kurcze, nie wiedzialem ze populacjami, a zwlaszcza duzych drapieznikow mozna GOSPODAROWAC
Twoi współplemieńcy z PANu taki tytuł wymyślili
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
w sobotę w okolicach MPNu było tak nad kostki, na zawiewach do kolan, nie wiem jak na Łopieniu, nie zapytałem kolegi, który robi na tamtych terenach.
skoro w MPN jest tak malo to w Wyspowym pewnie resztki na N stokach to zlosliwosc natury ! - kupilem rakiety i jeszcze nie mialem okazji w nich polazic
WJG napisał/a:
czyli tez rezygnujesz??
pewnie ze nie, jeszcze tylko nie wiem w ktory dzien ale w gory napewno jade
wlasnie zagladnalem na ICM i widze ze wrozbici zdazyli juz zmienic zdanie, wczoraj przepowiadali brak opadow na weekend, wg. dzisiejszej wrozby ma jednak padac mogliby sie zdecydowac
dementeju plotke jakoby w gorach nie bylo sniegu, >700 m n.p.m. lezy roztapiajace sie cos co bylo sniegiem w ilosciach 10-30 cm i bardzo utrudnia chodzenie
GP, zaluj zes nie pojechal w Wyspowy na Mogielicy z P. Skucha slyszelismy soweczke, urala (w dzien!) i widzielismy m.in. tropy rysia
dementeju plotke jakoby w gorach nie bylo sniegu, >700 m n.p.m. lezy roztapiajace sie cos co bylo sniegiem w ilosciach 10-30 cm i bardzo utrudnia chodzenie
Ale śniegu było niewiele, więcej błota.
Logan napisał/a:
zaluj zes nie pojechal w Wyspowy
Pienin też możecie żałować- bogactwo gatunkowe jak nigdy (5 gat.), szczyt podkowca, intensywny deszcz podziemny w jednej sztolni, w drugiej przyjemnie wilgotno.
Za paręnaście minut podeślę zdjęcia..żeby się łezka w oku zakręciła.
GP, zaluj zes nie pojechal w Wyspowy na Mogielicy z P. Skucha slyszelismy soweczke, urala (w dzien!) i widzielismy m.in. tropy rysia
coz następnym razem, ale żałować nie moge - dwudniowa Konferencja w Nowym Targu, poświęcona wypracowaniu schematów i planów wspólnej polsko-słowackiej działalności na rzecz ochrony dużych drapieżników - Vlka, Medveda i Rysa, była naprawdę udana. Super ciekawe wystąpienia (Konferencja prowadzona w dwóch językach - słowackim i polskim), obecność przedstawicieli takich instytucji jak Ministerstwo Środowiska (także słowacki odpowiednik), Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, placówek naukowych polskich i słowackich (IOP PAN, AR Kraków, Technical University in Zvolen...), organizacji zajmujących sie drapieżnikami (Stowarzyszenie "Wilk", Slovak Wildlife Society), poza tym dyrektorzy i pracownicy Parków Narodowych (pl i sk), Nadleśniczowie i wielu innych, sprawiło, iż spotkanie musiało zakończyć sie owocnie (rzadko zdarza się taki potencjał siły sprawczej w jednym miejscu). Także świetna organizacja i i równie wspaniała atmosfera spotkania (jak również trwających do późna dyskusji kuluarowych ) nadały mu niepowtarzalnego uroku.
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
Obiecane "teasery" z podziemi (jak widać można było dokładnie oglądnąć nietoperze).
Ptoki tez były, glownie sikory, bo w Szlachtowej jest jakas mania dokarmania z kubeczkami na krzakach.
"Góra się broniła" jak to pisali w książkach alpinistycznych w latach 80tych gęstymi mgłami..
Może tym razem się ktoś zdecyduje na nietoperze w Pieninach (Małych)?
Plan wycieczki podobny- sztolnie w Jarmucie, sobota (sesja w pełni wiec jest czas ), autobus z D.A. -godzina 7.25 do Szczawnicy. Czas wycieczki około 5-6 godzin (ja potem lecę jeszcze dalej).
W piątek ostatecznie dam znać czy dojdzie wszystko do skutku.
wjg
A dziś, już na definitywne zakończenie małopolskiej przygody, odbyłem ostatnie ćwiczenia terenowe - z Ochrony Przyrody, w dodatku z legendą przyrodniczą ośrodka krakowskiego - dr Bednarzem. Miejsce: u Fora - użytek ekologiczny w dolinie potoku Rudno. Poniżej kilka fotek z tego jakże pięknego podsumowania pięciu lat studiów na Lesie:
w dolinie
Iris sibirica
Iris pseudacorus
tu królują bobry
ostatnie nauki...
Tym samym pragnę życzyć pomyślności wszystkim jeszcze studiującym adeptom leśnictwa i równie pięknych wrażeń na (bliższe lub dalsze) zakończenie leśnej przygody!
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
Jak wielu osobom wiadomo parę dni temu spotkał / kopnął nas zaszczyt niespotykany - południowe tereny nawiedziły osobiście Kessy i Kamikazi. Jakby tego było mało dziewczyny zwiedzały wraz z Forem i Paruską południowe okolice bardzo dokładnie Ze swojej strony napiszę tylko o tym czego świadkiem byłem.
Otóż w sobotnie piękne popołudnie nawiedzono mnie na działce, po krótkim spojrzeniu na zbiornik Dobczycki, a późniejszym ogniskowaniu, nadeszła niedziela. Tego dnia dziewczyny stanęły na przeciw królowej Beskidów. Logan zacierał dłonie, For dopingował, a potem wszyscy ruszyliśmy na szczyt. Jak przebiegała trasa będzie można zobaczyć na zdjęciach w folderze do którego linka zamieszczę niżej tam też można te fotki komentować
Kessy rwała do przodu tak jakby była rodowitą góralką Najpewniej chciała nam pokazać że północ a potrafi i pełen dla niej za walkę Zresztą należy się każdej z dziewczyn - Agatce za walkę z tym co bolało, Kami za nieustający uśmiech, Parusce za wyrolowanie grupy i zgubienie im się Podczas trasy niektórzy modlili się do Buka, Logan próbował wabić, Parus udawała głuszca i zajadała się jagodami, później wszyscy radowali się widokami, niektórzy intensywnie czesali lornetkami, albo poszukiwali przedni(ch)(pt)aków za pomocą lunety Niektórzy krzyczeli w ciągu wyjazdu nowe,nowe,nowe,nowe Starcie z Crossowcami i dodanie statystyk Policji tworzenie blokad a'la A.Lepper, oraz podziwianie fauny i flory wraz z konsultacjami ze specjalistami odnośnie traszek
A na koniec spotkanie w Cudownych latach już w szerszym gronie, a później zwiedzanie miasta, gdyż nie samą przyrodą małopolska stoi Coś dla ducha też być musi Dzięki wszystkim za przybycie i zapraszam ponownie!!!
Czekam na uzupełnienie relacji nie było odważnych by zacząć to mam nadzieję że teraz będzie już łatwiej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum