Tasiemiec bąblowiec (Echinococcus multilocularis).
Występuje u lisów w całej Europie, Ameryce Północnej, Azji. Według kilku badań prowadzonych w latach 1994 – 2003, procent osobników zarażonych wynosi od kilku do kilkunastu procent. Szczególnie niepokojące wydają się być dane mówiące o występowaniu terenów endemicznych, gdzie procent zakażonych lisów wynosi nawet kilkadziesiąt procent. W Polsce są to regiony w województwach podkarpackim, pomorskim i warmińsko – mazurskim. Stwarza to poważne zagrożenie zakażenia ludzi. Dotyczy to osób mających bezpośredni kontakt z odchodami zwierząt dzikich (garbarze, myśliwi, leśnicy, zbieracze runa leśnego, rolnicy, turyści) lub kotów i psów, które mogły zjeść żywiciela pośredniego (mysz, szczur) zakażonego bąblowcem. Należy również dodać, że populacja lisa jest w Polsce w okresie intensywnej ekspansji, lisy wkraczają także w okolice gospodarstw, domów i miast, gdzie znacznie łatwiej o pokarm.
Echinococcus multilocularis występuje głównie w jelicie cienkim lisów, które są żywicielami ostatecznymi. Zakażone lisy wydalają dziennie wraz z kałem kilkaset jaj, które posiadają bardzo dużą wytrzymałość (rok w wilgotnym środowisku, 54 dni w temp. – 27 stopni C). Żywicielami ostatecznymi mogą być także inne zwierzęta drapieżne, żywicielami pośrednimi są ich ofiary – drobne gryzonie. Człowiek natomiast może stać się przypadkowym żywicielem pośrednim. Rozwój procesu chorobowego przypomina u ludzi proces nowotworowy. Postać larwalna – rozwijająca się z onkosfery – zagnieżdża się w 99% przypadków w wątrobie, rzadziej w płucach lub mózgu. Objawy kliniczne pojawiają się często dopiero po 15 – 20 latach utajenia. Jest to związane z powolnym rozwojem larwy. W trakcie choroby obserwuje się jej naciekowy wzrost: błona rozrodcza bąblowca wielojamowego wrasta w miąższ wątroby, rozrasta się wzdłuż naczyń krwionośnych i dróg żółciowych. Następnie z wątroby przedostaje się przez ciągłość lub drogą przerzutów (są one ułatwione, gdyż wokół rozwijającego się pasożyta nie powstaje torebka łącznotkankowa). Według rejestru prowadzonego (od roku 1992) w Katedrze i Klinice Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych AM im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu, w Polsce na alweokokozę chorowało 25 osób, zmarło 6 z nich. Można jednak przypuszczać, że liczby rzeczywiste są znacznie większe. Leczenie polega na resekcji zmiany ogniskowej z marginesem zdrowej tkanki.
Artykul o pasozytach, m.in. o bablowcu u lisa jest tez w "Echach Lesnych" z maja 2006 (nr 05(541)). Ogolny wydzwiek artykulu jest taki: lisy szczepi sie, zeby chronic ludzi przed grozna choroba, jaka jest wscieklizna. W zamian "dostajemy" zagrozenie niemniej grozna choroba, ale za to bardziej podstepna (Jak nas lis pogryzie, to raczej to zauwazymy , a jedzac jagody nigdy nie wiemy, czy jest tam bablowiec, czy nie. I mozemy sie o tym dowiedziec dopiero po kilkunastu latach...). Mozeby wiec sobie darowac to szczepienie? Ja jestem za.
Pozdrawiam
[ Komentarz dodany przez: Rey: 2006-07-27, 18:09 ]
Ja również
Bąblowcem straszą przede wszystkim myśliwi,żeby pozyskać sobie przychylność,dla zabijania lisów - tak naprawdę,wystarczy nie jeść nie mytych owoców leśnych,a będzie się bezpiecznym.
Czytałem o przypadkach,gdzie człowiek zaraził się bąblowecem od...własnego psa.
Ja,jednak jestem za szczepieniem lisów,przeciwko wściekliźnie - a wszystkiemu zagraża,tylko człowiek...
A,swoją drogą - rozmawiałem na ten temat z vetem i on twierdzi,że bąblowcem można się zarazić,tylko na własne życzenie: nie myjąc owoców leśnych i kupując je od bab,przy drodze.
Kejbii napisał/a:
Większość piszących na tym Forum uważa, że myśliwi zabijajaą za mało lisów. Oczywiście masz prawo mieć swój, odmienny pogląd na tę sprawę.
No pewnie,że mam prawo do własnego zdania - a,czy Twoim zdaniem 150 tysięcy zabitych lisów,to mało?...
nie no kurcze chyba tak silnego pęcherza nie mają coby takie drzewko obsikać chodziło mi raczej o to czy można je zeżreć i czy w ich skladzie nie ma jakichś dobrodziejstw po których mogło by nas spotkać coś nieskończenie przykrego chodzi mi akuratnie o Świdośliwę kłosową i ewentualnie jakie one są w smaku bo może bym sobie gdzieś posadził kolo domu
[ Komentarz dodany przez: krotom: 2007-11-07, 10:18 ] wątek krzewów użytkowych i ozdobnych został wydzielony do odrębnego tematu
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum