Wysłany: 2008-01-11, 22:38 Rezerwat Senne Stawy - wschodnia Słowacja
Czy ktoś z Was był w rezerwacie Senne Stawy ( Národná prírodná rezervácia Senianske rybníky) koło Michalovec (wschodnia Słowacja). Jeżeli tak, to bardzo proszę o podzielenie się swoimi wrażeniami. Zastanawiam się nad wiosenną wycieczką w to miejsce - znajduje się stosunkowo niedaleko od polskiej granicy, a z opisów (internetowych) wydaje sie ptasio interesujące.
Pzdr
Byłem tam 2 razy - w 2004 i 2007 roku.Niestety ich właściciel bardzo nie lubi turystów.Stawy są pilnowane przez strażników z bronią i psami, którzy bezwzględnie egzekwują zakaz wchodzenia, nie ulegając nawet argumentom finansowym.Kiedy po długich staraniach dotarliśmy do właściciela /przez pośredników/,ten wyraził zgodę na wejście, ale kazał sobie dość słono zapłacić - o ile dobrze pamiętam było to kilkadziesiąt złotych od osoby. Jeżeli kogoś nie zrażają te przeszkody, to warto się tam wybrać, szczególnie jeżeli ktoś interesuje się ptakami.
Dziękuję Adku za odpowiedź, choć spodziewałem się trochę bardziej optymistycznych informacji...
Ale nawiązując do tego co napisałeś: czy wszystkie stawy są własnością prywatną i jest na nie tak utrudniony wstęp? Czy też te na których utworzono rezerwat są dostępne, a te pozostałe (prywatne) wymagają specjalnego pozwolenia (zapłacenia) na wejście?
Z grubsza wygląda to tak: północna niewielka część stawów stanowi rezerwat i nie jest pilnowana, jednakże jest trudno dostępna ze względu na warunki terenowe.Natomiast cała reszta, gdzie można wygodnie obserwować ptaki z grobli jest prywatna. Najgorsze jest to, że grobla rozgraniczająca te dwie części na której stoi wysoka wieża obserwacyjna /podobno zbudowana za państwowe pieniądze celem umożliwienia obserwowania ptaków w rezerwacie/ należy do części prywatnej !!!
Tak więc obserwacje ptaków na Sennych Stawach bez możliwości wejścia na teren prywatny to trochę jak lizanie lodów przez szybę...
Ale nie załamuj się - jak już pokonasz wszelkie trudności to się przekonasz, że warto było.
Wynika z niego, że stawy podzielone są na dwie mniej więcej równe części. Jednak z tego co piszesz pan właściciel uzurpuje sobie prawo do znacznie "większej połowy".
Podsumowując: jeżeli moje czesanie miałoby się ograniczyć tylko do rezerwatu, bez części prywatnej (bo mnie zastrzelą, albo pieski zagryzą) to czy warto? Czy mam wówczas szanse zaliczyć warzęchy i szablodzioby (te gatunki mnie szczególnie interesują) , czy też lepiej dolać paliwo i pomknąć na Hortobagy Halasto gdzie póki co na ptasiarzy nie polują?
To co jest narysowane na mapie którą znalazłeś w internecie nie odpowiada stanowi faktycznemu /chyba, że się coś zmieniło od lipca 2007/! Wrzeczywistości rezerwat obejmuje tylko najbardziej północny staw, do pierwszej grobli. Tak też jest zaznaczony na mapie turystycznej Dolny Zemplin w skali 1:50000 wydanej w 2007 roku.
Co do interesujących Cię gatunków to warzęchy widziałem w obu częściach, a szablodzioby wcale. Widziałem za to 2 szczudłaki, które były w części rezerwatowej, ale obserwować je można było tylko z grobli i wieży w części prywatnej. Jeżeli nie wejdziesz do części prywatnej /w co nie wierzę/, to najlepszy wgląd w część rezerwatową jest od strony zachodniej. Tam też widziałem dzierzby czarnoczelne! A tak przy okazji - jak będziesz w tej części Słowacji to rozglądaj się za orłami cesarskimi i rarogami - jedne i drugie tam się gnieżdżą i są do zobaczenia!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum