PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Izrael
Autor Wiadomość
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-02-09, 23:03   Izrael

Hej,
na stronie KULINGa powiesiłem fotorelację z kilku dni spędzonych zimą w północnym Izraelu - trochę ptaków i innych stworów.
Byłem tam co prawda rok temu, ale (nie wymieniając z nazwy:)), pierwsze miejsce, które wybrałem do powieszenia - do dziś nie dało rady...
Pozdrawiam
Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
kessy 
Sokola Pani :>


Posty: 8915
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-02-20, 11:11   

szymbz napisał/a:
fotorelację z kilku dni spędzonych zimą w północnym Izraelu

Zdjęcia piękne! Moim marzeniem jest pojechać do Izraela. Mógłbyś Szymonie napisać chociaż parę słów komentarza do tego wypadu? Bardzo proszę. Z wielką chęcią poczytam, a pewnie nie tylko ja... :)
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished.

[i] Winer [i]
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-02-21, 23:35   

wszystko pięknie, tylko.... KIEDY?
w Izraelu byłem krótko i było bajkowo (u nas -25 tam +25)
gość, od którego pozyczyłem rower, miał rodziców spod Mławy
po wycieczce odwiedziłem jego rodziców, z powodu mojego imienia byli pewni, że jestem Żydem...
gadali po polsku bez żadnego akcentu (nie mieli kontaktu z Polska od ucieczki)
w ostatniej wojnie z Libanem ten dom, gdzie piłem herbatę został zniszczony rakietą Hezbollahu, ale nikt nie zginął... każdy facet lubi takie klimaty potem opowiadać
na pytanie dokąd się wybrac na wycieczkę (po obu stronach doliny góry na wyciągnięcie ręki) - poradzono mi, żeby na stronę libańską nie jechać - bo czasem lecą rakiety... a na drugich górkach (Wzgórza Golan), żeby nie przełazić przez płoty, bo mogą być miny (a ja już 3 płoty miałem za sobą :) - ale w kibucu...
aaa, miało byc o ptakach... :) kiedy indziej może...
pozdrawiam
Szymon
_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
kessy 
Sokola Pani :>


Posty: 8915
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-08-29, 10:43   

Jako, ze temat juz isnieje, nie bede zakadac nowego ;)
W Izraelu na klawiaturze dodatkowo sa wezyki pod literkami na kazdym klawiszu, wiec polskich liter NIE bedzie.

Shalom!
Z Valdim zawitalismy do Tel Awiwu o 3:25 naszego czasu. Czas w Izraelu jest przesuniety o godzine w przod (jak nasz zimowy). Nic - poza informacjami na ekranikach w samolocie - nie zapowiadalo tego, co na nas czekalo. Do momentu pozalatwiania wszystkich formalnosci (a kiedy, a po co, a do kogo, a na jak dlugo) minela kolejna godzina. Przyjechac mial po nas szef projektu w ktorym bedziemy tu brac udzial, Soaring Birds Survey, Jonathan Meyrav, jednakze gdy uplynelo kolejne pol godziny zdecydowalismy sie rozpoczac poszukiwania na zewnatrz...

I buchnal zar z piekarnika :] O godzinie 4:30 w Tel Awiwie bylo 25oC. Poza tym w powietrzu czuc wilgotnosc, wiec po wyjsciu z lotniska - czy jakiegokolwiek innego pomieszczenia, bo tutaj wszystkie pomieszczenia sa klimatyzowane - doslownie brakuje powietrza do pierwszego oddechu. Jonathan w koncu sie znalazl (albo znalazl nas, nie wiem dokladnie :mrgreen: ) i zabral do Kfar Rupin, gdzie wszystko sie odbywa.

Pamietam, jak sie zastanawialam czemu koledzy i kolezanki przebywajacy obecnie w Turcji nie sa w stanie opisac tych zachwycajacych widokow, ktore ogladaja. Teraz juz wiem. Tego NAPRAWDE nie da sie opisac. Moze kiedys pozniej sprobuje, ale na razi ejestem pod zbyt wielkim wrazeniem zeby wydusic z siebie cos konkretnego... Jadac z lotniska Ben Guriona przejechalismy przez doliny otoczone Wzgorzami Judejskimi (?), ale juz kawalek dalej wjechalismy na rozlegla rownine Gedo (od ktorej nota bene wzielo sie podobno slowo "armagedon", ale to inna historia). Stoki wzgorz usiane sa domkami izraelskich Arabow, widzielismy kilka meczetow, z ktorymi tez wiaza sie rozne fajne historie. Jedna moze pozniej opisze, bo jest calkiem zabawna ;) Po drodze - specjalnie sie nie rozgladajac widzielismy takie smaczki jak stadko ibisow kasztanowatych, kilka zimorodkow krasnodziobych, mewy armenskie, bialorzytke plowa, stada czapli zlotawych (to jak na razie najliczniejsza czapla tam!) czy kilka jak nie kilkanascie czajek szponiastych. Podkreslam - wszystko to w drodze, praktycznie bez zatrzymywania sie czy nawet zwalaniania tempa jazdy!

Samo Kfar Rupin polozone jest przy granicy z Syria i Jordania, w dolinie rzeki Jordan, na wysokosci... -200 m. ppm (moja dusza nizowca spiewa z zachwytu) :mrgreen: Bedac w sklepie juz zdazyilsmy spotkac starsza pania, ktora probowala porozmawiac z nami po polsku. Wszyscy tu znaja jezyk angielski - i to doskonale! W przeliczeniu z naszej waluty za jedna zlotowke dostaje sie okolo 1.46 szekla (prawda, ze wdzieczna nazwa? :) ), a ceny sa calkiem przystepne. Kfar Rupin jest czyms na ksztalt miasteczka - kibucem. Co to jest Kibbutz nie bede wam opowiadala, bo mozna sobie wyguglowac a szkoda czasu tych, ktorzy nie sa zainteresowani takimi detalami. Jest tu sakramencko goraco i to jest jedyna rzecz, do ktorej trzeba bedzie sie przyzwyczaic. Ale mysle, ze damy rade ;)

Coz wiecej moge wam powiedziec na obecna chwile. Tak naprawde moglabym pisac jeszcze dlugo, dlugo, bo Jonathan jest nie tylko ornitologiem pierwszej wody, ale tez kopalnia wiedzy o kraju (ludziach, historii, geografii, faunie, florze...), ale nie kazdy podziela moj entuzjazm Izraelem, wiec jakos sie powstrzymam :> Po przyjezdzie do bazy zostalismy zakwaterowani (pokoiki dosc spartansko urzadzone, ale czyste i z klimatyzacja), pokazano nam co gdzie jest, a przy okazji bilbile i synogarlice senegalskie). Przy samej bazie uwija sie tez parka aleksandrett obroznych (cos jak nasza mandarynka), a Jonathan zapewnia, ze w nocy bez problemu uslyszymy syczka. W tej wlasnie chwili mamy czas na "odpoczynek" (ktory jak widac nie spedzam na spaniu :P ), a o 11:30 Jonathan wroci i chyba nas zabierze na punkty i ogolnie, pokazac okolice i jak sie tutaj pracuje :]
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished.

[i] Winer [i]
 
 
Hubert 


otop

Posty: 6019
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-08-29, 19:33   

No to powodzenıa!!

P.S. To mewe armenska da sıe oznaczyc? ;-)
 
 
amikosik 


Posty: 2340
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-08-29, 21:00   

Pewnie Jonny oznaczał :)
 
 
kessy 
Sokola Pani :>


Posty: 8915
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-09-01, 19:31   

amikosik napisał/a:
Pewnie Jonny oznaczał

Oczywiscie, ze tak :>
Ale jak kiedys znajdziemy jakas SIEDZACA mewe to dowiem sie, jak sie je oznacza ;)

Jeszcze mnie nie ustrzelili wiec opowiesci ciag dalszy.

Dzis jest sobota, czyli dzien szabatu. Kibbutz otoczony jest siatka, a jedyna brama wjazdowowyjazdowa byla zamknieta ;) Normalnie ludzie w Izraelu nie jezdza w ogole w szabat. Ulice sa prawie puste, a wiekszosc ruchu tworza turysci albo jacys postrzelency liczacy migrujace ptaki. Co bardziej religijni Izraelczycy chodza w jarmulkach (panowie) albo z spodnicach za kolano (panie). Na ulicach jest bardzo spokojnie.
Zreszta tu w ogole jest bardzo spokojnie, w dzien czy w nocy. Wbrew temu co sie mowi, jest dokladnie przeciwnie. Czuje sie tu o wiele bezpieczniej niz w domu. Tutaj NAPRAWDE wszyscy mowia po angielsku, wiec z kazdym da sie porozmawiac jesli sie chce. Nie spotkalismy jeszcze nikogo negatywnie nastawionego do nas. Po stawach, o ktorych wspominam w obserwacjach, mozna jezdzic bez pytania. Panuje zasada "nie dzialaj na szkode, a mozesz jezdzic gdzie chcesz". I tak to sie wlasnie odbywa. W samym Kfar Rupin przykladowo (troche daleki przyklad, ale tak mi sie akurat przypomnialo ;) ) mozna noca chodzic boso po chodnikach czy na przelaj, a nie wejdzie sie na zadna rozbita butelke czy kapsel od piwa. Predzej na kaktus ;) Ale nie ma ich tu tak duzo :P

Sa za to palmy dalktylowe! Pan Bog doskonale wiedzial co robi, gdy tworzyl palme daktylowa. UWIELBIAM daktyle. Chociaz nigdy wczesniej ich nie jadlam ;) Mialam przyejmnosc sama ich sobie nazrywac, prosto z palmy, i w kilka sekund pozniej jesc, swiezutkie. Mmmm! Ogolnie, kuchnia izraelska bardzo mi odpowiada. Nie jadlam tu jeszcze niczego, co by mi nie smakowalo. Chyba miedzy bajki mozna tez wlozyc historie o chorobach od picia wody z kranu czy jedzenia niemytych owocow (vide daktyle). Przynajmniej od przyjazdu nci mi nie jest, a TA choroba nie rozwija sie z opoznieniem kilkudniowym :]

Do goraca mozna sie jedna przyzwyczaic (spimy juz z wylaczona klimatyzacja), ale slonce ma tu ciekawa wlasciwosc. Po calym dniu siedzenia na punkcie, 100% czasu w cieniu i pod gruba warstwa balsamu z filtrem 30 wieczorem okazuje sie, ze czlowiek spiekl raczka ;) No, moze raczka to za duzo powiedziane. W kazdym razie, naprawde opala sie tu w cieniu. Na sloncu i tak zreszta nie da sie wytrzymac :P

I to wszystko na dzisiaj, bo na komputerze jest godzina 19:15 a ja mu uwierzylam :mrgreen:
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished.

[i] Winer [i]
 
 
Namor 

Posty: 2597
Skąd: Europa
Wysłany: 2007-09-01, 19:44   

kessy napisał/a:
Nie spotkalismy jeszcze nikogo negatywnie nastawionego do nas.
to mów rozmówcy, że jesteś z Polski (sympatia skończy się błyskawicznie).
_________________
Roman Stelmach
 
 
kessy 
Sokola Pani :>


Posty: 8915
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-09-02, 20:19   

Jak na razie sie nie skonczyla. Wiekszosc ludzi tutaj ma przynajmniej kogos w rodzinie z Polski. Przewaznie sa to dziadkowie, ale naprawde nikt nie powiedzial nam zlego slowa dlatego, ze jestesmy Polakami. Jeden czlowiek z naszej grupy surveyowej nauczyl sie nawet kilku polskch slow a inny czytal - z pomoca ale zawsze ;) - strone polskiego tekstu!

Moze wiec ogolnie w tym co piszesz Namor jakas prawda jest, ale nie w tych okolicach, w ktorych przebywamy :]

Dzis bylismy w Tiberias, miescie polozonym nad Jeziorem Galilejskim. Oczywiscie zajrzelismy na "plaze". Na drugim brzegu jeziora (my bylismy na zachodnim) rozciagaja sie wzgorza Golan, wiec panorama jest przepiekna. Jako ze woda byla ciepla, a kolega ktory nas przywiozl nie przejmowal sie oficjalnym zakazem (podobnie zreszta jak pewna izraelska rodzina), po raz drugi w zyciu wskoczylam w ubraniu do wody :] Teraz bede mogla juz powiedziec, ze plywalam w Kinneret :oki:

W Tiberias bardzo mi sie podobalo. To bardzo hmm, aktywne, miasto. Cos jakby centrum Warszawy (tez duzo trabia na ulicach...). Jest bardzo kolorowo, a noca wszystko jest oswietlone (rowniez kolorowo). Skosztowalismy w koncu jednej z lokalnych specjalnosci zwanej falafel. Falafel to swego rodzaju bulka (sama bulka nazywa sie pita), w ktora wklada sie falafel - kulki z ciecierzycy opieczone w tartej bulce, jakas surowke, a potem tyle ile sie zmieci w bulce surowek, roznych dodatkow etc - wedle woli, to juz naklada sie samemu. I oczywiscie znowu musze powiedziec, ze jedzenie bylo pyszne ;) A przy tym stosunkowo niedrogie - 10 szekli. Zupelnie jak nasz kebab ;)
Stwierdzilam dzis, ze musze w koncu wymienic pieniadze i zaczac troche wydawac. Oszczednosci marnuja sie lezac w portmonetce ;)

No, trzeba uciekac, bo kolejka do komputera sie zrobila ;) Leila tow!
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished.

[i] Winer [i]
 
 
kessy 
Sokola Pani :>


Posty: 8915
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-09-08, 16:15   

Dzisiaj tylko krociutko.

Wczoraj mialam okazje zobaczyc zjawisko zwane tutaj Dust Devil. Mnie najbardziej kojarzy sie to z bardzo slaba traba powietrzna, chociaz bardziej przypomina slup powietrza niz lejek. Chyba ma to cos wspolnego z kominami termicznymi, ale niestety nie ma czasu sie doksztalcic ;)

Tak czy inaczej, takie cos przeszlo nad drzewem pod ktorym siedzialam. Zupelnie nieszkodliwe, ale dostarcza wrazen ;) Jest na tyle slabe, ze nie poderwalo nawet galazek, tylko troche kurzu i suche trawki, niemniej jednak smiesznie bylo siedzec w srodku wiru, gdy naokolo kreci sie takie cos :] Zrobilam jedno zdjecie jak bylo jeszcze daleko, ale nie wiem na ile cokolwiek bedzie na nim widoczne... Mam nadzieje, ze COS bedzie :P Podobno na poludniu, np pustyni Negev, takie cos jest zupelnie normalne, ale w innych czesciach kraju tez wystepuje.

Ale w Polsce jeszcze nie widzialam :] Naprawde, piekny widok.

Tak na marginesie. Uplyw czasu mierze tutaj tygodniami. Dzis np jest sobota, a wiem to tylko dlatego, ze na praktycznie ulicach nie ma samochodow i zamkniety jest jedyny sklep w Kibbutzu ;) Sobota jest dniem Szabatu, a wtedy w calym kraju zycie zamiera. Ludzie chodza pieszo, samochodem jezdzi sie wyjatkowo i w dodatku (podobno ;) ) mozna obrewac kamieniem od co bardziej ortodoksyjnych Zydow ;) Ale to chyba jednak plotki :P
Niemniej jednak, biorac pod uwage, ze okolo polowa zalogi zniknela z takich czy innych powodow, jest tu przynajmniej 2x spokojniej niz zwykle...
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished.

[i] Winer [i]
 
 
kessy 
Sokola Pani :>


Posty: 8915
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-09-09, 19:34   

Dzisiaj pierwszy raz bylam na basenie.

Basen w Kibbutzu jest za darmo. Mozna siedziec caly dzien, jest ratownik, a woda chociaz czuc ja chlorem jak na kazdym innym basenie, jest ciepla - NIE jak na kazdym innym basenie. Plywalam chyba z godzine. Absolutnie nie chcialo mi sie wychodzic z wody ;) Niestety, kolo 19 basen zamykaja. Mialam jedynie to szczescie, ze jeden z kolegow z grupy jest (?) znajomym ratownika i siedzieli i rozmawiali. Dopiero jak zobaczylam, ze kolega sie podnosi, szybciutko ucieklam z basenu co by mnie przypadkiem nie wyrzucili ;)

Strasznie trudno jest tutaj sie zdecydowac co robic, jesli ptaki skoncza wczesniej migracje (a co za tym idzie, wczesniej wrocimy do Kfar Rupin). Alternatywa do basenu jest oczywiscie wyjscie na ptaki! A warto, bo zawsze jest cos ciekawego...
Niemniej jednak, po calym dniu upalu i kurzu pokusa pojscia na basen jest o wiele silniejsza niz mogloby wam sie wydawac majac w perspektywie wyjscie na frankoliny, kraski czy chwastowki... Obawiam sie, ze od jutra jakas godzinka na basen bedzie musiala sie znalezc regularnie.

A moze jeszcze i chwila na koszykowke wieczorem?... Nie ma to jak miec boisko dla siebie - dobrze oswietlone boisko, nad ktorym bardzo szybko korzystajac z przyciaganych swiatlem owadow zaczynaja polowac nietoperze (ostatnio naliczylam ca 15). Malo tego, tuz przy boisku jest wieza, w ktorej jest dziura od rakiety (;)), w ktorej mieszka plomykowka. Plomykowka chociaz nie przylatuje polowac na nietoperze nad boiskiem, to jednak jest bardzo gadatliwa :] A jak do tego jeszcze slychac z drugiej strony syczka...
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished.

[i] Winer [i]
 
 
Wychuchol 


Posty: 962
Skąd: Joozephoslaw
Wysłany: 2007-09-09, 21:29   

kessy napisał/a:


Wczoraj mialam okazje zobaczyc zjawisko zwane tutaj Dust Devil.


To takie pustynne dżinny, jak ja to nazywam :grin:
 
 
kessy 
Sokola Pani :>


Posty: 8915
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-09-12, 23:03   

Krotko, ale tresciwie (mam nadzieje ;) ).

Dzisiaj jest obchodzony zydowski Nowy Rok. Bylismy na jakims przyjeciu, tudziez imprezie, w kibucowej jadalni. Byly tradycyjne piosenki, jakis amatorski film o Kfar Rupin - nie rozumialam ani slowa, ale bardzo mi sie podobalo. O wiele intensywniej niz na codzien dalo sie odczuc atmosfere jaka panuje w kibucu. Nie znajdzie sie chyba u nas w Polsce czegos podobnego. Panuje tu jakies poczucie jednosci, nie wiem jak to inaczej wytlumaczyc. W kazdym razie, patrzac na tych wszystkich ludzi chyba po raz pierwszy zatesknilam troche do - no, powiedzmy ze rodziny (szeroko pojetej). Normalnie sie tego nie odczuwa, bo zaloga jest tak wesola ze nie ma czasu na takie mysli, ale dzisiaj oczywiscie wszyscy - procz jednego kolegi - rozjechali sie do domow zeby spedzic ten czas z rodzina i zostalismy tylko my - czworka obcokrajowcow i jeden tubylec, ktory musial sie nami opiekowac ;) Troche sentymentalnie sie zrobilo, ale to w niczym nie przeszkodzilo. Bez negatywnego wydzwieku tym razem ;)

A przed nami jeszcze Jom Kippur...
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished.

[i] Winer [i]
 
 
amikosik 


Posty: 2340
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-12, 23:24   

Spodobało Ci się życie w kibucowej komunie?
 
 
kessy 
Sokola Pani :>


Posty: 8915
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-09-13, 15:55   

Owszem, spodobalo :P
Nie wiem czy na dluzsza mete, wychowawszy sie w miescie, nie byloby mi tu nudno, szczegolnie gdyby nie bylo liczen migrantow, ale poki jestesmy tutaj grupa na czas survey'u, mejsce jest po prostu idealne i absolutnie nie wyobrazam sobie mieszkania przez ten czas w jakims Jerusalem czy Tiberias...

Dobre wiadomosci ;) Basen zamykaja oficjalnie 15 wrzesnia, ale bedziemy mogli korzystac z tylnego wejscia wedle upodobania :mrgreen:
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished.

[i] Winer [i]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo  
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.