Wysłany: 2006-02-25, 09:25 przyrodnicze szlaki w Tatrach
na pewno jednym z ciekawszych jest trasa:
Tomanowa Dolina - Chuda Turnia - Ciemniak
w Dol. Tomanowej na polanach można spotkać wiele gatunków roślin leśnych i typowych dla polan, m.in. bodziszka leśnego
Od Czerwonego żlebu zaczyna się już niezły skalniak wapieniolubny. Stanowiska urozmaicone, zarówno sypkie piargi, na skalne, miedzy kosówkami i typowe dla muraw alpejskich.
Z gatunków ciekawych m.in. len karpacki, skalnica gronkowa, fiołek alpejski, gnidosz okółkowy i wiele, wiele innych.
Bardzo ciekawe zjawisko zachodzi, gdy dochodzi się to Chudej Turni (do czerwonego szlaku), gdyż dalej idąc w górę można wyraźnie zauważyć zmieniającą się roślinność. Nagle wszystkie dotąd spotykane gatunki zanikają, a za to pojawia się omieg kozłowiec, dzwonek alpejski, czy wrotycz (złocień) alpejski., czyli kwiaty charakterystyczne dla gleb kwaśnych. Jest to związane z tzw. czapa krystaliczną, która znajduję się w rejonie Twardego Upłazu. Potem dochodząc do Ciemniaka, gatunki kwaśne zanikają i z powrotem pojawiają się wapieniolubne.
Ja tam znawcą roślin, fauny nie jestem, ale jakoś trzeba się znaleźć na Ciemniaku prawda? Milionowe tłumy idące Doliną Kościeliską nie widzą skarbów przyrody, widzą skały, jakieś zielone "badyle, mchy", ale Wy jak znawcy wiecie jakie to skarby. Ta dolina jest MAGICZNA. Zwiedza się jaskinie po obu stronach doliny, można wejść na Stoły, można wędrować Ścieżką nad reglami także w oba kierunki. Wreszcie cudna jest łąka za schroniskiem na Hali Ornak - genialna i widać to z grzbietu Ornaku, przepiękny górski stawek w pobliżu, szlak ślepy w zasadzie się wraca tą samą drogą. Jest szlak na Ornak, dalej np na słowacki już szczyt Bystra, najwyższy w Tatrach Zachodnich, nasz Starobociański Wierch też kozak
Tatry są bezcenne, po prostu brak słów, brak słów. Weź dowolny hektar terenu i znajdziesz tam skarby. Ci co "zwiedzają" cały Tatry w 3 dni są trekkingowymi poprańcami. Idźcie sobie pobiegać w inne góry, np w Beskid Śląski, czy Makowski. Będzie mniej ścieków w tatrzańskich potokach, mniej azotu po ubu stronach szlaków.
Mówimy o legalnych ścieżkach, ale kiedyś spotkałem pod Ciemniakiem przyszłego doktoranta, który mając zezwolenie przeszedł cały Wąwóz Kraków. To już bajkowa kraina, zakazana dla śmiertelników, nawet na Stołach szlak jest tylko do polany, a warto podejść dalej pod krawędź przepaści na dolinę. Dawniej był dalej szlak na czarodziejski Kominiarskie Wierch. Przepiękna góra od strony Doliny Chochołowskiej, a tam za miesiąc zakwitnie MILIARD KROKUSóW
Kto nie widział nigdy live, to niech jedzie na krokusy pod koniec kwietnia, czasem na początku maja, bo warto! Im później tym krokusów mniej, ale można ich szukać wyżej, np w Dolinie Małej Łąki pod Giewontem, czy na przełęczach.
Fajnie że ten temat poruszyłeś.
Chodzi mi po głowie pewna myśl. Czy ma sens pomysł nieoznakowanych szlaków przyrodniczych dla członków - działaczy ngo's ekologicznych? Słowem ludzi o wrażliwości na przyrodę, którym można ufać. Pokazujesz jakby co strażnikowi legitkę i łazić po wyznakowanych przez TPN ścieżkach, drogach. Masa jest takich ścieżek, dróg, nierzadko 100 letnich. Niekiedy nowszych, bo przecież Tatry niestety rąbią ile wlezie! zarówno górale w Dolinie Chochołowskiej (szkoda że komuna nie wykupiła od nich doliny) i TPN w ramach... przebudowy drzewostanu. Jakoś nie bardzo w to wierzę, mogą sadzić na zwalonych drzewach, ale widać nikt puszczy nie chce, ale tatrzanskie uprawy leśne.
Czy jest tu osoba która nie była jeszcze w Tatrach?
Ja... wstyd się przyznać, ale poza nielegalnymi przekroczeniami granic nie byłem w Tatrach Słowackich
Aha.
Ilość map Tatr Polskich już dawno przekroczył granice rozsądku Na zwykłą 50-tkę nawet nie patrzcie, to za mało. Poza nowinkami, polecam wojską mapę w arkuszach (kiedyś była w rulonie ) w skali 1:10 000 To jest mapa! Czy słyszał ktoś o jej aktualizacji? Jakie jest najnowsze wydanie? Na tej mapie jest taka masa szczegółow że szok. Brakuje jednak dostosowania do GPS i Galileo
Czy ma sens pomysł nieoznakowanych szlaków przyrodniczych dla członków - działaczy ngo's ekologicznych? Słowem ludzi o wrażliwości na przyrodę, którym można ufać.
lepsi i lepsiejsi? to już było sklepy z firankami i bonusy w postaci wczasów w Bułgarii.
Wrażliwych na przyrodę - che che - mówisz o stowarzyszeniu np. Przyjazne Miasto? też przecież ekologiczne.
Poza tym wrażliwość na przyrodę to jedno a wrodzona głupota to drugie - przez 4 lata warowałem w ramach akcji Tatry i SOP - i powiem jedno tego typu ludzie są najgorsi - zapisze się do organizacji po to by dostać legitkę a potem się włóczy - to nic że bez właściwego obuwia, że wlezie na półkę z któtej nie wie jak zleść, że wlezie za kwiatkiem w d#$$$e mając kozice czy nory susłów że wałśnie robiąć sobie czatownie do zdjęć na ptaszory zniszczył jedno z miejsc występowania super rzadkiej paproci - przecież on ma legitymację.
Owszem - chcesz wleść zobaczyć - to z przewodnikiem - na słowacji bez przewodnika nie wleziesz na Gerlach, Krywań, czy Lodowy u nas podniosła by się wrzawa że to ograniczanie wolności obywatelskiej - az ze potem chłopaki z TOPRu muszą sciągać takich idiotów to nikogo nie obchodzi - to ich praca.
Są dwie skrajności:
- nadmierny luz turystyczny
- nadmierna nadgorliwość przyrodnicza
Osobiście staram się być obiektywny.
Szlaki nieznakowane w Tatrach są głównie przeznaczone dla zdobywania konkretnych szczytów, a nie zachwytem nad rojnikiem górskim, omiegiem kozłowcem, czy dzwonkiem alpejskim. 99% ludziska, które w nie się zapuszcza, robią to dla tego pierwszego celu i za bardzo nie interesuje ich zbaczanie ze słabo widocznej perci. Inna sprawa, to w bardzo wielu miejscach samo ukształtowanie terenu nie pozwala, bo albo obok ściana skalna, czy tereny zbyt mocno nastromione. Więc, to, że ktoś idzie z przewodnikiem, czy bez nie ma większego znaczenia (no, chyba, że się pogubi )
Co do kocenia się kozic, to wiosna w Tatrach jest najfatalniejszym okresem chodzenia i raczej mało, kto się zapuszcza w takie rejony (mokry śnieg, częste opady, halniaki,...)
Często, aby zobaczyć np. szarotkę alpejską, to niestety trzeba się zapuścić poza szlak, gdyż jest chyba jedyne miejsce w Tatrach, gdzie przy szlaku można ja spotkać, a tak to są kasowane przez wycieczki szkolne w czerwcu.
niewielka erozja (turystyczna), prowadzi też do wzbogacenia ilości gatunków kwiatów
często gęste i wysokie murawy traw alpejskich nie dają możliwości porostu pewnych (małych) roślin alpejskich, a jak się trochę butem pokrywę naruszy, to ziemia nieco spulchniona, więcej światła i jest to dobre miejsce dla nowych gatunków.
Jest to ciekawe, ale zerodowane szlaki (a raczej ich obrzeża) turystyczne cechują się występowaniem bogatej ilości gatunków kwiatów alpejskich
często gęste i wysokie murawy traw alpejskich nie dają możliwości porostu pewnych (małych) roślin alpejskich, a jak się trochę butem pokrywę naruszy, to ziemia nieco spulchniona, więcej światła i jest to dobre miejsce dla nowych gatunków.
cóz zabrali owce to i trawy urosły - poza tym kiedyś ani ludzi ani łowiec nie było a rosliny były - wiec to mało przekonujący argument
poza tym kiedyś ani ludzi ani łowiec nie było a rosliny były
oczywiście, ale dzięki np. polanom ilość gatunków się poszerzyła (i wcale nie mam na myśli synantropijnych). Za bardzo nie wyobrażam sobie dzisiejszych Tatr bez polan. Prawdopodobnie wtenczas np. szafran spiskim nie występowałby w Karpatach Zachodnich.
Trzeba tez pamiętać, że człowiek to tez zwierzak i często jego ingerencja w przyrodę jest zjawiskiem naturalnym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum