Marcin trochę pośpieszył sie z tymi informacjami- te knoty okazały się nie bardzo pasować do jarząbka (oglądałem je wspólnie z ludźmi ze Stowarzyszenia Ochrony Sów-mnie samemu nie sposób orzec za względu na brak doświadczenia jarząbkowego, ale chopy nie dyskutowaly długo:)
Szukajmy dalej.
Ja Ryśkowi M. zaznaczyłem, że nie jestem pewny tego jarząbka (knotów).
A na forum faktycznie się zapędziłem pisząc o tym
Ale właśnie, czego to było?
...mam nadzieję, że się jeszcze knoty uchowały, acz widziałem je mokre w dilerce i możliwe, ze grzybki już się nimi zaopiekowały. Postaram się załatwić.
_________________ "Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?"
Richard Dawkins
Witam wszystkich. Na początek się podliżę. Ciekawe forum. Tzn temat, gdyż na razie właściwie tylko ten przejrzałem. W niedzielę wyprawiłem sie w okolice Gibieli. Na miejscu byłem ok 7. Z początku nic ciekawego, fotografowałem roślinki kiedy przed samym nosem wyskoczył mi kozioł całkiem spory i bardzo ładny. Zanim złapałem za spust już zniknął w lesie. Chwile później spotkałem 8 dzików jednak brakło mi śmiałości żeby zbliżyć się do nich bo dwa dorodne okazy ośmielały mnie szczególnie. To niestety spowodowało, że z moim szkłem 18-55 nie zrobiłem właściwie żadnego konkretnego zdjęcia. Tuż przy granicy rezerwatu znalazłem dwa piękne puchacze. Jeden z nich siedział na gałęzi na wysokości 1 m i wyglądał z początku na zgrubienie na gałęzi, jak odwrócił głowę w moją stronę rozwiał wszelkie wątpliwości i poszybował sobie leniwie między drzewami. "Goniłem" go chwile ale uciekł na znaczną odległość. Za chwilę spotkałem drugiego i jemu udało mi się jakąś fotkę trzasnąć. Marna jakość (dopiero ćwiczę), ale wrażenie z takiego spotkania niesamowite. Z lasu wyszedłem 500 m od porzuconego roweru o godz. 13. Do bilansu zwierzątek napotkanych dorzucam cztery kleszcze, które zobaczyłem co prawda dopiero w domu na swoim ciele, ale piszę o nich bo zapewne miały związek z moją wyprawą.
Bije się w piersi i prostuje zanim ktoś zrobi to za mnie. Zmyliła mnie wielkość tych ptaków. U obydwu okazów szlary widoczne i bardzo wyraźne, za to nie widoczne "uszy" i występowanie obu gatunków przekonało mnie, że jest to puszczyk uralski. Załączam fotkę i proszę o ewentualne skorygowanie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum