19.06
Na fot potyczka błotniaka stawowego z krukiem.
Na 7 km odcinku Wisły (w dół od Gniewu) jest teraz 6 wysp piaszczystych.Dziś z siewek tylko 3 stadka odpoczywających czajek - ok. 20,80 i 170 os. i sieweczki rzeczne.Nisko nad polami przelatujący bocian czarny.Z drapoli na tym odcinku rzeki spotkane błotniaki stawowe,myszaki,pustułka i dorosły bielik.Obserwacje koło południa w ostrym słońcu.
po 6 pustych nocach (pogodowo wzorcowe na lelka) nagle jakby spod ziemi wylazły wreszcie lelki - jakis pieroński gatunek który zupełnie ze mna nie chciał wspolpracowac - wszedzie byl, wył, terkotał i klaskał, a u mnie nie ...normalnie juz sie stresowałem - ze moze nie słysze już go (tetryczeje człek), że może to nie noc choć ciemno...i wreszcie 7 nocy byl wszedzie:) na kazdym zrebie, nawet w uprawach 10letnich (tam niby etam nie powinien byc), na drodze, koło drogi, nad głową - wylazl spod mchu wreszcie...już traciłem nadzieje. I w przeciwieństwie do poprzednich dni nawet raz nie grałem mu z głośników - nie było potrzeby - był wszedzie . Nie rozumiem Może ktoś rozumie?
ja wlasnie bedac wczoraj z psem po 23 slyszałem przepiorke , a mieszkam w srodku miasta niepotrafie sobie tego wytłumaczyć , jakas wedrowna sie zatrzymała ?
a może dopiero lecą ? w tym roku jeszcze nie słyszałem przepiórki aż do wczorajszego wieczora...
przepiórki przyleciały już cho cho - jakoś grubo miesiąc temu miałem plikające ptaki na wielu łąkach. Teraz jednak po tym jak dostały kosiarkami po kuprach- z powodu suszy pokoszono ok 2 tyg wczesniej łąki - ptaki szukają nowych miejsc i stad obserwacje w nietypowych miejscach sam np. kilkakrotnie słyszałem (w poprzednich latach - tyle że w Kielcach - dziwne miejsce ) odzywające sie ptaki z zapchanych parkingów samochodowych (0 trawy - tylko opony i podwozia).
Ten rok jest generalnie niefajny - cienko z nornikiem wiec drapolom i sowom niewesoło, sucho na łąkach - stad derkacz i inne ma się słabo i w wielu miejscach gdzie na kopy być powinien praktycznie go nie ma.
Wczoraj późnym popołudniem i wieczorem włóczyłem się po łąkach w rejonie UR - między Mostami, Rewą i Kazimierzem, zachodząc również na Popioły (ale na Bekę już nie). Z ciekawszych stwierdzeń:
- derkacz, głos - 2
- ostrygojad 1, Popioły
- płatkonóg szydłodzioby 1, Popioły
- siniak, cn. 6
- sowa błotna 1 , o 20.30 polująca na połnocnych rogatkach Mostów (czy też właściwie między Mostami a Rewą)
- strumieniówka, głos - 1
- wilga, głos - 1
stad derkacz i inne ma się słabo i w wielu miejscach gdzie na kopy być powinien praktycznie go nie ma.
To chyba jednak kwestia miejsca. U nas derkacz ma się świetnie Ale łąki to mu nie skosili... Jeszcze (wszystkie mniejsze naokoło juz poszły)
i tak i nie tak - faktycznie gdzieniegdziederkacz ujada na całego a nie - tu głównie o Borach Tucholskich których w poprzednich latach był (powierzchnie próbne) i był w ilościach zacnych - w tym roku pokazały wielkie 0 . Suchość panuje
super
20 czerwca po północy obs. z Zyga płomykówki w jednej z wiosek nadwiślańskich na N skraju gm.Gniew.Okazało się,że sowy po kilku latach (w 2004 znalazłem gniazdo) zmieniły miejsce gniazdowania.Widzieliśmy kilka razy płomykówkę wlatujacą z pokarmem do otworu wentylacyjnego w bloku sąsiednim (2 po PGR bloki mieszkalne,2 piętrowe stojące blisko siebie).Płomykówka nadlatywała ze zdobyczą w szponach,siadała na słupie przed blokiem,po krótkim czasie zabierała gryzonia w dziób i wlatywała do gniazda.W czasie obserwacji samiec 2 razy odezwał się gł godowym.Niestety po pójdźkach lęgowych tu ostatnio w 2005 roku ani śladu
Dodam jeszcze,że w zeszłym roku ocieplono część bloku w którym sowy gnieździły się przez ostatnie lata.
no, i ja myślę, że można mieć jakieś nadzieje z tym ptakiem związane, w końcu jest środek sezonu lęgowego, a biotop wydaje mi się bardzo sprzyjający dla błotniary
po 6 pustych nocach (pogodowo wzorcowe na lelka) nagle jakby spod ziemi wylazły wreszcie lelki - jakis pieroński gatunek który zupełnie ze mna nie chciał wspolpracowac - wszedzie byl, wył, terkotał i klaskał, a u mnie nie ...normalnie juz sie stresowałem - ze moze nie słysze już go (tetryczeje człek), że może to nie noc choć ciemno...i wreszcie 7 nocy byl wszedzie:) na kazdym zrebie, nawet w uprawach 10letnich (tam niby etam nie powinien byc), na drodze, koło drogi, nad głową - wylazl spod mchu wreszcie...już traciłem nadzieje. I w przeciwieństwie do poprzednich dni nawet raz nie grałem mu z głośników - nie było potrzeby - był wszedzie . Nie rozumiem Może ktoś rozumie?
Ja też nie rozumiem, ale też nie raz w idealną nockę w miejscu gdzie lelki bankowo są mimo stymulacji ptaki miały mnie gdzieś... kapryśny jest z tego wynika pierońsko
Beka:
KAZARKA - 2m - przeleciały mi nad głową i udały się w kierunku Popiołów
pliszka cytrynowa - gniazdo z 2 pisklakami + cn. 3 rodziny (w tym 2 zaobrączkowane na kolorowo - fot)
ohar - 2 lub 3 rodziny
uhla - 1m (fot)
siniak - 1
rybitwa czubata - 1ad
rybitwa białoczelna - 3ad
turkawka - 1
kania rdzawa - 1 (fot)
Mrzezino:
ostrygojad - para z gniazdem
kląskawka - para (fot)
brzegówka - ok 500 norek
orlik krzykliwy - 1
myszołów - para (fot)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum