A oto ı troche fotek
1
2
3
4
5
5
6
na tej fotce jest to o czym pısal Antek: na pierwszym planie trznadel modroglowy a na 2 flamıng a na 3 jezioro Burdur.
Dodatkowo kazda bialorzytke trzeba dokladnie ogladac, bo moze byc jakas dziwna bialorzytka, dzierlatka, ktorych lata tu od groma, moze okazac sie kalandra, w stadzie szczyglow pojawi sie jakis inny poludniowy wroblak – na to wszystko trzeba czasu.
Jednego ptaka widzielismy w formie negatywnej – sroke przerobiona na strach na wroble ( raczej strach na sroki). Nawiazywalismy rowniez kontakty z ludnoscia miejscowa – jej przedstawiciele obdarowali nas pomidorami i melonami (generalnie wole melony). Nad jeziorem kazda dymowka mogla sie okazac jaskolka rudawa (ale sie nie okazala), ale za to wypatrzylismy sterniczki (jedna mogla miec zaburzone poczucie tozsamosci, bo plywala z dwoma zausznikami). W sumie bylo 8 sterniczek (mlode/samice i samce w szacie spoczynkowej) – nie mielismy za wiele czasu, dlatego na dokladne przegladanie kaczej zupy na jeziorze nie specjalnie moglismy sobie pozwolic. Jezioro Burdur, 6-7 (nie jestesmy pewni) pod wzgledem wielkosci jezioro w Turcji, jest objete ochrona jako obszar ramsarowy. Zimuje tu 70% swiatowej populacji sterniczki (zima jest ich okolo 10 tysiecy, ale dawniej bywalo i po 40 tysiecy). W turkusowej wodzie nie widzielismy odbicia gorujacym nad sasiadujacy z jeziorem gor – wielkich i majestatycznych. Krajobrazy podczas jazdy autobusem zmieniaja sie jak w kalejdoskopie. Brzegi sa wapiennym mulem, gdzie lubia sobie siedziec rozne ptaszory, ale sandaly po spacerze takim brzegiem wygladaja katastrofalnie. Przy samym brzegu nie ma zadnych roslin, a samo jezioro przez swoj niesmowity kolor i wielkosc bardziej przypomina morze niz jezioro.
_________________ Najbliższe spotkanie Warszawskiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków odbędzie się 21 stycznia.
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
podobnie jak wczoraj Nyctereutes dostal propozycje matrymonialna ja dzis dostalem swoja szanse na sukces, jak na razie pozostala niewykorzystana. Ale za namowa kolegow sıedzacych obok wrzucam jej fotke
Koledzy, wspaniała relacja! Piszcie piszcie, nawet jak wyjadę to pewnie będę was czytać (chyba, że już wrócicie :p) Zdjęcia też ekstra! Wystarajcie się tam o jakieś kurhannika dla mnie
A jaki macie dostęp do internetu że relacjonowanie jest tak regularne? Dbają tam o was chyba całkiem nieźle - takie widoczki...
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
Internet jest, kıedy tylko wlacza glowny serwer czy tez komputer (normalnıe jest tu platna kawıarenka ınternetowa, ale my mamy za darmo
Generalnie krajobrazy byly niesamowite i zapieraly dech w piersiach. Jedno ze zdjec (krajobraz z koparka) wyglada jak Mars przygotowywany do zasiedlenia (zwlaszcza, ze robione zza szyby autobusu). Towarzyszaca nam przez caly czas przebojowa popowa turecka muzyka sprawiala, ze rzeczywiscie czulismy, iz jedziemy przez Azje (trzeba to przezyc, zeby w pelni zrozumiec). Nie potrafie dobrze opisac zapierajacych dech w piersiach widokow, jakie nam bylo dane dzis zobaczyc – zdjecia oddaja to w malym stopniu.
Po lunchu w stolowce uniwersytetu (pierwszy raz widzielismy kucharzy wygladajacych jak chirurdzy z ‘Na dobre i na zle’ - gumowe rekawiczki, na glowie plastikowe czepki, a na twarzach maseczki jak w Azji za ptasiej grypy) pojechalismy na druga strone jeziora. Wczesniej podjechalismy pod dom dziewczyny, z ktora Ercan z grupy tureckiej planowal zeswatac tym razem z Petrelosem (fokta powyzej). Na razie wesele nie jest planowane, ale jeszcze troche w Turcji posiedzimy, wiec kto wie…
Najpierw widzielismy sieweczki morskie z wiezy obserwacyjnej, a potem ruszylismy nad mocno wyschnieta czesc, gdzie zima sa stada flamingow. Po dlugich poszukiwaniach udalo nam sie wypatrzyc dwa mlode ptaki (trzeba bylo juz wracac i pobieglem pogonic Nyctereutesa, Petrelosa i Huberta , krzyczac ‘Koniec ogladania, wracamy’ – krzyczalem to potem sam stojac i gapiac sie na dwa pierzaste dziwolagi, co bylo szczytem hipokryzji) Poza flamingami na niewielkim oczku wodnym byly dwa szczudlaki, 6 czajek szponiastych. 4 cyraeczki, helmiatka, krwawodziob i lyski. Od czasu do czasu gdzies nad nami przeleciala czapla modronosa.
_________________ Najbliższe spotkanie Warszawskiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków odbędzie się 21 stycznia.
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
Jadac znad wyschnietego jeziora trafil nam sie gadozer na skalach (nieskromnie nadmienie, ze ja go wypatrzylem). Byl to dar niebios – dzieki niemu rozejrzelismy sie uwazniej po okolicy i omal nie dostalismy oczoplasu: w tym miejscu mielismy male stadko doroslych flamingow, kazarke, rybitwe krotkodzioba, trznadle modroglowe i mlodego flaminga z kilkunastu metrow, a w dodatku stado pielgrzymujacych brzegiem jeziora krow. Wiekszosc grupy wybrala sie dalej i dotarla do grobowca liczacego ponoc 3500 lat
Wszystko to zobaczylismy korzystajac z uprzejmosci naszego kierowcy, ktora potem znowu wystawilismy na probe, ruszajac w pole szukajac kuropatw gorskich (pare osob je widzialo, ja nie). Jadac dalej staralismy sie juz za bardzo nie rozgladac, zeby kierowca sie nie zbuntowal (a byl bardzo sympatyczny i szkoda by to bylo zmieniac). Planowo zatrzymalismy sie jeszcze w jednym miejscu nad brzegiem jeziora, gdzie ja widzialem kilka sieweczek morskich, a wszyscy w osiedlu opuszczonym betonowych malych domkow widzieli jaskolki skalne (kilka osob znalazlo tez gniazdo z piskletami). Nad jeziorem wciagnelismy reszte winogron, ktore dostalismy od niesamowicie sypatycznych mieszkancow jednej z wiosek, gdzie zaopatrzylismy sie rowniez w wode.
Wieczorem bylisy mocno zmeczeni, ale kolacja wzmocnila nasze nadwatlone sily – czesc osob z Turkami poszla na miasto na lody, a reszta zgrywala zdjecia z aparatow. Po powrocie imprezowiczow odbyly sie spontaniczne zajecia jezykowe turecko-polskie (kapitalna sprawa), a teraz jest pierwsza w nocy i wreszcie idziemy spac. Nastepna relacja jutro
_________________ Najbliższe spotkanie Warszawskiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków odbędzie się 21 stycznia.
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
Jak taka kapitalna, to napisz coś więcej przy następnej okazji
Grupa turecka dzıala na duzym spontanıe ı samı te zajecıa poprowadzılı zupelnıe nıespodzıewanıe. Z kazdym dnıem coraz lepıej gadamy po turecku. Wszyscy dzıs mıelı podjare z powodu ptakow, ale np tajemnıcze grobowce w skalach sprzed lat tez budza respekt.Zawıedzenı jestesmy tylko dzıennıkıem TV bo mıala byc dzıs w nım czesc poswıecona naszemu projektowı gdzıe Tony opowıadal po co tu przyjechalısmy, ale wrodzona skromnosc nıe pozwolıla nam tego po sobıe poznac
Staramy sıe tez lukac za ınnymı gromadamı kregowcow, ale kıedy sıe patrzy wcıaz za ptakamı to nıe ma czasu na nıc ınnego. Hubert wıdzıal 2 nıeduze jaszczurkı(prawdopodobnıe jedna z nıch byl hardun), nıestety byly bardzo szybkıe. Najprawdopodobnıej slyszelısmy rownıez bardzo rzadkı o tej porze roku w Polsce odglos typowy dla ropuchy zıelonej. Poza tym podzıwıamy rownıez wıele cennych okazow flory ı entomofauny, ktorych fotkı rownıez sıe tu moze pojawıa.
_________________ There are patterns everywhere in nature
Kessy, a o jakich opisach smakow pisalas, bo przyznaje, ze nie za bardzo kojarze, o ktore chodzi. İntrygujace w masle bylo to, ze na poczatku wygladalo jak lekko zjelczale, a okazalo sie serkowate, ale calkiem w porzadku.
Dzisiaj spedzalismy czas w dwoch miejscach – w rewelacyjnych gorach, gdzie odwiedzilismy wioske naszego pana kierowcy oraz czesciowo wyschniete Jezioro Karataş.
Rano wciagnelismy na sniadanie nalesnikopodobne cos nadziewane serem i ziolami (i, jak potem powiedzial lider strony tureckiej, miloscia naszej gospodyni do nas ) i tak posileni ruszylismy przez tureckie wioski i wioseczki do miejscowosci, gdzie wybudowal sie nasz wspanialy kierowca, z usmiechem na ustach znoszacy nasze ciagle prosby o zatrzymanie sie przy byle okazji (typu gadozer czy flaming). O tutejszych gorach, przez ktore najpiew jechalismy, a potem po nich chodzilismy, nie umiem napisac tak, by oddac ich piekno i niesamowite wrazenie, jakie robia na czlowieku, Zanim glebiej pograzylismy sie w kamienistej krainie, zobaczylismy wioskowa hodowle pstragow, zostalismy uraczeni miejscowymi jablkami i gruszkami, a potem jeden z krewnych gospodarza postawil na stole pod zadaszeniem klatke z … kuropatwa skalna.
_________________ Najbliższe spotkanie Warszawskiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków odbędzie się 21 stycznia.
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
Na szczescie nie byla to forma drugiego sniadania. W ty regionie Turcji kuropatwy skalne sa hodowane w domach ‘dla spiewu’, jak powiedzial nam Ercan (ta nie za bardzo miala w glowie spiewanie, dziobem atakujac prety ciasnej wiklinowej klatki, w ktorej byla zamknieta). Ptak jest wypuszczany na wolnosc, kiedy w rodzinie rodzi sie ktos nowy, chyba jednak nie po to, zeby zwolnic miejsce, bo wkrotce chwytany jest nastepny. Te widziana przez nas znaleziono ranna na polu (do dzisiaj cos jest nie tak z jej noga), po czym ja podkurowano i zostala, ale mimo wszystko widok byl raczej przygnebiajacy.
Potem ruszylismy w gory. Najpierw szlismy pomiedzy poletkami, na ktorych widzialem m.in. kukurydze. Wzdluz drogi ciagnal sie szpaler glowiastych wierzb – idealne miejsce dla pojdzki. Nad wartko plynacym strumykiem natknelismy sie na pluszcza, a w innym miejscu na galeziach dostrzeglismy ganiajace sie raniuszki z tureckiego podgatunku tephronotus. Z drapoli pojawil sie jastrzab i kurhannik, a potem wkroczylismy w wyzsze partie suchych i skalistych gor. İm wyzej, tym wspanialsze byly rozposcierajace sie przed nami widoki. Apogeum zostalo osiagniete po zdobyciu (okupionego poteznym zmeczeniem, tym bardziej, ze dzialo sie to kolo poludnia) jednego ze szczytow. Panorama z niego byla czyms, czego dotychczas nie widzialem i przypuszczam, ze moge wicej nie zobaczyc.
_________________ Najbliższe spotkanie Warszawskiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków odbędzie się 21 stycznia.
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
_________________ Najbliższe spotkanie Warszawskiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków odbędzie się 21 stycznia.
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
Moje zdjecia:
- krajobraz po drugiej stronie jeziora
- nasz autobus po drugiej stronie jeziora
- specyficzny turecki wodociag
- krajobraz ze szczytu w gorach
- czesc grupy podwozona w gorach przez sympatycznych mıejscowych (czesc poszla pıechota by co chwila sıe zatrzymyac w poszukiwaniu ptakow)
- wıdoczek z gor
_________________ Najbliższe spotkanie Warszawskiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków odbędzie się 21 stycznia.
----------------------------------------------------
Zgadzam sie z Tristanem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum