Hej,
Mamy już potwierdzone, że WFOŚiGW w Gdańsku dofinansuje czynną ochronę dwóch rezerwatów - Ujścia Wisły (Mewia Łacha) i Mechelińskich Łąk.
Ustalenia (my i WKP) są takie, że głównie będzie to pilnowanie przed turystyczną stonką. Co do Mechelinek ustalenia są takie:
1. Mamy ok. 30.000 zł. W tym roku nie będzie zbyt dużych nakładów na inwestycje - poza tablicami, może jakimiś ogordzeniami - większośc prac to będzie fizyczne pilnowanie rezerwatu przed zadeptaniem - już od 1.05.
2. Do ok. 25.04 musi powstać plan wydawania tych pieniędzy i sposób pilnowania rezerwatu. Potem też listy osób. Nie będzie niczego takiego jak obóz, a na terenie rezerwatu stale (w dzień) będa 2 opłacone osoby. Plus wolontariusze. Potrzebne będą osoby bardziej zaangażowane niż pozostałe, ale na pewno dużego wsparcia udzielą botanicy.
3. Praca w rezerwacie - oprócz monitoringu ptaków, roślin i wahań poziomu wody - będzie polegać na wypraszaniu osób włażących na ścieżkę i złażących z plaży na wydmę. Plus dzwonienie na Policję w każdym cięższym przypadku (samochody, quady, nieusuwalni po grzeczności).
Jak pokażemy gminie i mieszkańcom, że komuś zależy na tym miejscu - może powoli zmieni sie i podejście gminy do tego terenu. Cały czas też szukamy środków na wykup ok. 80 ha (włącznie z Czaplińcem w Mostach) - ale to pewnie ma szansę na realizację najwcześniej za 2-3 lata. Plan ochrony rezerwatu przygotowała Katarzyna Żółkoś i Włodek Meissner - i są oni nadal mocno zaangażowani w tym miejscu. Stąd na pewno wszelkie nasze działania tam będą mocno oparte o Uniwersytet Gdański.
Chwilowo chyba tyle newsów. Potwierdzenie na 100% będzie jak przygotujemy plan działania i podpiszemy umowę z WKP.
Hej,
18.04 po południu (ok. 15) gdzieś w Gdyni (MIR?) odbędzie się spotkanie poświęcone Mechelinkom. Chętni do wzięcia udziału niech się zgłaszają
Na razie ustalilismy, ze wynagrodzenie dla 2 osób, które cały dzień będa chodzić po rezerwacie i wypędzac ludzi z wydmy, fotografować pojazdy, przybijac od nowa tabliczki i uciekać przed miejscowymi - wyniesie do 300 zł/dzień łącznie (brutto). I to musi pokryć koszty dojazdu lub zamieszkania gdzieś w okolicy. Po odjęciu kosztów tablic i tabliczek zostanie nam na pilnowanie ok. 80 dni. Nie za wiele.
pierwszeństwo w tej chwili ma UW, ale powoli ustalamy też detale Mechelińskie.
Główny detal jest taki, że jest za mało pieniędzy.
Za to co jest:
* postawimy dwie tablice informacyjne przy obu wsiach (Rewa, Mechelinki)
* postawimy kilka pali z tabliczkami "Rezerwat przyrody" i "Zakaz wstępu". Po jednej-dwie przy wsiach i kilka "po drodze". Z tym "po drodze" jest kłopot, gdyż nie wolno tam zrobić żadnych czatowni dla wron i drapoli - ale myślimy wkopać pal u nasady wału wydmy (na plaży) tak, żeby nie wystawał powyżej wydmy. Takie tabliczki co prawda fajnie się będzie kopało z buta (będą na wys. 0,8-1m) - ale potrzeba coś zrobić. Jak się okaże to trwałe, nie wzbudzi agresji ze strony Urzędu Morskiego - to za rok wkopie się ich więcej. Ludzie za bardzo lubią złazić z plaży na wydmę...
* wydrukujemy jakąś ilość ulotek opisujących rezerwat i tłumaczących dlaczego nie wolno tam włazić.
* będziemy pilnować rezerwatu ok. 80 dni. Weekendy w maju i czerwcu (w czerwcu może nawet więcej - zależnie od pogody) i ostatecznie zabraknie nam kasy na część sierpnia - bo lipiec i sierpień chcemy codziennie.
Potrzebne jest ustalenie daty na wbijanie tabliczek jakąś większą ekipą. Może coś koło 2/3.05? Jak jest jakaś ekipa i ma wolny termin - niech napisze - ja się dostosuję
To w sumie tyle konkretów. Kilka słów o filozofii. Do obowiązków "pilnujących" nie będzie bynajmniej należało upilnowanie żeby nikt do rezerwatu nie wszedł. To będzie raczej "zmniejszanie" presji niż jej zupełna eliminacja. Wiem niestety, że z punktu widzenia ptaków zmniejszenie presji nawet o 90% może nic nie dać, ale teren ten ma wiele zalet, także florystycznych (czyli po ludzku chodzi o mikołajka nadmorskiego - 1800 krzaków idealnych do zdeptania czy zerwania). Chodzi tez pokazanie mieszkańcom i gminie, że to miejsce nie będzie już pozostawione "samopas". Bo dotychczasowe podejście wśród autochtonów jest skrajnie zaborcze a gmina temu sprzyja. To zresztą osobna historia.
Czyli dwie osoby będą szwendać się po terenie, informować napotkanych ludzi, że powinni zabrac swój kocyk i ciało z wydmy na plażę, rozdawać ulotki, robić zdjęcia pojazdów i ludzi zresztą też. W ostatecznosci dzwonić na Policję. Będzie też trzeba notować różne informacje na temat rezerwatu (w zależnosci od możliwości) - liczyć turystów, może samochody na parkingu, na pewno notować informacje o ptakach i mierzyć poziom wody w przygotowanych urządzeniach. Tak, żeby sie nie nudzić jak całe towarzystwo będzie przestrzegać zaleceń Nad metodyką myślę w kontekście potrzeb późniejszych marketingowych i wnioskowych.
mamy dla Mechelinek (podobnie jak dla Wyspy Sobieszewskiej) dzięki znajomości tematu i zaangażowaniu osób, które robiły plan ochrony rezerwatu (wiadomo kto ) pełne wyobrażenie do czego chcemy dążyć w wieloletnim horyzoncie. Oczywiście na końcu jest wykup gruntu z rąk prywatnych (67ha + 13ha czaplińca w Mostach) i skuteczne skanalizowanie 100% ruchu ludzi. No ale mówimy o potrzebach idących w miliony złotych. Zobaczymy. Jak ktoś kiwa z politowaniem głową - to dodam tylko, że teren jest objęty wszelką formą ochrony (poza PN) znaną w tym kraju - włącznie z jakimiś Helcomowymi propozycjami. I nic z tego nie wynika.
Wysłany: 2008-04-22, 20:51 duże tablice na Mechelinki!!!
dokładnie taki pomysł dałem Szymkowi w mejlu, konkret pale po 2 metry, duże tablice a to wszytko "przyozdobione" jeżem "anti-corvide" np ze szprych rowerowych (porządnie zaostrzonych). NIKT się nie przyczepi że robimy czatownie dla wron i innych rozbójników.
To musi być konkret bo takie mikro-tabliczki to raz dwa na opał ogniskowy przerobią albo będą za sparing partnerów dla miejscowych wiejskich kick-boxerów robić .
A ja planuję odwiedzić zatokę ok 2-3 maja żeby na belony zapolować koło torpedowni więc chętnie pomogę w instalacji tablic i innych takich.
pozdro
DGR
Hej,
pomysł w sumie sensowny, pomyślimy
krzaków tez trochę postaramy sie wyciąć, ale zgodę dopiero uzyskamy na następny sezon...
Tymczasem w temacie Mechelinek drgnęły dalsze pomysły, ale to napisze jak coś się naprawdę urodzi.
Tymczasem w długi weekend zaczniemy działać, a ja liczę na uruchomienie mechelińskiego bloga
Pozdrawiam
Szymon
Hej,
wszystko się nam opóźnia, ale to przez Ujście Wisły, gdzie rybitwy już siedza i to spora część założyła kolonię na stałym lądzie...
Otóż,
grodzenie rezerwatu w Mechelinkach, ustawianie tablic etc. - planujemy na sobotę 17.05. ok. 9.00 na miejscu. Planujemy kilka godzin niezobowiązujących zajęć.
Będziemy jechać kilkoma samochodami - zawsze chętni do pomocy w pracach ziemnych mogą się do nas zgłaszać i coś wykombinujemy z dojazdem, bo coś 146 w soboty do Mechelinek nie dojeżdża przed 11:34.
Nie wiem czy dostałeś Szymon mojego maila ale jestem jak najbardziej chętny pomóc wam dlatego czekam na info dotyczące godziny i transportu do Mechelinek!!!
Hej,
4.07 (piątek) - jak wszystko pójdzie po naszej mysli, będzie spora akcja w Mechelinkach - każda para rąk się przyda!
Za kilka dni powinienem napisać co i jak, ale to będzie coś - więc wbijcie sobie datę w głowę i zarezerwujcie cały dzień . Co prawda wszyscy każą mi konsultować z gminą to, co planuję, ale jak na razie to mam tylko meila od jednego z głównych "protestantów" kosakowskich, że z radnymi zamierzają pozwać nas do sądu...
Pozdrawiam
Szymon
PS. Druga ważna data - 7.07 - rozbijamy domek w Ujściu Wisły!
Hej,
Mamy zgodę na płot od Urzędu Morskiego (dzięki nieocenionej Katarzynie ),
4.07 potwierdzony, jak ustalimy w jaki sposób pale dotrą na plażę to podamy szczegóły akcji z rozpiską godzinową
Szymon
Wszystko już wiadomo, 200 palików przygotowanych pojawi sie jutro w Mechelinkach ok. 10.00 i zostanie rozwiezionych po plaży sprytnym urządzeniem leśników. Pozostaje nam wytyczyć miejsca i wykopać dołki a następnie obsadzić pale. Wygląda na to, ze bedzie nas co najmniej 20 osób, więc damy radę dużo. Optymalnie byłoby co prawda 40 osób, żeby równolegle pracować od obu stron rezerwatu, ale będzie ok.
Pierwsze ekipy pojawią się w Mechelinkach o 8:30, stąd pierwszy sensowny autobus z Gdyni (146) odjeżdża o 8:04 (chyba). Zwracamy za bilety! I inne ew. udokumentowane koszty też.
Na koniec będzie niespodzianka
Ja będę jechał ok. 7.45 z Wrzeszcza i moge 1-2 osoby zgarnąć. Trzeba do mnie zadzwonić 503 603 936 - kto pierwszy ten lepszy
Pozdrawiam
Szymon
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum