Czy ktoś zna "przepis" jak zasadzić kasztanowiec i dąb z nasion(tzn. z żołędzia i z kasztana )kiedyś o takim miałem napisane w szkolnym zeszycie ale zeszytu już niestety nie mam .Możecie podać link do jakiejś stronyt lub napisać "przepis" tutaj Z góry dzięki
i kasztanowiec, i dąb łatwo rozmnażają sie i kiełkują ale zbierac nalezy te póxno opadające, wczesniej spadaja opadniete przez szkodniki
z tym, ze w wypadku dębu wysiane drzewko dość długo będzie naprawdę niewielkie, gdyż przez ładne kilka lat dab niemal wyłacznie rozbudowuje system korzeniowy, dopiero później startuje w górę co innego bardzo szybko rosnący kasztanowiec
wsadź z pięć do ziemi każdego, niepotrzebne usuniesz nie ma co się doszukiwac w tym większej filozofii
pare lat temu zebrałem kilka orzechów czarnych lezacych pod drzewem kolo wydziału. wsadziłem do ziemi chyba z pol roku pozniej i wykielkowaly wszystkie
dąb i kasztanowiec nie sa bardziej kłopotliwe w uprawie, podobnie jak inne cięzkonasienne drzewa ciagle wyrywam samosiejki orzechów włoskich, które gubią i rozsiewają ptaki siadajace na drutach ponad ogródkiem
z jesionem czy wiązem to troche dobrze sie pobawić najpierw z nasionami, ale te to pikuś
pulsatilla1214, dzięki za radę .A co do jesionu too sobie przesadziłem malutkiego samosieja i jakos rośnie ale nie wiem czy czubek nie usechł bo nie ma liści
tak jak pisze pulsatilla1214 z kasztanowcem nie ma problemu kiedys tak na próbe wsadziłam do ziemi kasztana, teraz mam takie oto cudo (mam nadzieje, że szrotówek go nie wyczai )
_________________ Polowanie nie jest żadnym sportem, to morderstwo z zimną krwią. Jeśli ktoś potrafi pokonać niedźwiedzia w zapasach lub samemu dogonić zająca, wówaczas może sie uważać za prawdziwego sportowca.
z tym jesionem nie przejmuj sie, wzmocni korzenie to wystrzeli w górę Choć tak po prawdzie to aby uzyskać jesion o ładnym pniu to trochę trzeba zachodu..
no własnie, jak pisze olenka... ze wzgledu na szrotówka radziłbym zapobiegawczo wsadzic inny kastzanowiec, np. czerwony lub drobnokwiatowy, ich na razie nie rusza... ( a co ciekawe był przypadek przerzucenia sie tego kosmity nie wiadomo skąd na jawor... ) Z czerwonego miałem kiedyś podebrac spod gliwickich, ale zawsze jak owocują to jakoś mnie tam nie ma...
P.S.
olenka jakies mega duże te rosiczki, na torfowisku takie malutkie... Przyznaj się czym je tuczysz...
olenka jakies mega duże te rosiczki, na torfowisku takie malutkie... Przyznaj się czym je tuczysz...
to tylko kawałek kolekcji a zdjęcia rosic dam w odpowiednim temacie (tzn. o muchołówce ) jak juz nie będzie kłopotów z zalącznikami
_________________ Polowanie nie jest żadnym sportem, to morderstwo z zimną krwią. Jeśli ktoś potrafi pokonać niedźwiedzia w zapasach lub samemu dogonić zająca, wówaczas może sie uważać za prawdziwego sportowca.
Nasionka róznie, niektóre gatunki wymagają przemrożenia nasion i kiełkują dopiero po jakimś czasie, czasem przelegując i rok w ziemi. Inne znów badzo szybko tracą zdolność kiełkowania i szybko trzeba je wysiewać po zbiorze. Wszystko zależy od gatunku.
Natomiast co do sadzenia drzewek to rzeczywiście dobrze jest sadzić jesienią (i lepiej wczesną niż późną), ale zwyczaj ten powstał, gdyż niegdyś niemal wyłącznie był dostepny materiał szkółkarski z tzw. gołym korzeniem (drzewka wykopane w szkółce). Zawsze przy takim wykopywaniu część korzeni ulega uszkodzeniu i łatwo przesycha, stąd im dłuższy czas przed rozpoczęciem wegetacji na odbudowanie systemu korzeniowego tym lepiej - jesienią drzewiaste mają juz dobrze wykształcone pąki na przyszły rok a liście jak wiesz same opadają. To ma znaczenie, gdyż liscie wyparowując wodę dodatkowo oslabiałyby uszkodzony system korzeniowy. Tak więc ciepła wilgotna jesień najlepsza Wiosną sadzone z gołym korzeniem mogą mieć zahamowany wzrost własnie ze wzgledu na słabość korzeni i mogą to odchorowywać dłuższy czas.
Ale dziś jak wiadomo można dostać krzewy czy drzewka uprawiane w pojemnikach, doniczkach, stąd wlasciwie mozna je sadzić cały rok (korzenie nie ulegają uszkodzeniu). Najważniejsze, aby posadzone wiosną podlewać wystarczająco w czasie letnich upałów, które mogą okazać się zabójcze dla malucha W ogóle nalezy unikać sadzenia w pełnym słońcu nowo nabytych roślin, chyba że są naprawdę niewielkie i obficie podlewamy Ale i tak mogą dostać poparzeń i dopiero nowe liście przystosują się do zmienionych warunków
P.S.
I zawsze po sadzeniu dobrze jest skrócić "zielone" części roślinki, przyciąć gałązki, zawsze jej to wyjdzie na dobre z powodów wcześniej opisanych
oby tak dalej jak mu miejsce odpowiada, to bedzie odporny a trzeba przyznać, że jesiony są dość wymagające... poza tym szaleje choroba grzybowa dzisiątkująca młode jesiony, więc uważaj
Jeżeli chodzi o jesiona, to najgorsze jest to, że w kraju występuje zamieranie jesiona.
Jest to choroba grzybowa powodująca zamieranie pędów, gałęzi a nawet całych sadzonek. Dwa lata temu w moim nadleśnictwie trzeba było na szkółce spalić kilkanaście tysięcy sadzonek. Wypady na uprawach jesionowych dochodzą do 40 - 50%, a z roku na rok jest gorzej.
Jeżeli zauważysz, że Twój jesion zamiera, to spróbuj wyciąć go na tzw. bezpieńkę, a zainfekowane pędy spal.
oby tak dalej jak mu miejsce odpowiada, to bedzie odporny a trzeba przyznać, że jesiony są dość wymagające... poza tym szaleje choroba grzybowa dzisiątkująca młode jesiony, więc uważaj
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum