Namor, po prostu coś kręcisz na tym Całowaniu aż wir powstał
to prawda choć właściwie, to całowanie mnie kręci miało być przez "C".
Przed wsią Całowanie rosną sobie kąkole w ilościach "masowych", a przez ostatnich kilka lat trudno było je spotkać. W tym roku spotykam je coraz częściej.
[NMSP] znaczy: "nie mogę/nie mogłem się powstrzymać". Pierwsza na naszym forum użyła tego skrótu (jeśli dobrze pamiętam) pewna moderatorka Wtedy spytałem ją - tak jak Ty mnie teraz - w klimacie "osochozi". Zostawszy uświadomion, podchwyciłem jako użyteczne narzędzie i parasol [a czemu nie]
Jest jeszcze skrót myślowy [NOM] - ten forsowałem ja sam - z angielskiego - "No offence meant", co polskiemu znaczy mniej więcej "Bez obrazy; bez złych intencji".
Dzisiaj odwiedziłem Całowanie z grupą PTZool. Na początku miła niespodzianka, bo silna grupa dziewcząt z CMOKa (no nie tylko - w sile 3 samochodów) spotkała nas przy ścieżce przyrodniczej między Podbielą a Całowaniem. Wyskoczyły z samochodu, obdarowały grupę masą ulotek i pocztówek z Całowania i pojechały na spotkanie z miejscowymi rolnikami, aby namawiać ich na przystąpienie do programów rolno-środowiskowych. Jakieś efekty tych działań już widać, bo niektóre łąki zaczęły być znowu koszone (a łaczne dopłaty to ponad 1000 zł od ha).
Z ptakami to już niestety gorzej - jedynie skowronków i gąsiorków jest pod dostatkiem. Okolice łąk Gole, Biel wokół Pękatki i Kobylej Góry kompletnie suche - nawet rok temu były miejsca, które trzeba było omijać, a dzisiaj mimo wczorajszej ulewy wszędzie sucho. Poszerzanie i pogłębianie "stawów" trwa dalej - wybieranie piasku z Pękatki też. Łądowł już też samolot na lotnisku - wg jednego z miejscowych posiadaczy ziemskich od czerwca zaczyna się już jakiś kurs pilotażu. Ja właściwie nie powinienem tam chodzić, bo jak to widzę, to mi niebezpiecznie podnosi się ciśnienie - wszystkie te tereny to NATURA 2000.
W okolicach Kobylej Góry:
- błotniak łąkowy M,
- błotniak stawowy M,
- pustułka 2 F,
- myszołów 4,
- 2 (3) kuliki wielkie (jeden odważnie przepędzał trójkę bocianów),
- czajki 4 (!!!)
- urocza rodzinka srokoszy - młode już podfruwają.
Namor, żal ściska jak się czyta o tych "pustkach"... dobrze, że chociaz okolice Kobyłki trzymają poziom.
A parę lat temu jeszcze, a zwłaszcza w 2. poł. lat 90. (ten okrwes na Całowaniu pamiętam), nie dość, że sporo łąk było wtórnie zabagnionych i niedostępnych suchą nogą, to jeszcze ciekawsze ptaszory widywało się często; były rycyki nad Kanałem Bilińskiego (i na obecnym lotnisku), krwawodzioby pojedyncze lęgły sie na obrzeżach, czajek było znacznie więcej, a błotniaków łakowych kręciło sie w rejonie Pękatki 2(-3) pary... Nawet dudków było wyraźnie więcej. Nie wspomnając o rarytach, jak błotniak zbożowy, nielęgowe bataliony, podróżniczek, sowa błotna... ech, czasy
W sobotę spotkałem czarnego bociana w rowie przy drodze Warszawice- Osieck. Potem przeleciał 200 metrów dalej i znowu zaległ w rowie.
Pytanko: co to może być: na terenie szkółki leśnej zerwał mi się spory szaro-brązowy ptak, poleciał lotem sinusoidy na drzewo. Na drzewie jak podszedłem widziałem kształt jakby dzięcioła, ale nie dałem rady się dobrze przyjrzeć. I co to mogło być ? Ptaszek był spory, ale jakby to był np. dzięcioł czarny to tej czerni bym chyba nie pomylił z szaro-brązem ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum