Dobra...foty kto ma, ten ma;) Może będą i tu. Ale napisz jak wyglądało to Twoje "tropienie" tygrysa o którym mówiłes przed wyjazdem? Było tropienie czy było jak z reniferami w Laponii-"mówisz-masz"? W parku poruszać się można tylko autem z przewodnikiem? Jakie przepustki trzeba miec?
Ale napisz jak wyglądało to Twoje "tropienie" tygrysa o którym mówiłes przed wyjazdem? Jakie przepustki trzeba miec?
witka, dzieki za wstawienie fotek...do parku mozesz wjechac jeepem, albo wiekszym kilkunastoosobowym sprzetem. Masz 5 dostepnych tras, ktore losujesz przy bramie (w celu rozlozenia ruchu gdyz jest 15 jeepow i kilka canteerow). Tropienie polega na tym ze jezdzisz i patrzysz gdzie sa swieze tropy. Tam stajesz i sluchasz co sie dzieje. Jezeli drapiezniki sa blisko to sambary (jelenie) i/albo langury (malpy) odzywaja sie glosami alrmowymi. Wtedy jedziesz dostepnymi dla aut drozkami jak najblizej. Jesli dobrze kombinujesz to go zobaczysz. Ja po prostu mialem szczescie...
znam Holendrow, ktorzy byli iilka razy w Indiach i zero tigera. Moze byc tak, ze jedziesz a 3 koty leza sobie na drodze, hehehe. Wsio zalezy jakie masz szczescie oraz jaka jest pora roku. Bedzie o tym wyklad po powrocie....Mnie oczywiscie bylo malo i nastepnego dnia udalem sie sam na illegal walk w strefie buforowej parku gdzie tygrysy tez sa. To bylo lepsze niz jezdzenie bo caly czas czulo sie ich obecnosc a na drezwo nie uciekniesz, hehehe. Nagle, sambary szczekajac daly znak gdzie mam pojsc. Znalazlem swieze odchody i tropy lamparta. Niestety nie widzialem kiciusia. Sooner or later spotkamy sie.. Wczesniej w Barathpur sfocilem chausa (Felis chaus) z kilku metrow..tu jest on ten akurat z podgatunku Felis chaus $%?, sami sprawdzcie bo tu takie slowa widze nie przechodza...a to dobre....hehehe....
http://en.wikipedia.org/wiki/Jungle_Cat
...piekna sprawa...jak widac rodzina Felidae wspolpracuje z Felixem hehehe. Pozdrawiam i ide tropic dalej....Felix
Dzięki.Już szperałam;) a i poczytałam inszych wrażenia z tygrysienia;) No to jak już tigera masz to teraz poprzeczka wyżej i ruszaj po nowy nieznany ludowi gatunek. Pozdrówka. Miłego! i wrzucaj kolejne ciekawe posty
No tak, po tygrysie poprzeczka rośnie i teraz szukaj Yeti
Arti...teraz to tylko pantera sniezna mi sie marzy a bede pozniej w Himalajach wiec kto wie...memememe, a propos dzisaj jadlem kozine, rewelacja...niech Bogowie wybacza...
pozdrawiam Was tam wszystkich cieplo Felix
hejka, wróciłem po dwóch miesiącach penetracji Indii i Nepalu, wiec beda nowe fotki. W2giej połowie stycznia bylem w parkach narodowych Bharatpur, Rhantambore i Sariska. Potem z grupa, którą pilotowałem przemierzyliśmy dolinę Gangesu od Delhi przez Varanassi do Kalkuty a potem 2 tygodnie dziczyliśmy w Nepalu. Na koniec południe Indii- wspaniala Kerala z Backwaters i parkiem Narodowym Preiyar.... a na koniec Goa, które jest tez bardzo interesujące przyrodniczo.
Byl już tygrys a teraz jego główne pożywienie, którym jest sambar indyjski (Cervus unicolor). Jest to największy w południowej Azji przedstawiciel rodziny jeleniowatych osiągający do 350 kg masy ciała i do 150 cm wysokości w kłębie. Obecny naturalny zasięg występowania gatunku obejmuje Półwysep Indyjski, Cejlon, Półwysep Indochiński, południowe Chiny, Sumatrę i Borneo. Jego siedlisko to wilgotne lasy i tereny trawiaste. Udało mi sie zrobić im sporo fotek w rożnych środowiskach w kilku miejscach.
....a oto jeszcze jeden jeleniowaty, tym razem jeden z najmniejszych - mundżak indyjski zamieszkujący Indie, Półwysep Indochiński i Archipelag Sundajski. Zasiedla lasy deszczowe i monsunowe oraz gęste zarośla, zwykle w pobliżu źródeł wody. Skryty i nieliczny i trudno go podobno spotkac...mnie udało sie dwa razy ...
...a tu zagrożona wyginięciem mangusta Smitha (Herpestes smithi)....żyjące w przeciwieństwie do innych gatunków w lesie. Polska nazwa winna, moim zdaniem brzmieć podobnie jak angielska - mangusta ruda gdyż ma taki nalot rudawy. Najważniejszą jednak cecha to czarny koniec ogona co różni ja od licznej mangusty indyjskiej /ang. Grey Mangoose/ (Herpestes edwardsi). Te siedziały sobie na drzewie wygrzewając sie w porannym słońcu i udało sie je sfocic, w przeciwieństwie do pospolitej krewniaczki, którą dość często widywałem w osiedlach ludzkich. Szanowana jako, ze zwalcza nadmiar węzy i nie są odporne na ich jad, ale mają wystarczająco szybki refleks aby uniknąć ukąszenia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum