażnik z wieloletnim stażem wie że pojawienie się w okolicy grupy ludzi w moro i z lornetkami odrazu powstrzymuje różnych ludzików od szkodzenia przyrodzie. Dzieje sie tak wielokrotnie gdy jestesmy w terenie. Robienie awantury o chęć obejcia rezerwatu i policzenie widzianych i słysznych ptaków po to aby porównac umiejetnoci poszczególnych osób licz?cych uwazam delikatnie mówi?c za niesmaczne.
[ Dodano: 18 Kwi 2005 12:32 pm ]
Cytat:
NIe chodzi tu o to czy będ? obserwowane ptaki, ryby czy gady - chodzi o to gdzie to się będzie odbywać - czesto przecież wiesz że łatwiej jest co zaobserwować z poza granic rezerwatu - ale dotyczy to rezerwatu. A dywagacje typu ptaki z rezerwatu obserwowane z poza rezerwatu - Ada a ja się pytam jeszcze raz - nie prociej maj?c zgode WKP wlesć w rezerwat, powłóczyć się, utopić gumiaka i wrócić zadowolonym do domu?
HAha, i tu jest pies pogrzebany, lub jak w Dudku sęk,
niektórym nie chodzi o ochrone jakiego terenu tylko o mozliwoć uciechy z wejcia tam gdzie inni miertelnicy mog? dostac mandat.
I niby jak Przemek i jemu podobni maj? miejscowych przekonywac aby nie wchodzili do rezerwatu jesli gubiłby tam gumiaki co tydzień??
Np.: Komitet Ochrony Orłów zaleca kontrole zajecia gniazd rzadkich i strefowych gatunków z daleka przez lunete tak aby niepłoszyc zwierzaków inni (legalnie) przescigaj? sie w ilosci zaobr?czkowanych piskl?t orłów, choc wiadomo jaki to dla nich stres i nastepnego roku szukaja nowego miejsca na gniazdo.
pamiętasz ekspertyze któr? robił Marek K. na potrzeby s?du dotycz?c? rezerwatów przyrody na Wile? tez nie wchodził na rezerwatu obserwował i liczył z wałów - pamiętasz czym się skończyło - spraw? w s?dzie o nielegalne prowadzenie badań w rezerwacie.
Przepraszam i s?d uznał, że to było prowadzenie badań w rezerwacie
Cytat:
masz racje sukces że kilka osób nie chciał bawić się w naginanie prawa.
Nie doprowadzajmy do absurdu... pytam ponownie bo mi nikt nie odpowiedział - gdzie tu jest naginanie prawa
[ Dodano: 2005-04-18, 15:28 ]
A jeszcze jedno... przepraszam że zapytam, ale tak pomylałem, że może tu jest sedno problemu... ile się płaci za takie pozwolenie
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
Przepraszam i s?d uznał, że to było prowadzenie badań w rezerwacie
Jeli się nie myle to tak ale umorzył sprawe - co się Marek nachodził to jego.
Cytat:
A jeszcze jedno... przepraszam że zapytam, ale tak pomylałem, że może tu jest sedno problemu... ile się płaci za takie pozwolenie
tak jak za każd? inn? decyzję (pozwolenie) i żeby uprzedzić pytanie - oplaca sie znaczkami skarbowymi wiec forsa nie wpływa do budżetu czy kieszenie WKP a do jednego wielkiego kotła. Coż na jej wysokoć ma wpływ Ministerstwo Finansów.
Mowisz że nie ma sprzecznoci z prawem - tak jak pisałem czy myliwy strzelaj?c do ptaka na granicy rezerwatu stoi w sprzecznoci z prawem - tez nie dura lex sed lex wierz mi dla mnie tez to idiotyzm że prowadzenie tego typu spraw zajnuje wiecej czasu niż to warte, tylko ze potem przychodzi NIK i czepa się. Dam Ci inny przykład - rezerwat przy nim tablica zakaz zabijania zwierz?t, Straż Lena lapie goci łowi?cego ryby w rezerwacie. Sprawa do s?du - co robi s? -ano umaża sprawę bo w rezerwacie był zakaz zabijania zwierz?t a ryba to ryba a nie zwierze - smutne ale prawdziwe....
Grzegorz, ty się naprawdę zastanów nad tym, co piszesz. Straszenie ludzi s?dem za obserwowanie terenu rezerwatu w celach badawczych to totalne nieporozumienie - piszę Ci to jako sędzia. Po raz kolejny pytam - na jakiej podstawie wywodzisz nakaz, o którym tyle piszesz? Bo ja takiej wykładni dokonać nie potrafię, mimo usilnych starań.
PS. siedzenie na necie masz w zakresie czynnoci, czy też jeste aktualnie na urlopie?
Czy równiez zaliczasz sie do tych którzy orzekaj? nisk? szkodliwoc społeczn??
Cytat:
o raz kolejny pytam - na jakiej podstawie wywodzisz nakaz, o którym tyle piszesz?
Na podstawie interpretacji prawnych Pana Profesora Radeckiego - skoro jeste prawnikiem to to nazwisko powinno Ci co mówić.
Cytat:
PS. siedzenie na necie masz w zakresie czynnoci, czy też jeste aktualnie na urlopie?
Zapomniałe że moge być na zwolnieniu lekarskim poza tym co robie to nie twoja sprawa.
[ Dodano: 2005-04-19, 08:24 ]
Poza tym skontaktuj się z Adamem - potwierdzi Ci że taka sytuacja miała miejsce - facet został pozwany bo siedział na wale i na probe s?du robił ekspertyze nie maj?c zezwolenia na "prace badawcze" - czy tak było Adamie?
[ Dodano: 2005-04-19, 08:56 ]
Przy okazji Pani sędzio - czy myliwy stoj?c na granicy rezerwatu i strzelaj?ć do ptaków które z niego wylatuj? łamie prawo czy nie?
I co do straszenia - jako takie czy straszenie, grożenie nie jest czynem karalnym? Jeli tak to czy to co powiedziałem wyczerpuje znamiona tego czynu? czekam na konstruktywne odpowiedzi.
Za opisane sytuacje miały miejsce - wszystkim zainteresowanym proponuje zadzwonić na Policje i powiedzieć ze kto sprzedaje bagno zwyczajne - ostatnio musiałem tłumaczyc policji jak wygl?da i do czego służy. Taki jest poziom wiedzy. Jesli jeste z Warszawy - przjejdz siędo s?du w na Lesznie - i zapytaj o liste biegłych z zakresu ochrony przyrody - ciekawe ilu znajdziesz.
A jeli mówisz o całym terenie który nazywa nazywa się "Bagno Jacka" - z wył?czenim czeci rezerwatowej i tam były prowadzone obserwacje to przepraszam i zwracam honor. P.S. jesli już grzebiecie na terenie poligonu to warto odwiedzić bagno znajduj?ce się niedaleko jednostki UOP - najłatwiej dostać autobusem 515 do pętli przejc przez jednostkę koło strzelnicy przez bramę i potem drog? z płyt monowskich koło wysypiska "odpadów" z Czajki - super teren polecam - no i oczywicie okolice kanału "MadĽerty" - chyba tak się to pisze.
Co jest ciekawego na poligonie napisałem w ostatniej Krasce. Z innym podejsciem do obserwacji przyrodniczych spotkałem się na terenie Kampinoskiego PN podczas zeszłorocznego liczenia bocianów. Sprawdzałem 5 gmin. Rozmawiałem z wieloma pracownikami Parku, mówiłem co robię i uzyskałem wiele pomocy i cennych informacji - nikt nie miał pretensji, że robię "badania naukowe w parku narodowym" . Przy okazji notowałem wszystkie inne oznaczone gatunki.
Ciekawe, czy kolega "grzegorzb"maj?cy wiele szasu na internetowanie ma wymierne osi?gnięcia w ochronie przyrody, np utworzenie nowych rezerwatów, publikacje, udział w programach badawczych typu PAO, MPPL, zgłoszenia do Komisji Faunistycznej? (zakładam że może brać udział tylko w akcjach 100%-owo legalnych)
P. Stolarz
O kurcze też liczyłem boćki na terenie KPNu, czekam na wezwanie do s?du.
Przemku, jak narazie nie widze aby kto udowodnił że liczenie ptaków wokół Bagna Jacka było nielegalne, Grzegorz sie chyba tak zapl?tał, że sam nie wie co pisze. Raz stwierdza że strzelanie na granicy nie jest łamaniem prawa a patrzenie w strone rezerwatu jest...
grzegorzb
Nie jestem dobra w edycji tekstów, więc napiszę po kolei.
1) uważam, że straszyłe ludzi s?dem, daj?c do zrozumienia, czym może się skończyć ogl?danie rezerwatu przez lornetkę. Nie byla to groĽba w rozumieniu prawa karnego, jeli jeste aż tak dociekliwy, tylko w znaczeniu potocznym
2) nie stwierdzam niskiej szkodliwoci społecznej, bo nie zajmuję się prawem karnym,
3) prosiłam o wyjasnienie, dlaczego niektórzy wyinterpretowali taki zakaz. Przy całym szacunku do prof. Radeckiego samo stwierdzenie "że jest to Jego interpretacja" to dużo za mało. Gwoli jasnoci - problem skonsultowany dzi z dwojgiem sędziów karnistów - tez nie widz? takiego zakazu. Poczytam Radeckiego, może dojdę do jego wywodu.
4) jeżeli kto nie widzi róznicy miedzy miejscem popełnienia czynów pt. strzelanie do ptaków w rezerwacie i obserwowanie ptaków przez lornetkę, to jestem bezradna;
5) co do zakresu czynnoci grzegorzab - o ile moje pytanie było nieco uszczypliwe, to tekst "to nie twoja sprawa " (czy jako tak) był jawnie agresywny. Odpowiedzi co do tego s? dwie - (do wyboru):
pierwsza - pytałam z dobrego serca, bo w pracy często stykałam się z pracownikami, którzy za siedzenie na necie w czasie pracy dostawali nagany lub wypowiedzenia,
druga - jako podatnika interesuje mnie, co urzędnicy (jak mniemam państwowi) robi? w godzinach pracy.
Na tym kończę mój krótkotrwały wypad na forum Bocian. Przynajmniej mam motywację, żeby znów poczytać Radeckiego. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, szczególnie Adama Tarłowskiego, z którym od czasów SOP nie miałam kontaktu.
GrzegorzuB, czy nie moglbys jako advocatus diaboli zalatwiac tych wszystkich formalnosci od reki?
Sa ludzie ktorzy po prostu kochaja przyrode, obcowanie z nia dostarcza im niebywalej radochy w chwilach wolnych od pracy. Po prostu moze im nie starczac sil i energii na zalatwianie formalnosci...
Np. PrzemekS chce robic w/w badania dzwoni do GrzegorzaB. Ten mowi masz to zalatwione i daje mu odpowiednie kwity do reki. Wszystko z entuzjazmem, legalnie, bez kwasu i zniechecania kogokolwiek do obcowania z matka natura.
Przepraszam i s?d uznał, że to było prowadzenie badań w rezerwacie
Jeli się nie myle to tak ale umorzył sprawe - co się Marek nachodził to jego.
Cytat:
A jeszcze jedno... przepraszam że zapytam, ale tak pomylałem, że może tu jest sedno problemu... ile się płaci za takie pozwolenie
tak jak za każd? inn? decyzję (pozwolenie) i żeby uprzedzić pytanie - oplaca sie znaczkami skarbowymi wiec forsa nie wpływa do budżetu czy kieszenie WKP a do jednego wielkiego kotła. Coż na jej wysokoć ma wpływ Ministerstwo Finansów.
Mowisz że nie ma sprzecznoci z prawem - tak jak pisałem czy myliwy strzelaj?c do ptaka na granicy rezerwatu stoi w sprzecznoci z prawem - tez nie dura lex sed lex wierz mi dla mnie tez to idiotyzm że prowadzenie tego typu spraw zajnuje wiecej czasu niż to warte, tylko ze potem przychodzi NIK i czepa się. Dam Ci inny przykład - rezerwat przy nim tablica zakaz zabijania zwierz?t, Straż Lena lapie goci łowi?cego ryby w rezerwacie. Sprawa do s?du - co robi s? -ano umaża sprawę bo w rezerwacie był zakaz zabijania zwierz?t a ryba to ryba a nie zwierze - smutne ale prawdziwe....
GrzegorzuB! Czy nie przeszkadzaj? Ci (ani innym pracownikom wysokiego urzędu) błędy na oficjalnej stronie WKP (powinny być karalne jako wprowadzanie w bł?d publicznoci czy też społeczeństwa): widłak jałowcowaty (foto) opisany jako goĽdzisty (2x!), nieprawdziwa nazwa łacińska puchacza. Trzeba powołać specjaln? komisję do wykrycia winnych. Oto do czego mog? prowadzić nielegalne badania przyrodnicze (edukacyjno-popularno-naukowe) na terenie Urzędu Wojewódzkiego!
Czy nie przeszkadzaj? Ci (ani innym pracownikom wysokiego urzędu) błędy na oficjalnej stronie WKP (powinny być karalne jako wprowadzanie w bł?d publicznoci czy też społeczeństwa): widłak jałowcowaty (foto) opisany jako goĽdzisty (2x!), nieprawdziwa nazwa łacińska puchacza.
Oczywicie że przeszkadzaj?, coż nie jest to oficjalna strona WKP - taka nie istnieje a strona Urzędu Wojewódzkiego - wiec pytanie nie do mnie a do webmastera, który co pomylił. Co do błędów - polecam stronę dzielnicy Wesoła - na której s? informacje o Bagnie Jacka - przepisane z ksi?zki Pana Łaszka o rezerwatach i pomnikach - wg aktualnoci na rok bodajże 1985
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum