Sezon 2007 można uznać za rozpoczęty.
Od kilku dni na falochronie, w miejscu ubiegłorocznej kolonii dywan śmieszek i rybitw. Dziś Piotr Zięcik wybrał się z lunetą i naliczył 170 rybitw ! Pewnie zaraz jakies się fotki w fotonotesie pojawią...
A prace na falochronie zamarły. UMor ma zgodę na płoszenie ptaków, ale jak rybitwy założą lęgi, będziemy znów napierać na wstrzymanie prac. Od miesiąca bombarduję ich (o ile tylko jestem w PL), że albo prowadzą tam prace teraz, albo będa mieli za chwilę lęgi chronione prawem. Piotr jest i czuwa, prace praktycznie zamarły bo "front rozbiórkowy wyprzedził pozostałe...", ech.
Kompensacja w sumie zajęta przez 2-3 pary srebrzaków, pozostałe to koczujące młodziaki - raz są, raz ich nie ma. Jakby rybitwy i śmiechy byłyu płoszone z remontowanego falochronu - to kto wie - może zainteresowałyby się kompensacją, bo na razie olew zupełny
Hej,
no niestety - nie ma rybitw, nie ma śmieszek, nie ma zniesień.
W czasie długiego weekendu prace ruszyły, trochę w wyniku moich ponagleń i ptaki się wyniosły olewając kompensację. Szyczytem tego olania jest jedna z dwóch zamieszkujących okolicę kompensacji par srebrzków, która zbudowała gniazdo tuż obok konstrukcji. Kompletna porażka.
Do tego sam sprowokowałem te prace, które były gwoździem do trumny - bo naciskałem na Ministertwo Środowiska i Urząd Morski, żeby nie zostawiali tematu, gdyż inaczej będą lęgi i kolejne wstrzymanie prac. A w tym momencie ważniejsze było dla mnie żeby jednak remont zakończył się przed sezonem 2008 (kiedy wrócą pisklaki z 2006) i żeby była szansa na sprawdzenie tegorocznej kompensacji... No ale jak wszystko wzięło i poszło psu w d... to trochę żałuję... można się było przyczaić i po długim weekendzie mielibyśmy w starym miejscu kolonię, że hej.
Zobaczymy jak UMor dotrzyma obietnic trwałej kompensacji na przebudowanym falochronie...
W weekend postaram się uaktualnić o te info www (i o inne też - więc zachęcam do odwiedzin ).
Pozdrawiam
Szymon
Witam,
Dziś Adam Janczyszyn z Gerardem Belą znaleźli mieszaną kolonię rybitw na łasze w Ujściu Wisły. Nie policzyli gniazd, gdyż po ich znalezieniu natychmiast zabrali się z wyspy, ale z oddali widzieli:
Zniesienia głównie w stanie inicjalnym (1 jajo) - co wg mnie źle wróży. Późno będą pisklaki, późno zaczną być lotne, już po nalocie stonki turystycznej. Czarno to widzę jeżeli zostanie pozostawione same sobie. Ale nie zostanie!
Przypominam, że miejsce to ma status rezerwatu i w okresie lęgowym nie wolno tam przebywać. My wszelkie działania związane z czynną ochroną rybitw na bieżąco konsultujemy z pracownikami biura Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody w Gdańsku.
Tak więc rybitwy czubate nadal są elementem fauny lęgowej Polski:)
W porcie w Gdyni nie ma śladu po śmieszkach i czubatych. Kompensacja ślicznie porosła zielskiem, w którym mogłyby się chować pisklaki, ale ptaki mają to gdzieś. Do tego w porcie stoi fregata amerykańska i nawet nie możan tam łazić i fotografować z w miarę sensownego miejsca... (kiedyś próbowałem, heheh, pewnych wrażeń się nie zapomina .
Na Torpedowni w Gdyni Babich Dołach wczoraj na kilkanaście gniazd mewy srebrzystej, w połowie klucia i 1-3 dniowe pisklaki, w połowie jaja. Tak więc po wielu latach i zawalaniu się kolejnych fragmentów budowli (utrata miejsc na gniazda), mewa srebrzysta straciła tam prymat liczebności wśród lęgowych gatunków ptaków na rzecz... oknówki (21 gniazd).
no i kompletnie nie było o rybitwach,
proiwadzący nie chciał już skakać po kolejnym wątku,
jak wydarzy się coś ważnego, na co liczę wkrótce, to w perspektywie 2-3 tyg. pogadamy i o rybitwach.
Pozdrawiam
Szymon
Wyrwany z błogostanu rybitwowego rozmową z jednym z zapalonych fotografików, któremu z trudem, ale chyba jednak wybiłem z głowy plany budowania czatowni w kolonii rybitw,
dodatkowo mając w pamięci powody opuszczenia kolonii przez rybitwy 16 lat temu w Ujściu Wisły właśnie (może to plotki, ale podobno ktoś za długo je fotografował)
- zgłaszam bardzo serio apel do wszystkich miłośników ptaków, by uszanowali przepisy prawa - zakaz niepokojenia i fotografowania ptaków w gniazdach oraz to, że Ujście Wisły jest rezerwatem przyrody i nie wolno tam łazić.
Z całą stanowczością będziemy publicznie piętnować każdego, kto potajemnie zechce zrobić sobie zdjęcia życia, zaś WKP poprosimy o niewydawanie pozwoleń na niepotajmeny wstęp do rezerwatu.
Jest też na tapecie pomysł by odgrodzic cypel, popostawiać tabliczki informujące o zakazie wstępu i powodach by to uszanować. Jeżeli będziemy mieli chętnych i zgodę WKP i Urzędu Morskiego - ktoś z nas stale będzie tam siedział i pilnował kolonii z oddali.
Pozdrawiam
Szymon
Brawo za stanowczą postawę!!!
Chociaż pewnie największe zagrożenie jest ze strony zwykłych weekendowych turystów. Dobrze by było jakby ktoś pilnował dostępu do łach, chociażby w weekendy. Ale na to kasa potrzebna. Zwykłe tabliczki nie odstraszą amatorów kąpieli itd.
zobaczymy, coś się na pewno da zrobić.
łachy cały czas ulegają wypłyceniu i na razie żeby wleźć na wyspę trzeba się ciut namoczyć - ale za 2 tyg. może nie będzie z tym żadnego problemu.
będziemy pilnować, a do współpracy na pewno zaprosimy każdego chętnego.
Pozdrawiam
Szymon
Ja się postaram trochę czasu wygospodarować w najbardziej newralgicznym okresie.
Gorzej, że na ochroniarza to mam kiepskie warunki, pudzian to ja - bardzo oględnie mówiąc - nie jestem, i raczej nikt się mnie nie przestraszy (oprócz małych dzieci, oczywiście ).
Czy dobrze kombinuję, że najgoręcej powinno być jakoś w pierwszej połowie lipca?
Super,
po bieżących konsultacjach wychodzi nam, że czynna ochrona powinna objąć:
1. proste ogrodzenie cypla - wystrugane na miejscu paliki + taśma ostrzegawcza (takie biało-czerwone coś) - koszt niewielki + tablice informujące co i jak i dlaczego nie wolno przełazić. Ogrodzenie może powtórzone bliżej samego końca cypla już z jakimiś obelgami dla tych co przeleźli pierwsze
2. monitoring - czyli osoby mieszkające w okolicy i fotografujące łążących - siła jedynie argumentów, nie przemoc + rozdawanie ulotek, które lada moment powstaną.
Najlepiej od połowy czerwca do połowy lipca. Na punkcie będzie luneta, może czubate będą przesiadywac poza kolonią - to coś się uda na nich odczytać
3. Na wyspę trzeba będzie zawieźć schronienia - w tym przypadku najlepsze byłyby chyba przecięte na pół ceramiczne rury o dużej średnicy - tak by pisklaki mogły włazić do tuneli chowając się przed drapolami i żarem.
Na część z tych rzeczy wydamy środki KULINGa, na część trzeba poszukać. Znając prężność administracji przeróżnych, to może na koniec roku coś się uda
Szymonie, nie wiem w sumie czy to ma znaczenie ale i tak zapytam.
Co z rybakami? W kanale mają swoją przystań, czy oni mogą wogóle wypływać do zatoki? Jak ma sie to do rybitw?
Pisałem Ci juz kiedys o utopionych w sieciach lodówkach i połowie w zdaje sie niedozwolonym miejscu...
hej,
rybitwy nie są w stanie utonąć w sieciach jak lodówki, gdyż nie nurkują. Z tym więc nie ma problemu. Przepływające kutry też nie są problemem, o ile pisklaki będą miały gdzie się ukryć - ucieczka na wodę powoduje narażenie na ataki mew srebrzystych.
Problemem są za to skutery wodne - ich użytkownicy moga zechcieć wysiadać na wyspie, albo pływać zbyt długo obok. Nie wiem jaka na to mogłaby być recepta. Pogadam jutro w Urzędzie Morskim.
Pozdrawiam
Szymon
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum