PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Chile
Autor Wiadomość
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-14, 01:12   

...

nasz dzwigowy troche uszkodzil sasiedni statek.jpg
Plik ściągnięto 935 raz(y) 89,12 KB

nasza zamrazara od gory.jpg
Plik ściągnięto 913 raz(y) 43,95 KB

nasza zamrazareczka tzn widok na 3 pietra, za moimi plecami jest jej druga czesc w sumie wchodzi tu 5,5 tys ton ryby.jpg
Plik ściągnięto 898 raz(y) 68,3 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-14, 01:13   

...

obunog, pasozyt nie w swoim srodowisku.jpg
Plik ściągnięto 950 raz(y) 49,21 KB

obunog tym razem na swoim zywicielu.jpg
Plik ściągnięto 930 raz(y) 48,22 KB

pompa do ryb.jpg
Plik ściągnięto 929 raz(y) 70,07 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-14, 01:14   

...

praca na dzwigu.jpg
Plik ściągnięto 905 raz(y) 48,36 KB

przeladunek.jpg
Plik ściągnięto 907 raz(y) 76,65 KB

przeladunek w dzien i w nocy.jpg
Plik ściągnięto 899 raz(y) 73,02 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-14, 01:14   

...

wesoly przeladunek.jpg
Plik ściągnięto 927 raz(y) 44,89 KB

Tanczacy z paletami ech ci Peruwiancy.jpg
Plik ściągnięto 931 raz(y) 70,85 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-14, 01:15   

...

wozek juz z naladowanymi bateriami wraca do pracy.jpg
Plik ściągnięto 925 raz(y) 85,2 KB

wyladunek z zamrazarki.jpg
Plik ściągnięto 935 raz(y) 47,5 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-21, 23:36   mam kumpla światłodupca

Cytat:
Hola!!
Kto ostatnio nazekal, ze jest malo czytania i malo ogladania - to postaram sie zaspokoic jego wymagania, a dzialo sie troche ostatnio ale od poczatku.
Mija kolejny tydzien, kolejny tydzien bujania i szukania ryby. I nic sie nie zapowiada zebysmy mieli w miare szybko wracac. Jak tak dalej pojdzie to zostaniemy tu do konca zmiany, czyli jeszcze miesiac!!! Kolejny miesiac, a jestem juz tu ponad miesiac i chce byc juz na ladzie. Ech... Narzekac nie mam co, bo zle mi nie jest - ale tu jest troche jak w wiezieniu. Dobrze ze jestem w kajucie sam i idac do kibla nie musze informowac wspollokatorow grypsera "kreci sie na ostro nie zarzucac". Jestem tez bez piwa i innych fajnych napoi. A juz mi sie marzy coby wziasc szklaeczke wina z platkow mleczu i po pierwszym lyku poczuc jak etanol delikatnie laskocze moje neurony. Potem z szybkoscia blyskawicy plynie impuls miedzy neronami z osrodka przyjemnoosci do osrodka kierujacym moim cialem z informacja "Tomku szybko bierz drugi lyk bo jest przyjemnie i trzeba utrwalic ten stan". Echhhh... Mozna se tylko pomarzyc. Jak na razie od Peruwiancow dowiedzialem sie jakie to fajne maja drinki w Andach. Bierze sie lisc koki i zuje potem drugi i zuje, potem zagryza sie to szczypta soli i zapija pisko (tak woda na winogronach majaca 35-45% robiona tylko w Czile i Peru, pilem tylko chilijskie i w wersji pisco del sur jest super, peruwiancy twierdza ze w Chile robia badziewie i prwadziwe pisco jest tylko w Peru :-) ). Ciekawe bedzie trza sprobowac, aczkolwiek to troche chyba tak jak kawe zapijac gorzalka. Czyli troche bez sensu. Koka jak kofeina pobudza, etanol wrecz przeciwnie, wiec malo bezpieczna mieszanka dla organizmu albo jedno albo drugie.
Ostatnio staram sie gadac z Peruwiancami troche wiecej. Tym bardziej, ze przylaza do mnie, bo jako jeden z nielicznych posiadaczy laptopa i chca zeby im nagrac plyte z muza czy fotkami. Czasem chca fotki z mojego aparatu co im robilem. Wiec spokojnie moge rozkrecac biznes komputerowo fotograficzny. Ruskom tez robie zdjecia (ostatnio jednemu do CV), ale luz przynajmniej moge jezyk cwiczyc. Dowiedzialem sie fajnej rzeczy, ze niedlugo zaczyna sie sezon na guano. Co prawda nie wydobywa sie go juz tyle co kiedys, myslalem ze w ogole sie juz tego nie robi, oni twierdza, ze jeszcze je zbieraja ale na mniejsza skale niz kiedys. Pozsykuje sie je na wyspach niedaleko Limy w koloniach ptakow morskich, z tego co kojarze to glownie kormoranow. Tam to musi capic, kolonia moich czarnych smierdzieli to przy tamtym to pewnie nic strasznego. Mowia ze ludzie co to zbieraja sa wygoleni ze wszytkich wlosow (nie tylko na glowie:-) bo pasozyty z ptakow przechodza na ludzi. Kurde to musi byc niezly temat na reportarz, lysi kolesie upaprani w gownie na tle tysiaca ptakow i morza. Jakbym mial czas to chetnie bym sie tam przejechal, ale ogolic sie nie dam!! Brode luz, ale reszte nie!!
Fajnie gada sie a nimi na temat lasek, twierdza ze najlepsze sa w Brazylii oczywiscie oraz Kolumbia i Argentyna, Ale im sie nie podobaja, za bardzo ciemne, wola z jasna skora dlatego Europejki dla nich sa najfajniejsze, a zwlaszcza blondyny. Niezle bylo ich zdziwienie jak im powiedzilem, ze faceci w Europie raczej wola ciemniejsze. Kurde, wszedzie ludzie wola to co dla nich jest bardziej egzotyczne i mniej dostepne hehehehehe. Chociaz z tego co zdazylem zobaczyc w Chile, to latynoski jakies super ladne nie sa, tzn. wiekszosc z nich, bo czasami sie trafi bardzo ladna. W Polsce znacznie wiecej (tzn. wiekszy osetek) znajdzie sie ladnych dziewczyn,niz w Chile, ale zobaczymy co jest w innych czesciach Ameryki.
No i Peruwiancy nie przepadja za Chilijczykami. Twierdza ze to rasisci i dyskryminuja Peruwiancow a pozatem mieli z nimi wojne i zabrali Peru spory kawal terytorium, Boliwi zreszta tez. No ale holahola. Generalna zasada jest taka, ze nie lubi sie swoich sasiadow. Ale co innego Europa, gdzie Polska graniczy ze swoimi sasiadami ponad 1000 lat, a ostatnio woje z nimi miala 60 lat temu, wiec sporo ludzi jeszcze ta wojne pamieta. W sumie my przez te ponad tysiac lat to nic nie robilismy tylko ciagle sie tluklismy jak nie z Niemcami to z Ruskimi - to chyba mamy powody do awersji. A oni? Ostatnia wojna u nich byla ze 120 -150 lat temu, a panstwa maja chyba z 300-letnia historie. Wiec o co tu sie wadzic? No chyba, ze biora pod uwage czasy prekolumbijskie. I potomkowie Inkow (Peru Boliwia, Ekwador) maja za zle Mapucha (Chile na poludnie od Santiago), ze nie dali sie podbic i Panstwo Inkow siegalo "tylko"do Santiago.
Za to z Rosjanami gadanie na temat polityki i historii to uzhas... Dla nich historia od czasu sajuza jest przedstawiana praktycznie w niezmienionej formie. I gadanie z nimi na ten temat i przedstawianie innego punktu widzenia nie ma najmnijeszgo sensu. Pare godzin temu mialem wlasnie taka rozmowe. No i stwerdzenie, ze Rosja nikogo w swojej historii nie napadla (to bylo odnosie tego ze nie Rosja zaatakowal Gruzje tylko bylo na odwrot!) Oczywiscie moja odpowiedz na to byla prosta - a kto zaczol 2 wojne swiatowa?? Odpowiedz: Hitler ale o tym ze przed tym byla Jalta Libentrop i Molotow to oni nie slyszeli. Brak slow... Ale no coz. Ich chyba trzeba albo zaakceptowac takimi jakimi oni sa albo ich nienawidziec....
Jes ciag dalszy sprawy ze swiatlodubcem, wczoraj dotarl na mail statkowy skan z gazetki rybackiej z Holandii na temat swiatlodubca, kto zna flamandzki proszony jest o tlumaczenie, mnie z grubsza holendrzy wytlumaczyli co tam jest mniej wiecej napisane. Generalnie tego maila dostaly chyba wszytkie statki tu lowiace z naszej firmy, bo przez radio o tym gadali. Kapitan jednego z nich zagadal naszego pierwszego oficera i z tekstem podobno macie jakis nowy gatunek rekina na pokladzie, a tamten - ja nic o tym nie wiem, dopiero sie dowiedzial jak otworzyl maila:-) Czyli dobrze o swaitlodubcu sie mowi. Armator chyba doszedl do wniosku, ze to jakas reklama dla firmy a zreszta tez argument przeciwko przeciwnikom rybactwa. Mozna im teraz powiedziec, ze nie tylko lowimy ryby ale tez badamy:-)
Mam od soboty na pokladzie drugiege rekinka, kumpla swiatlodubca. Ten co prawda nie chcial swiecic, ale z kloaki mu obfcie lecialo cos bialego, zapewnie to samiec wiec mozna go nazwac spermodubcem. Czyzbym byl taki podniecajacy ze dzialam tak na rekiny??? Nowy czarnuch dolaczyl do swojego kumpla do zamrazary. Tez jest czarny i ma podobna wielkosc jak swiatlodupiec, zreszta jest troche z nim spokrewniony. Ustalilem ze nalezy do rodzaju Etmopterus (na poczatku wachalem sie czy to nie jest Centroscyllium sp. , ale cechy raczej pasuja bardziej do Etmopterus) i dalej z oznaczeniem gatunku sa schody. Nic w moich kluczach nie jest podobne do niego, czyli znowu pewnie cos rzadkiego, albo nowego :-) . Jak sie okazuje w przeciagu paru lat wstecz odkryto kilka nowych gatunkow nalezacych do tego rodzaju, wiec moze to byc ktorys z nich (ostatnie gatunki doszly w 2002r, wedlug fishbase, ale moze jest jeszcze cos swiezszego), albo cos calkiem nowego. Na razie pluje sobie w brode, ze nie wziolem ze soba nowiuskiego i wydanego niedawno klucza do rekinow swiata, tam pewnie sa te nowe gatunki. Ale skad mialem wiedziec, ze powinienem to zabarac?? Na Islandi rok temu ani jednego rekina nie zlowilismy, tu na Pacyfiku 3 miechy temu tez nic. Wiec lepiej zamiast klucza do rekinow (zwlaszcza, ze jakies starem mam w wersji elektronicznej) to lepiej wziasc do czytania Stasiuka lub Chatwina. Rekiny z tego rodzaju wygladaja dziwnie i dla normalnych ludzi odrazajaco, zreszta jeden z nich dostal nazwe Etmopterus lucifer. Ciekaw jestem czy dostal ja od jakiego fana okultyzmu, czy wrecz przeciwnie od super wierzacego chrzescijanina, ktory patrzac na niego z odraza doszedl do wniosku, ze to wyslannik piekiel. Tak czy inaczej rekinki te mi sie podobaja i powoli staje sie fanem tej grupy zwierzakow. Zeby bylo zabawnie, to kolega ostatnio mi zyczyl lowienia nowych swiatlodubcow, i sie sprawdzilo:-) Moze ten ostatni nie swieci ale tez sie z niego baaardzo ciesze:-)
Z ptakami sie ostatnio troche pozmienialo, jest ich mniej. Warcabniki zninknely zupelnie od paru dni nie widzialem ani jednego. Pewnie samice poczuly jak im w lonie twardnieje skorubka jajka i doszly do wniosku ze srodek oceanu to nie jest dobre miejsce dla pisklakow. Czarnobrewych tez jest mniej i dominuja mlode ptaki, jest troche bialoczelnych, no i wyraznie wiecej jest burzykow bialobrodych (w koncu sciagnolem sobie polskie nazewniztwo rurkonosych)
A jesli chodzi o lowienie. Tralowanie na dwa statki nie przynioslo zadnego rezultatu, jak mozna bylo sie domyslec. Mega operacja, a rezultat mizerny, co chwila cos bylo nie tak, wiec se odpuscili. W dzien lowienie nie ma sensu, bo ryby jakos sa bardziej czujne i skutecznie omijaja siatke. W nocy jest luz. Z regoly 100 - 200 ton wpadnie. Pare dni temu albo za dlugo tralowalismy alboc cos z pompa bylo nie tak. W kazdym badz razie okolo 30% ryby nadawalo sie do wyrzucenia tak byla zniszczona czyli na 200 ton to jest jakies 60 ton zmarnowaqnych ryb. Az zal serce sciska. Ale albatrosy sie pewnie cieszyly. No i czasami wpadaja mieczniki. To jest czad. To jest bydle, ostatnio jak wpadl taki kolo 200kg to niestety byl juz bez glowy, bo glowe zmielila pompa ale i tak rybka robi wrazenie. Sprawianie jej przypomnia bardziej rozbieranie prosiaka niz patroszenie plotki. Zoladek miala pelen ostrobokow i jedneko Snoeka, taka rybka podobna do kilkukilogramowego szczupaka, ktora sama w sobie jest juz niezlym drapieznikiem. Poza tym mial sporo sporych rozmiarow glizd, mam nadzieje, ze na ludzi to nie przelazi, bo miecho zjadlem bez obrobki termicznej w wersji sewicze. Widac ze Miecznik stoi w oceanie na szczycie piramidy troficznej, no chyba, ze go dziabnie Homo sapiens. Miesa ma znacznie wiecej niz prosiak tej samej wiekosci i zero kosci i osci poza czaszka i kregosupem (bez zeber). Patrzac na te wszytkie tu zwierzaki, to widac ze ocean raczej nie jest nastawiony na wegetarian. Owszem, rosliny to podstawa jak w kazdym ekosystemie. Ale tu sa reprezentowane chyba tylko przez niezbyt widoczny golym okiem fitoplankton. Roslinozercy tez przez to sa malo dostrzegalnych rozmiarow. A reszta zwierzakow, juz widzialnych rozmiarow, to najczesciej pozeracze siebie nawzajem.
Mam juz dobry i sprawdzony sposob na to, jak za bardzo mi sie nie chce spac, ale wiem ze powinienem bo inaczej bede nie wyspany. Biore wtedy taka dusyc gruba ksiazke z niebieska okladka i napisem na niej Jezyk Hiszpanski dla Poczatkujacych. Nie ma sily. Czytanke przeczytam, przy odrobinie szczescia zrobie nawet pierwsze cwiczenie, ale potem to juz zasypaim jak dziecko.
Do netu nie zawsze sie latwo dostac bo Holedrzy ciezko "pracuja" na kompach. Jak zauwazylem, to na necie robia najczesciej to co Polacy. Czyli siedza na Holenderskiej wersji Gadu gadu oraz Naszej Celi. Tylko ze ta ostatnia to jest raczje w wersji nasz statek. Czyli poznaj kumpli z naszej krypy. To chyba jakies zboczenie zawodowe, plywasz po oceanie i wchodzisz cobiennie na swoj profil z naszej krypy. Wiec dlatego czesto nie moge sprawdzic w necie to co bym chcial....
Dobra czas konczyc, mam nadizje ze za mocno nie przynudzam
Na zrazie!!
Tomasz ibn Jaqb


a tak wyglada ostrobok w naszej kostnicy, tak wyglada poczatek jego hibernacji.jpg
Plik ściągnięto 898 raz(y) 60,97 KB

Brama australis w niezbyt dla siebie wygodnej pozycji.jpg
Plik ściągnięto 943 raz(y) 73,28 KB

Etmopterus3.jpg
Plik ściągnięto 921 raz(y) 65,47 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-21, 23:37   

...

Etmopterus sp. kolejny ciekawy okaz do kolekcj, ciekawe czy zrobi taka sama kariere jak swiatlodupiec.jpg
Plik ściągnięto 983 raz(y) 36,01 KB

Etmopterus sp. kolejny potwor z glebi oceanu.jpg
Plik ściągnięto 933 raz(y) 46,17 KB

gdy sie wlaczy zamrazarki to z regoly taka jest widocznosc w przetworni.jpg
Plik ściągnięto 896 raz(y) 19,94 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-21, 23:38   

...

i juz po mieczniku.jpg
Plik ściągnięto 930 raz(y) 84,8 KB

ile daje szczescia taki miecznik.jpg
Plik ściągnięto 943 raz(y) 75,02 KB

nasze zamrzarki w przetworni i nasz Peruwianczyk oczywiscie.jpg
Plik ściągnięto 936 raz(y) 53,42 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-21, 23:39   

...

Od prawej Homo sapiens litueanicus forma zemijkais, H. s. ukrainesis forma hahlanensis, Xiphias gladius, H.s polonicus forma dajtkensis, H.s. rusiensis forma kaliningatus.jpg
Plik ściągnięto 925 raz(y) 69,13 KB

podzial miecha miecznika....... pychota.jpg
Plik ściągnięto 924 raz(y) 72,1 KB

pokaz kotku co masz w srodku, pierszy raz widze tej wielkosci zoladek u rybki, oczywiscie miecznik.jpg
Plik ściągnięto 927 raz(y) 63,85 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-21, 23:40   

...

Pora karmienia zarlacza sledziowego.jpg
Plik ściągnięto 902 raz(y) 51,81 KB

serce i skrzela miecznika, serce troche wiekrze od piesci.jpg
Plik ściągnięto 936 raz(y) 100,05 KB

W tej formie ostroboki sa gotowe do transportu.jpg
Plik ściągnięto 955 raz(y) 55,11 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-21, 23:40   

...

zawartos zoladka miecznika nie pobudza apetytu, zwlaszcza te glizdy.jpg
Plik ściągnięto 936 raz(y) 83,5 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
antony 

Posty: 4
Skąd: Polska
Wysłany: 2008-09-22, 22:21   

Rewelacyjne zdjęcia.
Fakt, po tym ostatnim jeść się odechciewa.
 
 
bodzishek 


Posty: 628
Skąd: Żnin/Kraków
Wysłany: 2008-09-28, 19:56   

Foty masakryczne; dobrze, że forum nie ma komisji etycznej... :-P
Ale opowiastki przednie, już rezerwuję bilet gdzieś nad Pacyfik :tup:
Po powyższym widać, że coś mizernie z rybą tam ostatnio, ciekaw jestem jaki jest stopień przetrzebienia, tudzież dla wrażliwych : użytkowania tamtejszych wód
_________________
-------------------------------------------------
"Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?"
 
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-28, 22:09   koniec potworow, powrot, teraz czas na selve!!!

Cytat:
Hola!!!
Po zlowieniu swiatlodupca i rekina pasozyta to myslalem ze juz nic mnie nie jest w stanie zadziwic, ale jednak, okazuje sie ze dlugo nie czekalem, bo wyslalem maila z informacja o rekinie pasozycie, a za pare godzin wyciagamy siatke, dokladnie w poniedzialek i .... i kolejne dwa rekinki mutanty. Jeden z nich to braciszek tego pasozyta, tez pasozyt, tylko tyle, ze ma mniejsze zeby (ostatnio tak sie spieszylem, ze sie pomylilem i napisalem chyba, ze on ma najwieksze szczeki wsrod rekinow w stosunku do wielkosci, a to chodzilo o zeby). A wiec jego braciszke to rekin foremkowy Isistizcs brasiliensis i czym on zadziwia? A no tez jest pasozytem, a na swoim koncie ma ataki na amrykanskie, atomowe okrety podwodne!!! Tzn. wczepia sie w gumowe czesci sonaru. Tak czasem mu sie cos kreci w tym jego malym rybim mozdzku, ze mysli, ze to jest wieoryb lub jakas wyrosnieta ryba i bach. Ekstremisci islamscy by byli zadowoleni (gdyby byli troche bardziej obcykani z ichtiologii) z rekina dzichadysty atakujacego armie wielkiego szatana, ale mysle ze ten rekin atakuje tez i inne okrety. O ruskich nic nie wiadomo bo u nich wsio sekretno, albo ich sonary nie mja gumowych obudow, albo moze w ogole nie maja sonarow:-) Zreszta ten smieszny rekinek tez podobno wczepia sie do kabli biegnacych pod dnem oceanu. Dla mnie to jest niezly schizol. Trzeba by bylo, by jeszcze wodami podziemnymi poplynol na na nasze Pomorze Zachodnie i zasmakowal w amerykanskich rakietach??? Pozbylibysmy sie przynajmniej tego problemu, jak by co wioze probke, coby go u nas w Kortowie sklonowac i zmodyfikowac na nasze potrzeby.
Ten drugi co sie z nim zlapal tez jest niezly, nalezy do rodzaju Euprotomicrus. Jest chyba najmniejszym rekinem swiata, dorasta do 27cm, moj ma 26. I co ciekawe dzien spedza na dnie, a w nocy podplywa sobie do powierzchni oceanu. Pewnie glownie po to, zeby popatrzec na ksiezyc lub porobic cos rownie romantycznego. Tu gdzie lowimy jest okolo 3km glebokosci. A on zamieszkuje glebokosci od 1,5 do 11 km!! I codziennie taka wycieczka, tzn. nie wiem czy codziennie czy tylko w niektore noce. Ale tak czy inaczej w ciagu w miare krotkiego czasu przeplynac pare km - to jest dla mnie gigant. Roznica cisnien jest potezna. Wyczytalem rowniez, ze on tez swieci. Oczywiscie nie pierdzi na swiecaco, bo to tylko swiatlodupiec potrafi, ale podobno brzuszek mu sie swieci. Moj byl juz trupem ale wzialem go do lazienki, bo tam najciemniej (bez glupich skojarzen prosze), zaczalem go pocierac po roznych czeciach jego malego cialka - i nic, nawet malego rozblysku, juz szybciej od tego pocierania by mu dzin z pyska wyszedl, ale zaswiecic nie chcial, moze to tylko zywe potrafia???
Zlapal sie jeszcze jeden zarlacz blekitny, 3 metrowe bydle!!! Piekna bestia. Zal go troche bylo, on dawal jeszcze oznaki zycia. Nie za wielkie i szanse na przezycie mial baardzo nikle, a wlaciwie zerowe. Ostroboki ktore skacza na pokladzie i sie wyslizguja z reki wrzucone do wody tez sie zachowuja jak by mial zaraz zdechnac. Aczkolwiek moze jak ich nie zje wczesniej albatros - to przezyja??? Tylko sa w malym szoku? A nasz rekin widac, ze dogorywal i wyrzucenie go nie mialo sensu, zreszta powieszenie za ogon na dzwigu i wrzucenie do wody (inne metody raczej nie ma, on wazyl z 200kg) raczej na pewno konczy sie zlamaniem kregoslupa.
Ale wiadomoscia dzisiejszego dnia jest to, ze wiecej potworow juz nie bedzie!! Dzis juz zaczelismy plynac do Europy. Czyli pewnie za jakis tydzien wyladuje w kraju gdzie panuja caloroczne lato i czlowiek nie zostawia cienia, czyli Ekwador!! Mocno sie ciesze tym faktem bo tyle sie nasluchalem o bandytyzmie w Peru, ze Ekwador wydaje sie byc super bezpieczny. Chociaz Zenia mi teraz uswiadomil, ze raczje nie wiadomo czy jest tak bezpiecznie, na kazdej restauracji jest tabliczka, zeby z bronia nie wchodzic do srodka:-)ale mysle, ze na pewno bedzie bezpieczniej niz w Calao.
Niebawem zaczna sie pielgrzymki do mnie, bo pobiecywalem ze ludziom ponagrywam zdjecia i teraz kilkadziesiat marynarzy przychodzi i sie dopytuje kiedy, a ja standardowo mowie maniano, ale chyba teraz juz bede musial sie za to zabrac, echhhh, pare godzin w plecy... Najlepsi sa peruwiancy, co przychodza z plytami juz nagranymi, zebym to co na nich jest skasowal i nagral zdjecia z nimi. Wszystko jest ok jak przynosza plyty RW, widzocznie kiedys ktos im pokazal, ze tak mozna i teraz mysla, ze kazda plyte tak mozna, a ja ich musze wyprowadzac z bledu. Jak male dzieci przychodza po pare razy dziennie za kazdym razem z inna plyta i pytaja czy na to nagram im zdjecia. A wez im wytlumacz, ze jak na plycie jest tylko R lub fabrycznie nagrana muzyka lub filmy - to tego nie mozna skasowac.
W nocy czesto przychodzilem na mostek, coby spisac dane o ostatnim holu, sprawdzic poczte (wtedy lepiej net chodzi), a przy okazji pogadac z 1 oficerem. To Niemiec z Rostoku i w sumie dobrze sie z nim gada. Jak pytam jak leci, to odpowiada albo szlest, albo katastrofen. Po szlest to z reguly, na drugi dzien bylo 75 - 120 ton ryby w siatce, czyli nie tak zle. A po katastrofen to jakies 6-30 ton - a to juz bardzo malo, tyle co nic. Fajnie opowiadal, ze jak lowili w Namibi to czasem im wpadl w traw seehun, pewnie chodzilo o lwa morskiego, a nie o foke, ale luz. Jak toto bylo zywe to byl niezly problem. Jak sobie poradzic z rozszalalym, przestraszonym zwierzakim, co wazy nawet do pol tony, a zęby ma cos miedzy niedzwiedziem a lwem, no i do tego biega na swych pletwach tak szybko jak czlowiek. Z reguly bylo trzeba go woda ze szlauchu przeploszyc za burte, ale to takie latwe nie bylo. No i raz jak lowili w Argentynie, to na pokladzie z siadki wyszedl zywy pingwin. Oczywiscie on uczucia strachu nie wywyoluje. Lazi se na swoich dwoch nozkach wyprostowany, w czarno bialym fraku i rozglada sie dookola z zadartym do gory dziobem. Oczywiscie nikt wtedy na pkladzie nie pracuje a kazdy robi tylko zdjecia, szkoda ze tu sie takie zwierzaki nie lapia.
Z tym oficerem mi sie dobrze gada, ale jak rozmawiam z ludzmi - to nikt go nie lubi. Holendrzy wiadomo, oni nie luba zadnych Niemcow, jest tu ich dwoch i raczej czuja, ze mimo ze statek niemiecki - to sa raczej niezbyt mile widziani. No a zaloga tez nie lubi jego podejscia do pracy, no i sie koles wywyzsza i w niezbyt mily sposob do nich odnosi. Jak sie nie ma przyjaciol, to mozna zaprzyjaznic sie z obserwatorem... Ale osobiscie ja do goscia nic nie mam, w sumie w robocie mi nie przeszkadza, a nawet jest pomocny, dane wole brac o zaciagach od niego, bo Holendrzy z kapitanem na czele, w zapiskach maja niezly bajzel.
Dowiedzialem sie tez, jake tu czasem panuje marnotrawstwo, az serce sie kraja. Jak nalowia pareset ton ryb i wszytkie zbiorniki (te z ktorych ryby trafiaja do przetworni) sa zajete ryba, bo przetwornia sie nie wyrabia, a w nastepnym zacigu jest na przyklad 200 ton ryby, to oprozna sie te zbiorniki zeby zrobic miejsce na swieza rybe. Czyli wywala sie do wody 100 ton 2 dni wczesniej zlowionych martwych ryb!!! Albo jak jest zaciag powyzej 300 ton, to sie okazuje, ze jest ryby za duzo, wiec cala zwartosc siatki idzie z powrotem do wody, mysle ze maly procent tych ryb przezywa. Co prawda, jak by to byly sledzie, to spokojnie mozna wyciagnac do 500 ton w jednym zaciagu i wszystko trafia na statek, ale sledzie plywaja po powierzchni i mozna je wtedy z siatki wypomowac. A ostorbok plynie do dna i jest to ponoc niemozliwe i niezbyt bezpieczne wiec trzeba otworzyc siadke i 300 ton ryby wypuscic, tylko po takim przyduszeniu malo ktora to przezyje....
Poki co zasmakowalem w tym suszonym mieczniku, druga porcja nie jest tak slona, a tylko tlusta - i jest dobra, troche jakby byl wedzony na zimno. W ramach eksperymentu zrobilismy tez tak rekina, jutro bedzie degustacja. Jak powiedzial koles, co to robil: Kak moriak hodi galodny znacitsia szto on lientaj. I to prawda tylko len bedzie na statku rybackim glodny.
Dobra ja koncze, mam tydzien na mase papierkowej roboty, przygotowanie zdjec i sie musze opalic troche na pokladzie, coby w Ekwadorze za bardzo sie nie zjarac.
Ze staromorskim Darzmorz!!!
Tomasz ibn Jaqb


co to jest.jpg
Plik ściągnięto 908 raz(y) 123,13 KB

czasem wpadnie i tunczyk.jpg
Plik ściągnięto 939 raz(y) 66,24 KB

Euprotomicrus bispinatus, ale wedlug mnie to jest cos innego jakis inny, moze nowy Euprotomicrus.jpg
Plik ściągnięto 957 raz(y) 47,82 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
szymbz 

kuling

Posty: 2566
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-09-28, 22:10   

...

Euprotomicrus wyslannik z dna, a podnami 3 km wody.jpg
Plik ściągnięto 950 raz(y) 45,57 KB

Gruba powieka chroni oko zarlacza blekitnego podczas atk, w tym krotkim momecie jest on slepy.jpg
Plik ściągnięto 902 raz(y) 136,41 KB

i mnie zapedzili do roboty.jpg
Plik ściągnięto 934 raz(y) 103,58 KB

_________________
http://rejsynaptaki.blogspot.com/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo  
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.