Trzeba rozkręcać dział zagranicznych wycieczek, więc do dzieła Globetrotterzy!
Wyjazd w maju 1997 na węgierski step był moja pierwszą prawdziwą ornitologiczną wyprawą! oprócz wspaniałych ptaków, o których wcześniej nawet nie marzyłem poznałem też masę wspaniałych ludzi! Ba, nawet obecnych forumowiczów!
Trzeba zacząć od tego, że wyprawe zorganizował znany wszystkim felix! Tam pierwszy raz miałem kontakt z Opticronem oraz z naszym Loganem
mam wiec nadzieje panowie, ze weźmiecie udział w dyskusji i troche razem powspominamy!
Wrzuce niedługo kilka fotek - w tym grupowe
A wracając do ptaków - to niesamowite, że tak blisko naszej granicy można spotkac popularnie takie gatunki, które u nas są niesomowitą rzadkością - wręcz komisyjną
Chodząc po stepach mieliśmy okazję ze dwa, trzy razy obserwować prawdziwego króla węgierskiej puszty - dropia! Cholernie płochliwe ptaszysko, ale juz pierwszego dnia udało się wypatrzyć pojedynczą samicę.
bardzo powszechne były wszędobylskie kobczyki! Co ciekawe nie pamietam byśmy widzieli tam jakies pustułki... Felek? Raz odwiedziliśmy też kolonię gawronów gdzie kobczyki gniazdowało tez kilka par kobczyków!
Skoro juz przy sokolach jesteśmy - raz udało nam się widzieć dwa rarogi. Wypatrzone z autobusu przez naszego madziarskiego przewodnika - Szandora!
Warto tu poświęcić mu kilka słów bo gość był magiczny! Kurhannika od myszołowa rozpoznał okiem nieuzbrojonym z autobusu z odległości kilkuset metrów!!! My dopiero po wyjsciu z busu, ustawieniu lunet i lornetek moglismy się upewnić czy te dwie szybujace kropki to dwa krewniacze Buteosy
Tam kurhannik nie jest jednak niczym nadzwyczajnym - jeden ptak przeleciał nam nisko nad knajpą gdy zajadliśmy sie bograczem
Oprócz stepów odwiedziliśmy tez stawy rybne Hajduszoboszlormeny (tak to było?) - a tam mogliśmy obserwować liczne warzęchy, kormorany małe, cały zestaw czapli - w tym modronose, nadobne, purpurowe i ślepowrony.
Tam też udało się nam wypatrzeć z bardzo bliska tamaryszkę, w Polsce stwierdzoną zalediwe dwukrotnie!
Na stepowych jeziorkach można było ujrzeć duże stada brodźców pławnych, batalionów, a takze szczudłaki i szablodzioby. Mieliśmy tez okazje spotkac świergotka rdzawogardłego.Prócz ptaków dużo frajdy sprawiły spotkania z susłami moręgowanymi!
Węgierska puszta to wspaniałe miejsce! Chętnie bym tam wrócił, najlepiej z taka samą ekipą
( chłopaki przypomnijcie o jakichs gatunkach, bo na pewno o czymś zapomniałem )
Hahaha! Tetrao tez juz chyba widze Jezeli sie nie myle to śśśśślicznie wyszedles Na razie powiem Szymonowi na gadu kogo typuje zeby nie psuc innym zabawy.... potem najwyzej powiem
Węgierska puszta to wspaniałe miejsce! Chętnie bym tam wrócił, najlepiej z taka samą ekipą
( chłopaki przypomnijcie o jakichs gatunkach, bo na pewno o czymś zapomniałem )
Stzraleczka!! No to byl fajowy wyjazd. Zreszta pierwszy, ktory organizowalem na taka skale. Zapomniales dodac do gatunkow zaliczonych takze ibisa kasztanowatego, dzierzbe czarnoczelna i orla cesarskiego. Nie wszyscy je widzieli co prawda ale byly. Acha jeszcze syczek slyszany, ale zaczelo lac za chwile niestety. No i masa podgorzalek na stawach Hortobagy Halasto . Bylismy troche za wczesnie na pewne gatunjki wtedy. Pozniej w maju to dodatkowo m. innymi zolny i kraski. Czesto tam jezdze z grupkami. Zapraszam!!! Jesienia tez jest extra kiedy 80 tys zurawi zbiera sie tam naraz !!!!! Masa gesi wsrod nich ges mala. Sporo morneli, poswierk i innych rarytow. Jezdzimy kiedy jest pelnia i niesamowite tamtejsze babie lato. Pozdrawlajaju FELIX
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum