Wieczorem przed zaśnięciem słyszałem coś fruwającego nad moją głową. Pomyślałem, że to ćma. Najczęściej u mnie w mieszkaniu spotykam rolnicę tasiemkę. Rano, gdy odsłaniałem zasłonki, coś zatrzepotało, opluło mnie nieprzyjemnie pachnącą cieczą i pofrunęło dalej, być może przez lufcik na zewnątrz, bo później już nic nie znalazłem. Rękę musiałem umyć wodą, bo zapach był dość intensywny. Słyszałem o plujących pająkach, ale czy są plujące ćmy? A może był to jakiś inny owad? Czy ktoś spotkał się z czymś podobnym?
Tak, sówki potrafią robić takie sztuczki, zwłaszcza gdy czują się zagrożone Dziwny jest tylko ten zapach - wielokrotnie byłam "opluta" przez ćmy (podczas łapania na światło) i ciecz ta zawsze była bezzapachowa. Może w firankę zaplątał się jeszcze jakiś złotook - one też zdenerwowane wypuszczają wydzielinę, jednak w odróżnieniu od sówkowej ma ona naprawdę przeokrutną woń.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum