na p2 julia i fidel z dwójką "maluchów". a w lesie między p2 a p1 dzięcioł czarny, cos mam ostatnio szczęscie do nich (na mokrzni musiały mieć niezły sukces lęgowy )
Wiem, że teraz najczęściej odwiedzać będziecie KW od strony Marianek ale jakby w najbliższym czasie przyszło Wam do głowy wpaść na zapomnianą Pogorie III rzućcie no okiem na plaże...
Wstyd przyznać, ale 2 tygodnie temu, podczas łapanki tamże, straciłem... 9 obrączek Aa, dużych aluminiowych na łabędzie. Blachy były w przezroczystym pakieciku, otwartym z jednej strony.
"Rozbici" byliśmy przy deptaku jakieś 50 metrów od zadrzewień z prawej, skrajnej strony plaży, więc jeżeli gdzieś jeszcze wystaje to z piachu to tylko tam
Zagubiłem też kombinerki, ale na nie już wcale nie licze...
Gdybyście więc podczas czesania z plaży mieli odrobine czasu - łypnijcie okiem co?
Jutro od 8 do ...14 będę na Kuznicy Warerzynskiej. jak ma ktos inne plany lub tez bedzie na KW to info na
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Nie bardzo wiem w jakim temacie o tym napisać to piszę tu.
Dwa dni temu, w środę, podczas obserwacji nad jeziorem Świerklaniec podszedł do mnie pewien jegomość i się zapytał czy jestem przyrodnikiem. Okazało się, że jest z koła wędkarskiego i opiekując się tamtejszą rybaczówką ma oswojoną parę łabędzi. Dokarmiał je i często podchodziły do niego pod sam domek. Tego dnia właśnie zauważył, że samica zaplątała się w żyłkę wędkarską. I to tak nieszczęśliwie, że żyłka przebiegała pod skrzydłami, omotlała szyję i nogę z której żyłka zwisała. Faktycznie gdyby ptak gdzieś zahaczył tą żyłką to mógłby się udusić. Mogła jednak swobodnie pływać. Próbowaliśmy w dwójkę ją z tego oswobodzić ale nie dało rady. Kręcił się przy niej samiec i nie dał się odgonić chlebem. Po zadzwonieniu do siostry dostałem numer do sekcji ptaków chorzowskiego zoo. Pani jednak uświadomiła mi, że oni mogą jedyni przyjąć ptaka ale nie mają ani ludzi ani środków by interweniować. Poradziła mi by zadzwonić albo na straż miejską albo pożarną. I tak też zrobiliśmy. Przyjechała straż pożarna ale nie zrozumieli nas przez telefon bo myśleli, że ptak jest uwięziony. Nie wzięli więc odpowiedniego sprzętu ale z zamiarem powrotu. Wziąłem od tego pana numer telefonu by się dowiedzieć jak sprawa się potoczyła.
I dziś okazało się, że zbierali łódki z okazji zakończenia sezonu. Było więc więcej ludzi i dali radę ptaka podejść, przecięli żyłkę i łabędzica odpłynęła wolna.
Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Fajnie też, że ten pan się losem ptaka poważnie zainteresował, za co Mu dziękuję.
Jutro od 8 do ...14 będę na Kuznicy Warerzynskiej. jak ma ktos inne plany lub tez bedzie na KW to info na
Jutro większość załogi będzie w Krakowie z tego co wiem. Dziś na chwile wjechałem na Marianki - poza pigmejami, perkozem rdzawoszyim nic ciekawego tam nie było. Lepiej się skoncentruj na Pogorii 3 - wszak tam teraz najwięcej ptaków i taka gromada może skusić coś zacniejszego do lądowania...
Tukej miło że sprawa się tak zakończyła... Może owa żyłkowa akcja sprawi, że chociaż jakiś niewielki odsetek wędkarzy przestanie wyrzucać żyłkę ot tak byle gdzie...
Wczoraj Tomek Święciak mi dzwonił że w rejonie Huty Katowice widział jakiegoś dużego sokoła, ale że był bez lornetki to nie oznaczył drania. Nie mamy jeszcze współczesnego stwierdzenia peregrinusa choćby, więc wypadałoby może pokręcić się w tamtej okolicy, a nóż widelec ten ptak kręci się tam jakoś bardziej regularnie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum