Dzięki, szkoda, że na razie nikt więcej się nie pochwalił fotam z gór..
Nie wiem czy słowo pochwalił jest odpowiednie. . Ale trochę osób zamieścilo fotki i wiele pewnie to zrobi. Szkoda, że nie napisałeś czegoś więcej, gdzie byłeś, o szlakach. Czegoś co przydałoby się innym itp.. Czy byłeś w Tarach czy w pobliżu. Ja np. planuję Tatry w przyszłym roku i interesują mnie wejscia atrakcyjne ale niezbyt strome, bezpieczne, dobre dla 7-latki.
ja pokaze wam Tatry ktore 1 raz widzialam z tak bliska!
slowa tego nie opisza!
tylko chce was przeprosic za jakos bo czesc fotek z samochodu robiona ale z kazdej tak bardzo sie ciesze!sa wspaniale!mam ich wiecej ale zostaly u kolezanki..wkleje jak bede mogla...serdeczie pozdarwiam!
_________________ Niektórzy ludzie mają wielkie, inni małe marzenia.Nieważne jakie masz Ty, ważne jest, żebyś nigdy nie przestał marzyć.
http://stokrotka.mojegory.com.pl/
Ja np. planuję Tatry w przyszłym roku i interesują mnie wejscia atrakcyjne ale niezbyt strome, bezpieczne, dobre dla 7-latki.
Skoro nikt mi nie doradził, może ja doradzę innym szukającym bezpiecznych szlaków w Tatrach. Patrząc na mapę trochę się bałam jak to będzie z nasza córką, ale wybrane trasy okazały się proste. Jedynie przy zejściach Nosal – Murowanica i Kasprowy - Myślenickie Turnie przechodziło się ścieżką blisko pionowych przepaści. Mój lek wysokości też się nie odzywał inaczej niż np. w Pieninach (ech ten niepopularny szlak na Zamkową - brrr).
Zrezygnowaliśmy z Giewontu, gdzie ostatnie pół godziny jest na łańcuchach. Zamiast tego wleźliśmy na sąsiednią Przełęcz pod Kondracka Kopą. Na samą Kopę nie starczyło nam wody – to był akurat najgorętszy dzień w Zakopanym od 40 lat. Widok z przełęczy jest przepiękny a szlak Czerwonymi Wierchami kusił wiatrem i turniami. Podobno kozice prawie gwarantowane.
Poszliśmy też nad Morskie Oko – z Palenicy jest 9 km w jedną stronę, trzeba więc zarezerwować dużo czasu. Obeszliśmy jezioro i poszliśmy nas czarny Staw pod Rysami. Wróciliśmy konikami, bo córka nie zrobi z 26 km jednego dnia..
Planując dłuższy pobyt warto wykupić bilet kilkudniowy do TPN.
Nad Pięć Stawów poszliśmy zielonym wracając trochę czarnym. Piękna trasa dobra na upały bo wzdłuż potoku.
Na Kasprowy poszliśmy przez Boczoń szlakiem niebieskim a wróciliśmy przez Myślenickie Turnie. Rzeczywiście pierwsza część to ciekawa botanicznie trasa – spotkaliśmy z 5 gatunków kwitnących storczyków. Sam Kasprowy jest trochę oszpecony infrastrukturą dla narciarzy.
Shot with DMC-FZ20 at 2007-07-29
Kościeliska zatłoczona ale spotkaliśmy mało płochliwe pluszcze i mogliśmy spokojnie obserwować jak zabawnie nerwowo podrygują na swoich nóżkach i żerują w strumieniu głową w dół. Były też oswojone kruki zuchwale podkradające ludziom pomiodory i co się da.
Z Koscieliskiej poszliśmy nad polecany na Forum Smreczyński Staw. Taki sobie ten staw, na mazurach takich pełno.
Shot with DMC-FZ20 at 2007-07-29
Shot with DMC-FZ20 at 2007-07-29
Shot with DMC-FZ20 at 2007-07-29
Shot with DMC-FZ20 at 2007-07-29
Dorosłego pluszcza sfocil mąż
I kto mówi że w górach nie ma bagien? .
Shot with DMC-FZ20 at 2007-07-29
Darowaliśmy sobie jaskinie Mroźną. Byłam kiedyś nie warto. W zamian za to wykupiliśmy wycieczkę m.in. do Jaskini Bielskiej na Słowacji (ok 20 km od granicy). Można tam płacić w złotówkach, wyjątkowo piękna przewodniczka puszczała taśmę z polskim nagraniem objaśniającym kolejne komnaty. Jaskinia wspaniała, mnóstwo nacieków pięknie oświetlonych, trasa wycieczkowa liczy ponad 1 km, czas zwiedzania 70 minut, temperatura – uwaga - 5 st C. Możliwość focenia bardzo droga w przeliczeniu na nasze około 45 zł a i tak nie można na statywie. Ja nie wykupiłam i dobrze bo całą Słowacje przypadkowo skasowałam .
Ścieżka nad reglami (czarny szlak) dużo nie przeszliśmy bo tego dnia była okropna pogoda. Ale naprawdę piękna, ciekawa i bezpieczna droga. Wróciliśmy Dolina Białego 100 razy ciekawszą niż ta cała nudna Dolina Chochołowska (może jest więcej warta gdy kwitną krokusy na wiosnę).
Mieszkaliśmy w spokojnym Bystrem dzięki czemu mogliśmy jeść przepyszne i niedrogie obiady w Społem pod Smerkami (przy rondzie Jana Pawła II). Łatwo stamtąd podjechać do Kuźnic ale by jechać mikrobusami do Palenicy czy w Doliny trzeba było podjechać najpierw do dworca, ponieważ zazwyczaj mikrobusy z centrum jechały już pełne. W ogóle transport w Zakopanym jest wpaniały, nie czeka się na mikrobus dłużej niż 5 minut, podobnie schodząc ze szlaku np w Palenicy, Kuźnicach czy Kościeliskiej. Mikrobusy z napisem Taxi też wożą za 2 złote w obrębie miasta, podobnie jak inne pojazdy.
Tzw. przez nas „Kroplówski” są zatłoczone. Poza Pizza hat kiepskie jedzenie, często brak wydzielenia sali dla niepalących.
Co drugi dzień w górach byliśmy świadkami akcji helikoptera ratowniczego. Raz wziął 4 osoby zniesione do Morskiego Oka, raz coś się stało na Giewoncie, raz w drodze na Kasprowy. Dużo ludzi i upał – nie zawsze pewnie były to urazy.
Shot with DMC-FZ20 at 2007-07-29
Nasze trasy - niby nic ale każde z nas zarobiło 143 punkty do GOT, a jeszcze czekają nas Karkonosze .
Czas napisać coś o wyjeździe na Słowację. Postanowiłam rozbić to w kilku tematach bo sama nie lubię czytać przydługich relacji... Mieszkaliśmy w Nowej Spisskiej Vsi czyli przy Słowackim Raju, ale nonszalancko mówiąc - by odpocząć fizycznie od ciężkiego Raju, zrobiliśmy 3 wypady w Tatry Wysokie. Do Popradu mieliśmy 20 minut koleją, a z Popradu jeździ bardzo nowoczesna kolejka elektryczna wzdłuż podnóży Tatr aż do Szczyrbskiego Plesa. Razem dojazd zajmował ok. godziny. Kolejka jest potwornie zatłoczona, pełna wózków z dziećmi i wrzeszczących niemowlaków. W słowackiej części Tatrzańskiego Parku Narodowego nie płaci się za wstęp. Nie mogliśmy zapuszczać się za wysoko w góry by zdążyć o jakiejś przyzwoitej godzinie (czyli o zmroku) do swojej „wsi”, na Osterwę wleźliśmy więc tylko na 1740 m itd. Niestety terminy pociągów i autobusów ostro limitowały nasze apetyty.....Te szlaki którymi chodziliśmy są łatwe, bez przepaści, łańcuchów itd. ale wyżej jest dużo masywnych, ostrych kamieni i moje sandałki średnio się sprawdzały. Pierwsza wycieczka polegała na przejażdżce kolejka od Starego Smokowca. Trasa nie jest malownicza.
Koło schroniska czekała nas niespodzianka w postaci pokazu sokolniczego.
Doszliśmy jeszcze do nieciekawego wodospadu w okolicy i zawróciliśmy bo był to w końcu dzień odpoczynku.
Następna wyprawa zaczynała się z Tatrzańskiej Polanki. Zgodnie z polskimi nazwami Wetlicka Dolina jest pełna kwiatów, z których większość w końcu sierpnia już przekwitła.
Przy Wetlickim Stawie do którego spływa wodospad jest schronisko Śląski Dom, w którym odnotowaliśmy rekordowo drogą herbatę - 45 koron czyli ok. 4,5 zł, mimo że zaopatrzenie hotelu odbywa się wygodna droga dojazdową.
Powyżej zaczyna się stefa górkich strażników przyrody, reagujących ostrym gwizdem gdy schodzi się ze szlaku choć na 1,5 m Wyglądali jakby raczej nie zwijali czekolady w sreberka tylko ją nałogowo wcinali.
Długi Staw jest urokliwy, z turkusową wodą, rudą trawą i żółtymi kwiatami które z pewnością są dość rzadkie bo były na wielu pocztówkach z okolic i nigdy takich nie widziałam.
Tu wycieczka musiała się zakończyć. Poznane 3 Polki poszły dalej.
Trzecia wyprawa zaczęła się przy Szczyrbskim jeziorze,
prowadziła przez Popradzki Staw
i skończyła się na zboczach Osterwy. Po drodze wspaniały widok na Dolinę Złomowisk.
Pogoda była jak drut, idealna, tak więc przynajmniej do Popradzkiego Stawu szliśmy w tłumie ludzi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum