PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Apel! Obrączkowanie gęgaw w Kiszkowie
Autor Wiadomość
nickodem 


Posty: 239
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2013-07-28, 19:18   

Witam,
No cóż, skoro zostałem wywołany do tablicy, to nie wypada się nie odezwać ;)
Dzisiaj o świcie w Kiszkowie zlot wszystkiego co ma żółty plastik na szyi. Pojawiły się również osobniki znakowane w tym roku, które widywane były już poza terenem Kiszkowa. Trudno nawet mówić o nowym rekordzie w odczytach, bo jak gęsi same przylatują pod lunetę, żeby postawić im ptaszka na liście obecności, to zasługa czytającego niewielka :smile: Potwierdzone zostało w każdym razie to, co było już wcześniej wiadomo, że obrożowane gęsi mają się dobrze i żyją w jak najlepszej komitywie z resztą stada. Niektóre żerowały z rodzinami. Nieliczne, których zabrakło na dzisiejszej zbiórce, zapewne też mają się dobrze, tyle że ciekawe świata od razu po przepierzeniu poleciały w Polskę lub za Odrę. Musiały odlecieć, bo po pierzeniu nie były widziane ani razu, na żadnym z okolicznych żerowisk. To właśnie te, z których wkrótce powinny być pierwsze odleglejsze odczyty.
Niespodziankę zrobił jeden z obrożowanych w ubiegłym roku samców, który tak dobrze się maskował, że dopiero dziś zauważony został z rodziną. Żeby było zabawniej, najpewniej był lęgowy na stawie, na którym odbywały się wszystkie tegoroczne nagonki i koło którego chodziliśmy w ciągu ostatnich miesięcy dziesiątki razy. Sprytna bestia.

Przy okazji specjalne podziękowania dla Bartka za info o żółtym plastiku na jednej z kiszkowskich białych czapli. Duża gratka. Po raz pierwszy udało mi się odczytać ptaka tego gatunku.
Pointa może być tylko jedna… do Kiszkowa warto zajrzeć o każdym czasie.
Pozdrawiam, Grzesiek

dzisiejsze żerowisko gęgaw k.Kiszkowa.jpg
Plik ściągnięto 1245 raz(y) 67,58 KB

 
 
 
nickodem 


Posty: 239
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2013-08-07, 23:19   

Witam,
Co jakiś czas pojawia się tu i ówdzie temat „szpecenia” ptaków obrożami. Ująłem kluczowe słowo w cudzysłów, ale przeciwnicy tego rodzaju działalności obrączkarskiej, traktują rzecz całkiem serio, stąd korzystając z sezonu ogórkowego kilka słów w tym temacie.
Rzadko zdarza się widzieć ptaka z obrożą, a jak już, to łabędzia niemego. Znakowanej w ten sposób gęgawy zwykły śmiertelnik nie zobaczy, bo do tego potrzebna dobra lornetka lub luneta i znajomość rzeczy. To zbyt płochliwe i ostrożne ptaki, żeby dały się podejść na niewielką odległość. Jest jednak jeden wyjątek. Rodzynek ten pływa sobie obecnie prawie w centrum Poznania, na Jeziorze Maltańskim. Zazwyczaj trzyma się stada swoich ulubionych krzyżówek, a że te mało płochliwe to i rzeczona gęgawa daje się podejść na kilka kroków. Ma taką samą obrożę, jak te zakładane w ramach programu Bartka, ale jako jedyna obrączkowana była przez Przemysława Wylegałę. Żadnej tajemnicy tu nie zdradzam, ponieważ autor owego „przestępstwa” sam się w swoim czasie na tym forum do zaobrożowania tej gęsi przyznał. Wkrótce też pojawił się w temacie stosowny post informujący, że oszpecona żółtą obrożą gęgawa, widziana była na Warcie w Poznaniu.
Celem mojego dzisiejszego wpisu nie jest polemika, nie jest też wykazywanie, że bez tego rodzaju znakowania, niczego się o tym gatunku nie dowiemy. Mnie uderzyło coś innego. Otóż przez ostatnie pół miesiąca bywam na Malcie prawie codziennie po kilka godzin. Krążę z lunetą, czytając plastiki na licznych o tym czasie mewach białogłowych. Wzbudza to dość spore zainteresowanie spacerowiczów, którzy zaczepiają, żartują, pytają, a słysząc co robię, informują mnie czasem, że na początku Malty, w stadzie kaczek, pływa jakiś dziwny ptak, wyglądający jak gęś. Kiedy mówię, że to ptak w Poznaniu zadomowiony od lat, a od roku noszący na szyi swoisty dowód osobisty, wywołuje to ogólne zdziwienie. Ptaka owszem wielu zauważyło, niektórzy rozpoznali w nim gęś, ale obroży nie zauważył dotychczas żaden z moich rozmówców. Ani jeden! Miałem nawet sympatyczne spotkanie z młodym miłośnikiem ptaków, który bywał na obozach obrączkarskich KULINGA w Ujściu Wisły i który również widział ostatnio wielokrotnie tę gęgawę na Malcie, ale o obroży nic powiedzieć nie potrafił. Był tak samo szczerze zdziwiony że ptak ma na szyi żółty plastik, jak cała reszta moich rozmówców. Cóż więc? Magia? Chyba nie do końca. Zwyczajnie te obroże nie rzucają się w oczy tak, jak by się wydawać mogło. Zwłaszcza w przypadku gęgaw, których upierzenie na swój sposób nawet maskuje obecność obroży. Może jestem stronniczy, ale pokuszę się o stwierdzenie, że maltańska gęgawa ładnie wygląda z tą biżuterią. Fakt że jest przez to mniej dzika, a bardziej parkowa, ale w żaden sposób nie potrafię w tym dostrzec oszpecania. Skoro zaś innych maltańskich bywalców to również nie razi, to wygląda, że nie taki diabeł straszny. I to właściwie tyle. Nie pragnę wywoływać wilka z lasu, bo rzecz nie w przekonywaniu kogokolwiek o czymkolwiek. Każdy może mieć swoje zdanie, a dla tych którzy dotąd go nie mieli, poniżej fotka bohaterki dzisiejszej dygresji. Jak dla mnie wyjątkowo urodziwe dziewczę … :grin:

Sorka za pozakiszkowską gawędę, ale ta poznańska gęś też jakby nieco trochę bartkowa … ;)
Pozdrawiam, Grzesiek

maltańska gęgawa.JPG
Plik ściągnięto 1296 raz(y) 70,43 KB

 
 
 
BK 

Posty: 227
Skąd: Kiszkowo
Wysłany: 2013-08-08, 14:20   

Chyba naszedł już koniec sezonu łapania więc małe podsumowanie.
Chwyconych 41 osobników. Założonych 38 obroży w tym 5 pull. Po krótkim okresie przeglądania w lipcu stwierdzam ze złapaliśmy 3 pary(samca i samicę) oraz w Kiszkowie 2 lęgowe samice które z sukcesem wyprowadziły młode. Nie mam rozpracowanych jeszcze rodzin z Wojdala ale w tym pomoże mi RafałK bo tamte są pod jego opieką ;)
Teraz czekamy na to gdzie się wybiorą na zimę.
Pozdrawiam
BK
_________________
Odczyt niewpisany do polringu...
...NIE ISTNIEJE
Bartek Krąkowski
 
 
BK 

Posty: 227
Skąd: Kiszkowo
Wysłany: 2013-08-08, 20:53   

To może jeszcze troche statystyk na zachetę :> dla odczytywaczy.
Do dzisiaj z 90 zaobrączkowanych gęgaw otrzymałem 1059 informacji powrotnych!!! :twisted: w tym 72 z Niemiec, 29 z Holandii, 3 z Belgii i po jednej z Danii i Szwecji.
Z Polski spoza Kiszkowa i szeroko rozumianej okolicy: Kujawsko-Pomorskie - 23, Lubelskie 2, Zachodniopomorskie, Łódzkie - po 1, Lubuskie 6, Mazowieckie -2, reszta Wielkopolski - 26.
 
 
nickodem 


Posty: 239
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2013-08-08, 22:55   

Z powyższych statystyk wynika, że więcej jest odczytów zza granicy niż z Polski. Nie licząc oczywiście rejonu Kiszkowa. Przyznam, że wcześniej nie zwróciłem uwagi na te proporcje, jednak może nie są to statystyki aż tak druzgocące dla naszych ptasiarzy, ponieważ przynajmniej dwa czynniki decydują o tym że jest jak jest. Po pierwsze liczba aktywnych obserwatorów ptaków na Zachodzie Europy liczona jest w milionach, podczas gdy u nas w pojedynczych tysiącach, żeby nie powiedzieć że w setkach. Po drugie zaś Niemcy i Holandia są tradycyjnym miejscem zimowania gęsi północnych i gęgaw, więc tambylcy maja sporo czasu żeby przeglądać stada, podczas gdy my możemy obserwować je jedynie krótko na przelotach, lub w przypadku tych ostatnich, w miejscach lęgowych. Nie żebym uważał za potrzebne tłumaczenie kogokolwiek z zaistniałej sytuacji, raczej staram się pokazać, jak cenne są te pojedyncze zgłoszenia w Polski. Zachodniopomorskie i Łódzkie jak dotąd po jednym, czyli każdy kto w tych rejonach dokonał odczytów, dokonał 100% odczytów na swoim terenie. Wygląda to trochę na żonglowanie statystykami, jednak nie do końca tak jest. Gęsi czytane za Odrą, wiosną wracają do Kiszkowa i mniej więcej ich losy są znane, zaś te, które widziano np. w Lubelskim, czy Łódzkim prawdopodobnie zasiliły tamtejsze populacje i już do „nas” nie wrócą. Wyświetlenie ich losów jest znacząco trudniejsze, stąd każde zgłoszenie jest niezwykle wartościowe. Dzięki tym odczytom wiadomo przynajmniej, że osobniki te nie zostały odstrzelone, czy nie zeszły z tego świata za jakąś inną przyczyną. Żeby cały program miał sens i żeby można było kiedyś rzetelnie opracować materiał, nie wystarczy ustalić trasy przelotów ptaków na zimowiska, terminy ich odlotów i przylotów, czy długość życia, ale wyświetlić też takie zagadnienia jak sukces lęgowy, preferencje siedliskowe, przemieszczenia między stadami, przywiązanie do okolicy, wielkość odstrzału, wierność partnerów w parach i wiele wiele innych. Wiosną tego roku np. pojawił się na forum wpis o gęgawie z żółtą obrożą widzianej w okolicach Środy Wielkopolskiej. Jeździłem tam potem wielokrotnie żeby zobaczyć co z nią i nie trafiłem na jej ślad. Nie „wypłynęła” też nigdzie indziej. Co się z nią stało? Bartek twierdzi że ona tam gdzieś na pewno jest, tylko na Bagnach Średzkich niełatwo ją wypatrzyć. Może i jest, ale miło by było ten fakt potwierdzić. W tej okolicy działa spora grupa zaangażowanych ptasiarzy lecz żadnych doniesień jak dotąd od nich nie było. Czy świadczy to o tym, że jednak tej gęsi już tam nie ma? No właśnie, to takie klasyczne pytanie, na które może odpowiedzieć jeden, czasem zupełnie przypadkowy odczyt.

Pisząc posty w tym temacie czuje się trochę jak tuba propagandowa / :smile: /, bo przy każdej okazji proszę i apeluję, jednak miałem okazję zobaczyć ile trudu, zaangażowania i pieniędzy kosztuje taki program obrączkarski, a jego powodzenie zależy tylko w połowie od ilości złapanych ptaków, druga połowa to obserwatorzy dokonujący obserwacji. Bez odczytów nic nie zadziała. Bartek kontroluje gęsi na swoim terenie codziennie. Czasem wspiera go Adamex, czasem ja, teraz jeszcze RafałK pilnuje gęsi w okolicach Bydgoszczy-Inowrocławia. Pewnie też wielu z Was rozgląda się już za obrożami, chociaż jak dotąd nie mieliście farta, żeby gdzieś je spotkać. Jak się uda odczytać, a nie chcecie, lub nie umiecie wprowadzić ptaka do systemu Stornitu /Polringu/, dajcie znać bezpośrednio Bartkowi, lub napiszcie posta na forum. Dajcie również znać, gdybyście gdzieś zauważyli gęś z żółtą obrożą, a nie udało jej się Wam odczytać. Nie każdy przecież dysponuje lunetą. Wiadomość taka spowoduje, że ktoś z odpowiednim sprzętem pojedzie i poszuka tego ptaka. Każdy ślad ma znaczenie. Powodzenia życzę ... Grzesiek :oki:
 
 
 
BK 

Posty: 227
Skąd: Kiszkowo
Wysłany: 2013-08-11, 23:03   

Pierwszy odczyt z Niemiec :tup:
Ptaszek ost raz widziany w maju na Smogulcu poleciał za Berlin :lol:
Czekamy na kolejne...
_________________
Odczyt niewpisany do polringu...
...NIE ISTNIEJE
Bartek Krąkowski
 
 
BK 

Posty: 227
Skąd: Kiszkowo
Wysłany: 2013-08-19, 18:27   

Pierwsze odczyty tegorocznych gegaw w Nieczech. Rozpoczal sie sezon na kaczki i gaski odlecialy
_________________
Odczyt niewpisany do polringu...
...NIE ISTNIEJE
Bartek Krąkowski
 
 
wieslawbaginski 

Posty: 2542
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2013-08-19, 23:21   

Ciekawe czy były by zgody na aż tak ogromne ich płoszenie gdyby o tym wcześniej wiedziano, bo na gęsi można dopiero polować od 1 września.Zasada przezorności chyba tu też mogła by obowiązywać ?
Może dotąd nikt nie zdawał sobie z tego sprawy jakie mogą być skutki równoczesnego rozpoczęcia w tym samym dniu, w całym kraju kanonady, we wszystkich miejscach gdzie gromadzą się gęsi, i że wieją one z tego powodu w rekordowo krótkim czasie aż do Niemiec ? Ciekawe kiedy tam rozpoczyna się okres polowań na gęsi?
Świadczyłoby to o tym, że jest konieczne tworzenie stref z zakazem polowania na gęsi nie tylko w znanym w całej Europie Słońsku, do granicy parku (!) ale i na innych obiektach np. naturowych, na których gromadzą się te ptaki bezpośrednio po lęgach, chociażby po to by nie rozbijać za wcześnie rodzin - jakie są tego skutki, chyba tu tłumaczyć nie trzeba.
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez wieslawbaginski 2013-08-19, 23:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
nickodem 


Posty: 239
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2013-08-25, 07:53   

Witam,
Jedna z kiszkowskich gęgaw przebywa aktualnie w Ostoi Zgierzynieckiej k. Lwówka. Ostatni raz widziana była wiosną na południowy wschód od Poznania, więc kierunek migracji północno- zachodni, typowy dla gęgaw w tym okresie. Nie wiadomo jednak , czy to tylko przystanek i gęś wkrótce poleci dalej, czy być może jest to na tym terenie ptak bardziej zasiedziały. Zarastające Jezioro Zgierzynieckie jest jednym z ważniejszych, pod względem liczebności, obszarem lęgowym gęgaw w Wielkopolsce. Gniazda zakłada tam 20-30 par tych ptaków. Jest szansa że i inne gęsi z kiszkowskiego projektu przebywają w tym rejonie, a dotychczas nie zostały zauważone. Być może ktoś prowadzi obserwacje na tym terenie i mógłby wnieść coś do tematu?
Pozdrawiam, Grzesiek
 
 
 
BK 

Posty: 227
Skąd: Kiszkowo
Wysłany: 2013-08-28, 14:30   

Forumowicze jesli ktoś zna noclegowiska gęgaw w naszym regionie, nawet takie małe i mógłby/chciałby podzielić się taką informacją byłbym bardzo wdzięczny za namiary.
Informację ta oczywiście potrzebuję w celu przejrzenia ptaków pod względem obroży.

pozdr
BK
 
 
BK 

Posty: 227
Skąd: Kiszkowo
Wysłany: 2013-09-01, 22:13   

Kolejne gaski odczytane w Niemczech. 2 z tego roku i jedna zeszłoroczna. To juz 7 po pierzeniu sie tam udało :)
_________________
Odczyt niewpisany do polringu...
...NIE ISTNIEJE
Bartek Krąkowski
 
 
P. Wylegała 


Posty: 257
Skąd: Kamień
Wysłany: 2013-09-05, 11:26   

nickodem napisał/a:
Zarastające Jezioro Zgierzynieckie jest jednym z ważniejszych, pod względem liczebności, obszarem lęgowym gęgaw w Wielkopolsce. Gniazda zakłada tam 20-30 par tych ptaków.


To już historia niestety. Generalnie gegawa w Wielkopolsce wzrasta liczebnie ale to jezioro jest wyjątkiem. Ostatnio gniazdują tu zaledwie 3-4 pary. To skutek zarastania łąk przyjeziornych i dużej presji drapieżników (głównie dzika).
 
 
nickodem 


Posty: 239
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2013-09-05, 18:46   

Witam,
Niedawno w dziale obserwacji, naszych dwóch sympatycznych kolegów z Kujaw /RafałK i rafael**/ donosiło o dużych koncentracjach gęgaw w okolicach Gopła. Możliwość obserwacji kilku tysięcy tych ptaków na małym obszarze, była wystarczającym powodem, żeby się tam wybrać. Ponieważ trudno było ustalić wspólny termin dla chętnych na wyjazd, a czas uciekał, koniec końców wziąłem dzień wolnego w pracy i pojechałem sam.
Celem głównym było odnalezienie i odczytanie ptaków z naszymi obrożami, oraz ewentualnych innych, z programów zagranicznych. Mgła, a później silne słońce, nie sprzyjało obserwacjom. Dużym utrudnieniem było również ukształtowanie terenu na którym przebywały ptaki. Nie lepiej było też na wodzie. Te okolice podlegają ochronie, a przez to są mocno dzikie i zarośnięte. Ogólnie udało się znaleźć 3 nasze żółte obroże. Niestety mimo całodziennych starań, nie udało się odczytać żadnej. Potrzeba było przynajmniej odrobiny szczęścia, żeby ptaki chciały się pojawić w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. Tego elementu zabrakło. Jak to jednak mówią, jest trudno, jest ciekawie, więc narzekań nie będzie.
Co zadziwia, to brak gęsi z zagranicznymi obrożami. Na terenach kiszkowskich, gdzie gęsi przebywa zaledwie kilkaset, byli w tym roku goście z Czech i Niemiec, a na Gople, gdzie gęsi było wczoraj 10cio krotnie więcej, nie trafiłem na żadną obrożę, poza naszymi. Ot ciekawostka. Daje to pewne pojęcie o białej plamie, jaką jest obrączkowanie gęgaw w Europie Wschodniej. Kiedy pojawi się gdzieś większe zgrupowanie mew, pewne że co najmniej kilka będzie miało na nogach plastiki, jak trafi się stado gęgaw, prawie pewne, że żadna nie będzie znakowana. Oczywistym jest, że łatwiej zaobrączkować pisklaka śmieszki, czy jakiegoś argentatusa, niż złapać gęś, jednak jak wskazują nasze poczynania, daje się to zrobić.
Na ten moment jesteśmy jedyną grupą, która się tym skutecznie zajmuje- a szkoda. Wiem, że przymiarki robią ludzie działający na terenie Ujścia Warty i drugi zespól na Gople. Nie chciałbym za bardzo wychodzić przed orkiestrę, bo szefem kiszkowskich gęsiarzy jest Bartek i to jego działka, ale może nie popełnię zbyt wielkiego nietaktu kiedy powiem, że przydałaby się współpraca. Do łapania trzeba ludzi, sprzętu, pieniędzy, a co najważniejsze zaangażowania i wiedzy. Słońsk, Poznań, Gniezno, Kruszwica to nie są rejony leżące aż tak daleko od siebie, żeby nie można było się wzajemnie wesprzeć. Więcej ludzi i sprzętu to znacząco lepsze wyniki. Ważna jest też wymiana informacji. Gęsiowe obrączkarstwo w Polsce raczkuje. Są pomysły, które dopiero trzeba sprawdzić w terenie, a czasu na to zazwyczaj brakuje, bo sezon krótki. Po co testować coś, co ktoś inny już przerobił? Lepiej podzielić się doświadczeniami. Korzyść dla wszystkich. Gęsi nie da się łapać w pojedynkę. Więcej ludzi więcej zdziała.
Pozdrawiam Grzesiek

goplańskie gęgawy.jpg
Plik ściągnięto 1226 raz(y) 77,58 KB

goplańskie gęgawy (1).jpg
Plik ściągnięto 1229 raz(y) 53,37 KB

goplańskie gęgawy (2).jpg
Plik ściągnięto 1240 raz(y) 79,27 KB

 
 
 
nickodem 


Posty: 239
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2013-09-14, 23:03   

Witam,
Niedawno na forum lowiecki.pl natrafiłem na temat: Zaobrączkowane gęsi, gdzie w marcu tego roku pablo77, zaprzyjaźniony myśliwy pomagający nam w łapaniu gęgaw w Kiszkowie, apelował do kolegów po lufie o zwrócenie uwagi na obrożowane gęgawy i przesyłanie informacji o nich. Pierwszy odpowiedział na ten apel forumowicz o nicku megaton. Napisał mianowicie: „Od setek lat wiadomo dokąd , skąd, jak długo lecą gęsi (i inne migrujące). Po co taka inwigilacja…”
Wypowiedź megatona zainspirowała mnie do przejrzenia materiałów dostępnych w sieci na temat gęgaw, bo przyznam, że jak dotąd stan mojej wiedzy w temacie publikacji naukowych dotyczących tego zagadnienia był znikomy. I cóż ciekawego znalazłem… ? Ano niewiele, żeby nie powiedzieć… nic. Okazuje się, że za wyjątkiem krótkiego podsumowania prof.Witkowskiego, dotyczącego jego badań nad gęgawami w Dolinie Baryczy pod koniec lat 80-tych /w sieci niedostępne/ i jakiejś pracy magisterskiej, o której dowiedziałem się całkiem przypadkowo /w sieci niedostępna/, nikt nic szerzej o gęgawach w polskiej literaturze poświęconej ptakom, nie napisał. Nawet jeśli się mylę i ktoś wykaże, że jest inaczej, to miło mi będzie, ale i tak niewiele to zmieni, skoro nie można do tych materiałów dotrzeć. Zdaję sobie sprawę, że w Polsce jest kilkaset gatunków ptaków i wiele z nich jest słabo poznanych, jednak gęgawa to nie trzcinniczek. To wielki ptak, któremu trudno ukryć się przed obserwatorami, do tego ptak łowny, wzbudzający wiele emocji w środowiskach ornitologów i myśliwych, a ostatnimi czasy, na skutek wyraźnego powiększenia populacji, powodujący straty na polach rolników. Czy to zbyt mało, żeby poważniej zając się badaniem tego gatunku? Nawet słowa których użyłem przed chwilą o zwiększeniu populacji brzmią jakoś tak nijako, bo niby czym są poparte?
Gęgawa pojawia się w wielu opracowaniach naukowych dotyczących gęsi i ptaków wodnych, tyle że traktowana jest marginalnie. Pojawiała się np. w tegorocznym zestawieniu ptaków zimujących na zaskakująco wysokiej pozycji. Pod koniec stycznia naliczono w Polsce ponad 4 tysiące osobników. Czy ktoś wie dlaczego zimuje ich w Polsce tak wiele, podczas gdy uważa się je za ptaki migrujące? Niedawno Bartek apelował do obserwatorów, o nadsyłanie informacji o noclegowiskach tych ptaków w Wielkopolsce, żeby chociaż trochę poszerzyć wiedzę o gatunku. Niestety nie nadeszła żadna informacja. Dlaczego? Nikt nie widział żadnego większego skupiska tych ptaków? Przecież o tej porze roku nie da się pomylić gęgawy z innymi gęsiami, bo zbożówki i białoczelne jeszcze nie przyleciały. Smutnawo to dosyć wygląda.
W zaistniałej sytuacji z zainteresowaniem i zazdrością jednocześnie czytam o programach dotyczących badań nad gęgawą w Europie zachodniej i północnej. Te programy trwają dziesiątki lat. Zaangażowanych jest w to mnóstwo ludzi, naukowców, obrączkarzy, obserwatorów. Wystarczy w lokalnej prasie ogłosić że jest taka potrzeba i nagle okazuje się, że chętnych do pomocy nie brakuje. Przecież i u nas forum pełne jest obserwatorów spędzających mnóstwo czasu w terenie. Do obserwacji gęgaw nie trzeba lunety, ani nawet lornetki. Stada na polach i przelatujące grupy widać doskonale gołym okiem, nawet przez okna samochodu.
Temat o kiszkowskich gęgawach nie jest po to, żebym w wolnej chwili miał gdzie publikować swoje apele i pisać relacje z akcji obrączkarskich. Nie jest to też temat Bartka, ani nie jest zawłaszczony przez nikogo innego. W założeniach miało to być miejsce, gdzie będzie można porozmawiać o gęgawach w ogóle, napisać o obserwacjach, podzielić się spostrzeżeniami, choćby drobnymi, zalinkować jakąś stronę.
W jednym ze swoich artykułów prof. Tomiałojć napisał, że w brytyjskich publikacjach ornitologicznych nie uwzględnia się obserwacji poczynionych przez obserwatorów mieszkających na wschód od Odry. Łatwo zgadnąć dlaczego. Bo nie stanowimy zorganizowanej grupy, zdolnej do realizacji bardziej złożonych tematów. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście prowadzili obserwacje w pojedynkę, czy z kolegą, ale potem podzielcie się TUTAJ, w tym właśnie temacie wszystkim co dotyczy gęgaw. Bartek jest aktualnie jedyną osobą zbierającą tego rodzaju informacje. Należy do Salamandry, która od dwóch lat wydaje zeszyty Ptaki Wielkopolski. To znakomite miejsce do publikacji różnego rodzaju materiałów, ale trzeba je zebrać i opracować. Zagadnień jest wiele. Nikt dotąd nie policzył kompleksowo ile jest aktualnie gęgaw w Polsce. Nikt nie wie ile jest par lęgowych. Nikt nie zna tras ich migracji. Brak danych fenologicznych. Nieznane są noclegowiska. Dane jakie można znaleźć w sieci, nawet w Wikipedii, są już dawno nieaktualne. Przepisuje się je bezmyślnie ze strony na stronę, wprowadzając w błąd czytających.
Słyszałem że na przyszły rok są planowane jakieś bardziej kompleksowe akcje mające zmienić istniejący stan rzeczy, ale nie sądzę żeby mogły się udać bez Was. Jak pomóc? To proste…zajrzyjcie na najbliższe jezioro, staw, czy jakieś rozlewisko i napiszcie czy widać tam gęgawy. Jak widać, napiszcie gdzie. Jak nie widać, też napiszcie. Brak gęsi to też informacja. Jak znajdziecie czas, zajrzyjcie tam ponownie w wolnej chwili. Regularny monitoring, choćby raz, czy dwa razy w miesiącu pozwoli Wam zaobserwować, czy gęsi szykują się do lęgów, czy latają na zbiornik się napić, czy jest to dla nich tylko przystanek w większej wędrówce. A jak okażą się lęgowe, to przecież łatwo zobaczyć jaki mają sukces lęgowy, ile wodzą młodych. To wszystko istotne informacje.
Następnym razem napiszę jak działają w tym zakresie Holendrzy i na jakim poziomie jest ich wiedza… Jest czego zazdrościć. Pozdrawiam… Grzesiek
_________________
Polacy, nie w gęsi!
 
 
 
nickodem 


Posty: 239
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2013-09-16, 11:26   

Gęgawa po holendersku
Holandia od zawsze była terenem lęgowym i zimowiskiem dla tysięcy gęgaw. Rejon ten posiada warunki klimatyczne i terenowe sprzyjające tym ptakom. Gdzie jednak gęsi, tam i myśliwi, więc na początku XX wieku, głównie za sprawą polowań, gęgawy całkowicie wytępiono, lub skutecznie zniechęcono do zakładania gniazd. Później wielokrotnie podejmowano próby ponownego wsiedlenia tego gatunku, ale powiodły się one dopiero w latach 60-tych. Od tego momentu skuteczna ochrona, wyznaczanie terenów spokojnego żerowania- wolnych od polowań, intensyfikacja produkcji rolnej, a także zmiany klimatyczne (łagodne zimy) spowodowały szybki wzrost liczebny tych gęsi. Przyrost wynosił około 20% rocznie. Ponieważ jednak po 10 latach, gęsi obserwowanych w okresie dużych koncentracji, zaczęło przybywać lawinowo, Holendrzy postanowili przyjrzeć się temu zjawisku dokładniej. W 1990 ruszył program obrączkowania, a konkretnie obrożowania gęgaw, który miał dać odpowiedzi na wiele istotnych pytań, między innymi wyjaśnić sprawę zimowych migracji tych ptaków.
Program rozpoczęty w roku 1990 trwał 20 lat. Kolorowymi obrożami oznakowano w tym czasie około 2 500 gęgaw. Przeciwnicy obrączkowania sugerują czasem, że Holendrzy wpadli w szał i znakują wszystko co uda im się złapać. Liczba zaobrączkowanych w ramach tego programu gęgaw wskazuje jednoznacznie że jest zupełnie inaczej. Nagonki ( w okresie pierzenia) odbywały się w bardzo wielu miejscach i rozłożone były na dwie dekady, co daje dość niską średnią ptaków schwytanych w sezonie na jednym stanowisku. Wydaje się, że dla prawidłowego działania programu, nie tyle chodziło o ilość złapanych ptaków, co o schwytanie gęsi z możliwie dużych ilości lokalnych populacji i systematyczność znakowania w kolejnych sezonach. Dzięki temu była możliwość śledzenia zmian na przestrzeni wielu lat i osobno dla różnych rejonów kraju.
Zaobrączkowanie gęsi to podstawa, jednak realizacja programu nie jest możliwa bez rzeszy obserwatorów, zgłaszających do centrali odczytane w terenie obroże. I tu czapki z głów… Z ptaków biorących udział w programie, Holendrzy uzyskali ponad 100 tysięcy odczytów! Można to dalej przeliczać na pojedyncze osobniki i na różne inne sposoby żonglować cyframi, ale po co …? Ta jedna liczba mówi wszystko.
Ptaki najczęściej były czytane w samej Holandii i u najbliższych sąsiadów, czyli w Belgii, Niemczech i Danii. Liczba odczytów daje pojęcie o zaangażowaniu ptasiarzy tych krajów. Informacje o programie umieszczone zostały w lokalnych czasopismach ornitologicznych i to wystarczyło, aby obserwatorzy zaczęli zwracać baczniejszą uwagę na stada gęgaw.
Przez pierwsze 5 lat zaobrączkowano w całej Holandii zaledwie 200 gęgaw. Podobnie w kolejnych 5 latach. W latach 2000-2004 obroże dostało niecałe 400 tych gęsi. Widać z tego, że łapanie odbywało się planowo i wybiórczo. Dopiero w ciągu ostatnich 5 lat trwania programu znakowanie stało się bardziej intensywne. Ilość gęgaw stale przebywających na terenie Holandii osiągnęła wtedy poziom 190 tysięcy, co wzbudziło zaniepokojenie Holenderskich środowisk rolniczych.

Ze względu na charakter forum i cierpliwość czytających, nie chcę rozwijać dziś tematu o wątki dotyczące rezultatów holenderskiego programu. Przy okazji do tego wrócę, bo są one interesujące i pokazują w jakim kierunku powinno iść obrączkowanie gęgaw w Polsce, aby można było spodziewać się konkretnych efektów. Dziś chciałem jedynie zasygnalizować temat i pokazać, że w to co robimy w Kiszkowie i okolicach przebiega podobnie do tego co robili Holendrzy ponad 20 lat temu. Program zaczynał się powoli, od znakowania około 40 gęgaw rocznie, ale rozwinął się, bo było nim zainteresowanie i przyniósł konkretne rezultaty w postaci dogłębnej wiedzy na temat tamtejszych populacji gęgaw. Gdyby komuś w tym momencie przyszło do głowy, że nasze poczynania nie mają sensu, bo przecież Holendrzy już wszystko wyjaśnili, to odpowiadam, że owszem, ale w odniesieniu do swoich gęsi. Okazuje się bowiem, że gęgawy to indywidualistki i wzorce zachowań populacji zamieszkujących w niewielkiej odległości od siebie, są skrajnie różne ( teoria zwana efektem założyciela). Np. prof.Witkowski znakując gęgawy 30 lat temu w Dolinie Baryczy otrzymał kilka zimowych zwrotek z Afryki, co sugerowało migracje tamtejszych gęsi w kierunku Morza Śródziemnego. Nasze kiszkowskie gęsi w dużej części latają na Rugię. Można z tego wysnuć wniosek, że polskie gęgawy zmieniły miejsce zimowania. W świetle holenderskich badań okazuje się, że taki wniosek może być błędny. Gęgawy z Doliny Baryczy mogą nadal latać do Afryki, bo być może tamtejsza populacja tak ma, ale nikt ich już na Stawach Milickich nie obrączkuje, więc nie wiadomo, zaś kiszkowskie lubią północne Niemcy, bo tam właśnie latały pierwsze gęgawy z tego rejonu (efekt założyciela populacji) i dzisiejsze je naśladują. Te i inne zagadki gęgaw w następnych odcinkach ... ;) Pozdrawiam, Grzesiek
_________________
Polacy, nie w gęsi!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo  
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.