FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Wiacek
2007-02-19, 20:07
Sadzenie drzew
Autor Wiadomość
Srokacz 


Posty: 499
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2003-11-25, 17:26   Sadzenie drzew

Co mylice o sadzeniu w ogrodach drzew nie z naszego klimatu albo ze sklepów ogrodniczych mocno przetworzonych przez człowieka,czy s? jakie przeciwskazania,czy takie dzrzewo pełni jak? role ???.Nieraz słyszy się krytyke odnonie monokultur.Wiem
co na ten temat ale jeli chodzi o nasze lasy,przykład Dzięcioł białogrzbiety unika monokultur,ale jeżeli w monokulturach wierkowych s? liczne martwe,zaatakowane przez owady drzewa to występuje w takich miejscach.
 
 
 
Filip 

Posty: 170
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2003-11-26, 12:17   Re: Sadzenie drzew

Srokacz napisał/a:
mocno przetworzonych przez człowieka,

Czy masz na myli roliny modyfikowane genetycznie? Jeli tak to ja osobicie jestem przeciw, natomiast jeli Ci chodzi o gatunki obce, to wydaje mi się że w miecie mog? rosn?ć. Np. taki d?b czerwony jest o wiele bardziej odporny niż nasze rodzime gatunki np. na zasolenie. Dlatego jeli chcemy mieć jakie drzewa przy głównych szlakach komunikacyjnych w miecie to można tam dopucić takich "przybyszów".
A co do monokultur - to na pewno nie jest to pozytywne zjawisko w naszym kraju. Obecnie lenicy wprowadzaj? do monokultur sosnowych, sadzonych do tej pory, gatunki liciaste. Z jednej strony to dobrze ale z drugiej nie za bardzo. Oczywicie zwiększa się bioróżnorodnoć, odpornoć takie drzewostanu na różne czynniki (m.in. gradacje szkodników), ale podsadzanie gatunków liciastych WSZĘDZIE I BEZ GŁOWY niszczy różne wiatłolubne zbiorowiska. Często można takie "szkody" zauważyć w d?browach wietlistych, czy widnych borach. Oczywicie zanikaj? wtedy cenne i coraz rzadsze roliny jak np. sasanka.
 
 
mopek 
administrator
mars napada



Posty: 3775
Skąd: Kozienice/Wa-wa
Wysłany: 2003-11-26, 12:33   

Cytat:
ale podsadzanie gatunków liciastych WSZĘDZIE I BEZ GŁOWY niszczy różne wiatłolubne zbiorowiska


zwłaszcza, że np. taka czeremcha amerykańska jest bardzo ekspansywna...
_________________
Błażej Wojtowicz®
!!MoPeK!!


:] uważaj na zarząd TP Bocian :]
 
 
 
Ogrodnik 

Posty: 103
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-10-23, 00:11   

Taki ciekawy temat i na samym koncu byl :sad:

Niestety w naszych ogrodach wiekszosc drzew i krzewow to gatunki obce naszej przyrodzie.
Sa one bardziej podatne na choroby to z kolei wymusza czestsze stosowanie chemicznych srodkow ochrony roslin ..... a ich kwiaty i owoce nie sa w pelni wykorzystywane przez owady i ptaki .... ogrody czesto przypominaja ekologiczne pustynie z rowno przystrzyzonym trawniczkiem i rzadkiem zywotnikow.
Pisuje od dluzszego czasu na najbardziej popularnym forum budowlanym , tam w dziale Ogrody roi sie od pytan typu czym spryskac , jak wytepic , czym nawozic bo choruje.
A moze wystarczy zasadzic odpowiednia rosline rodzima na odpowiedniej glebie i problemow bedzie mniej?

Jestem laikiem , ktoremu zamarzyl sie taki przyjazny przyrodzie ogrod. Szukam informacji , przegladam rozne ekologiczne strony www i ze smutkiem konstatuje ze ekolodzy w Polsce nie poswiecaja wiele czasu na popularyzowanie ekologii w ogrodach.
Szkoda , bo tak sobie mysle ze cala powierzchnia ogrodow w kraju jest wielokrotnie wieksza niz niejedenej puszczy , ktorych obrona zajmuja sie chyba wszyscy ( zreszta z marnym skutkiem). Powszechnie biadoli sie nad ginaca przyroda , rownoczesnie zaniedbujac mozliwosc jej czynnej ochrony w najblizszym otoczeniu.

Taki jakis ten dzial tego forum ubogi , wszyscy przyrodnicy skupiaja sie na faunie , a przeciez bez flory zadnej fauny by nie bylo.
Zamiast tak np ganiac za ptakami z lunetami i lornetkami , posadziliby pare krzewow w ktorych te ptaki moglyby sie schronic i pozywic ;-)

Pozdrawiam
 
 
effka 

Posty: 22
Skąd: Pilchowice
Wysłany: 2006-11-21, 15:14   

Srokacz napisał/a:
Co mylice o sadzeniu w ogrodach drzew nie z naszego klimatu albo ze sklepów ogrodniczych mocno przetworzonych przez człowieka,czy s? jakie przeciwskazania,czy takie dzrzewo pełni jak? role ???.


co masz na mysli pisząc mocno przetworzonych przez człowieka?? chodzi ci np o odmiany??
jeżeli chodzi o drzewa "nie z naszego klimatu" to one poprostu nie przeżywają, jednak bardzo dużo jest u nas tzw. drzew introdukowanych, które pełnia w ogrodach takie same funkcje jak drzewa rodzime.
jeżeli chodzi o drzewa "przetworzone" to stanowią one obecnie 90% drzew sadzonych w ogrodach i wynika to głównie z rozmiarów naszych wspołczasnych ogrodów.
i jeszcze co do roli drzew w ogrodzie, to zawsze pełnia "jakąś", pytanie o co konkretnie ci chodzi?
pozdrawiam
 
 
Ogrodnik 

Posty: 103
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-11-21, 23:08   

Effka , rosliny uprawiane w ogrodach pelnia niestety glownie funkcje ozdobne. A tak byc nie musi.
Rozmiary ogrodow nie tlumacza dominacji odmian i gatunkow obcych naszej przyrodzie.
Nie jest to tylko kwestia "mody na tuje i trawniczek" , ale i niewiedzy.
A dominacja taka nie jest dobra zarowno dla przyrody jak i dla ludzi , ktorzy te ogrody zakladaja.

Masz jakies pomysly jak przekonywac zakladajacych ogrody aby pomysleli tez o rodzimej florze?
 
 
effka 

Posty: 22
Skąd: Pilchowice
Wysłany: 2006-11-21, 23:57   

oczywiście funkcja ozdobna nie musi byc jedyną funkcją ogrodu, ale zawsze będzie dominującą. co do tuj i trawniczka... mialabym pewne wątpliwości czy tu aby na pewno funkcja ozdobna jest spełniona ;)
a tak na poważnie, to chodzilo mi o to, ze większość drzew sadzonych dziś w ogrodach jest odmianowa, ale nie widzę w tym nic złego. drzewa takie są w stanie sprostać oczekiwaniom wlasciciela ogródka, co do ich rozmiarów, kolorowów itp. zaspakajając potrzeby np. ptaków.

nie demonizowałabym drzew obcych, a tym bardziej odmian rodzimych gatunków... żywotnik jest poprostu ekstremalnym przykładem. a co z takim kasztanowcem? w koncu tak samo obcy... nie wiem czy pszczoły mają z niego pozytek, ale na pewno mocno wrósł już w polski krajobraz.

dyskusja jest oczywiście teoretyczna, ale w praktyce niewiele jest ogrodów, w których uzasadnione jest sadzenie np. buków "nieodmianowych", a tym bardziej próba odtwarzania siedlisk naturalnych. przy czym istnieje cala masa rzeczy, które można wprowadzić nawet do małego ogrodu, po to żeby przyciągnąc do niego np. ptaki.


pozdrawiam
 
 
effka 

Posty: 22
Skąd: Pilchowice
Wysłany: 2006-11-22, 00:04   

Ogrodnik napisał/a:
Masz jakies pomysly jak przekonywac zakladajacych ogrody aby pomysleli tez o rodzimej florze?


myśle, ze takim pomyslem mogą być wlasnie odmiany drzew rodzimych. moga to byc odmiany pokrojowe (te same funkcje przyrodnicze, inne rozmiary) odmiany kolorystyczne (występujące też w naturalnych warunkach np. buki czerwone) itp.

no i przede wszystkim wiedza. jak we wszystkim. ludzie sadza tuje, bo sąsiad tak ma. poprostu nie znają niczego innego. a buki, prosze pana, to rosną w lasach ;) )


a dlaczego tak bardzo upierasz sie przy florze rodzimej? myslisz, ze posadzenie rzędu swierków wokół trawniczka jakos diametralnie zmienilo by sytuację ekologiczną???
 
 
Ogrodnik 

Posty: 103
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-11-22, 19:55   

effka napisał/a:
Ogrodnik napisał/a:
Masz jakies pomysly jak przekonywac zakladajacych ogrody aby pomysleli tez o rodzimej florze?


myśle, ze takim pomyslem mogą być wlasnie odmiany drzew rodzimych. moga to byc odmiany pokrojowe (te same funkcje przyrodnicze, inne rozmiary) odmiany kolorystyczne (występujące też w naturalnych warunkach np. buki czerwone) itp.

no i przede wszystkim wiedza. jak we wszystkim. ludzie sadza tuje, bo sąsiad tak ma. poprostu nie znają niczego innego. a buki, prosze pana, to rosną w lasach ;) )


Napisz cos wiecej o tych odmianach drzew rodzimych w innych rozmiarach a spelniajacych te same funkcje przyrodnicze. Bardzo ciekawe.
Czy buk czerwony to taki przyklad rosliny rodzimej w innym kolorze? :roll:

effka napisał/a:
a dlaczego tak bardzo upierasz sie przy florze rodzimej? myslisz, ze posadzenie rzędu swierków wokół trawniczka jakos diametralnie zmienilo by sytuację ekologiczną???


Lepszy rzad swierkow pospolitych , niz zywotnikow zachodnich ..... i niekoniecznie wokol trawniczka. Zamiast strzyzonego trawniczka mozebyc kwietna laka. Tuje raczej dziwnie wygladalyby wsrod kwiatow lakowych ;-)
Oczywiscie nie kazdy ogrod moze byc naturalistyczny i nie kazdy byc musi , ale gdyby w kazdym znalazl sie choc maly skrawek oddany przyrodzie ( gatunki rodzime itd.....) rzutowaloby to w sposob istotny na sytuacje ekologiczna.
A jesli chodzi o gatunki rodzime w ogrodzie , to nie uwazasz ze dobrze dobrane do siedliska roslyby zdrowo nie wymagajac zbyt wielu zabiegow pielegnacyjnych i stosowania chemii?
 
 
orchid 
(ł)owca jeleni


Posty: 293
Skąd: nie stąd
Wysłany: 2006-11-22, 21:41   

Ogrodnik napisał/a:
Napisz cos wiecej o tych odmianach drzew rodzimych w innych rozmiarach a spelniajacych te same funkcje przyrodnicze. Bardzo ciekawe.
Czy buk czerwony to taki przyklad rosliny rodzimej w innym kolorze?


Dokładnie tak! Są też odmiany o liściach miedzianych (czasem u potomstwa czerwonolistnych). Jest też f. strzępolistna - śliczna :!:

inne przykłady? proszę bardzo :smile: :

cała masa odmian pokrojowych naszych wierzb

czerwonolistny berberys

świerk pospolity - odmiany pokrojowe w tym super wolno rosnące (świetne byłyby zamiast tui i cyprysików)

jałowiec - formy kolumnowe, stożkowe

wiąz (głównie mieszańce polnego z górskim opisywane jako w. holenderski) - parasolki, płaczące

dąb szypułkowy - odmiana 'piramidalis" o stożkowej koronie

bez czarny - też forma z postrzępionymi listkami

jarzębina - np formy płaczące, parasolkowate, ale też wąską z koroną

brzoza brodawkowata - różne formy pokrojowe, z ty o wąskiej koronie

lipa szerokolistna - też f. pokrojowe, ale fajna jest np taka o liściach przypominających winorośl

jesion - odmiana o wąskiej koronie, albo np jednolistkowa

kosodrzewina - f. wolnorosnące, o różnym pokroju, w tym karłowate

kalina koralowa - o wszystkich kwiatach płonych, jak u "normalnej" na brzegu kwiatostanu

grab - f. o wcinanych liściach, albo taka z wąską koroną ugałęzioną przwie do ziemi, wygląda jakby był formowany

klon pospolity i jawor - odmiany o liściach żółtawych, purpurowych itp...

to tak mi do głowy przyszło, ale pewnie jest tego duuuużo więcej :smile:
_________________
Latał sobie z radarem pewien gacek młody
I po drodze omijał przeróżne przeszkody,
Lecz właśnie gdy się cieszył, że je tak omija,
Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja.
 
 
 
effka 

Posty: 22
Skąd: Pilchowice
Wysłany: 2006-11-23, 14:37   

właśnie tak!!
odmian jest cała masa.
podsumowując:
odmiany pokrojowe: wąskokolumnowe, zwisłe itp
odmiany barwne: liście żółte, czerwone, różnokolorowe itp.
odmiany o różnych kształtach liści: powcinane itp
odmiany o ozdobnych owocach
itp.

można uogólnić, ze większość zarówno naszych rodzimych jak i introdukowanych drzew ma przynajmniej kilka odmian. z tego wynika, ze wybór jest ogromny.

buk czerwony to oczywiście nasz buk pospolity o czerwonych liściach. zdaża się, że występuje naturalnie w lesie. z tego co wiem sa nawet dane na temat, jak często naturalnie buk ma czerwone liście, ale niestety nie pamiętam szczegółów. po za tym w zwykłym katalogu popularnych odmian buka jest 11.

a teraz o siedlisku. tu w ogóle się z Tobą nie zgodzę.
tak się składa, ze większość naszych rodzimych drzew ma większe wymagania niż rośliny introdukowane. i własnie to jest powdoem ich popularności. przykład: dąb bezszypułkowy i dąb czerwony. dąb czerwony wyrośnie właściwie wszedzie, wyrośnie szybciej i dlatego w lasach zaczyna być popularniejszy niż dąb bezszypułkowy. jeżeli tak się dzieje w lesie, jest to szkodliwe z wielu względów, ale w ogrodzie... jest w porządku.
podobnie jest z tą nieszczęsną tują. skąd się bierze jej popularność? a no stąd, że nie choruje, wyrośnie wszedzie, jest zimozielona i nie traci liści (odpada grabienie, co dla ludzi jest ogromnie ważne) rośnie bardzo szybko i przetrzyma kazdy mróz. innymi słowy roślina idealne ;) mimo, ze nie cierpie jej straszliwie i walcze z kazdym kto chce sobie tuje posadzic.

myślę, że rośliny nalęży dopierać do warunków jakie panują w ogrodzie. ale niekoniecznie musza to być rośliny rodzime, nieodmianowe.
dalej mnei zastanwia, czego tak właściwie oczekujesz od ogrodów? co konkretnie masz na mysli pisząc o sytuacji ekologicznej?
chodzi o to zeby ptaki mogły w ogrodzie znależc pozywnie, albo pszczoly pyłki? no bo przecież korytarzem ekologicznym ogrody nie zostaną z prostej przyczyny- ogrodzenia.
jeżeli masz konkretne pomysły co chciałbyś w ogrodzie osiągnąć , teoretycznie albo praktycznie, to napisz, spróbuje poszukac jakis rozwiązań.

pozdrawiam :)
 
 
pulsatilla1214 


Posty: 2933
Skąd: z jeziora
Wysłany: 2006-12-26, 17:19   

Jest taka staaaaara pozycja ksiązkowa opisująca dokładnie ten temat. Jej tytuł brzmi "Krajowe byliny ozdobne", a autorem jest Aleksander Łukasiewicz (PWN, Poznań 1956).

Choć zgodnie z tytułem traktuje o roślinkach krajowych niedrzewiastych (a na dzewach widze skupila sie dyskusja), jednakże nic bardziej mylnego, że tylko o nich. Otóż oprócz opisu wszelkich mniej lub bardziej ozdobnych naszych rodzimych roślinek grupuje je w ZBIOROWISKA, gdzie oczywiście przewodnie miejsce mają drzewa. Podaje też jakie cechy danych roślinek są warte uwagi.

Wiele roslin oczywiście powtarza się w różnych zespołach roślinnych, dla kogoś, kto ma ochotę pobawić się w ogrodnika-przyrodnika to kopalnia wiedzy nie do przecenienia. Ułatwia grupowanie roslin, daje zalecenia jak kształtować także większe przestrzenie parkowe.

Jednym słowem umożliwia odtwarzanie naturalnych zbiorowisk roślinnych Polski. Choćby w postaci wększego ogrodu będącego ich namiastką. A nawet małego kącika naturalistycznego w każdym ogródku. To naprawdę nic trudnego pod owocową wiśnią posadzić nieco kłączy zawilców czy konwalii :oki:

Żadnych egzotow naprawdę nie trzeba, by mieć piękny ogród :tup: !

Ja nie mam problemu z opadłymi liśćmi, jeszcze je zwożę z innych terenów na mój ogródek ;-) To jakaś paranoja z tym grabieniem liści, przecież to świetnaściółka i nawóż :tup: Gałązek nie palę, ale rozdrabniam. A niebieskie przylaszczki i barwinki, żółte pierwiosnki, czerwono-niebieskie miodunki odwdzięczają sie pięknym kwitnieniem :oki: Zaś wielka streta gałęzi w zacienionym miejscu co jakis czas szeleści gośćmi :tup: A na skalniaku, który właściwie jest skalną ścianą, ziemi co kot napłakał, czają sie ropuchy i slimaki w zacienionych szczelinach, gnieżdżą gryzonie, tylko niestety cholerny kot sąsiadów je tam prześladuje :>

A zywopłot naprawde jest ładniejszy z naszego buka czy grabu niz z tui, zimą liści nie zrzuca, zaś wiosna soczysta zieleń :oki:
_________________
Laski, piaski i karaski
 
 
pulsatilla1214 


Posty: 2933
Skąd: z jeziora
Wysłany: 2006-12-26, 17:24   

Cytat:
no bo przecież korytarzem ekologicznym ogrody nie zostaną z prostej przyczyny- ogrodzenia


a to przeoczyłem, dobre, ale teraz sie kulam :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

A znasz li ogrodzenie którego przyroda nie potrafi pokonać ;-) ?

Powiedzmy, ze Ocean Atlantycki jest już godną przeszkodą, albo równoleżnikowo połozone niebosięzne pasma górskie:>
_________________
Laski, piaski i karaski
 
 
effka 

Posty: 22
Skąd: Pilchowice
Wysłany: 2007-01-10, 13:38   

[quote="pulsatilla1214"]
Cytat:
no bo przecież korytarzem ekologicznym ogrody nie zostaną z prostej przyczyny- ogrodzenia


a to przeoczyłem, dobre, ale teraz sie kulam :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

A znasz li ogrodzenie którego przyroda nie potrafi pokonać ;-) ?

hm... znam.
przykład prostacki: przyroda=sarna, przeszkoda=parkan

korytarz ekologiczny ma swoją definicję i funkcję. :) także moze zamiast "kulania" odrobina "poczytania".

na pewno słyszałes o wpływie autostrad na podzielone nimi kompleksy leśne. wystarczy pojsc w tym kierunku i poczytać trochę, a wtedy oczywistym stanie się to, że ogrodzone
płotami czy parkanami ogrody nie są korytarzem ekologicznym dla dużych ssaków.


pozdrawiam
 
 
pulsatilla1214 


Posty: 2933
Skąd: z jeziora
Wysłany: 2007-01-10, 17:35   

Cytat:
ogrodzone
płotami czy parkanami ogrody nie są korytarzem ekologicznym dla dużych ssaków


No to stwierdzenie jest bliższe prawdzie.

Dla duzych ssakow może i nie jest!

A sama zdanie wczesniej pisalas:

Cytat:
chodzi o to zeby ptaki mogły w ogrodzie znależc pozywnie, albo pszczoly pyłki? no bo przecież korytarzem ekologicznym ogrody nie zostaną z prostej przyczyny- ogrodzenia.


Wiec za bardzo nie rozumiem, czemu oburzasz się, gdy kwestionuję prawdziwość tego stwierdzenia :oki:

Korytarze ekologiczne to jednakże nie tylko drogi migracji duzych ssaków jak teraz piszesz, a co sama wcześniej zauważyłaś ;-) A już na pewno ogrody nie pretendują do miana miejsc wędrówek jeleni :mrgreen:

Tyle tylko że duże ssaki (jeenie, dziki , wilki) to znikoma część naszej fauny!!! Może i najbardziej widoczna i efektowna, ale znacznie większe znaczenie mają tysiące innych gatunkow, będących niżej w piramidzie pokarmowej a tym samym znacznie bardziej znaczących.

Dla tej niezliczonej ilość zwierząt, naszych krajowych, ogrody są bardzo cennymi środowiskami zastępczymi, właśnie o ile sadzi się w nich rosliny blisko spokrewnione z naturalnie występującymi na naszym terenie lub mogące tym zwierzętom przynieść pozytki :oki: Własnie poczynając od nadrobniejszych owadów, niezliczonych bezkręgowców, po efektowne krajowe motyle, liczne gatunki ptaków czy drobne ssaki (jak np jeże czy ryjówki).

Zwierzę to nie tylko duży ssak!

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---


Otóż nic bardziej mylnego. Zazwyczaj nasze krajowe rosliny znacznie lepiej są przystosowane do warunków panujących w naszym ogródku niż jakieś egzoty :!: A już szczególnie odmiany w przeciwieństwie do czystych gatunków sa bardziej wrażliwe :!: Z czego to wynika? Z tego, że odmiany roślin ozdobnych selekcjonuje się pod kątem barwy liści, efektownych kwiatów itd, a nie pod kątem odporności na mróz czy suszę :!: Są tym samym znacznie bardziej kłopotliwe w pielęgnacj, wymagają podlewania czy okrywania na zimę, nawożenia.

Jesli masz wątpliwości które rosliny lepiej radzą sobie w ogrodzie (krajowe czy egzotyczne), to zostaw ogród bez opieki :oki: Po kilkudziesięciu latach zmieni się w naturalne zbiorowisko naszych roślin, a po większości "obcych" roslin nie będzie śladu.

W ogrodzie załóż małe oczko wodne, a pojawią się ważki, a być może i nasze chronione płazy. Ptaki będa miały gdzie napić sie wody w czasie suszy.

A zamiast wspomnianych beznadziejnie nudnych tui czyli żywotników, posadź kalinę koralową z krwistoczerwonymi owocami czy jarząb szwedzki (wbrew nazwie asz krajowy, acz bardzo rzadki gatunek;-) ), a będziesz mogła cieszyć się zimą ptakami wcinającymi owoce w takiej ptasiej stolówce. A jeśli kochasz zimozielone gatunki to spróbuj uchować ostrokrzew (sam mam kilka), który blisko granic Polski ma swój naturalny zasięg ( a przed zlodowaceniami wystepowal w Polsce), uprzedzam jednak, ze w wypadku mroźnej zimy natura go wyeliminuje (choć u mnie przetrwały minus 30 rok temu :mrgreen: ), a na Boze Narodzenie gałązki jak znalazł miałem w tym roku :oki:

A co daje tuja? Albo przystrzyżony trawnik? Tuje poza tym mają tendencje do brązowienia w efekcie silnych mrozow i sa wówczas bardzo nieestetyczne, w cieniu zaś ogalacają się z dolnych gałazek i wyglądają koszmarnie :| Ze nie wymaga pielgnacji? A jakiej pielegacji wymaga nasz cis? :oki:

Hej, hej
_________________
Laski, piaski i karaski
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org