Wysłany: 2006-01-03, 16:13 ratujcie moja mucholowke
Sluchajcie, jakijs czas temu zamowilem na allegro mucholowke. Przyszla w doniczce, porzadnie zapakowana ale zadne szczeki nie reagowaly. Tak jakby byly zuzyte. Ale pomyslalem sobie ze to przez podroz moze. Niestety kilka z nich padlo. Ustawilem ją na oknie podlewalem regularnie przegotowaną i odstaną wodą. Na szczescie kilka ze szczęk przetrwało. Reszta zczarniala i je wyciąłem. Minal miesiac moze dwa i cos zaczelo z niej wyrastać. dokladnie ze srodka wyrosko kilka lisci oraz wysoki pęd. Na poczatku pomyslalem sobie super to znaczy sie ze jej dobrze! Ale pozniej przeczytalem na forum ze to kwiatostan i powinienem pilnie go wyciąć. Jednak pęd jest juz bardzo wysoki i niebardzo wiem czy jeszcze jest sens to robic. Co radzicie? Dodatkowo w jaki sposob mam jej zapewnic temperature 1-10stopni na zime? Fotke mojej mucholowki mozna obejrzec pod adresem www.sectec.pl/peryskop.jpg
adamgdo! Nie pisz dwa razy tego samego posta!
Twój poprzedni post został złączony z istniejacym tematem o muchołówce - bo taka jest własnie jego tematyka!
mamy na forum kilku speców od tej roslinki więc na pewno Ci tam ktoś odpowie!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum