Bieszczady to bez wątpienia moje ukochane miejsce, góry w których rozpocząłem moją długą wędrówkę górskimi szlakami, ale także miejsce, które od razu pokazało mi potęgę przyrody i nauczyło bezwzględnej pokory dla żywiołu jakim są góry. Nie zmieniło to w niczym faktu, że zawsze czekam na wyjazd w Bieszczady, aby zaznać tamtejszego spokoju, posłuchać ciszy gór i chłonąć ich niesamowity zapach. To ostatnie dzikie góry w Polsce, miejsce, gdzie nadal można spotkać prawdziwych turystów wędrujących z plecakami po połoninach. Ostatni azyl świata prawdziwych podróżników i bieszczadzkich włóczykijów.
Jednak najpiękniejszym miejscem w tych najpiękniejszyc, moim zdaniem górach Polski jest Wetlina. Chciałbym sie podzielic z wami moimi wrazeniami z wyprawy na Wetlinę.Było to wczesną jesienią ubieglego roku..;)
Wchodzimy na połoninę od strony północnej czyli od Przełęczy Orłowicza. Raz, że bliżej, a dwa wyczaiłem jak można drobnymi ścieżkami ominąć kasę. Podejście początkowo dosyć spokojnie, dopiero w lesie robi się nieco stromo i pojawiają się kamienie. Na małych przełęczach mijamy ludzi drapiących się z plecakami do góry. W końcu jesteśmy i przyznam, że jestem zmęczony tym podejściem. Robimy chwilowy odpoczynek, z drugiej strony schodzą ludzie ze Smreka. Nieco wieje, chmury przysłoniły słońce, ale nie jest zimno. Ruszamy wzdłuż połoniny w stronę jedynego tutejszego schroniska, czyli „Chatki Puchatka” Po drodze cała masa rasowych turystów, we flanelach i z plecakami. Tutaj jak nigdzie dochodzę do wniosku, że Bieszczady i ich połoniny, to ocean falujących traw. Wysokie trawy sięgające kolan, niczym morskie fale kołyszą się na wietrze. Zawsze podobał mi się ten widok i nadal robi na mnie wrażenie. Idąc otwartymi przestrzeniami dochodzimy do niewielkiego skalnego zakrętu, gdzie na horyzoncie pojawia się niepozorny mały domek będący schroniskiem na Połoninie Wetlińskiej. Powoli, oglądając okoliczne panoramy dochodzimy do niepozornego budynku. Wiatr nieco podwiewa, ale w środku jest spokojnie i przytulnie. Z drugiej strony rozciąga się chyba jedna z najbardziej niesamowitych panoram na Połoninę Caryńską! Polecam każdemu.
Ponizej zdjecie z tejze wyprawy;))
No niestety biedny ze mnie student, który jakos w życiu musi sobie radzic..;)
ale po części masz racje.. Latem, kiedy napewno tam znowu pojade odwiedze i kase
Hahah
Dobre pytanie...Juz postaram sie odpowiedziec;)
Niestety nie widziale zadnego innego postu, którego s z moich znajmych z AWF-u, ale zapewne jest ich kilka, a to dlatego, iż na zaliczenie przedmiotu "Przyrodoznastwo" (3ci rok Turystyki i Rekreacji na krakowskim AWFie), wykladowca "zalecil" nam choć raz udzielic się na jednym z forów dotyczących przyrody;)
Hahah iż na zaliczenie przedmiotu "Przyrodoznastwo" (3ci rok Turystyki i Rekreacji na krakowskim AWFie), wykladowca "zalecil" nam choć raz udzielic się na jednym z forów dotyczących przyrody;)
hahahaha dobre....to tez dobrze by bylo jakby Ciapa tez sam coś tu zaczął sie udzielać hahaha.....pozdrowki ...
Raz, że bliżej, a dwa wyczaiłem jak można drobnymi ścieżkami ominąć kasę.
jest lepszy sposob (i chyba "legalny")- wystarczy wyjsc w gory przed 7h kiedy jeszcze budki sa pozamykane dodatkowym plusem jest brak innych turystow na szlaku
Na początku października wchodziłem od Wetliny coś koło 17-tej i też nikogo nie było, nie wiem czy z powodu godziny czy miesiąca. O tej porze na szlaku byli wyłącznie schodzący, a na grzbiecie od przełęczy do schroniska nie spotkałem nikogo (choć trzeba przyznać że ostatni odcinek robiłem już po ciemku).
To może ja dopisze trochę moich spostrzeżeń co do pobytu w Bieszczadach od strony praktycznej.... Długo sie nie zastanawialiśmy gdzie jechac bo nie było czasu po powrocie znad morza. Wydawało mi się ze Ustrzyki Górne to cos porównywalnego z U. Dolnymi gdzie byłam kilka lat temu w stacji PAN i gdzie córka zdobywała swoje pierwsze górki. Jednak U. Górne położone na terenie BPN to pięć chałup na krzyż i trudno je nazwać nawet wsią. Ma to swój urok rzecz jasna ale jadąc w Beskidy Wysokie nie można liczyć na pobranie gotówki z bankomatu (najblizsze w Czarnej, Cisnej i Lutowiskach) a ceny noclegów są niewspółmierne do proponowanych warunków. Można tu za to coś zjeść - U.G. nazywane są ponoc Doliną Pięciu Barów. Poza tym jest przystanek autobusów i licznych busów które dowożą na szlaki głównie do Wołosatego i Wetliny. Rano busy jeżdżą nawet aż do Cisnej. W najbiliższej okolicy cena przejazdu za jedną osobę to 4 zł, czyli dwa razy drożej niż w Zakopanem..... Generalnie jest drożej niż w Tatrach a ludzi niewiele mniej, ale jest to specyficzny sort ludzi głównie młodych, stunentów (choć poznałam też sędzinę sądu apelacyjnego ) itp. Wszyscy mówią sobie "cześć" na szlaku. Kurort dla bardziej wymagających i chyba mniej przemęczających się typowych "zwiedzaczy" to Cisna. Chyba najlepiej zatrzymać się w Wetlinie. Tam jeżdzi dużo busów spod sklepu ABC i jest duży wybór kwater. My mieszkaliśmy w Białym Hoteliku w U.G. w warunkach raczej koszarowych, płaciliśmy więcej niż gdziekolwiek dotąd w górach a na koniec pani zażyła mnie tekstem o dodatkowej opłacie klimatycznej..... Odmówiłam i zapłaciłam tyle ile się umawiałam Tajemnicą Bieszczadów jest chyba ten ulotny klimat, niskie zaludnienie i rodzaj ludzi którzy te okolice odwiedzają. Niby nic specjalnego jeśli chodzi o widoki, ale na pewno tam powrócę - znacznie skróciliśmy pobyt ze względu na załamanie pogody, dużo nam zostało do zobaczenia. Połoniny są fajne w upały, nawet przy 34 stopniach C należy pamiętac żeby wziąc jakieś bluzy - na górze nieźle wieje.
z chatki po deszczu 123.jpg
Plik ściągnięto 5 raz(y) 36.97 KB
widok na chatke puchatkaa.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 36.68 KB
moitylek.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 71.97 KB
mieniak.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 104.8 KB
kolejka.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 111.6 KB
Ostatnio zmieniony przez Joanna 2008-07-18, 09:32, w całości zmieniany 2 razy
w U.G. w warunkach raczej koszarowych, płaciliśmy więcej niż gdziekolwiek dotąd w górach
bo w Bieszczadach (i ogolnie w gorach) nocowa jezeli nie pod namiotem czy w bacowie to lepiej wybrac jakas zapomniana wioske i nocleg w gospodarstwie agro gdzie warunki przewaznie sa dobre, zarcie domowe i ceny nizsze
Joanna napisał/a:
a ludzi niewiele mniej
bo tam sie najlepiej wybrac w czerwcu albo we wrzesniu - wiecej przyrody, mniej ludzi
Joanna napisał/a:
Połoniny są fajne
na nastepny raz polecam zwiedzic takze doline Sanu (ok. Zatwarnicy i Tarnawy)
na nastepny raz polecam zwiedzic takze doline Sanu (ok. Zatwarnicy i Tarnawy)
Wiem że warto, takie były plany. Wężosław mi wszystko wyłuszczył, ale w taką pogodę nie było sensu....
Logan napisał/a:
zapomniana wioske i nocleg w gospodarstwie agro gdzie warunki przewaznie sa dobre, zarcie domowe i ceny nizsze
Masz rację że tak przyjemniej. Niestety nie podróżujemy samochodem i taka całkiem zapomniana nie wchodzi w grę, bo trzeba albo odjechać busem i wrócić grzbietem gór albo odwrotnie - odejść górami i zabrać się z powrotem busem....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum