Moim zdaniem Mopek trochę sam sobie nagrabił tymi wyjaśnieniami. Najpierw pisał wyrażnie (gdzieś to jest w postach), że od początku traktował forum jako element własnej pracy nie związany formalnie z TPBocian, a teraz pisze, że nie zapłacono mu za pracę (prowadzenie forum). Niby dlaczego TPboc. miałby płacić za coś, co jest czyimś hobby i do kogoś należy.
Nie zaplacono mu za prace tzn nie za prowadzenie forum tylko serwisu "Bociana". Chyba ze nierozumiem co czytam
Cytat:
Dla mnie bardzo ludzkie jest "obrażenie się" na TPBoc. i zabranie zabawek na własne podwórko, jeśli nie zapłacono, choć obiecano. Ale wtedy można powiedzieć, że to po prostu odwet za niedotrzymanie jakichś zobowiązań (napisanych lub nie, formalnych lub nieformalnych).
Dla mnie bardzo ludzkie jest "obrazenie sie" na Mopka i zabranie zabawek na wlasne podworko... itd itd
I zaznaczam, ze mopka osobiscie nie znam i nie mam zadnego interesu w bronieniu go
ot - advocatus diaboli
No właśnie... powinieneś się zatem Maćku czuć wyróżniony, że jako nieliczny z użytkowników wiesz o "co chodzi"... Widocznie Zarząd TPB stwierdził, że nie ma potrzeby informowania wszystkich użytkoników forum i przyjął postawę "wydamy 10 linijkowe oświadczenie w którym nic nie napiszemy, a potem będziemy w ten czy inny sposób dawali wszystkim do zrozumienia, że wiemy dużo więcej niż im się wydaje... a niech się barany głowią o co chodzi" Lekko niepoważne zachowanie...
Z mojej pewspektywy na prawdę obojętne było, czy TPB i Mopek będą czy nie będą dzielić się z nami wiedzą na temat całego konfliktu. Mnie powiem szczerze wcale ta wiedza nie była do szczęścia potrzebna i uwierzcie nie czekam na każdy następny post jak na kolejny odcinek dobrego kryminału...
Nie jestem członkiem TPB i nie prowadzę żadnych interesów z mopkiem, abym musiał szybciutko wyrabiać sobie zdanie kto jest winny i stawać z mieczem i tarczą po jednej albo drugiej stronie. Tak na prawdę interesowało mnie tylko to, czy forum na którym jestem już długi czas i z którego nie chciałem się wyprowadzać, będzie mimo konfliktu działało jak dotychczas (i nie chodzi mi tutaj o moje członkostwo w GTW żeby była jasność). Wiele razy zadawałem takie pytania i z tego co pamiętam, to tylko mopek wyraził obawy co do możliwości zmian w działalności forum w związku z konfliktem i posunięciami nowego zarządu. Zarząd natomiast nie zdradził żadnych swoich planów dotyczących forum mimo, że podobno bardzo intensywnie nad sprawami forum debatował. Wydało mi się to lekkim załatwianiem spraw za plecami użytkowników, które w przypadku takiego medium jak nasze forum nie powinno mieć miejsca, a nawet jeśli to jedynie na etapie działań ściśle roboczych, zmierzających do wyklarowania jakiejść szerszej dotyczącej forum strategii rozwoju.
Skoro jednak zarówno jedna strona jak i druga zdecydowały się mówić, to liczyłem na otwartą, merytoryczną rozmowę bez niedomówień, asów w rękawie i kopania się pod stołem po kostkach... Mnie osobiście bowiem nie bawi ani trochę praca detektywa i odkrywanie prawdy ze strzępów podawanych mi informacji.
Oczywiście nigdy obiektywnie nie będzie można stwierdzić czy każda ze stron powiedziała już wszystko i jak to co powiedziała ma się do rzeczywistości, ale na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że bardziej przekonało mnie to co mówi i pisze mopek, a to głównie dlatego, że TPB nie powiedziało praktycznie nic.
_________________ FACTA NON PRAESUMUNTUR, SED PROBANTUR
Faktów się nie domniemywa, lecz je udowadnia
Witam wszystkich.
Nigdy nie napisałam żadnego posta, bo nie jestem przyrodnikiem i nie znam się na tym, jedynie przez Błażeja jest to moje przymusowe hobby. Natomiast teraz mam coś do powiedzenia w tym temacie, choć Błażej mi zabronił. Serce mnie boli jak patrzę kogo robi tpb z mojego omc męża. On tyle poświęcił żeby jakoś zapromować tpb. Zastanawiam się tylko dlaczego tpb nie napisze, które ze słów co napisał Błażej są kłamstwem i dlaczego nie napiszą jaka jest prawda. Obawiam się, że korzystniejsze dla nich jest "obrabianie mu dupy na boku" bo jak by napisali to oficjalnie to on by na podstawie tego mógł oskarżyć ich o kłamstwo. Więc tak jest bezpieczniej, bo on nie wie co oni mówią i nie może się z tego wybronić lub zdementować. Moim zdaniem jedynym sposobem na wyjaśnienie wszystkim całej prawdy byłaby konfrontacja osobista i jawna dla wszystkich zainteresowanych, Błażej się tego nie boi, a oni?
Kejbi mamy demokracje i wolnosc slowa...wiec jak ktos chce pisac na FTPB to czemu sie czepiasz...
ja nie wytykam ci ze lubisz kaczki...
To nie tak. Nic do Was nie mam, że piszecie na dublującym forum. Napisałem moją ocenę sytuacji, że pewni użytkownicy, mający dotąd miejsce na pewnym forum (czyli Wy - na forum tutejszym) - zostali zmuszeni do takiej gimnastyki, gdzie co pisać, gdzie zaglądać - z tym samym ; siedzą na dwóch forach, z którego nowsze jest jeno dubletem starszego - bo nie daje żadnej nowej jakości. Ja to uważam za kosmos - to jest sytuacja sztucznie skomplikowana i nieprzyjazna dla użytkowników i nie mów mi, że czynicie to z przyjemnością.
Powtarzam - nie oceniałem Was. Wyraziłem opinię ("kosmos") o tej idiotycznej sytuacji
że jako nieliczny z użytkowników wiesz o "co chodzi"...
Bo zadaję pytania Anem. Bo mi się to wszystko mało podoba. Bo nie lubie takich konfliktów i jestem zły że to tak się skończyło.
Mam jednak jak i inni nadzieję (matką głupich cię nazwali...) że sytuacja jako tako wróci do normy, podobno czas leczy rany. Póki co jednak ja też jestem dwojga Forum
Moim zdaniem jedynym sposobem na wyjaśnienie wszystkim całej prawdy byłaby konfrontacja osobista i jawna dla wszystkich zainteresowanych, Błażej się tego nie boi, a oni?
dokładnie...całe to zamieszanie dziala na wszystkich członkow tp bocian i innych kochanych forumowiczów
Pogodzcie sie i zrobcie z powrotem jedno forum, to jedyne wyjscie.
Nawet politycy sie godza, to i Wy mozecie.
Na powazne - to najlepszym sposobem zniszczenia jakiejs inicjatywy jest pozarcie sie ludzi miedzy soba nawzjem. Widzialem wiele fajnych rzeczy, list dyskusyjnych, itp. ktore znikly w ten sposob.
No nie wiem... przyjmijmy, że okupacyjny Okupacja forum ?
Koniec żartów, teraz poważnie. Można na wiele sposobów strajkować i postulować, np. strajkować i do czasu pozytywnego rozpatrzenia zablokować wszystkie tematy, pozostawiając jeden do dyskusji na temat strajku, natomiast postulować, czyli napisac jednobrzmiący list i hurtowo wysyłać - kilka razy dziennie, do zarządu o ponowne rozpatrzenie tej niekorzystnej sytuacji.
Przyjmijmy 100 użytkowników (i członków TPB) wysle list 5 razy dziennie. To im chyba da do myslenia. Jakby nie było 100 użytkowników to 1/3 wszystkich członków TPB, zatem siła całkiem znaczna.
Jest tylko jedno ale... nie wolno się bać... i nie być wiecznym konformistą... trzeba walczyć o swoje !!!
Anem napisał/a:
Pytanie drugie: Kto się tym strajkiem przejmie
Jak nie spróbujesz to sie nie dowiesz
_________________ "Swiat bez wariatow bylby nienormalny"
Klub Ciconia
Jurku, może nie wszystko przeczytałeś co pisałem do tej pory... ja zaproponowałem m.in. dalsze zajmowanie się stroną www. Wykonywanie czegoś co do tej pory robiłem teoretycznie za pieniądze proponowałem robić za darmo (odsyłam do mojego stanowiska). Mało tego - chciałem się zrzec rocznej pensji oraz innych, kilkutysięcznych zaległości finansowych wobec mojej osoby (wszystko jest udokumentowane). W zamian co dostałem? Oczernianie i to za plecami (bo słowo pisane jest dowodem a plotki nie). Ja chciałem za wszelką cenę uniknąć publicznego prania brudów, a zapewniam Cię, że TP Bocian ugrałoby na takim rozwiązaniu najwięcej! Teraz wydaje się, że tryby machiny są nie do zatrzymania - ja jeszcze na początku kiedy padło wiele gorzkich i nieprawdziwych słów pod moim adresem byłem za zażegnaniem konfliktu (jest to udokumentowane chociażby na tym forum) i widziałem możliwość dalszej współpracy - niestety "do tanga trzeba dwojga"... i na decyzje zarządu wpływu nie mam
Namor, wybacz, ale to co napisałeś moim zdaniem ilustruje jak bardzo ulegasz jakiejś absurdalnej agitacji (lub nie czytasz uważnie moich postów)... jeśli mi nie wierzysz to zapraszam do mnie na weekend do Puszczy Kozienickiej, a porozmawiasz sobie z moimi bliskimi, którzy są świadkami jak od początku przebiegała moja współpraca z TPB i ile oraz jaką pracę wykonywałem... Justa (która jak widzę jednak nie wytrzymała) mówiła na samym początku "upomnij się o pieniądze" (bo znała ustalone warunki mojego zatrudnienia) Sama cierpiała przez moje zaangażowanie - siedziałem całymi dniami i nocami przy kompie (i to już na dłuuuugo przed ruszeniem forum - przeglądnij sobie cały serwis i pogadaj z Hubertem ile to pracy). Pomijam tu tysiące godzin spędzonych w charakterze specjalisty (wycenianych wysoko) w terenie
Maciek, czytasz moje wyjaśnienia po czym idziesz do biura TPB i, jak sam pisałeś, zostajesz zasypany argumentami z 3 stron na raz... zarzutami których nawet nie mogę zdementować (bo ich nie znam)! Czy nie sądzisz, że samo to jest podejrzane? Ale Ty co robisz? Wierzysz w te argumenty bezkrytycznie, podważając moją wiarygodność (w dodatku w większości udokumentowaną). Przecież mogłeś się mnie zapytać na GG lub maila jeśli nie chciałeś ich upubliczniać? Ale tego nie zrobiłeś - i chyba nie mogę Ci mieć tego za złe - taka natura ludzka... jeśli wchodzisz między wrony (że tak ornitologicznie zakończę...)
Namor, wybacz, ale to co napisałeś moim zdaniem ilustruje jak bardzo ulegasz jakiejś absurdalnej agitacji
nikt mnie nie agituje, raczej już
mopek napisał/a:
(lub nie czytasz uważnie moich postów)...
co zresztą wytknął mi emzar więc nie prostowałem, tego co już było wyjaśnione.
Osobiście odpuściłem sobie dociekanie prawdy, bo mam wrażenie, że prawda jest tu właściwie nieistotna. Istotna jest utrata zaufania pomiędzy niedawnymi kumplami/kolegami/współpracownikami (niepotrzebne skreślić). Oglądałem niedawno zdjęcia z Łuknajna z 1 zjazdu forum. Byliście wszyscy w jak najlepszej komitywie. Miałem nawet umieścić kilka fotek, ale sądziłem, że temat zamiera i nie warto go wskrzeszać. Bocianowcy trzymali się razem (Ci ścislej powiązani z Towarzystwem). Reszta szalała w ciągu dnia odddzielnie.
Mi po Waszym konflikcie szkoda było TPB, że zostało bez forum. Dlatego jestem dwuforumowy.
A osobiście nie wierzę w zjednoczenie forów (czytaj Waszą zgodę), widzę, że jesteś 1 przeciwko chyba całemu Zarządowi.
A osobiście nie wierzę w zjednoczenie forów (czytaj Waszą zgodę), widzę, że jesteś 1 przeciwko chyba całemu Zarządowi.
Sam nie jest przeciwko zarządowi... tylko mało który członek TPB, też użytkownik tego forum się wychyli... woli PRZYGLĄDAĆ SIĘ z boku, niż zrobić coś konkretnego.
Dlaczego ?
Wiesz, lepiej siedzieć cicho i sie nie narażać...
Ehhh... nasi ojcowie i dziadowie... to mieli honor i waleczność... bo my to już takie... **** jesteśmy...
_________________ "Swiat bez wariatow bylby nienormalny"
Klub Ciconia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum