Chyba w pewnym gospodarstwie mieszkańcy maja za lokatorów popielice?
Pierwsze zdarzeni miało miejsce około zimy, z trocin została prawdopodobnie wykopana popielica, chodziła po cianach, potem znikła z miejsca gdzie j? zostawiono.
Drugie zdarzenie miało miejsce około tydzień temu, tak samo ubarwione zwierz?tko jak pierwszym razem tylko, że mniejsze miał kot w pysku.
Mozę to chyba sugerować , że one tam mieszkaj??
Do zeszlego roku popielice mialem w starym domu pod Wieliczka, po rozbiorce chyba wyniosly sie do starego sadu z dziuplastymi drzewami (gdzie raz widzialem podrostka) albo do jakiejs innej chalupy/stodoly we wsi. Ale zycia to tu latwego nie maja bo w sadzie rezyduja: kot, kuny, gronostaj i goscinnie tchorz. Chociaz jesli wiewiorki regularnie przylaza po orzechy to pewnie i popielice wiedza jak unikac takiego sasiedztwa
skoro powstał temacik o popielicach w budynkach to ja od razu zapodam wiezutk? informacje, któr? dzi otrzymałem - jedna popieliczka buszuj?ca w chatce "Obnoga" w Bieszczadach na płd. - wsch. od Mucznego (chyba nic nie pokręciłem )
_________________ Tomasz Figarski "P.P.Ps"
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
jeli chodzi o obserwacje moje górskie tj. bacówki i domki mysliwskie w Beskidach:
od kilkunastu lat popielice s? obserwowane w chatce na Hali Koniecznej pod Przehyb? w pamie Radziejowej (Beskid S?decki), w chatce lenej pod rezerwatem Baniska (okolice Roztoki Ryterskiej - Beskid S?decki), kilka bacówek w Gorcach.
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
parka popielic (albo i więcej) mieszka też w kibelku w bazie namiotowej na Łopience. Są niewątpliwą atrakcją dla korzystających z toalety. Najpierw ludzie zastanawiają się czy wejść czy może skorzystać z pobliskich krzaków, gdyż zastanawiają się co tak piszczy i się tłucze a gdy już się zdecydują zdarza się, że spadnie im taka z sufitu na kolana.
niestety osobiście nigdy ich nie widziałam za to słyszałam zarówno piski jak i szuranie oraz relacje zaskoczonych turystów, którym coś szarego pokazało ogon albo i więcej swoich tajemnic
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum