PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ryzyko wścieklizny
Autor Wiadomość
grzewa 

Posty: 4
Skąd: kr
Wysłany: 2011-09-21, 22:33   Ryzyko wścieklizny

Czesc.
Nie wiedziałem gdzie wrzucic ten temat. Bardzo proszę o poradę. Podczas wczorajszego pobytu w górach miałem stycznośc z lisem. W przypływie swojej głupoty i nierozwagi wpadłem na pomysł, żeby nakarmic zwierzę i próbowac pogłaskac. Nie doszlo do ugryzienia, ani zadrapania. Jednak podczas próby pogłaskania lis otworzył pysk i dosłownie musnął mnie jednym albo dwoma zębami w rękę nie zostawiając najmniejszego śladu zadrapania. Ręka też właściwie nie została ośliniona pomijając fakt, że na zębach trochę śliny zawsze się znajduje. Czy istnieje ryzyko zarażenia się wścieklizną, czy jest to moja panika i post w stylu 'Nazywam się Kasia i mam 16 lat, uprawiałam stosunek oralny, czy mogę w ten sposób zajśc w ciążę?'

edit: lis nie miał lękliwości przed nami, ale poza tym zachowywał się bardzo normalnie. nie ślinił mu się pysk, nie robił żadnych podejrzanych ruchów. sprawiał wrażenie, że podszedł do nas kiedy wyczuł jedzenie, a kiedy zauważył, że już nic nie ma uciekł. zwierzęta chore na wściekliznę mają problem z przełykaniem, prawda? bo tamten miał duży apetyt.
 
 
WJG 
Rzekomy Dewastator


Posty: 1812
Skąd: Gorlice/Kraków
Wysłany: 2011-09-21, 23:35   

Czy obmyłeś rękę zaraz po kontakcie ? nawet niewielkie zadrapanie może być wrotami zakażenia. Lis mógł być w fazie początkowej choroby, bez symptomów ale ciągle zarażać.
Wyjścia są dwa - jeżeli dezynfekowałeś rękę po kontakcie, nie doszło do ugryzienia i jesteś tego pewien i chcesz zaryzykować - nic nie robić.
Natomiast każdy szkolny higienista i lekarz zakaźnik poradziłby zgłoszenie się do lekarza pierwsze kontaktu i powiedzenie, że miało się kontakt z dzikim zwierzakiem, opisać jego zachowanie, ponieważ nie przyniosłeś go żeby liska przebadać dostaniesz prawdopodobnie zapobiegawczo szczepionkę poekspozycyjną.

Wścieklizna to poważna rzecz, nie wolno tego lekceważyć.
_________________
Niewłaściwy pogląd na naukę zdradza się
w dążeniu do tego, by mieć słuszność

K. Popper
 
 
 
grzewa 

Posty: 4
Skąd: kr
Wysłany: 2011-09-21, 23:44   

2h później myłem ręce. nie doszło do ugryzienia, nie doszło nawet do najmniejszego zadrapania. przed spotkaniem z lisem na ręce nie posiadałem żadnych zadrapań ani ran (chyba, że wziąć pod uwagę maleńki punkcik na skórze w okolicach paznokcia, który robi się chyba każdemu ale i on nie krwawił tylko był zakrzepnięty).

ile wynosi w przybliżeniu odsetek chorych lisów na wściekliznę? jakie jest prawdopodobieństwo, że mógł to byc chory lis? 1:50? załóżmy pesymistycznie, że jestem zarażony. ile czasu mam na wzięcie szczepienia, żeby to jeszcze miało sens?
 
 
BJK 


Posty: 5892
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2011-09-22, 10:10   

grzewa napisał/a:
ile czasu mam na wzięcie szczepienia, żeby to jeszcze miało sens?

Decyzję o rozpoczęciu profilaktyki poekspozycyjnej podejmuje lekarz w wyznaczonej placówce, najczęściej oddziale chorób zakaźnych. Zagrożenie powstaje wskutek kontaktu (skórnego lub śluzówkowego) z podejrzanym o zakażenie zwierzęciem (dzikim lub domowym). Najczęściej dochodzi w tym przypadku do naruszenia ciągłości tkanek, co sprawia że profilaktykę należy rozpocząć tak szybko jak to jest możliwe. Zasady ujęte są w obowiązującym Programie Szczepień Ochronnych.
Warunkiem odstąpienia od wyszczepiania jest wykonanie obserwacji zwierzęcia przez lekarza weterynarii i uznanie go w wyniku obserwacji za zdrowe.
W Twoim przypadku zwierzę zostanie uznane jako nieznane i dziko żyjące.
Dodatkowo należałoby dowiedzieć się we właściwym terenowo Inspektoracie Weterynarii czy na tym terenie występuje wścieklizna.
Ty masz przerwaną ciągłość tkanek, bo sam piszesz, że
grzewa napisał/a:
maleńki punkcik na skórze w okolicach paznokcia, który robi się chyba każdemu ale i on nie krwawił tylko był zakrzepnięty).


Zgłoś się do lekarza.
_________________
"Żywa substancja jest bytem,który naprawdę jest podmiotem,albo,innymi słowy,jest bytem o tyle, o ile substancja jest ruchem zakładania i ustanawiania siebie samego, czyli zapośredniczeniem między swoim stawaniem się czymś innym i sobą samym. " G.W.F.Hegel
 
 
grzewa 

Posty: 4
Skąd: kr
Wysłany: 2011-09-22, 10:34   

jutro mam wizytę z lekarzem pierwszego kontaktu.
tak, ale ta ciągłośc tkanek nie została przerwana przez lisa. większosc ludzi ma tego typu 'ranki' na paznokciach i to jest naprawdę punkt. nie było też kontaktu z zakończeniem nerwowym.
jest sens niszczenia sobie odporności szczepionką skoro zaczyna się jesień?
 
 
BJK 


Posty: 5892
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2011-09-22, 10:59   

grzewa napisał/a:
tak, ale ta ciągłośc tkanek nie została przerwana przez lisa

I nie musi być przerwana przez zwierzę w wyniku pokąsania lub zadrapania. Wystarczy już istniejąca ;)
Decyzję o wyszczepieniu zostaw lepiej lekarzowi, ja nieśmiało przypominam, że wścieklizna u człowieka jest choroba nieuleczalną i kończy się zawsze śmiercią.
Dodam też, że człowiek chory na wściekliznę również wydala wirusy ze śliną ;)
_________________
"Żywa substancja jest bytem,który naprawdę jest podmiotem,albo,innymi słowy,jest bytem o tyle, o ile substancja jest ruchem zakładania i ustanawiania siebie samego, czyli zapośredniczeniem między swoim stawaniem się czymś innym i sobą samym. " G.W.F.Hegel
 
 
grzewa 

Posty: 4
Skąd: kr
Wysłany: 2011-09-22, 11:40   

podobno nie ma dowodów na zarażenie się wścieklizną od człowieka. czy ta rana nie musi byc na tyle głęboka, żeby wirus musiał dotrzec do zakończeń nerwowych? wścieklizna rozprzestrzenia się poprzez układ nerwowy, a nie krwionośny.
 
 
BJK 


Posty: 5892
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2011-09-22, 12:12   

grzewa, na tym Forum też odpowiedzieli Ci, że lekarz powinien się wypowiedzieć , więc przestań filozofować i idź ;)
_________________
"Żywa substancja jest bytem,który naprawdę jest podmiotem,albo,innymi słowy,jest bytem o tyle, o ile substancja jest ruchem zakładania i ustanawiania siebie samego, czyli zapośredniczeniem między swoim stawaniem się czymś innym i sobą samym. " G.W.F.Hegel
 
 
bartez 

Posty: 23
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-01-15, 17:47   

To że dzikich zwierząt nie należy dotykać wiadomo nie od dziś ale i panikować nie należy

zwirz chory na wściekliznę(np.lis) wygląda dosłownie jak manekin , zwykle stoi lub ledwie idzie na nienaturalnie rozstawionych łapach i się trzęsie . Dosłownie z kilometra widać że coś jet nie tak , na wpół oswojony lis to nie wściekły lis :grin:
 
 
 
pisii35 

Posty: 15
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2012-02-11, 13:10   

i jak historia się rozwinęła? Lekarz odwiedzony?
_________________
Pisanie prac,Prace magisterskie oraz Korepetycje
 
 
Rogor 

Posty: 1
Skąd: Ząbki
Wysłany: 2012-02-20, 20:58   

bartez napisał/a:
To że dzikich zwierząt nie należy dotykać wiadomo nie od dziś ale i panikować nie należy

zwirz chory na wściekliznę(np.lis) wygląda dosłownie jak manekin , zwykle stoi lub ledwie idzie na nienaturalnie rozstawionych łapach i się trzęsie . Dosłownie z kilometra widać że coś jet nie tak , na wpół oswojony lis to nie wściekły lis :grin:


Dokłądnie, nie straszcie ludzi - niejedna osoba miała kontakt z lisem i nic sie nie stało, ten poprostu był bardzo oswojony (nawet słyszałem kiedys o hodowlach lisów)
_________________
Noclegi nad morzem
 
 
evkato 

Posty: 21
Skąd: b-stok
Wysłany: 2012-08-27, 19:49   pytanie

witam, widze ze jest tu dużo osób znających sie na rzeczy...Wiec chciałabym zapytac o wścieklizne, bo jestem w tym temacie laikiem, wiem tyle co wyczytam w sieci, a tu wiadomo informacje są różne..
No wiec, panicznie boje sie tej choroby, dla mnie kazdy biegajacy obcy zwierzak ma wścieklizne, chociaz wiem ze to wymysł mojej wyobraźni, ale wole dmuchac na zimne, moze to chormony tak na mnie dzialaja bo jestem w 7miesiacu ciazy i takie umartwianie sie tym nie jest dla mnie wskazane w tej chwili.
Mozecie mi powiedziec czy wscieklizna naprawde jest łatwo sie zarazic, bez kontaktu bezposredniego z chorym zwierzeciem? Np. ktos miał kontakt z chorym zwierzeciem i za chwile sie ze mna przywitał itp..
Dzisiaj np. szłam chodznikiem i spotkałam rozjechane jakies zwierze,zapewne psa, chociaz pewna nie jestem i tak mysle jezeli te szczatki, flaki itp. rozbryzgły sie po jezdni i na okoliczny krzew, bo obok taki rósł i ja przechodzac mniałam z nim kontakt bo chodnik jest wąski, to czy moge tak sie zarazic wscieklizna?
Wiem, ze to co pisze jest głupie, ale poprostu nie daje mi ta mysl spokoju..Prosze o zrozumienie, i z gory dziekuje za wszelkie odp.
 
 
badger 
UP Poznań


Posty: 438
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-08-27, 20:06   

evkato, możesz być spokojna. Wścieklizną nie można się tak łatwo zarazić, na pewno nie od otarcia się o rozjechanego psa:) Poza tym w Polsce wścieklizna wśród psów i kotów jest bardzo rzadka, nawet u lisów już rzadko występuje. Inna sprawa to to, że nawet przy pogryzieniu przez chore zwierzę nie ma 100% pewności transmisji wirusa. Także żyj spokojnie i się nie martw. Pomyśl ile ludzi zajmuje się zawodowo dzikimi zwierzętami i nikt nie choruje ;)
 
 
evkato 

Posty: 21
Skąd: b-stok
Wysłany: 2012-08-27, 20:20   

dzieki, troche mnie uspokoiłes, bo tak logicznie mysląc to gdyby to było takie proste te zarażenie, to by co drugi człowiek chorował...chociaż i tak mam jeszcze obawy, no ale mniejsze ;)
 
 
PREM 


Posty: 99
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-08-27, 20:41   

Spokojnie spij. Badam osobiście w skali roku prawie 2 tysiące zwierząt w kierunku wścieklizny (laboratoryjnie) i chociaż wścieklizna się zdarza to rzeczywiście jest to fluktuacja utrzymująca się na poziomie 4-12 przypadków rocznie (województwo Lubelskie), na południu ostatnio jest z wścieklizną duży problem, bo wyskoczyły dwa duże ogniska we Małopolsce i na Podkarpaciu. Z poglądem na temat niewielkiej ilości przypadków wśród psów i kotów się zgadzam, ale poza ogniskami, bo w ognisku jest naprawdę różnie.
Zarażenie tylko i wyłączenie po kontakcie uszkodzonej tkanki ze śliną ale nie zawsze. W przypadku genotypu nietoperzowego - bardzo trudno się zarazić.
Świadomość w społeczeństwie jest ,,wysoka" może nawet za wysoka, co niejednokrotnie doprowadza do nieuzasadnionego okrucieństwa wobec zwierząt. Takie przypadki mieliśmy w Lublinie
http://www.kurierlubelski...t.html?cookie=1
sam coś tam produkowałem dziennikarzowi na ten temat.

:-)

A tak naprawdę, dopiero po pogryzieniu przez chore zwierzę szansa i to duża jest. No ale nikt nie czeka aż zachoruje i zejdzie i natychmiast się szczepi takiego delikwenta bez oczekiwania czy ktoś złapie zwierzę i czy się go przebada. Z założenia każde zwierzę które pogryzło a nie zostało poddane obserwacji i/lub badaniom jest traktowane jako zagrożenie i lekarze szczepią bez zająknięcia.
Można być spokojnym, :oki:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo  
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.