PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Wiacek
2007-02-19, 20:02
Muchołówka amerykańska
Autor Wiadomość
Cephalotus 
pasjonat


Posty: 1685
Skąd: Żary
Wysłany: 2011-11-21, 22:42   

Marijah napisał/a:
Witam,
mam problem dotyczący mojej muchołówki i nawet nie bardzo wiem co jej jest. Najpierw wszystkie pułapki sczerniały, puściła nowe które listki mają ładne ale pułapki czarne i chyba wypuściła łodygi na kwiaty. Dbam, żeby miała wodę i słońce. Odkąd ją mam nie złapała żadnego owada. Przepraszam za słabą jakość zdjęć ale mam nadzieję że coś widać :)
http://imageshack.us/phot...1893940639.jpg/
http://imageshack.us/phot...1893991026.jpg/
http://imageshack.us/phot...1893965215.jpg/


Rozumiem, że autorka nie wie nic na temat zimowania tej rośliny, czyli (jak tylko się domyślam) nie jest ona wprowadzona w należny jej spoczynek. Jak również ten temat: http://forum.przyroda.org...iej-vt10985.htm nie został odszukany i przeczytany od góry do dołu z przemyśleniem zawartych tam wskazówek na temat uprawy, jak również w dodanym przez moderatora poście, opis okresu spoczynku.

Zapraszam ponownie po odrobieniu lektury, najlepiej z własnymi (poprawnymi) wnioskami. ;)
_________________
Pozdrawiam,
Krzysztof Ciesielski

Moją pasją jest natura. | Moje zdjęcia
 
 
 
Marijah 

Posty: 4
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-11-21, 23:27   

Dobra, jestem nowa i dlatego pytam bo chcę się dowiedzieć. Tamten temat znalazłam wcześniej ale tam nie pisze co się dzieje jak wszystkie pułapki czarnieją. Skąd mam wiedzieć czy to nie jakaś choroba?

Czyli teraz muszę ją przezimować, tak? I mogę obciąć łodygi mimo że prawie nie ma listków?
 
 
Cephalotus 
pasjonat


Posty: 1685
Skąd: Żary
Wysłany: 2011-11-22, 01:55   

Marijah napisał/a:
Dobra, jestem nowa i dlatego pytam bo chcę się dowiedzieć. Tamten temat znalazłam wcześniej ale tam nie pisze co się dzieje jak wszystkie pułapki czarnieją. Skąd mam wiedzieć czy to nie jakaś choroba?

Czyli teraz muszę ją przezimować, tak? I mogę obciąć łodygi mimo że prawie nie ma listków?


"Jestem nowa" = czyli czytam, żeby się dowiedzieć. A jak ma się podstawową wiedzę, to mi potem z taką osobą łatwiej dyskutować i tłumaczyć. Natomiast wnioski można w zasadzie teraz wyciągnąć samemu. Roślina od dobrego miesiąca powinna spać. Dzieje się z nią coś niepokojącego. Ma sczerniałe końcówki liści, a na domiar złego wypuściła pęd kwiatowy. Tylko niestety nie bardzo są ku temu warunki.

Teraz opiszę to w sposób, w jaki ja to widzę, a co w dużej mierze można teraz samemu wywnioskować:

Roślina wymaga okresu spoczynku, co oznacza, że ma w swoim cyklu jakiś okres niedogodnych warunków wzrostowych. Zwykle są dwa rodzaje okresów spoczynku: suchy i gorący, zwykle w okresie letnim/porze suchej, lub zimny, no co by nie było, zimą. Muchołówka ma zimny okres spoczynku. Czyli spadek temperatur, skrócenie dnia, nie odpowiada zaspokajaniu potrzeb normalnej wegetacji, więc roślina zapada w sen, żeby przetrwać niedogodny okres. Niestety, pomimo, iż jest w spoczynku, w swojej strefie ciągle ma sporo więcej światła i jest ono mocniejsze niż u nas, więc wymaga doświetlania. Temperatury dodatnie okresu spoczynku sugerowałyby, że tego światła zapewne musi być więcej w naturze i powinno być mocniejsze, skoro temperatury tak mocno nie spadają jak w Polsce. Taka sobie strefa powiedzmy 10 według tych " USDA Zones". Dla porównania, Kreta, Włochy nad basenem morza śródziemnego, Portugalia. Cieplej tam i nieco słoneczniej od nas.

Teraz, roślina nie dość, że nie jest w spoczynku, dzień jest o wiele razy za krótki, to jeszcze słońce... śmiechu warte... A roślina wątpię, aby była intensywnie doświetlana. Czyli po prostu pada z głodu i z przemęczenia. Nie śpijcie ze 3 dni, do tego niewiele zjedzcie, to wczujecie się w stan tej rośliny. Teraz... ma ciepło, no to wiosna, byle jaka, ale jednak, no to trzeba kwitnąć, póki jeszcze się w ogóle żyje (zapewne jakby myślała, to tak by to wyglądało). To raczej zabije tą roślinę, szczególnie o tej porze roku, stąd proponuję obciąć pęd kwiatowy. Nie jestem też pewien, czy roślinę da się uratować, jeżeli tak, to ma wylądować w temperaturze 1-5*C, bo teraz nawet temperatury bliskie 10*C mogą być dla jej stanu za wysokie i będzie miała zbyt intensywny metabolizm. Trzeba ją maksymalnie spowolnić, oraz bezwzględnie musi być oświetlana i to nie mało. Nie daję jej wielkich szans, ale jak Ci zależy, to się postarasz.

Na wiosnę będzie rosła nie wiele lepiej jak teraz. Latem może zacznie wyglądać jak roślina, ale nie liczyłbym na za wiele. Chyba, że masz możliwość walnięcia jej do szklarni...? Z pierwszymi promieniami słońca wiosną, zacznie żyć, ale należy ją normalnie upiec na słońcu, inaczej zajmie jej ze 2-3 lata odzyskanie formy. To gatunek światłożerny!!!, co regularnie podkreślam.

Nie wiem czy takiej odpowiedzi się spodziewałaś, ale bardziej szczegółowej nie napiszę.

Jeszcze odpowiem na ostatnie pytanie: Skoro zimowanie należy przeprowadzać od końca ok. października do ok. marca, a mamy koniec listopada, czyli coś jakby w pomiędzy jednym, a drugim, to skąd jeszcze to pytanie? Sprawdzasz mnie? :>

Dygresja dla wzruszenia umysłów: Ostatnio na zajęciach z chirurgii była dyskusja odnośnie pacjentki, która w nocy miała operację z powodu zapalenia wyrostka robaczkowego. Po czym padło pytanie od studentki: Przyjęta w trybie planowym czy na ostro?

Tłumaczenie: Na ostro, czyli przez karetkę, natychmiast, na już, znienacka, w trybie nagłym, pilnym, nie może czekać. Planowo, czyli z ustaloną wcześniej datą przyjęcia do szpitala, zwykle ze skierowaniem, nie pilne, na spokojne, bez pośpiechu, może poczekać.

Przemyślenie: Studentka nie przemyślała w ogóle pytania.

Wniosek: Wiedza to jedno, a myślenie, to zupełnie inna broszka. Można nic nie wiedzieć, lub wiedzieć niewiele, ale jak się myśli, to się wymyśli.
_________________
Pozdrawiam,
Krzysztof Ciesielski

Moją pasją jest natura. | Moje zdjęcia
 
 
 
Marijah 

Posty: 4
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-11-22, 14:31   

Spróbuję ją odratować. Tak, na taką odpowiedź liczyłam, dziękuję. Mam jeszcze takie pytanie, skoro nie wiadomo czy przeżyje, może warto spróbować ją zaszczepić z liścia?
 
 
Cephalotus 
pasjonat


Posty: 1685
Skąd: Żary
Wysłany: 2011-11-22, 17:13   

Wiesz... spróbować zrobić sadzonkę zawsze można, ale zwykle robi się to z ładnych liści, a te są takie średniej jakości. Chyba jednak lepsze szanse ma jak spróbujesz ją odratować całościowo. Nie jest to niemożliwe, miewałem po ataku mszyc muchołówki w gorszym stanie i żyją. Tylko musisz ją doświetlać. Im więcej "W" tym lepiej, no i spoczynek to nie podlega dyskusji.
_________________
Pozdrawiam,
Krzysztof Ciesielski

Moją pasją jest natura. | Moje zdjęcia
 
 
 
Marijah 

Posty: 4
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-11-22, 21:21   

Dobra, zaczynamy walkę o przetrwanie... Życzcie mi szczęścia ;)
Dziękuję za odpowiedzi :)
 
 
przemoO 

Posty: 13
Skąd: Gowarczów
Wysłany: 2011-12-05, 13:29   

Mam jedno (może 2 pytania) odnośnie zimowania.
-moja roślinka wypuściła 2 nowe liście,ale rosna one bardzo powoli,od jakiegoś miesiąca może w 2 milimetry urosły.Czy to normalne ?
-roślinka pije ostatnio bardzo mało wody,wiem że powinno się jej ograniczyć podlewanie,ale nie ma jakiejś reguły podlewania zimą.

Jest kilka stopni na + ,jak tu zimowac roślinę :/ ,na razie póki - temperatur nie ma w dzień siedzi w szklarni,a na noc wsadzam ją do pudełka ze styropianu i dostawiam do okna.
_________________
Chwała Innosowi :D
 
 
 
Cephalotus 
pasjonat


Posty: 1685
Skąd: Żary
Wysłany: 2011-12-05, 14:26   

Proszę znaleźć w tym temacie link do opisu uprawy, również na tym forum, w tym samym dziale. Wtedy sam sobie udzielisz odpowiedzi. Podpowiem, że link jest nawet na tej stronie (82) czyli nie trzeba się aż tak napracować.
_________________
Pozdrawiam,
Krzysztof Ciesielski

Moją pasją jest natura. | Moje zdjęcia
 
 
 
NN 

Posty: 5
Skąd: wawa
Wysłany: 2011-12-07, 11:18   

Witam
posadziłam nasionka 4 dni temu.
1x muchołówka 4x rosiczka.
Z tego co wiem to tych rosiczek się nie zimuje.
wszystkie doniczki stoją na parapecie... temperatura 16 - 17 stopni.
Naświetlam je od 15 do 21... lampką plant
średnia wilgotność około 33%
Podlewam j...jak wypiją wode... zalewam świerzą wodą...(deszczową)

Pytanie...
Czy temperatura otoczenia jest w porządku?
i czy wilgotność nie powinna być wyższa?
czy powinnam je nakryć np. folią?

Pozdrawiam
 
 
Cephalotus 
pasjonat


Posty: 1685
Skąd: Żary
Wysłany: 2011-12-07, 16:20   

NN napisał/a:

1x muchołówka 4x rosiczka.
Z tego co wiem to tych rosiczek się nie zimuje.
wszystkie doniczki stoją na parapecie... temperatura 16 - 17 stopni.
Czy temperatura otoczenia jest w porządku?


Że tak zestawię pewien fragment Twojej wypowiedzi i jedno z pytań. Odpowiem także pytaniem. Pytasz czy temperatura jest odpowiednia, dla której rośliny dokładnie?

Wilgotność powietrza nie musi być wysoka akurat, nie musisz przykrywać folią.
_________________
Pozdrawiam,
Krzysztof Ciesielski

Moją pasją jest natura. | Moje zdjęcia
 
 
 
NN 

Posty: 5
Skąd: wawa
Wysłany: 2011-12-07, 21:22   

Ogólnie dla nasion.
Jeśli temperatura powinna być różna to jaka jest właściwa dla nasion muchołówki a jaka dla nasion rosiczki? Chodzi mi o to czy powinnam muchołówkę wstawić do temperatury zimowania. około 4 do 6 stopni. na czas zimy.
wilgotność podskoczyła do około 50%
 
 
Cephalotus 
pasjonat


Posty: 1685
Skąd: Żary
Wysłany: 2011-12-07, 21:36   

Wyjątkowo nie odeślę Cię do poszukania sobie linku na tej stronie do odpowiedniego tematu, gdzie wszelkie informacje o muchołówce masz!

http://forum.przyroda.org...iej-vt10985.htm

A co do rosiczek, to mógłbym dalej grać chamskiego idiotę, pytając o gatunki, bo to też ma niejako znaczenie, ale spodziewam się, że nic nadzwyczajnego dostać na Allegro (zapewne) nie mogłaś. Czyli rosiczki w temperaturze pokojowej trzymać. Podłoże mają mieć zawsze mokre, czyli ma być stały poziom wody i w miarę stałe warunki ogólnie.

O muchołówce sobie poczytaj już sama. Choć do prawdy można było się doszukać, bo nie jest jakoś specjalnie ukryte.

AHA... od razu napiszę, żeby wszyscy widzieli: DUPA to określenie każdego sprzedawcy, który oferuje rośliny, a szczególnie nasiona i nie załącza do nich stosownych informacji jak wysiewać i uprawiać!
_________________
Pozdrawiam,
Krzysztof Ciesielski

Moją pasją jest natura. | Moje zdjęcia
 
 
 
Krtekov 

Posty: 10
Skąd: DSW/DW
Wysłany: 2012-03-18, 20:08   

Witam po dłuższej przerwie. Moje muchołówki nadal żyją. W poprzednim sezonie je przesadziłem, ale torf, który im wtedy zafundowałem był chyba marnej jakości i roślinki nie wyglądały tak dobrze jak wcześniej. Ze względu na słabe podłoże bałem się ich zimować, poza tym nie mógłbym ich nawet doglądać. Z powodu dłuższej nieobecności nie widziałem swoich roślinek już jakiś czas i w jednej doniczce zauważyłem pleśń (już dość sporą), ale nie przeraziło mnie to zbytnio (a może powinno?), bo i tak miałem dzisiaj przesadzić wszystkie roślinki. Jednak oprócz pleśni odkryłem coś innego - w zapleśniałej doniczce wyrosło coś takiego:




Wiecie może co to jest? Dodam, że pułapka widoczna na zdjęciu ma ok. 1,5 cm długości, a tajemnicza roślinka była bardzo, bardzo mała.
 
 
Cephalotus 
pasjonat


Posty: 1685
Skąd: Żary
Wysłany: 2012-03-18, 20:27   

Powiem tyle. Pierwszy raz w życiu widzę wątrobowce na kwaśnym torfie. Wniosek, to co widzę nie może być tym co się zdaje być. To na 100% nie był czysty torf. Nigdy u nikogo, nigdzie nie widziałem wątrobowców w owadożerach. To co im dałeś to jakaś mieszanka lub ziemia torfowa i aż dziwne, że Ci jeszcze żyje roślina. Polecam przesadzić tym razem w na prawdę czysty, kwaśny torf. Oraz jeżeli jeszcze nie czytałeś, przeczytać opis uprawy, który jest przyklejony w tym dziale (rośliny użytkowe).

Jeżeli to faktycznie był "czysty torf" to chyba jakości zerowej lub innej pod skalą.
_________________
Pozdrawiam,
Krzysztof Ciesielski

Moją pasją jest natura. | Moje zdjęcia
 
 
 
Krtekov 

Posty: 10
Skąd: DSW/DW
Wysłany: 2012-03-18, 21:00   

Opis uprawy czytałem już kilkakrotnie, cały temat dwa razy. To mój czwarty rok z muchołówkami (od trzeciego dnia posiadania pierwszej roślinki stosuję się do porad z forum, na tyle ile mogę) i jestem pewien w 100%, że to był kwaśny torf, nie ziemia torfowa. Niestety nie pamiętam firmy, która go wypuściła i nie mogę ostrzec innych posiadaczy muchołówek.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo   -
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.