FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Tracze na Dobczycach
Autor Wiadomość
green power 
autor 100000 posta


Posty: 2933
Skąd: Radom
Wysłany: 2007-09-27, 14:09   

Cytat:
nic mi sie nie chce robic
nie poznają Kolegi! :>
_________________
Tomasz Figarski "P.P.Ps"

"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
 
 
 
Alcedo 
Maskotka Forum ;]


Posty: 5524
Skąd: Krosno/Kraków
Wysłany: 2007-10-06, 14:27   

narazie małe problemy, doszły mnie słuchy ze z moją grupą 21-ego w niedziele mam iść do Zoo... :/ .... zobaczymy, ale dalej kombinuje zeby sie zjawić :)

jak z resztą ekipy?
_________________

Przyznane tytuły: Tańczący z Zimorodkami oraz Al-Szybki Bill

 
 
 
Logan 
moderator



Posty: 3802
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-10-07, 18:56   

Alcedo napisał/a:
narazie małe problemy, doszły mnie słuchy ze z moją grupą 21-ego w niedziele mam iść do Zoo...


a gdzie Ty lepsze Zoo znajdziesz niz w naszym gronie :mrgreen:

Alcedo napisał/a:
... zobaczymy, ale dalej kombinuje zeby sie zjawić


kombinuj bo podobno miales byc glownym wieszajacym ;-)

p.s. ogladalem dzis z 2 strony zbiornika miejsce ktore wybral Pelek na wieszanie - jest z.j.....e strome :!: :roll:
_________________
 
 
 
ParusAter 

Posty: 233
Skąd: Krk
Wysłany: 2007-10-08, 15:14   

Damy rade ;)Pełka się na uprzęży zawiesi (ja go mogę asekurować, prawda Pełku :D ?) i będzie wieszał skoro strome wybrał.
Alcedo... ta wycieczka do ZOO to pic na wodę fotomontaż. Możesz spokojnie iść kiedy indziej (albo nie iść) a sprawozdanie i tak napisać ;) /ja opisałam zwierzaki które miałam okazję zjeść i 3 dostałam...się Profesorowi nie spodobało ;)
 
 
 
Pełek 
Jakub Pełka


Posty: 2634
Skąd: 50.068N,19.918E
Wysłany: 2007-10-08, 19:59   

Peeeewnie.... oddam się w Twe dłonie które (ka)leczą ;) Przecież już Ci zaufałem jak mnie złapałaś tuż przy podłodze ;)

Zoo da się załatwić. Powiesz Jamrozemu że odrobisz a robisz projekt zoologiczny wraz ze studentami uczelni i bardzo Ci zależy. Oni Cie wesprą potem przy zaliczeniu zoo ;)

Logan - zapraszam w piatek. Bedzie nas 5ka jak się zdeklarujesz. Wybierzemy drzewa

Pisma do gminy i wzór pisma poparcia poszło ;) zostaje czekać.
_________________
"Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling

Przewodnik Beskidzki
 
 
 
for 
moderator
Zgórmysyn



Posty: 3548
Skąd: Bochnia
Wysłany: 2007-10-09, 07:26   

ParusAter napisał/a:
Damy rade ;)Pełka się na uprzęży zawiesi (ja go mogę asekurować, prawda Pełku ?) i będzie wieszał skoro strome wybrał

jak chcesz to zrobic ;)
zwlaszcza po co jak bedzie drabina ;)
_________________

Kess a jednak ural istnieje :]
 
 
 
Pełek 
Jakub Pełka


Posty: 2634
Skąd: 50.068N,19.918E
Wysłany: 2007-10-09, 19:48   

for, odchylenie jest i bez asekuracji.....
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
nie robie!! JA chce żyć!!

A co do asekurowania -> Ma doświadczenie ze ścianki wspinaczkowej - przeżyłem :D
_________________
"Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling

Przewodnik Beskidzki
 
 
 
pehh 
Piotrek H


Posty: 595
Skąd: Zarzecze/Krakow
Wysłany: 2007-10-10, 18:36   

Alcedo napisał/a:
narazie małe problemy, doszły mnie słuchy ze z moją grupą 21-ego w niedziele mam iść do Zoo... :/ .... zobaczymy, ale dalej kombinuje zeby sie zjawić :)

jezeli chodzi o sparwozdanie z tych zajec to mam je chyba jeszcze na kompie.... :) , jakby moglo okazac sie pomocne to niema sprawy :>
 
 
 
Pełek 
Jakub Pełka


Posty: 2634
Skąd: 50.068N,19.918E
Wysłany: 2007-10-11, 21:10   

Jutro jedziemy w kierunku Dobczyckim by lustrować tereny dokładnie pod budki. A jeśli list nie dojdzie do jutra to pewnie skoczymy do Urzędu miasta i poprosimy osobiście. Może się uda. Na pewno wybierzemy drzewa które zostaną obarczone.
_________________
"Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling

Przewodnik Beskidzki
 
 
 
ParusAter 

Posty: 233
Skąd: Krk
Wysłany: 2007-10-12, 17:30   

(mimo wszystko) cali i zdrowi wróciliśmy z okołodobczycowego "terenu". Wybraliśmy drzewa, na których zawisną budki, jeśli wieszający nie zleci do wody i nie zabije się uderzając o coś po drodze ;) Traczy i innego ciekawszego pierza nie było na zbiorniku. Ot, parę kormoranów, "standardowych" kaczuch oraz myszaki, dżubry i szczygły...
---
No i GP się spisał jako kierowca ;)
 
 
 
Pełek 
Jakub Pełka


Posty: 2634
Skąd: 50.068N,19.918E
Wysłany: 2007-10-12, 18:51   

Relacja się pisze (nowa autorka! ) a fotki za pare minut będą ;)
_________________
"Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling

Przewodnik Beskidzki
 
 
 
lagopus 


Posty: 1756
Skąd: Środa Wlkp.
Wysłany: 2007-10-12, 19:51   

Pełek, macie może zdjęcia samych budek? bo jestem ciekaw jakie one duże są :>

a tak w ogóle to trzymam kciuki za powodzenie akcji :!: mnie tez niedługo to czeka, ale z budkami dla dudków, bo zgodę na dofinansowanie już mamy :smile:
_________________
Maciej Szajda
Poznańska Grupa OTOP
www.otop.org.pl
 
 
 
Pełek 
Jakub Pełka


Posty: 2634
Skąd: 50.068N,19.918E
Wysłany: 2007-10-12, 20:12   

A więc przed nami relacja, spontanicznego wyjazdu rozeznaniowego nad zalew Dobczycki autorstwa Parus Aterki:)

A fotki jeszcze pewnie dziś jakieś zakwitną tutaj ;) :)
_________________
"Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling

Przewodnik Beskidzki
 
 
 
ParusAter 

Posty: 233
Skąd: Krk
Wysłany: 2007-10-12, 20:15   

8:00 Kraków - Lornetki są. Pies jest. Auto jest. Odpowiedzialny z auto Pełek jest. Sprzęt fotograficzny jest. Obiecanego kierowcy-GP-brak.Jonsson jest. Luneta jest. Wielka chęć wyrawania się z Krakowa jest. Kalinki brak. Cel -Dobczyce,Brzezowa,okolice- jest.

W końcu pojawiła się oczekiwana Kalina i jak zawsze z daleka rozpoznawalny GP. Rozpoznawalny po lekko niepewnym kroku...
po lekko bladej buźce...
po wesołym uśmiechu, maskującym fakt że miniona noc to był "prawie"
dramat:)
Ruszyliśmy. Najpierw powoli... jak z uczącym się nowego auta kierowcą (GP). No a potem stanęliśmy, kierowca się zmienił i pojechaliśmyyyyy jak Robert Kubica w swoim bolidzie (tak ciasno ulokowani i takim slalomem po alejach).Potem film mi się urwał, ale mówią że kogoś wyhaczyłam czy coś....??

No ale przejdźmy do sedna wyjazdu. Jabłka! Jakie u Pełka na działce są jabłka! Jadąc tam w przyszłym tygodniu, nie liczcie, że w altanie będzie coś konkretnego do zjedzenia (bo ostatnie chińskie zupki robione w Radomiu wtrząchnęliśmy) ale jabłek możecie być pewni. Mmmm...jak się postarać, to można je: udusić i podać do naleśników, zapiec z ryżem, schrupać, wrzucić do ciasta, nastawić na kompot albo coś lepsiejszego ;)
Można je też wziąć w teren, gdy wieszać będziecie (będziemy) budki dla traczy. Przydadzą się, bo akcja zdaje się być mocno energochłonna... Teren łatwy nie jest - jest miejscami :] stromy, miejscami z dość wybujałym podrostem. Budki do najlżejszych też nie należą - do samobieżnych tym bardziej nie...No a drabina. Tak. Drabina z tego wszystkiego prezentuje się najlepiej :D To porządna, wysłużona, drewniana konstrukcja firmy "zrób to sam", do której właściciel dorzuca przy wypożyczeniu puszkę red bulla.
Mimo wszystko sądzę, że wsio będzie okej i tracze (albo inne stwory) będą się w przyszłości cieszyć wygodnymi mieszkankami. Mieszkankami z widokiem na zatoczkę z krystalicznie brrrrr czystą wodą (Pełku poproszę o odpowiednie zdjęcie...) i gustownym ogrodzeniem (może się w nie nie zaplączecie).
Coś od głównego celu wyjazdu odeszłam... no ale skoro już od tych cudnych jabłek zaszłam do traczy to pociągnę temat pierza dalej.
Pierwszym konkretnym pierzem były kur(a)ki. Ale strasznie szybko biegały i zwiały przez podwórko do szklarni zanim zdążyliśmy im się przyjrzeć :/ Później pojawiły się na horyzoncie krzyżówki, perkoz dwuczuby a nieco dalej wywęszyliśmy kormorany, które zobaczyliśmy z zupełnie innej części zbiornika. Zwierzyńca dopełniły myszaki i cudne szczygły. Na uszy rzuciły nam się natomiast gile, Alcedo atthis (Kalinka widziała też "alceda cień" ;) ) oraz pełen optymizmu śpiew GP: "ooood rana maaaaam dobry humooooor".
Fakt, po spacerze (ta..spacer po lesie zamiast po KRK - luxmaliniasto:)) GP wyglądał o wiele lepiej niż rankiem i mógł wypełnić swoją zaplanowaną rolę kierowcy i odwieźć nas do Krakowa. Taaadam.Koniec:)

Wyjazd się udał :) cud, miód i jabłka.
 
 
 
Kalina 


Posty: 741
Skąd: Krzeszowice
Wysłany: 2007-10-12, 20:21   

ParusAter napisał/a:
Ot, parę kormoranów, "standardowych" kaczuch oraz myszaki, dżubry i szczygły...
i zimorodek :] ...mój pierwszy zimorodek :mrgreen:

dzięki wszystkim za świetny wypad :oki:
_________________
"Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos

Czasami"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org