no troche tego jest, z ustrzyk do krakowa jechałem ok.6,5 godziny (wliczaj?c wszystkie objazdy w kraku z katowic z 8 godzin bedzie)
_________________ Tomasz Figarski "P.P.Ps"
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
[ Dodano: 2005-09-04, 21:15 ]
a drozdy obrożne dwa razy 1) na czerwonym szlaku z Cisnej na Okr?glik; 2) na Górnym Otrycie
_________________ Tomasz Figarski "P.P.Ps"
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
mniej więcej takie samo stado boćków widziałem ok tydzień temu w Wołosatem koło Ustrzyk.
Anem napisał/a:
Włanie sobie sprawdzam poł?czenia w Bieszczady... 10 godzin poci?giem z przesiadk? w Sanoku albo PKS, który z Katowic wyjeżdża o 12 więc w Ustrzykach będzie pewnie w nocy Niech żyje polska komunikacja...
Anem ten PKS o 12 jedzie ale... do Ustrzyk Dolnych (to 50 km od Górnych!)
Można tak jechac ale konieczny jest nocleg w Dolnych i rano do Górnych.
Polecam wariant poci?gowy Katowice - Sanok i potem PKSem do Ustrzyk G.
Jest też przelotowy PKS z Wocławia przez Katowice do U.G. W Katowicach jest około 1 w nocy ale za to jeste juz raniutko na miejscu.
W tamtym roku drozdów obrożnych widywałem dużo z samej Tarnicy i w jej okolicy. W tym roku jakos nie miałem szczęcia
mniej więcej takie samo stado boćków widziałem ok tydzień temu w Wołosatem koło Ustrzyk
przyznasz chyba że widok mog?cy zaprzeć dech w piesiach; ja przynajmniej pierwszy raz sie z takowtm spotkałem
_________________ Tomasz Figarski "P.P.Ps"
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
przyznasz chyba że widok mog?cy zaprzeć dech w piesiach; ja przynajmniej pierwszy raz sie z takowtm spotkałem
ja podobnie! Pierwsze moje wrażenie to "żurawie'!
Wspaniale to wygl?dało bo pokr?żyły wszystkie w jednym kominie a następnie wszystkie jednoczenie uderzyły na SE.
Wspaniale to wygl?dało bo pokr?żyły wszystkie w jednym kominie a następnie wszystkie jednoczenie uderzyły na SE.
no moje zachowały sie identycznie
[ Dodano: 2005-09-04, 23:59 ]
a a propes jeszcze wrażeń z Bieszczadów zapomniałem napomkn?ć o kwestii, która mnie bardzo zbulwersowała - około południa, Połonina Wetlinska (PN!!!), ide sobie szlakiem grzbietowym, patrze, a tu w dole, depcz?c murawy alpejskie chodzi sobie gostek i zbiera borówki przy pomocy tego takiego "wynalazku", który z tego co wiem zabroniony jest nawet w LP!!!! A przy szlaku co rusz tabliczki zakazuj?ce schodzenia ze szkalu i mówi?ce o regeneracji i ochronie połonin. To samo powtórzyło sie następnego dnia na Caryńskiej - tam inny gostek tez parał sie tym procederem!! I to wszystko w biały dzień w Parku Narodowym, a gdzie straż parku!!!!????
[ Dodano: 2005-09-05, 00:01 ]
Tetrao napisał/a:
Pierwsze moje wrażenie to "żurawie'!
a żurawie tez były tele ze w liczbie zaledwie 34 sztuk
_________________ Tomasz Figarski "P.P.Ps"
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
Ci zbieracze jagód to prawdziwa plaga! Dopiero w tym roku tak się rozplenili! Penetruj? połoniny na całych ich długociach, i doszczętnie niszcz? krzaki jagód tymi grzebieniami.
Też słyszałem że ta technika zbieractwa jest zabroniona, ale obawiam sie że miejscowym na wiele się w parku pozwala Taki dziadek utytłany na fioletowo z tym grzebieniem w ręku stał na moich oczach w towarzystwie strażnika granicznego, zaraz przy budce biletowej parku narodowego. Nie s?dze więc żeby bali sie jakich konsekwencji!
Taki dziadek utytłany na fioletowo z tym grzebieniem w ręku stał na moich oczach w towarzystwie strażnika granicznego, zaraz przy budce biletowej parku narodowego.
No włanie oni s? z nimi za pan brat; a mnie, jako wielce kryminogenn? jednostke, oczywicie nie omieszkali pogranicznicy "dojechać" podczas wieczornego spaceru
_________________ Tomasz Figarski "P.P.Ps"
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
Batman pisane z małych liter i w cudzysłowie oznacza że nie jest to konkretne miejsce a okrelenie Bieszczad, moim zdaniem całkiem zreszt? słuszne!
To pierwsze sie zgadza, na temat drugiego bym polemizował, gdyż w Polsce wiele mamy miejsc, które się uważa za takowe, ale oficjalnie jest jedno i to w Sudetach.
A czytaj?c ten tekst na myl mi przyszło że kto tak nazwał miejsce nad które wkrótce przyjedziemy, mianowicie Bielawskie Błota, bo tam też nieziemski krajobraz panuje.
_________________ _______________________________________
Ku pamięci Winera
To chyba prawo każdego nazywać "końcem wiata" swój prywatny w jego odczuciu "koniec wiata" ?
W Sudety jeĽdziłem kiedys regularniej ale jako nie czułem się tam jak na końcu wiata! Bieszczady natomiast maj? swój niepowtarzalny klimat (bez w?tpienia najdziksze, najmniej zbadane i najrzadziej jeszcze odwiedzane góry w Polsce), leż? na najbardziej SE krańcu Polski i to okrelenie jak najbardziej do nich pasuje
Ale to oczywicie moje subiektywne odczucie! Każdy pewnie znalazł kiedys jego własny, prywatny "koniec wiata" i niech tak pozostanie
W Sudety jeĽdziłem kiedys regularniej ale jako nie czułem się tam jak na końcu wiata! Bieszczady natomiast maj? swój niepowtarzalny klimat (bez w?tpienia najdziksze, najmniej zbadane i najrzadziej jeszcze odwiedzane góry w Polsce), leż? na najbardziej SE krańcu Polski i to okrelenie jak najbardziej do nich pasuje
Czuć sie niekoniecznie musiałe, tymbardziej że całe te góry nie s? nim jak najbardziej, a jedno konkretne miejsce, które jak najbardziej takie wrażenie sprawia.
Natomiast czy Bieszczady s? najrzadziej odwiedzanymi górami w polsce, tu bym polemizował > ostatnio (w przeciagu 7-8 lat) stały się jednymi z najbardziej obleganymi, tudzież ostatnio panuje istna moda.
_________________ _______________________________________
Ku pamięci Winera
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum