ruszam i ja ...do spania, im szybciej zasne, tym szybciej sie obudze... wiêc hopla w pielesze, rano pobudka... tzn w nocy
plecak dopinam, jeszcze tylko karimata i gotowe
_________________ "Tylko milczenie
jest w³a¶ciwym jêzykiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
s³yszy siê ich g³os
Godzina 6.00 Na dworcu s± ju¿ Maciek, Emil, Peter-T, za chwilê dotaczam siê ja, potem Kalinka. Po chwili jeszcze Kasia i £ukasz (Loki). Pierwsze zdziwienie gdy Loki rozpoznaje w Peterze pewn± osobê z uczelni, ale potem atmosfera zostaje prze³amana i ju¿ pêdzimy super luxusowym autobusem w kierunku Rdzawki.
O godzinie 7.40 osi±gamy przystanek Rdzawka II (wszystko zgodnie z planem). Ostatnie uzupe³nienie zapasów na stacji benzynowej, a potem jeszcze przed 8.00 ruszamy w trasê. Kilometrów przed nami sporo, bardzo sporo! Ale jak my nie damy rady, to kto ma daæ
Na pocz±tku zaskoczy³ na MONITORING. Otó¿ na drzewach rozwieszone by³y monitory Im wy¿ej tym trochê mniejsze, ale jednak. Potem ju¿ ich zabrak³o. Schronisko na Starych Wierchach osi±gnêli¶my bez wiêkszych problemów w czasie sugerowanym przez twórców mapy. Tutaj krótki popas, bardzo smaczne i tanie grzane wino (6z³ / pó³ litra) ! Trochê odpoczynku i ruszamy w trasê. Pniemy siê przez szczyty naszych mo¿liwo¶ci i osi±gamy granie jakich ma³o Jak zawsze pojawiaj± siê chwile kryzysowe, ale zgodnie z rozpisk± czasow± (dla terminów letnich!) docieramy do schroniska pod Turbaczem (1260m npm.) o godzinie 12.00. Tutaj spotykamy naszych ulubieñców na quadach (bo jakby mog³o ich zabrakn±æ), niektórzy jedz± s³odk± kwa¶nicê.... U¶miech z twarzy jeszcze nie schodzi, chocia¿ niektórym od¿ywaj± stare kontuzje, które uprzykrzaj± ¿ycie, ale twardo walcz± dalej. Ruszamy przez piêknie odwian± Halê D³ug± (Zdjêcie marszu ³aw± - proszê o uzupe³nienie ), a potem ku kolejnym polanom. Na Jaworzynie niestety nie ma piêknego widoku, chocia¿ s³oñce ju¿ siê zaczyna przedzieraæ, ja za¶ ³apie zasiêg s³owacki. Nie ma jak poczuæ siê w za granic± wewn±trz Polski. Przez chwilê gubimy szlak, bo beznadziejnie oznakowany by³, ale po chwili odnajdujemy go z bonusem w postaci tropów wilczych. Przemierzamy kolejne metry i kilometry, a po prawej, po³udniowej stronie pojawia siê piêkny widok na Tatry. Dla takich chwil warto ¿yæ! Bieniowe, Przys³op Górny, a potem ju¿ wydaje siê ¿e prawie meta i marsz w okolice Gorca. Jeszcze jasno, jeszcze przyjemnie, jednak si³y lekko nas ju¿ opuszczaj±. Podejmujemy decyzjê, ¿e obejdziemy Gorc, tak jak to siê robi w lecie by zaoszczêdziæ czas i si³y... To by³o ko³o godziny 17.00 To by³a z³a decyzja. Szlak gubimy do¶æ szybko, a znajdujemy natomiast tropy! Dysia sp i PioSu sp. Pod±¿amy tymi tropami bêd±c przekonanymi ¿e oni na pewno wiedzieli jak i¶æ i na pewno nie b³±dzili. Mylili¶my siê. Oni nie wiedzieli jak i¶æ. Brniêcie w g³êbokim ¶niegu, zapadanie siê do pasa, zmêczenie, g³ód, pomylenie polany pod Gorcem z tras± na Lelonka, pe³zanie pod górê, bo i¶æ siê nie da³o... ale ostatecznie doszli¶my... Osobi¶cie mia³em serdecznie do¶æ Gdy ujrzeli¶my ¶wiat³a dochodz±ce z bacówki (19.20) wiedzieli¶my ¿e jeste¶my uratowani. Wyszli¶my na polanê, a tam jeszcze jedna rzecz przeciw nam. WIATR. Tak wia³o ¿e mnie prawie 2x po³o¿y³o, ale dotarli¶my. Zmêczeni, ale szczê¶liwi. Ostanie pareset metrów sprawi³o nam wiêcej k³opotów i zmêczenia ni¿ wcze¶niejsze wielokilometrowe prze³aje. Na miejscu czekali ju¿ PioSu z Dysi±, oraz Forem i ciep³± wod± na herbatê Atmosfera wkrótce siê ociepli³a, dziewczyny poczu³y siê jak m³ode anielice i zaczê³y delektowaæ siê smaczkami ze smoczkiem, PioSu r¿n±³ jak szalony... Potem przysz³y ¶piewy, konsumpcje, grzanie sie, a tu nagle pó¼n± por± drzwi siê otwieraj± i do ¶rodka wpada KTO¦. Tajemniczy wêdrowiec rodem z My¶lenic. Bardzo ciekawa i sympatyczna postaæ. Na pocz±tku lekko onie¶mielona zachowaniem Fora, ale potem za³apa³a klimat. Ju¿ nasza w tym by³a g³owa Ko³o pó³nocy us³yszeli¶my miauk. Zawita³ kolejny go¶æ. KOT. ¦liczny kotek, który nie wiadomo sk±d siê wzi±³, dok±d szed³... For stwierdzi³ ¿e to bêdzie jego kot, chcia³ go nawet przygarn±æ, ale ten wybra³ chyba wolno¶æ, bo znaczna czê¶æ z nas ju¿ go pó¼niej nie widzia³a. Ponoæ czmychn±³ gdzie¶ pod progiem...
O poranku sztuka rozpalania ognia, poszukiwania wody, sprz±tanie pakowanie i wymarsz. 11.46 autobus z³apany i droga do krakowa. Warto wspomnieæ ¿e For wyszed³ sporo wcze¶niej, bo chcia³ i¶æ do Szczawy, potem jechaæ do Limanowej, a ostatecznie jecha³ z nami autobusem.
Na pochwa³ê zas³uguj± wszyscy, a szczególnie dziewczyny za wytrwa³o¶æ w marszu!
Dziêki wszystkim za ten GORC.
a teraz fotki
grupa szturmowa.jpg Nasza trasa
Plik ¶ci±gniêto 23 raz(y) 136.52 KB
Wiedzia³am ¿e to z³y kamuflarz.JPG Zakamuflowana przedziera siê przez ciê¿ko dostêpny szlak...
Uuuhu...ale siê u¶mia³am:D Piosu a'la Gofer (z Kubusia Puchatka) i Peter ze swoj± aptekarsk± precyzj± (grzypki te¿ tak siê odmierza, ¿eby nie przetentego...;)?) . A For... Te oczy... mrrr...
Dymki udane Pe³ku,udane...
A i widze tam nowe twarze do forum chêtne. (chêtne?).. Zmolestowali¶cie ich?
GP, no i co Ty na to? Wiedzialam, ze wilki w Gorcach sum!
ok ok widocznie zachodz± ; ja tam w Gorcach nigdy nie widzia³em, na Konferencji w Nowym Targu równie¿ utrzymywano, ¿e "posz³y", no ale teraz zima to i mo¿e se ³a¿± (aha i zacznijmy od tego czy tropy wilcze owi obserwatorzy oznaczaæ potrafi±? - w³a¶nie sami le¶nicy to, a podawane na WL cechy w terenie siê nie sprawdzaj±! )
P.S. fajny eskapad
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem le¶nik musi mieæ tak¿e i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieæ równie¿ na wzglêdzie warto¶æ materialnie niewymiern±, jak± jest piêkno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum