FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: krotom
2007-02-19, 10:30
Sadzenie cytryny z nasiona
Autor Wiadomość
lsquad 

Posty: 3
Wysłany: 2007-02-16, 14:31   Sadzenie cytryny z nasiona

Witam!
Chciałem się zapytać co trzeba mieć lub zrobić żeby posadzić w doniczce nasiona cytryny.
Kiedyś pamiętam, że posadziłem i wyrosło spore drzewko ale jakieś "robaki ją zjadły" i już nie chciało mi się drugi raz sadzić. Ma ktoś może jakieś linki lub swoją wiedze chce przekazać odnośnie sadzenia cytryny? Prosiłbym o pomoc.
Pozdrawiam!
 
 
Olga 


Posty: 1941
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-02-16, 19:18   

na stronce http://www.cytrusik.pl/ znajdziesz interesujące Cie wiadomości :]
_________________
Polowanie nie jest żadnym sportem, to morderstwo z zimną krwią. Jeśli ktoś potrafi pokonać niedźwiedzia w zapasach lub samemu dogonić zająca, wówaczas może sie uważać za prawdziwego sportowca.
 
 
 
green power 
autor 100000 posta


Posty: 2933
Skąd: Radom
Wysłany: 2007-02-17, 16:13   

ja wysiałem po prostu jedno nasionko do doniczki z ziemią i podlewałem jak inne kwiatki - cytrynka wyrosła i jak na razie ma sie dobrze :smile:
_________________
Tomasz Figarski "P.P.Ps"

"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
 
 
 
Kalina 


Posty: 741
Skąd: Krzeszowice
Wysłany: 2007-02-17, 21:36   

kiedyś wsadzilam 4 nasionka z cytryny, skiełkowały w 100%...tyle ze dwie cytrynki okazały sie być albinosami :shock: zupełnie białe...a co za tym idzie przetrwaly tylko przez jakis czas...ale spotkalam sie z czyms takim pierwszy raz i powiem szczerze ....byłam w szoku ;-) ...a dwie pozostałe->
lsquad napisał/a:
"robaki zjadły"

natomiast mój kuzyn wyhodował cytryne z nasionka, która po pięciu latach zaowocowała :mrgreen: ...i moze owoc byłby zjadliwy gdyby nie to ze pospieszył sie troche z jej zerwaniem, w środku była zielona i gorzka... :]
_________________
"Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos

Czasami"
 
 
 
lsquad 

Posty: 3
Wysłany: 2007-02-18, 14:07   

Cytat:
wie cytrynki okazały sie być albinosami :shock: zupełnie białe


ale owoce byly biale? Czy co? Bo chyba nie cala roslinaka :grin:
 
 
Kalina 


Posty: 741
Skąd: Krzeszowice
Wysłany: 2007-02-18, 19:27   

lsquad napisał/a:
ale owoce byly biale? Czy co? Bo chyba nie cala roslinaka

no wlasnie roślinki (liście i łodyżka) były białe, no nie tak śnieżno białe tylko kremowo-białe,zielonego nie miały nic a nic... :roll: ...a po skiełkowaniu pożyły jakieś 2 tygodnie może troche dłużej...dopóki starczyło im substancji pokarmowych zawartych w nasionku...a potem uschły, pozbawione chlorofilu nie mogły przecież przeżyć ;-)
 
 
 
Logan 
moderator



Posty: 3804
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-02-20, 12:09   

lsquad napisał/a:
Chciałem się zapytać co trzeba mieć lub zrobić żeby posadzić w doniczce nasiona cytryny.


nic wiecej niz napisales ;-)
lsquad napisał/a:
robaki ją zjadły"


mi juz chyba 3 cytryne ten "robaki" w.. zjadaja :evil: (takie male, brazowe, plaskie paskudztwo przyczepione do lisci i galezi, jak sie zgniecie to zostaje maz, wydzielaja jakas klejaca substancje) - uzywam jakichs plymow i tabletek do ziemi ktore podobno maja je wytepic ale jak na razie bez skutku

ale jest inny sposob ktory przez przypadek odkrylem jak to paskudztwo zjadalo mi inna rosline - wysadzic rosline na cale lato (albo dluzej) gdzies do ogrodu - biedronki i inne drapiezne owady powinny dac sobie z nimi rade (chociaz nie zawsze z wszystkimi i potem w zimie znowu sie pojawic moga :/ )
_________________
 
 
 
Olga 


Posty: 1941
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-02-20, 12:52   

wsadzilam jakis czas temu do ziemi pestke grapefriuta i bez żadnych dodatkowych zabiegów ładnie wyrósł i ma już ok 10 cm dlugosci :] wiec wydaje mi sie że z cytryną bedzie tak samo ;-) rośnie sobie obok świerka wychodowanego z nasionka i małych papryczek tez z nasionek :mrgreen: :mrgreen:
_________________
Polowanie nie jest żadnym sportem, to morderstwo z zimną krwią. Jeśli ktoś potrafi pokonać niedźwiedzia w zapasach lub samemu dogonić zająca, wówaczas może sie uważać za prawdziwego sportowca.
 
 
 
lotr 


Posty: 701
Skąd: Easthaven
Wysłany: 2007-02-20, 13:03   

Ja mam w domu cytrynę posadzoną też z pestki jakieś 9 lat temu i jak na razie ma się dobrze. Co do porad, to po skiełkowaniu trzeba uważać z podlewaniem, żeby korzenie nie przegniły i się coś niechcianego nie zalęgło. Warto też stosować nawozy (bez przesady oczywiście ;) ), a latem można wystawić na balkon czy przed dom - tu jednak trzeba uważać, ponieważ jest dość wrażliwa na upały (szczególnie młode liście, które wręcz schną w oczach). Dopóki mieści się na parapecie, może tam bez obaw stać (chyba, że jest on supernasłoneczniony :P ). Generalnie wszystkie cytrusy kiełkują dość dobrze i w miarę łatwo je utrzymać.
_________________
Nasza Sekta (Entomologiczna)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org