Uściślam - For jutro przywozi sprzęt do mnie do pracy, natomiast jeżeli przyjezie na tracze, to w sobotę rano.
Pełek czy ten dom to tu gdzie zaznaczone na mapce?
Kurde chyba się noclegowisko zarumieniło Tak miejsce naszego noclegu jest tam Może milimetry na północ zadzwonita, trafita Taka droga z zakazem ruchu odchodząca prawie na wprost kapliczki Asfaltowa
_________________ "Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling
W piątek powiesimy już parę budek na terenie LP (zyskując na czasie) - mogę wieszać bez asekuracji byleby była lina do wciągnięcia budki
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
Ostatnio zmieniony przez green power 2008-01-10, 17:07, w całości zmieniany 2 razy
ok, będę przed 7 (weź też wszelkie inne pisma), kalkulatora "mondrego" nie mam, tylko "gupi" taki
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
niestety Joana i Adam nie jadą (choć Adam może dojedzie wieczorem)
Czyli reasumując będą:
dysiunia (po południu)
Kalina (przed południem)
Logan (od świtu)
Pełek (przed południem)
PioSu (po południu)
ja (od świtu)
może:
for? (sobota)
Adam? (wieczorem)
P.S. Pełek dałeś znać panu Baranowi?
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
udało się! budki powieszone, obyło się nawet bez strat w ludziach....
Wielkie dzięki wszystkim za pomoc i zaangażowanie! Bez Was nie udałoby się to! Dzięki!
fotki niebawem
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
A więc w weekend doszło do precederu wieszania bud nad Zb.Dobczyckim
W piątek rano GP + Logan pojechali nad zbiornik spotkać się z Leśniczym by poznać miejsca w LP gdzie można będzie powiesić budy. Ja i Kalinka wsiedliśmy w autobus, potem bus i po długich perypetiach spotkaliśmy się z pierwszą dwójką koło ujścia Trzemeśnianki. Ptaków jak na lekarstwo - puchy straszne! Ale za to bardzo fajny wiatr i błękit nieba Przejechaliśmy na działkę, tu niektórzy dopiero ujrzeli budy i było pierwsze przerażenie. Logan pierwszy raz ujrzał gdzie przyjdzie mu nocować, ale chyba był przygotowany na gorsze warunki bo wziął nawet własny kubek, tak na wszelki wypadek Rozpoczęliśmy skręcanie budek, a potem pierwsza akcja wieszaniowa. Do odważnych świat należy. No, ale jako że człowiek uczy się na błędach, to pierwsza budka pięknie nie zawisła Z kolejnymi było lepiej, chociaz ostatnie 2 też by wolały chyba inaczej wisieć Po udanym zawieszeniu kurs na sklep, a potem oczekiwanie na działcę na przybycie PioSu i Dysiuni. W tym czasie akcja skręcaniowa szła pełną parą. Po uporaniu się z budkami przyszedł czas na relax - nocne latanie na huśtawce, tosty (czy wy dziewczyny faktycznie tego nie zauważyłyście czy udawałyście gdy wchodziłyście do środka że nie czujecie tego zapachu? ), oraz ognisko - tu wielki RES dla dziewczyn za skuteczne rozpalenie!! Biesiada przy ognisku i koło północy do spania, bo rano trzeba wstać, Traczom budki wieszać! Na jednym łóżku 3 przytulonych facetów, na drugim dwie dziewczyny + biały fotel prezesa;) Pobudka 5.50 (6.00) o dziwo zebraliśmy się dość dynamicznie i o godzinie 7.15 wyruszyliśmy. Ognista Witka z drabiną, przyczepką i budkami oraz GÓLF Pierwsza poranna niemrawa budka, a potem było już tylko lepiej!
W połowie dnia odwiedzili nas M. Baran i A. Bisztyga. Trochę zaskoczeni wymiarami bud postanowili nam trochę potowarzyszyć. Wieszanie zakończyliśmy występem dziewczyn w trakcie zachodu słońca. Powiem krótko - było nieźle Nawet całkiem dobrze. Wielki Brat jest z Was dumny. Po powrocie do "domku" niestety pożegnanie z Loganem i GPim i Gotowanie z Dysią. Spaghetti które było palce lizać, potem ognisko ze skokami przez ogień i zabawy na prawie-jak-hamaku i kanapka Chlebek szyneczka masełko chlebek w 4 na jednym łóżku Dobrze było a rano wielkie porządki i ewakuacja do domu.
Było parę smaczków, ale to myślę że każdy coś dorzuci od siebie A tu pare fotek
2008_0113TraczeII0018.jpg Każdy skręca tak jak może nawet gdy nie może ;)
Plik ściągnięto 19 raz(y) 46.11 KB
2008_0113TraczeII0019.jpg Oto śrubokręt! Bardzo ważny element! Czy dr. Logan potrafi go użyć?
Plik ściągnięto 13 raz(y) 34.22 KB
2008_0113TraczeII0043.jpg Trociny ważna rzecz
Plik ściągnięto 11 raz(y) 147.06 KB
2008_0113TraczeII0050.jpg Transport bud
Plik ściągnięto 16 raz(y) 144.15 KB
2008_0113TraczeII0055.jpg Samcza ekipa wieszająca
Plik ściągnięto 27 raz(y) 114.2 KB
_________________ "Those were the days of good hunting and good sleeping" Rudyard Kipling
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum