PRZYRODA Strona Główna PRZYRODA
Forum dyskusyjne PRZYRODA to doskonale miejsce do wymiany informacji, poszerzania wiedzy, rozwiazywania problemow i wszystkiego co tylko zwiazane z przyroda i jej ochrona.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Młoda popielica
Autor Wiadomość
Gottfri 


Posty: 115
Skąd: Wrocław/Ziębice
Wysłany: 2006-08-22, 13:39   Młoda popielica

Trochę dla rozruszania tematu pilchów. Wczoraj przywieźli mi małą popielicę. Na szczęście już z futerkiem ale oczu jeszcze nie otwiera. Osobiście mam tylko doświadczenie przetrzymywaniem dorosłych gryzoni i nietoperzy. Na razie chowamy ją na mleku dla kociąt i butelce z ciepłą wodą (butelka zamiast mamy :-D ). Proszę więc o wszelkie sugestie i pomysły, a może ktoś ma jakieś doświadczenie na tym polu. Również jeśli chodzi o jej przyszłość, jeśli przeżyje. Trzymanie jej jako domowego zwierzaka to ostateczność. O wolności raczej nie ma już co marzyć, choć mam pewne pomysły. Może dzięki dyskusji wypracujemy jakąś dobrą metodę. Zdjęcia podrzucę później.

Popielicę "uratowali" archeolodzy. Znależli małą na leśnej drodze. Po kilku niewielkich ranach wnioskuję że może to być ocaleniec ze splądrowanej dziupli.

PS Uprzedzając pytania butelka służy do przytulania i ogrzewania zwierzaczka a nie do picia :-D
 
 
for 
Zgórmysyn

Posty: 4292
Skąd: Góry
Wysłany: 2006-08-22, 13:58   

popielice lubią nutelkę...
a tak w ogole to praktycznie sa wegetarianami w 90 procentach, sprobuj zakraplaczem na poczatku karmic ja mlekiem rozcienczonym z woda, a jak podrosnie to dawaj jej owoce lesne (maline, czernice, jarzebine, bukiew, zoledzie zielone, orzeszki laskowe) oraz wszelkie owoce (jablka, sliwy, czeresnie, wisnie, banany itp), pod koniec wrzesnia mozesz jej dawac pedraki, chrzaszcze itd. jak bedziesz mial wieksze problemy daj znac na for@przyroda.org. pamietaj ze to zwierze hibernuje w zimie i ze jak usnie moze spac nawet do czerwca (przynajmniej tak jest w warunkach naturalnych), procz tego jest to zwierze nocne i przewaznie po zmroku do zmierzchu goni a w dzien spi.
ps. w jakich okoliach ja znalazles?
_________________
W górach jest wszystko co kocham...

Nie lubię tzw. zrównoważonego rozwoju!!!!
 
 
 
Gottfri 


Posty: 115
Skąd: Wrocław/Ziębice
Wysłany: 2006-08-23, 09:50   

Dzieki za Informacje. Bardziej chodziło mi o młode popielice bo ogólnie na popielicach to trochę się znam. Mirek Jurczyszyn radził podawać zamiast mleka dla kociąt którąś humane.
Na razie mała (samiczka) czuje się nieźle, otworzyła już oczka, a i porusza się coraz szybciej i sprawniej.

Ale jeszcze jest kwestia co później ze zwierzakiem. Może ktoś może polecić jakieś sensowne ZOO lub azyl gdzie zwierzak się nie zmarnuje.
 
 
for 
Zgórmysyn

Posty: 4292
Skąd: Góry
Wysłany: 2006-08-23, 10:00   

Gottfri hehe przeciez ja cie znam ze spotkania pilchologow z Kielc :P
wczoraj nie skojarzylem cie hehe :D
ale swiat jest maly - pozdrow Jurczyszyna od bocianow malopolskich, ciekawe na jakim etapie jest projekt ochrony pilchowatych ??
_________________
W górach jest wszystko co kocham...

Nie lubię tzw. zrównoważonego rozwoju!!!!
 
 
 
Wężosław 
Staszek B.


Posty: 817
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2007-09-08, 16:53   

Żeby nie robić nowego tematu piszę tu. Byłem sobie dzisiaj w lesie, pogoda nie najlepsza, wydawało się, że będzie padać. Grzybów mało, padalec przemykał w ściółce, to tu to tam żaba. Nagle patrzę a tu lezie nieporadnie mała popieliczka! Obok niej była druga również malutka i jeszcze jedna w małym zagłębieniu gruntu między korzeniami drzewa. W pierwszym momencie pomyślałem, że wypadły z dziupli czy coś. No faktycznie obok było drzewo, przełamane na wysokości około 5 m, a na wysokości ok 4 była dziupla, z tym, że gdyby wypadły to by nie przeżyły. Czyli pewnie same zeszły. Że takie malutkie to pomyślałem, że trzeba spytać kogoś obeznanego, czy je tak zostawić czy się zaopiekować i jak to zrobić, bo może one jeszcze nieporadne. Szybki telefon do Fora, bez odbioru. Dodzwoniłem się Marcina Krzyżańskiego, który z kolej skontaktował się z Green Powerem. Wg GP popielice lepiej zostawić własnemu losowi, jeżeli już otwierają ślepia (na początku miały zamknięte, ale potem do nas pomrugały) Potem Marcin dał mi jeszcze kontakt do pana mającego doświadczenie w wychowywaniu popielic, jednak się do niego nie dodzwoniłem. Doszedłem do wniosku, że mimo dobrych chęci lepiej nie ingerować i zostawiłem popieliczki w zagłębieniu pomiędzy korzeniami złamanego drzewa. Niestety nie miałem aparatu i nie zrobiłem zdjęć.
 
 
 
green power 
autor 100000 posta


Posty: 3502
Skąd: Radom/Warszawa
Wysłany: 2007-09-09, 20:57   

Witam, kontakt przyrodniczy był naprawdę szybki :res: - niestety komórka Adama padła i nie dokończyłem rozmowy z Marcinem, a co do popielic, jeśli były tak bardzo małe jak piszesz to zapewne nie przeżyją zimy (no właśnie - jak bardzo małe były, możesz Staszku opisać), ja niestety nie mam warunków ani możliwości by popielice przechowywać, więc chcąc niechcąc trzeba je było pozostawic własnemu losowi - u zwierzaków tych zwykle jest tak, że młode z późnych miotów nie mają czasu by nabrać masy przed nadejściem chłodów, a jest to warunkiem niezbędnym by bez uszczerbku przetrwać okres hibernacji.
_________________
Tomasz Figarski
 
 
 
Wężosław 
Staszek B.


Posty: 817
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2007-09-09, 21:47   

No trudno mi ocenić ich wielkość, myślę, że z 6 cm to miały bez ogona, wydawały się dość "pulchne" nie wychudzone, oczy otwierały. Byłem tam dzisiaj i ani śladu po nich, nic ich raczej nie zjadło, bo nie było śladów grzebania ani nic takiego, może się głębiej wcisnęły w tą niszę między korzeniami? Wczoraj wieczorem dodzwoniłem się do Andrzeja (ten pan z Birczy u którego byliśmy z Marcinem kręcić program) i powiedział, że można im ewentualnie sypnąć jakimiś orzechami laskowymi i tak też dzisiaj zrobiłem. Może jak gdzieś tam są to sobie znajdą. Jutro wrzucę zdjęcia tego miejsca i okolicy. Andrzej powiedział też, że możnaby je wziąć pod opiekę podkarmić i wypuścić za jakiś miesiąc, jakby jakieś niedożywione były.
Ile taki maluch powinien ważyć, żeby przeżyć? I czy tegoroczne popieliczki zimują same czy jakoś z rodzicami? Jest taka możliwość, że matka je potem wyczaiła i się nimi zajęła?
 
 
 
Gottfri 


Posty: 115
Skąd: Wrocław/Ziębice
Wysłany: 2007-09-10, 10:20   

Orzechy laskowe to nie najlepszy pomysł, chyba że je wcześniej wyłuskaliście ;-) . Co do przeżycia to nie jest jeszcze tak źle, bo młode są jeszcze czasem aktywne w listopadzie. Więc jeśli nie będzie zbyt zimnej i mokrej jesieni a zima nie nadejdzie zbyt szybko to sobie poradzą. A pomóc dokarmianiem jak najbardziej można byleby pokarm wykładać w odpowiednich miejscach. Trzeba pamiętać że popielice są przysmakiem dla puszczyków i jesienią stanowią czasem nawet spory udział w ich diecie. Orzechy laskowe i włoskie są jak najbardziej wskazane jako bogate w tłuszcz ale popielice jako mega leniwe stworzenia nie mają z reguły ochoty przegryzać się przez łupinę. Trzeba też pamiętać że młode mają jeszcze nie tak "mocne i duże" zęby jak dorosłe osbniki. Oprócz tego można wcisnąć również kawałek owoca np jabłka, trochę miękkich pestek np. dyni lub słonecznika.
Co do wagi to nie wiem ale jedno jest pewne że tak długo będzie żerować dopóki nie osiągnie odpowiedniej wagi, a raczej ilości tłuszczu. Nawet tylko czasowe zabranie ich ma jedną dużą wadę, gdyż zapomina się że oprócz zrobienia zapasu tłuszczu muszą wynaleść sobie bezpieczną kryjówkę na zimę. Nie wiem czy dorosłe im w tym pomagają, ale tak czy inaczej wymaga to odpowiedniego "rozpoznania terenu", a ton wymaga czasu. Moim zdaniem w większości takich wypadków powinno się zwierzaka co najwyżej przenieść w bezpieczniejsze miejsce i zostawić. 6cm to całkiem normalna wielkość jak na tę porę roku i powinny sobie poradzić. Jest jescze jedna możliwość pomocy w takich wypadkach gdy mogły stracić gniazdo, a mianowicie zamocowanie w tym miejscu skrzynki dla pilchów i włożenie do niej maluchów z małym zapasem żywności
 
 
for 
Zgórmysyn

Posty: 4292
Skąd: Góry
Wysłany: 2007-09-10, 11:04   

wezoslawie jak dzwoniles nie moglem odebrac :/
poza tym jest tak zimno ze juz moga schodzic na kimanie do ziemi :]
_________________
W górach jest wszystko co kocham...

Nie lubię tzw. zrównoważonego rozwoju!!!!
 
 
 
green power 
autor 100000 posta


Posty: 3502
Skąd: Radom/Warszawa
Wysłany: 2007-09-10, 12:37   

Wężosław napisał/a:
I czy tegoroczne popieliczki zimują same czy jakoś z rodzicami? Jest taka możliwość, że matka je potem wyczaiła i się nimi zajęła?
to trudne pytanie - nie wiem czy ktoś to badał - generalnie często zdarza się, że popielice zimują w grupach - są więc w nich zapewne osobniki, zarówno dorsłe jak i młode, jednak czy teraz jeszcze dorosłe mogłyby zająć się młodymi - nie wiem
for napisał/a:
poza tym jest tak zimno ze juz moga schodzic na kimanie do ziemi
dokładnie - to samo powiedziałem Marcinowi - zapewne to właśnie było powodem, że pojawiły się na ziemi - na południu było załamanie pogody, wiec zwierzaki mogły już wpadać w odrętwienie
_________________
Tomasz Figarski
 
 
 
Wężosław 
Staszek B.


Posty: 817
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2007-09-10, 15:03   

Jak mówię, wczoraj już ich tam nie było, gdzieś sobie poszły albo się schowały, orzeszki oczywiści wyłuskane, zorientowałem się, że takie maluchy sobie nie poradzą, z przegryzaniem. Miejsce raczej bezpieczne, choć zależy co się ma na myśli mówiąc "bezpieczne", z tego co wiem to sowy występują w większości tego lasu, ale raczej nie spotyka się ich tam gdzie były popielice. Czy tak jest rzeczywiście trudno mi powiedzieć, bo sowami się nie zajmuję, co prawda jeżeli jakąś widziałem to nigdy tam. Jeżeli chodzi o kryjówki to myślę, że jest ich tam sporo. Weekend był dość chłodny, ale w niedzielę momentami słońce przygrzewało dość konkretnie, myślę, że ciepłych dni jeszcze trochę będzie.
 
 
 
Gottfri 


Posty: 115
Skąd: Wrocław/Ziębice
Wysłany: 2007-09-10, 15:36   

A propo Hibernacji to rzeczywiście stare osobniki mogą już schodzić pod ziemię, ale dla młodych jest jeszcze za wcześnie. Nie zapominajmy że one właśnie mają teraz najbardziej zasobną stołówkę. W tym roku to wszystko jest przesunięte w czasie, ale samice i młode dopiero pod koniec sierpnia mogą zabrać się poważnie za żerowanie :-D

A jeśli chodzi o miejsce bezpieczne do wykładania pożywienia to chodzi głównie żeby nie wykładać na otwartej przestrzeni tylko w miejscach osłoniętych gałęziami itp.
 
 
sabotek 


Posty: 2065
Skąd: Palatynat
Wysłany: 2007-09-11, 22:08   

Malo znam sie na popielicach, ale czytalam, ze "sterownikiem" do hibernacji nie jest temperatura, tylko skracanie dnia i zasypiaja gdzies w polowie pazdziernika. Temperatura ma znaczenie przy wybudzaniu.
Czesto zimuja po pare osobnikow, maja wtedy mniejsze straty ciepla. Mlode bezposrednio przed pierwszym snem waza ok. 60-80g, a dorosle 220g.
Maja jeszcze miesiac i nie musza dojsc do wagi doroslego, moze uda sie im przezyc.

Wezoslawie nie wiem jak je dokarmiasz, ale z doswiadczenia wiem, ze jak w ciagu dnia wyspie sie orzechy, to ptaki je od razu rozniosa. Lepiej wsypac karme do nylonowych siateczek i przywiazac do konarow drzew.
Moje zolednice oprocz normalnej karmy (orzechy, slonecznik, rodzynki, zoledzie..) jedza jeszcze suchy pokarm (miesno-warzywny) dla kotow, :] tylko one sa bardziej miesozerne od popielic, ale moze warto sprobowac.
_________________
LSzFP
 
 
for 
Zgórmysyn

Posty: 4292
Skąd: Góry
Wysłany: 2007-09-12, 07:12   

czarnuszka napisał/a:
zasypiaja gdzies w polowie pazdziernika. Temperatura ma znaczenie przy wybudzaniu.
Czesto zimuja po pare osobnikow, maja wtedy mniejsze straty ciepla.

wszystko zalezy od gatunku pilcha i temperatury nocnej...są to zwierzęta nocne :idea: :!:
rok temu mielismy orzesznice pod koniec pazdziernika...
ale jesli jest zimno to wszystkie pilchy ida spac...oczywiscie mlode maja najgorzej
co do spania to popielice moga nawet po kilkanascie osobnikow kimac w jednej norce :]
_________________
W górach jest wszystko co kocham...

Nie lubię tzw. zrównoważonego rozwoju!!!!
 
 
 
Gottfri 


Posty: 115
Skąd: Wrocław/Ziębice
Wysłany: 2007-09-12, 11:48   

Dobrze For mówi, od temperatury nocnej. Ale jaka jest graniczna dla zdesperowanego zwierzaka tego nikt nie wie :grin: A po za tym inna temperatura jest na początku nocy a inna pod koniec, więc można pożerować do północy a potem w kimę :-D W zeszłym roku pomimo kilkustopniowych przymrozków miałem aktywne popielice 10 października w Bieszczadach. W Sudetach aktywne popielice w październiku to norma. Ale oczywiście jest to okres kiedy schodzą już pod ziemię i coraz trudniej je spotkać. Skracanie dnia, albo raczej w tym wypadku wydłużanie nocy :-D , jest tylko impulsem do hibernacji ale żaden zwierzak nie będzie hibernować jeśli nie zgromadzi odpowiednich zapasów energetycznych. No chyba że warunki pogodowe lub pokarmowe uniemożliwiają żerowanie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



I N F O R M A C J A
Forum Przyroda wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas korzystania z naszych usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, oznacza to, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki

© PRZYRODA.org | Noclegi Świerże Górne, Kozienice, Chinów - wysoki standard, niskie ceny!

phpBB by przemo   - forum anime
POLECAMY
hwww.lto.org.pl

www.kuling.org.pl

www.kp.org.pl

www.nietoperze.pl



REKLAMA




.