FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Spanie w terenie
Autor Wiadomość
for 
moderator
Zgórmysyn



Posty: 3465
Skąd: Bochnia
Wysłany: 2008-06-24, 12:27   

Kejbii napisał/a:
For wielce zachęca do takich akcji ... kusi uralem z 5 metrów .. czemu nie ?

kejb jak sie idzie na sowy bierzesz psiworek i pomiedzy 24 a 3 rano kimiesz pod drzewem - jesli w poblizu nie ma bacowki lub chatki k...
no i folie termiczna trza miec i spiwor do minus ilestam w zaleznosci od tego co kto lubi - pamietam jak Krotom o malo co nie zszedl w mojej Puszczy kiedys bo dziad nie mial spiwora ...choc bylo to lato :P

spania w namiocie owszem owszem zwlaszcza wtedy gdy nie ma gdzie kimac - z rozrzewnieniem wspominam czasy jak sie bralo plecak na miesiac i brykalem po gorach (czyt Karpatach). Pamietam jeszcze przygody jak nie bralismy namiotow - kimalismy w jaskiniach, schroniskach skalnych, w szałasach ;) ... a jak tego brakowalo to sie ogien rozpala i do rana sie przezyje ;)

Pełek napisał/a:
Palimy ognisko - kopiemy dół taki 40 x 40 x 30 na dno dołu sypiemy żar, w dużej dość ilości, przykładamy to warstwą ziemi 5-10 cm tak by odizolowało i na tym rozbijamy namiot.


:oki: tez slyszalem o tym sposobie - ja przezylem kilka nocek w gorach w styczniu, lutym - a najbardziej pamietam jak nam szampan zamarzł przy -25 stopniach na Sylwestra :D
_________________

ogromny :res: dla Kess i Kamikazi za zawodowe łażenie po górach :]
 
 
 
Logan 
moderator



Posty: 3717
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-06-24, 14:52   

Jurek7 napisał/a:
Spoko sie spi bez namiotu, tylo trzeba sie nie przejmowac, ze rano caly spiwor w rosie.


mozna kupic specjalny "pokrowiec" (czy jak to sie tam nazywa) nakladany na spiwor, dzieki ktoremu spiwor nie zamaka

z ciekawszych pobudek jakie mialem (procz standartowych jak lelek o 4h rano, slonki o 5h czy ryczace jelenie nie dajace zasnac ;) ) to raz gluszec ktory przylecial posilic sie borowkami na skraju polany oraz stado kozic w Rumunii czyszczacych w srodku nocy pozostawione menazki :]

Ptyś napisał/a:
Ale jednak najbardziej wręcz z rozrzewnieniem wspominam czasy gdy siano było luzem a nie w jakchś kwadraciakach czy rolkach i spalo sie na nim w stodole


:oki: (tylko trzeba bylo wpierw sprawdzic czy nie ma gdzies pozostawionych widel :] )
_________________
 
 
 
DogTrekkingowa 


Posty: 30
Skąd: Kokorzyn
Wysłany: 2008-06-24, 19:10   

tak a'propo wideł, to właśnie wspominaliśmy ze znajomym, z którym swojego czasu chodziliśmy po terenie Wielkopolski, jak pewnej nocy w Cichowskim zakątku, oczywiście na dziko, podjechała pod nasz namiot jakaś pijana banda. Obudzili nas świecąc w wejście namiotu reflektorami, no i się zaczęło. Kazali nam wyjść z namiotu, oczywiście pozostaliśmy w środku. Skończyło się na straszeniu i krzykach przez jakieś 30 minut i w sumie jedyna linia obrony z naszej strony to była saperka, która zawieruszyła się pod tropikiem.

Od tamtego czasu wnioski jakie wysunęliśmy:
- nocujemy tylko w terenie, że tak powiem dzikim, albo do tego stworzonym- pola namiotowe etc. Żadne przy okoliczne krzaczki, ani "bezludne" zakątki.
- wszystkie narzędzia, które ewentualnie mogły by posłużyć w obronie kładziemy w miejscu dobrze nam znanym i pod ręką.
- gaz pieprzowy
- no i wniosek ostateczny: To nie zwierząt należy się bać, a ludzi. (o czym pewnie wszyscy tutaj wiedzą).

No i myślę sobie cobyśmy zrobili gdyby Ci ludzie, te barany (nie obrażając baranków :P ), chcieli nam coś zrobić ? Od tamtego czasu bardziej ukierunkowaliśmy się w stronę dzikich zakątków i lasów. Podróżowanie po wioskach i miasteczkach jakoś w dzisiejszych czasach stało się niebezpieczne.

Może któryś z użytkowników miał podobne przeżycia i chciałby się nimi podzielić ?

Pozdrawiam.
 
 
Mrówek 
Uwaga Blondynka

Posty: 248
Skąd: łąki Nowohuckie
Wysłany: 2008-06-24, 19:19   

DogTrekkingowa napisał/a:

Może któryś z użytkowników miał podobne przeżycia i chciałby się nimi podzielić ?

Miałam dobre kilka lat temu na obozie harcerskim, jak razem z zastępem miałam spać w chatce. Jacyś goście kręcili się w okolicy naszych chatek. Bałyśmy się strasznie... w końcu koło naszego szałasu kręciła się obstawa w postaci kilku naszych gości uzbrojonych w rozpórki od kanadyjek...
_________________
www.mrowek-indywidualista.blogspot.com To mój blog z wierszami zapraszam

"Ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy"
 
 
 
Kejbii 
moderator
Sumienie Forum



Posty: 9646
Skąd: Warszawa-Ochota
Wysłany: 2008-06-24, 20:05   

Mrówek napisał/a:
Jacyś goście kręcili się w okolicy naszych chatek.

Mrówek napisał/a:
Bałyśmy się strasznie...

Mrówek napisał/a:
w końcu koło naszego szałasu kręciła się obstawa w postaci kilku naszych gości uzbrojonych


Czyli bałyście się "swoich" gości ? :shock:
I zrozum tu kobietę :D

[NMSP]
_________________
Irlandia to Polska nad Atlantykiem, Polska to Eire nad Bałtykiem -:}
 
 
 
Mrówek 
Uwaga Blondynka

Posty: 248
Skąd: łąki Nowohuckie
Wysłany: 2008-06-24, 20:11   

Swoich (tzn harcerzy z naszego obozu) nie bo kręcili się wokół chatki ale tamtych tak. A kobietę i blondynkę :)
A Kejbii, i co znaczy [NMSP] ?
_________________
www.mrowek-indywidualista.blogspot.com To mój blog z wierszami zapraszam

"Ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy"
 
 
 
Kejbii 
moderator
Sumienie Forum



Posty: 9646
Skąd: Warszawa-Ochota
Wysłany: 2008-06-24, 20:44   

N-ie M-ogę S-ię P-owstrzymać :D
_________________
Irlandia to Polska nad Atlantykiem, Polska to Eire nad Bałtykiem -:}
 
 
 
Jurek7 

Posty: 874
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-25, 17:41   

Ptyś napisał/a:
Ale jednak najbardziej wręcz z rozrzewnieniem wspominam czasy gdy siano było luzem a nie w jakchś kwadraciakach czy rolkach i spalo sie na nim w stodole


Raz nam w stodole kuna zaczela wyzerac zarcie z menazki...
 
 
Corbie 


Posty: 562
Wysłany: 2008-06-26, 11:19   

DogTrekkingowa napisał/a:
Może któryś z użytkowników miał podobne przeżycia i chciałby się nimi podzielić ?

W cyklu „opowieści z dreszczykiem” przypomniała mi się pewna historia sprzed lat kiedy nocowałem samotnie na myśliwskiej ambonie, na uroczysku Pogorzały pośrodku Bagien Biebrzańskich (jedno z gminnych podań tłumaczących nazwę tego miejsca, wywodzi ją od dawnego zwyczaju tamtejszej ludności, która na śródbagiennych grądzikach pędziła bimber, więc chodziło się tam „po gorzałe” :-P ).
Tak więc szykowałem się właśnie do snu na wspomnianej ambonie, było już dobrze po zachodzie słońca, kiedy nagle usłyszałem głośne kroki zmierzające prosto w moim kierunku. Poczułem jak cierpnie mi skóra, bo ten ktoś szedł pewnie (zbyt pewnie jak na zwierzę) i bez latarki - zatem zna teren i nie chce zdradzić swej obecności – myślałem.
Do najbliższej ludzkiej osady było ładnych parę kilometrów w linii prostej przez bagna, więc zdany byłem tylko na siebie.
Nóż leżał koło plecaka, ale za daleko żeby sięgnąć ręką, nie powodując skrzypienia desek co zdradziłoby moją obecność. Przy sobie miałem tylko wielką, halogenową latarkę i wówczas zaświtała mi taka myśl, że jak ten „ktoś” zacznie wspinać się po drabinie (ambona miała ze 6 metrów wysokości) to na samej górze zaświecę mu prosto w oczy. Nawet jeśli nie spadnie i nie połamie sobie kości, to nad oślepionym będę miał kilka sekund przewagi i wtedy... :>
Może uznacie, że nie byłem zbyt gościnny, ale nie było czasu ani miejsca na Wersal.
Tuż przed samą amboną ów „ktoś”, skręcił prosto na polanę i w bladym świetle gwiazd zobaczyłem wielką, czarną plamę... i odetchnąłem z ulgą...
Następne pół godziny spędziłem obserwując w świetle latarki wielką klempę pałaszującą jakieś krzaki, w których parę dni wcześniej rozpoczęły budować gniazdo pokrzewki. ;)
 
 
DogTrekkingowa 


Posty: 30
Skąd: Kokorzyn
Wysłany: 2008-06-26, 13:13   

:D świetna opowieść, ambony fajne są :) Pomysł z oświetleniem napastnika bezcenny :D

Ja ostatnio spałam na ambonie z drzwiczkami :D To była ogromna radość. A co do zmrożonej krwi, to również taka była jak nieopodal przejeżdżali myśliwi.. Na szczęście pojechali sobie na inne stanowisko.
 
 
Eryk 
Młody Ornitolog


Posty: 441
Skąd: Internetu
Wysłany: 2008-06-26, 14:13   

Corbie powinieneś opowieści krótkie pisać a później wydać książkę o twoich przeżyciach z przyrodą..! :res: :oki:
_________________
Pozdrawiam Eryk
(Szukajcie mnie w Borach Dolnośląskich)

Między błotami swój żywot prowadzi
Kulig, na długich przeto nogach chodzi.
Nie wdzięcznym, ale głośnym krzyczy głosem
Pokiwając na wsze strony nosem".
Mateusz Cygański
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org