Na balkonie nie wytrzyma -naklepiej wkopać doniczkę do gruntu na balkonie mogły by przemarznąć korzenie w doniczce natomiast w piwnicy oze sie nadmiernie wysuszyć poza tym może nastąpić przedwczesny wzrost i bujanie pędu
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
zbytnio nie mam możliwości aby wsadzić doniczkę do gruntu.. a nie wystarczyłoby jakość osłonić doniczkę zrobić "chochoła"
_________________ Polowanie nie jest żadnym sportem, to morderstwo z zimną krwią. Jeśli ktoś potrafi pokonać niedźwiedzia w zapasach lub samemu dogonić zająca, wówaczas może sie uważać za prawdziwego sportowca.
a nie lepiej wsadzić kasztanowca do gruntu ale bez doniczki...? chyba że masz inne plany co do niego?
możesz też spróbować osłonić styropianem, folią pęcherzykowatą (chociaż istnieje niebezpieczeństwo zgnicia...), lub słomą, ale to może nie wystarczyć przy srogiej zimie
_________________ Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
i dęby , i młode kasztanowce często porastają nieużytki, własnie w takich zapuszczonych miejscach szukaj samosiejek, byle koło drzew mateczych - przy starym cmentarzu, w zapuszczonym parku, alei przydroznej, itd Czasem pod liniami wysokiego napięcia
naszło mnie ostatnio, żeby wziąć parę kasztanów i posadzić gdzieś w ziemi (nie mam swojego kawałka, więc będę sadził na publicznej).
Przeczytałem posty na tym forum i chciałbym Was prosić o wyjaśnienie - czemu trzeba przetrzymać kasztany w lodówce? (wybaczcie jeśli to jest oczywiste, ale nie znam się na drzewach)
Jeśli poza tym macie jakieś dobre rady (jaka ziemia najlepsza, pielęgnacja, etc) to będę zobowiązany
pozdrawiam
_________________ But I, being poor, have only my dreams.
Tread softly, because you tread on my dreams.
tak w telegraficznym skrócie to proces ten, tzw. stratyfikacja, ma to na celu przerwanie spoczynku nasion i rozpoczęcie przez nie kiełkowania.
Kasztanowiec, podobnie jak buk, klony czy jodła potrzebują stratyfikacji chłodnej właśnie, by ten proces zainicjować.
_________________ Tomasz Figarski "P.P.Ps"
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
Witam, jestem tu nowy. zalogowałem się z nadzieją że mi pomożecie.
Chciałem sobie wychodować dęba od podstaw, tzn od żołędzia. Na jesień nigdzie takiego nie mogłem znaleść, aż tu nagle w styczniu po zejściu śniegu patrze leżą 3. Jeden ma ok 2,5 do 3cm, drugi ok 2 a trzeci jakiś rozpołowiony na dwie części. Ten pierwszy jest wykiełkowany ok 2 do 3cm. "Kiełek" ten jest wciąż zielony. Wsadziłem je do połowy do ziemi i trzymam w domu. Mam pytanie czy one się do czegoś jeszcze nadają, bo czytałem, że żołędzie są do niczego przy temp -5stC, a jak pisałem znalazłem je w styczniu już po mrozach?
To ja przy okazji tez o cos zapytam.
Jak zetne takiego rocznego dabka, to beda szly nowe odrosty od korzeni, czy juz po nim?
Wiewiory zakopuja mi orzechy i zoledzie po calym ogrodzie i troche tego wyrasta, a nie zawsze da sie wykopac, bo najczesciej "sadza" mi je w kwiatkach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum