Wetknę pewnie kij w mrowisko, ale zainspirowała mnie dyskusja na temat spływu Wisł? i ewentualnej niemożnoci jego przeprowadzenia z uwagi na zakaz biwakowania na długoci 100 km. W porze lęgowej - zgoda, nie należy wchodzić na łachy, ale obecnie kilku zachowuj?cych się dyskretnie "Bocianowców" nie powinno chyba wyrz?dzić przyrodzie większych szkód (zreszt? płyn?c też się przepłasza ptaki). Na przykład na Biebrzy jest zakaz biwakowania na Białym Gr?dzie w dolnym basenie do końca czerwca i limit 25 osób dziennie na spływ tras? Osowiec - Brzostowo, a potem można bez ograniczeń. Tak więc mamy tu chyba do czynienia z pewn? przesad?, zwłaszcza, że tłumy t? nasz? Wisł? nie płyn?, problemem s? raczej ludzie na brzegu słuchaj?cy np. radia rycz?cego z samochodu w co niektóre weekendy, crossowcy na motorach itp.
I ogólniejsza refleksja - w parkach narodowych w wielu innych krajach (nie mówię nawet o Skandynawii, ale choćby np. Francji któr? dobrze znam) można sobie chodzić gdzie się chce, biwakować na dziko (byle nie za długo w jednym miejscu, nie miecić, nie słuchać radia itp.) Różnicę podejcia obrazuje też choćby sprawa trawników w parkach miejskich - u nas jest "nie deptać trawników" i wydeptane cieżki, a na Zachodzie można chodzić po trawie i nikomu to nie przeszkadza.
OK, jakby pucić sytuację w Tatrach na żywioł to by te 3 miliony turystów wszystko zadeptało, bo skala gór nie ta co tam, ale i tak uważam, że szanuj?cy przyrodę człowiek biwakuj?cy na dziko w lesie jest mniej szkodliwy niż wycieczka szkolna maszeruj?ca szlakiem. Z drugiej strony trudno wyobrazić sobie wydawanie "licencji na biwakowanie" dla wybrańców potrafi?cych właciwie zachować się w terenie
Widzisz - jeżeli chodzi o Wisłe to wynika to z beznamiętnego zapisu rozporz?dzenia o powołaniu rezerwatu - zakaz obowi?zuje cały rok. Jego inspiratorem był niejaki Pan W.N.
Co do poruszania się po Parkach Narodowych w Europie czy deptania trawników w Anglii.
Sprawa jest jeszcze bardziej prosta - gdy w Londynie zaczynano budowę metra w Polsce odkryto włanie zalety trójpolówki - i tyle mniejwiecej brakuje nam do reszty. Kiedy w Szkocji widziałem zakaz wstępu na wrzosowiska - wsród pól stała tablica - podjechał facet - mówił że przejechał 300 km żeby zobaczyć wrzosowisko zobaczył tablicę stwierdził no problem i zawrócił - wyobrażasz to sobie u nas?
Splywajac Wisla mozesz biwakowac bez problemu, bo rezerwaty obejmuja koryto rzeki i przynalezne wyspy. Na "stalym brzegu" jest OK (i tak bedziesz chodzil po wode do picia), tak samo jak czesc najfajniejszych zadrzewionych wysp jest poza rezerwatami. Niektore z nich maja kilka km dlugosci i sa to najdziksze miejsca na Mazowszu, poza kilkoma wedkarzami nie odwiedzane przez ludzi. Mozesz natknac sie na sarny nie zwracajace uwagi na ludzi, ktorych tu nie powinno byc, gniazda jastrzebi i myszakow, wedrujacego losia, bociana czarnego albo mlodego bielika. W razie watpliwosci skonsultuj sie z mapa.
Natomiast co do parkow narodowych to mam rzeczywiscie zle doswiadczenia, w szczegolnosci z Biebrza. Zamknieto tam niepotrzebnie wiekszosc terenu (czego i tak nikt zainteresowany nie przestrzega). Dluga dyskusja byla na liscie PTAKI.
Natomiast co do parkow narodowych to mam rzeczywiscie zle doswiadczenia, w szczegolnosci z Biebrza. Zamknieto tam niepotrzebnie wiekszosc terenu (czego i tak nikt zainteresowany nie przestrzega). Dluga dyskusja byla na liscie PTAKI.
No tak pięknie. Czy w ogóle wobec tego kto przestrzega tych zakazów
nasze narody troche różni? się mentalnoci?. Polacy od zawsze zmuszeni byli do kombinowania w przeciwieństwie do tych anemicznych "fajfokloków"
Ale przecież teraz nasze prawo jest własne nienarzucane - to nikt obcy a my sami, nasi naukowcy ustalili listę gatunków chronionych, zakazów i nakazów itp. Tylko zachód i tu się zgadzam z tob? co do mentalnoci podchodzi do spraw prawnych w ten sposób - ok kto co wymylił m?drzejszy odemnie nie będę z tym dyskutował - przestrzegam. Polak rozumuje w ten sposób - ja wiem lepiej znam się lepiej i nie bedzie mi tu jakis minister czy inny kacyk mówił co mi wolno a co niewolno. Inna sprawa to to że nasi namaszczeni to karierowicze - ale cóż samiich wybieramy nie bior?c udziału w wyborach
Splywajac Wisla mozesz biwakowac bez problemu, bo rezerwaty obejmuja koryto rzeki i przynalezne wyspy. Na "stalym brzegu" jest OK (i tak bedziesz chodzil po wode do picia), tak samo jak czesc najfajniejszych zadrzewionych wysp jest poza rezerwatami. Niektore z nich maja kilka km dlugosci i sa to najdziksze miejsca na Mazowszu, poza kilkoma wedkarzami nie odwiedzane przez ludzi. Mozesz natknac sie na sarny nie zwracajace uwagi na ludzi, ktorych tu nie powinno byc, gniazda jastrzebi i myszakow, wedrujacego losia, bociana czarnego albo mlodego bielika. W razie watpliwosci skonsultuj sie z mapa.
Co do granic - polecam lekturę rozporz?dzeń - przedmiotem ochrony s? wyspy, odsypy łachy. Granice za przebiegaj? po granicach administracyjnych i geodezyjnych i często "wychodz?" na brzeg. Niby to samo a jednak nie to samo......
A możesz powiedzieć dlaczego nie powinno być tu saren??? - czy chodzi o ludzi których tam nie powinno być?
Na wielu wyspach dominuj? szczury - całe ich tabuny
Wracajac do meritum tematu...
Obecnie zgodnie z ustaw? i to nie jest żart - wynika to z konstrukcji zdania i potwierdzaj? to prawnicy na terenie rezerwatów obowi?zuj? wszystkie zakazy wymienione w ustawie czyli na terenie rezerwatów wislanych obowi?zuje zakaz eksploatacji jaskin - absurd ale prawdziwy!!!!!
[ Dodano: 2004-08-25, 09:15 ]
krotom napisał/a:
grzegorzb napisał/a:
[...]Inna sprawa to to że nasi namaszczeni to karierowicze[...]
ten sam grzegorzb kilka dni wczeniej napisał/a:
[...]Powtarzam jeszcze raz piętnujmy i wskazujmy konkretne osoby a nie rodowiska[...]
Już się poprawiam - dzisiaj podano że członkiem WFO? w Warszawie zostanie 26 letni Szymon Pawłowski gostek z LPR którego szwagier jest eurodeputowanym a on sam zostanie członkiem zarz?du bo wpisał sobie w CV iż interesuje się ekologi?.
- co do kariery
Jeli chodzi o srodowisko - dyrektorem Słowińskiego Parku jest 76 letni były dyrektor Poleskiego Parku Narodowego -usunięty swego czasu za przekręty i wepchnięty bez konkursu bez postępowania kwalifikacyjnego przez obecnego dyrektora Wróbla.
Dalej?
[ Dodano: 2004-08-25, 09:20 ]
Przewonicz?cym Sejmowej Komisji do Spraw Ochrony ?rodowiska jest Poseł Samoobrony maj?cy zakład brukarski.
Wójt Mszczonowa Pan Kurek chce likwidacji powołanego rezerwatu "Stawy Gnojna" bo przeszkadza mu w realizacji obwodnicy
Dalej?
Były Główny KP - Symonides chciała wprowadzić do ustawy zapis zezwalaj?cy Ministrowi na wydawanie decyzji na wycinanie pomników przyrody - powód jej kierowca ma działke pod Warszawa i nie może poszerzyć drogi bo jest to pomnik przyrody.
[ Dodano: 2004-08-25, 09:28 ]
Prezes Wojnar z Stowarzyszenia Przyjazne Miasto - organizacji ekologicznej (dla tych co z poza Warszawy) zarz?dał od inwestora 5 mln złotych - oficjalnie. W zamian za to miał odstępić od protestu inwestycji wartej 300mln - tzw Złotych Tarasów.
Bo o pewnym osobniku który robił, a może i dalej robi platformy dla bocianów i napsół dużo krwi nie będę wspominał - prawda GTW?
To fakt maj? to gdzie. Może akurat nie trafiłe na szczurz? porę.
Poniżej Warszawy - na wyspach w pobliżu kolektorów ciekowych dominuj? okazałe krzewy pomidorów. Nawet Ostrowski - ten od fotografi wielkoformatowej pokazuje zdjęcie zrobione z lotu ptaka gdzie cała wyspa jest czerwaona od dojrzałych pomidorów - ale zjeć to bym ich nie zjadł
Jak wygl?da sprawa wstepu na teren rezerwatu Stawy Raszyńskie? Przebywajac tam niedawno w poszukiwaniu pelikana ze zdziwieniem zobaczyłem stare tablice z zakazem wstepu do rezerwatu oraz obwodu hodowlanego. Wiem z czasów mojego kandydowania do SOPu, że obowiazywal tam całkowity zakaz wstepu, uczestniczylem tez wtedy w jednej z akcji, która zakonczyla sie kolegium dla miejscowego człowieka.
Obecnie jest tam cieżka edukacyjna, pobudowano ambony obserwacyjne i mostki, utwardzono nawet alejki. Czy rozporz?dzenie o utworzeniu rezerwatu zostało zmienione?
Nie, rozporz?dzenie nie zostało zmienione - aczkolwiek warto by było bo obecnie w granice rezerwatu wchodzi również Al. Krakowska - czyli asfalt he...he...
Co do cieżek - ich przebieg został ustalony z WKP.IMUZ w Falentach od kiedy zobaczył że na rezerwacie można zarobić - tzn ludzie przyjeżdzaj? do hotelu by popatrzeć na ptaszory a IMUZ dostaje coroczne dotacje z WFOS rekompensuj?ce straty w rybostanie zaczęli dbac o rezerwat. Z tego co czytałem i pamiętam to zakaz wstępu był jeszcze przed rezerwatem ze względu na ryby i kłusowników. Obecnie zgodnie z delegacj? ustawow? Wojewoda wyznaczył szlaki turystyczne do poruszania się po terenie rezerwatu. I włanie tymi szlakami miałes okazję się poruszać. Z tego co wiem albo już od tego roku albo od przyszłego na miejscu będzie mozna wypożyczyć lornetki do podgl?dania ptaków. Wiem że kombinuj? tez co z zainstalowaniem kamery w gnieżdzie jednego z ptaszorów by na stronach IMUZ można było go ogl?dać on-line. Wieże niestety s? do toporne ale to ze względu na ich chamoodpornoć - niestety
Powyższy przykład jest chyba przekonywuj?cy, że jak sie chce to można, pomimo zakazu korzystac z walorów rezerwatu... Mam nadzieje, ze prędzej czy póĽniej stanie sie tak nad Wisł?.
Tylko kto zapomniał pozdejmować nieaktualne tabliczki? Ciekawe co by zrobił ten Szkot gdyby przyjechał do Raszyna?
Ostatnio zmieniony przez Adam Tarłowski 2004-08-26, 12:41, w całości zmieniany 1 raz
Tylko kto zapomniał pozdejmować nieaktualne tabliczki?
Aktualne bo po rezerwacie łazić nie można tylko po cieżkach
Ale mysle że w ramach czynu społecznego zarówno IMUZ jak i WKP nie będzie miał nic przeciwko temu jak "wyparuj?"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum