O ile mi wiadomo takie jest prawo w Polsce, że pies puszczony luzem w lesie może zostać odstrzelony, więc to nie mój pomysł.
Zdaje sie, ze odstrzelony moze byc tylko bezpanski pies. Pozwole sobie zacytowac oficera prasowego Komendy Policji "Myśliwy ma prawo zabijać jedynie psy zdziczałe." Zrodlo GW. A tu jest mowa o psach, ktore wlasciele beztrosko puszczaja na spacerach.
cacura, wogole nie rozumiem tego co piszesz i pozwolisz, ze nie bede nawet probowac bo ciezko jest polemizowac z takimi pogladami.
Jeszcze raz podkresle: nie popieram puszczania luzem psow w lesie, ale abolutnie nie popieram strzelaniach do nich. Od karania sa ich wlasciciele i to ich trzeba scigac z bezwzglednoscia.
Ostatnio zmieniony przez R_Michal 2006-03-14, 12:55, w całości zmieniany 1 raz
Jeszcze pytanie co do trutki: cacura jesteś pewien że nie tknęły by jej zagrożone gatunki jak np. bieliki czy orły, które jak wiadomo często żerują na padlinie
nie wdając się w szczególy - są trutki których czas rozpadu substancji czynnej jest kilka kilkanaście minut - wiec zanim zacznie śmierdzieć to już trupek jest "czysty" poza tym substancje działają selektywnie na wybrane organy np. mózg powodujące jego śmierć np w wyniku niedotlenienia. Cześć oparta jest na stężonym jadzie kiełbasianym - a wiadomo że zwierzęta dziko żyjące mają podwyższoną zdolność rozkładu tej substancji. pupilek domowy się przekręci a lis nawet tego nie poczuje. Tego typu trutki są już coraz bardziej popularne na zachodzie - wykładane sa np w parkach - z ostrzeżeniem do właścicieli że wyłożono trutki i spuszczenie psa luzem może doprowadzić do jego śmierci. Dzięki czemu np w Wiedniu w parkach nie ma psich odchodów a wszyscy z pasami łażą do tzw psich ogrodów. Trutki są zakopywane płytko pod ziemią wiec prawdopodobieństwo że trafi na nie dziecko jest znikome
Zdaje sie, ze odstrzelony moze byc tylko bezpanski pies. Pozwole sobie zacytowac oficera prasowego Komendy Policji "Myśliwy ma prawo zabijać jedynie psy zdziczałe." Zrodlo GW. A tu jest mowa o psach, ktore wlasciele beztrosko puszczaja na spacerach.
Jak ocenisz czy pies jest zdziczały? W ustawie zdaje się jest, że jeśli w polu widzenia nie ma właściciela to mozna walić.
cacura napisał/a:
nie sądzę by pracownikowi parku trzeba było dodatkowo płacić.
Znajdź mi pracownika, któr będzie tam ze mną łaził to uwierze.
cacura napisał/a:
czyli jesli 10 osób to wychodzi taniej niz bilet do kina +popkorn - więc nie ma co demonizowac. Zresztą o wiele ciekawiej jest włóczyć sie po reszcie Białowiezy - bieże sie prowiant kompas płachte i idzie się w las na dwa trzy dni - za darmo!!!!!!
Wiesz, że łamiesz prawo? Na nocleg na terenie LP musisz mieć specjalne zgody.
_________________ ceterum censeo Carthaginem esse delendam
Zdaje sie, ze odstrzelony moze byc tylko bezpanski pies. Pozwole sobie zacytowac oficera prasowego Komendy Policji "Myśliwy ma prawo zabijać jedynie psy zdziczałe." Zrodlo GW. A tu jest mowa o psach, ktore wlasciele beztrosko puszczaja na spacerach.
Jak ocenisz czy pies jest zdziczały? W ustawie zdaje się jest, że jeśli w polu widzenia nie ma właściciela to mozna walić.
Hubert moze nalezy zapytac ustawodawce jak nalezy dokonac rozpoznania. Dla mnie te przepisy nie sa jednoznaczne i pozostawiaja duze watpilwosci. A na dodatek sa nieetyczne.
Chociaz jak ktos jest mysliwym to pewnie mu wszystko jedno kogo zabija
Mimo wszystko wydaje mi sie, ze mozna ocenic roznice pomiedzy dzikim i "domowym" psem. Obroza, reakcja na czlowieka itp.
Rey wiem jak wygladaja ofiary psow - jak chcesz jedna "nowa" obejrzec to proponuje wycieczke nad Wisla w okolicy ul. Ogorkowej w Warszawie.
Mimo wszystko wydaje mi sie, ze mozna ocenic roznice pomiedzy dzikim i "domowym" psem. Obroza, reakcja na czlowieka itp.
Ale skoro pies jest "domowy" to przykładowo w lesie, lub w odpowiedniej odległości od zabudowań powinien chodzić na smyczy. Jeśli nie jest spełniony ten warunek, to prawnie zwierzę takie uważa się za zdziczałe, a co za tym idzie wolno do niego strzelać.
Wszystko zależy od postępowania właścicieli psów. Jeśli będą przestrzegac prawa, nic złego ich pupilom się nie stanie.
Wiesz, że łamiesz prawo? Na nocleg na terenie LP musisz mieć specjalne zgody.
he jejku, to ja kryminalista jestem, w dodatku recydywista i nie zamierzam sie poprawic w tym wzgledzie
R_Michal napisał/a:
Mimo wszystko wydaje mi sie, ze mozna ocenic roznice pomiedzy dzikim i "domowym" psem. Obroza, reakcja na czlowieka itp.
taaa, ale mysliwy nie ma czasu na takie rozpoznanie, lepiej widac bliska jak sie juz ustrzeli pieska
jakby mi ktorys pacan z dubeltowka zamierzyl sie chociaz na mojego psa to
juz 2 razy wyciagalem swojego poprzedniego psa z wnykow, a bez niego nie odwarzylbym sie na ich sciaganie w obawie przed siekiera w plecy.
Cytat:
Naprawdę wolno jeszcze strzelać do tych bezpańskich psów i kotów? Ja słyszałam, że właśnie nie wolno...
Naprawdę wolno jeszcze strzelać do tych bezpańskich psów i kotów? Ja słyszałam, że właśnie nie wolno...
Była nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt i m.inn. wprowadzono zapis
Cytat:
Art. 34.
3. Zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych i stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych, mogą być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich.
Podobny zapis był zresztą w poprzedniej ustawie.
Podkreślenie moje - wynika z tego, że psy zagryzające sarnę w Rez. Las Bielański - są bezpieczne.
Podkreślenie moje - wynika z tego, że psy zagryzające sarnę w Rez. Las Bielański - są bezpieczne.
Intrygujące. Rozumiem że jest to niedopatrzenie ustawodawców. Lobby myśliwych jak zwykle przypilnowało swoich interesów. A po co chronic zwierzynę tam, gdzie nie można do niej strzelać? Od dawna słyszy sie że w niektórych rezerwatach nie zostało za dużo zwierzyny ze względu na psy. Ciekawe kto konsultował tą ustawę poza myśliwymi
Wiesz, że łamiesz prawo? Na nocleg na terenie LP musisz mieć specjalne zgody.
oczywiście dlatego jadąć powółczyć się po lesie wykonuję wczesniej telefon do nadlesniczego informując go o tym - jeszcze się nie zdarzyło aby któryś odmówił - nocując chociażby w Bieszczadach czy w dolinie Bugu powiadamiamy również straż graniczną - było to dla mnie tak oczywiste że pisanie o tym uważałem za bezprzedmiotowe.
Hubert napisał/a:
Znajdź mi pracownika, któr będzie tam ze mną łaził to uwierze.
człowieku to jest OOŚ jak chcesz mieć własnego przewodnika to bulisz. Tak jest na całym świecie!!!!!!! pomysl sobie że na pomysł włoczenia się samopas po OOŚ wpadnie 1000 osób - fajnie by było co nie? kilku z nich wpadnie na pomysł żeby coś zerwać, wyrwać, napalić ognisko wyciąć na drzewie LOVE KROWE albo podpisać się flamastrem.
Logan napisał/a:
juz 2 razy wyciagalem swojego poprzedniego psa z wnykow, a bez niego nie odwarzylbym sie na ich sciaganie w obawie przed siekiera w plecy.
a jak się to stało że wpadł w wnyki? wątpię żeby wtedy był na smyczy lub otoku.
Namor napisał/a:
Podkreślenie moje - wynika z tego, że psy zagryzające sarnę w Rez. Las Bielański - są bezpieczne
Ustawa była dość szeroko konsultowana, również jej nowelizacja. Sporo było też na ten temat w prasie, ale jak widać nie o wszystkim pomyślano. Plusem jest wykreślenie w nowelizaji uboju rytualnego (tzn. nie samego uboju, ale uboju powiązanego z powolnym wykrwawianiem zwierząt itp.)
człowieku to jest OOŚ jak chcesz mieć własnego przewodnika to bulisz. Tak jest na całym świecie!!!!!!!
Tak? Wcześniej pisałeś, że pracownik parku nie bedzie chciał za to pieniędzy, to co napisałem było tylko riposta na twoją, chyba niezbyt przemyslaną wypowiedź.
_________________ ceterum censeo Carthaginem esse delendam
Moim zdaniem to co się dzieje w zakresie przepisów to jakieś nieporozumienie - mam niby gdzieś dzwonić żeby mi pozwolili przespać się w lesie ? Rozumiem jeszcze że jest kwestia palenia ogniska, ale na samo spanie w takiej Puszczy Białowieskiej, wycinanej bez zahamowań przez kochanych leśników mam ich błagać o zgodę ? To samo z jakimiś przepisami odnośnie fotografowania gatunków chronionych - było coś takiego na Forum, nie pamiętam na czym w końcu stanęło, ale ktoś udawadniał, że muszę mieć zgodę jakiegoś urzędasa żeby zrobić zdjęcie lecącemu bielikowi ...
Tyle odnośnie ludzi którzy są faktycznie zainteresowani przyrodą, umieją o nią dbać. A jak horda spacerowiczów puszcza luzem swoje kundle (pardon, słodkie pieski) to wszystko jest OK ... Niby nie wolno ale nikomu to nie przeszkadza.
Nawiasem mówiąc w przywoływanych krajach zachodnich nie traktuje się parków narodowych w taki sposób jak u nas, chodzenie tylko po szlaku itp. w takiej np Francji w PN możesz biwakować od 19 do 9 rano o ile jesteś godzinę drogi od granicy parku. A u nas to nawet wejść na trawnik w parku miejskim nie wolno
A u nas to nawet wejść na trawnik w parku miejskim nie wolno
Tylko, że tam jest trochę inny poziom kultury i "świadomości ekologicznej"
Wychuchol napisał/a:
To samo z jakimiś przepisami odnośnie fotografowania gatunków chronionych - było coś takiego na Forum, nie pamiętam na czym w końcu stanęło, ale ktoś udawadniał, że muszę mieć zgodę jakiegoś urzędasa żeby zrobić zdjęcie lecącemu bielikowi ...
A to już będzie trochę offtopic, ale nie mogę się powstrzymać Przy okazji legalizowania swoich piór posłałam też wniosek o zezwolenie na robienie takich właśnie zdjęć. Z 5 razy musiałam go uzupełniać. Za piątym razem stwierdziłam, że spróbuję ich własnym językiem. Wszystkie punkty opisałam łopatologicznie, a w jednym zamiast wymieniać wszystkie 444 gatunki rodzimej awifauny i bodajże 23 chiropterofauny które mogłabym chcieć fotografować podałam "gatunki zawarte w załączniku 1 do rozporządzenia blablabla z dnia bla, dziennik ustaw blabla" - i to z wyłączeniem gatunków wymagających specjalnej ochrony (z cyferkami 1 i 2)! W tym momencie jak po raz szósty dostałam pismo z nakazem uzupełnienia - dokładnie takie samo jak poprzednio tylko z inną datą, powiedziałam sobie - nigdy więcej, a teraz mogę tylko dodać gorzko - tak to jest jak się chce być w zgodzie z polskim prawem.
A zanim ktoś mi zarzuci, że się nie postarałam albo byłam za mało cierpliwa/wytrwała/etc to niech wie, że dodatkowo wykonałam kilka jeśli nie kilkanaście telefonów do urzędu, a sama wymiana pism trwała ponad pół roku
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
A u nas to nawet wejść na trawnik w parku miejskim nie wolno
No właśnie np. w Łazienkowskim, gonią jak sie postawi jedną nogę, a równocześnie trawniki są rozjażdżane notorycznie ciężkim sprzętem, jakimiś traktorami walcami czy czymś.
Z tymi zdjęciami straszne kessy. Po prostu nie miałaś znajomości Jak się ma wszelkie pozwolenia prawie od ręki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum